18 marca - rozważanie

17.03.06, 21:34
Bóg wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy

Czytanie z Księgi proroka Micheasza

Mi 7,14-15.18-20

Paś lud Twój, Panie, laską Twoją, trzodę dziedzictwa Twego; co mieszka
samotnie w lesie, pośród ogrodów. Niech wypasają Baszan i Gilead, jak za
dawnych czasów. Jak za dni Twego wyjścia z ziemi egipskiej ukaż nam dziwy.

Któryż Bóg podobny Tobie, który oddalasz nieprawość, odpuszczasz występek
Reszcie dziedzictwa Twego? Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie
miłosierdzie.

Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości i wrzuci w głębokości
morskie wszystkie nasze grzechy. Okażesz wierność Jakubowi, Abrahamowi
łaskawość, co poprzysiągłeś przodkom naszym od najdawniejszych czasów.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY

Ps 103,1-2.3-4.9-10.11-12

Refren: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia.

Błogosław, duszo moja, Pana
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy
i leczy wszystkie choroby,
On twoje życie ratuje od zguby,
obdarza cię łaską i miłosierdziem.

Nie zapamiętuje się w sporze,
nie płonie gniewem na wieki.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca.

Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią,
tak wielka jest łaska Pana dla Jego czcicieli.
Jak odległy jest wschód od zachodu,
tak daleko odsunął od nas nasze winy.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

Łk 15,18

Chwała Tobie, Słowo Boże

Powstanę i pójdę do mego ojca, i powiem:
„Ojcze, zgrzeszyłem przeciw niebu i względem ciebie”.

Chwała Tobie, Słowo Boże

EWANGELIA

Przypowieść o synu marnotrawnym

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Łk 15,1-3.11-32

W owym czasie zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go
słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: „Ten przyjmuje
grzeszników i jada z nimi”.

Opowiedział im wtedy następującą przypowieść:

„Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: «Ojcze, daj
mi część majątku, która na mnie przypada». Podzielił więc majątek między
nich. Niedługo potem młodszy syn, zebrawszy wszystko, odjechał w dalekie
strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie.

A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął
cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy,
a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój
żołądek strąkami, które jadały świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.

Wtedy zastanowił się i rzekł: «Iluż to najemników mojego ojca ma pod
dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i
powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem
godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników».
Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca.

A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko;
wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do
niego: «Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem
godzien nazywać się twoim synem».

Lecz ojciec rzekł do swoich sług: «Przynieście szybko najlepszą suknię i
ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi.
Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się,
ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się». I
zaczęli się bawić.

Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu,
usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to znaczy.
Ten mu rzekł: «Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę,
ponieważ odzyskał go zdrowego».

Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i
tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: «Oto tyle lat ci służę i nigdy nie
przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się
zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił
twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę».

Lecz on mu odpowiedział: «Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko
moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat
twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się»”.

Oto słowo Pańskie.
    • glupiakazia Re: 18 marca - rozważanie 17.03.06, 21:35
      Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie. Pan jest
      łaskawy, pełen miłosierdzia.


      Denerwuję się. Chcę rozumieć. Nie rozumiem. Zgrzytam zębami. Dlaczego nie
      mogłeś, o Boże Wszechmogący, mówić do nas tak, żeby wszyscy jasno rozumieli?
      No co Ci szkodziło? Że Twoja mądrość jest nie z tego świata? Że Twoja
      sprawiedliwość jest nie z tego świata? I co z tego, ja żyję tu, na tym świecie
      i na tym świecie chcę rozumieć!

      Ale obraz Ojca przyjmującego marnotrawnego syna mówi mi: Kobieto, wyluzuj.
      Zobacz, podoba ci się ta przypowieść, prawda? Podoba ci się taki ojciec, który
      wybacza i czeka z otwartymi ramionami. A nie przyszło ci czasem do głowy, że
      takie miłosierdzie też jest nie z tego świata, że też jest nie do pojęcia? Ano
      właśnie. Nie przyszło. A ono jest nie z tego świata, ono też jest dla ciebie
      nie do pojęcia – nie umiałabyś tak, zapewniam. Ale ponieważ ci się podoba, o
      to akurat się nie wykłócasz. Bierzesz, nie pytasz. Ale jak już się od ciebie
      czegoś wymaga, to krzyczysz, że nie rozumiesz, bo to nie z tego świata i w
      ogóle czego się od ciebie chce. Nieładnie. Fajnie byłoby sobie tak powybierać
      co komu pasuje, ale niestety, moja droga, u mnie albo bierzesz zestaw, albo
      nic.
      • isma Re: 18 marca - rozważanie 18.03.06, 20:04
        "Okażesz wierność Jakubowi, Abrahamowi łaskawość, co poprzysiągłeś przodkom
        naszym od najdawniejszych czasów."

        Nie jestem czlowiekiem z zelaza. Upadam, moze nawet czesciej, niz mozna byloby
        przypuszczac. A tymczasem Bog jest wierny: mam prawo od Niego z nadzieja tej
        wiernosci oczekiwac, w modlitwie tej wiernosci od Niego ządac. Moge byc
        natarczywa w tej prosbie, moge sie na nia porwac nawet wtedy kiedy "nie
        wypada", kiedy na nic nie zasluguje...

        Dziekuje, Panie.
    • pawlinka Re: 18 marca - rozważanie 18.03.06, 03:03
      Być tak cierpliwym jak ten ojciec. Pozwolić odejść dziecku, niech szuka, niech
      idzie, skoro tego pragnie. Ale być z nim, z tym synem, z tą córką, stale,
      chociaż nie przy nim, nie przy niej. Czekać, po prostu, czekać. Wychodzić na
      drogę i wierzyć, że wróci, że wybierze dobrze, że podejmie decyzję sam, ale z
      moją modlitwą w oddali, z moim czekaniem, z moją miłością.
      Wychodzić na drogę, jak ten ojciec, jak moja mama stojąca w oknie, kiedy
      wracałam zbyt późno do domu, jak moja babcia wyglądająca na drodze, czy już
      jedziemy do niej, na wakację. Być tak cierpliwym teraz, kiedy dzieci małe i
      na "zaś", o którym nie mam nawet zielonego, a może bladego nawet pojęcia...
      • maadzik3 Re: 18 marca - rozważanie 18.03.06, 03:17
        Błogosław, duszo moja, Pana
        i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
        Błogosław, duszo moja, Pana
        i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

        Panie, czasem gdy przychodzi kryzys tak trudno chwalic wszelkie dobrodziejstwa,
        wierzyc ze to co dajesz w kazdej chwili jest najlepsze. Na szczescie sa chwile
        gdy mam ochote glosno spiewac Ci piesn chwaly i moja dusza blogoslawi Cie
        zarliwie. Wiele takich chwil, ale i tych trudnych sporo. Dlaczego czasem
        przychodzi zwatpienie choc dzien po dniu widze jak wspaniale sa Twe
        dobrodziejstwa? Zaufanie, wdziecznosc, radosc - oby zawsze byly udzialem mej duszy.
        Magda
Pełna wersja