verdana
10.04.06, 09:26
Nie pamietam, czy taki temat już był. Ale do założenia tego wątku skłoniła
mnie wypowiedź jednej z naszych forumowiczek "Moje dzieci nie wiedziały, co
to jest wolny czas". Przypominam sobie też, jak dyrektorka znanego gimnazjum
radziła rodzicom, aby tak wypełnili czas młodych ludzi, by nie ani chwili
wolnej.
Widzę dwa podejścia do tego problemu - jedno - dziecko jest jeszcze
dzieckiem, niech się bawi, czym mniej obowiązków , tym lepiej. I nie
zwracanie uwagi, gdy dziecko spędza cały dzień przed telewizorem.
Druga postawa - dziecko powinno miec zorganizowany cały dzień, maksimum zajęć
pozalekcyjnych, nawet nad wolnymi chwilami trzeba czuwać i dobierać własciwa
aktywność (czytaj, nie graj; nie czytaj, pobiegaj na podwórku). Ale własciwie
czym mniej czasu wolnegotym lepiej, dziecko nauczy się wykorzystywać czas,
nie zmarnuje żadnej szansy, nauczy się pracowitosci.
Przyznam, że dla mnie te obie postawy są groźnie (ta druga chyba nawet trochę
bardziej, choć sama mam do niej skłonności). Pierwsza powoduje, ze dziecko
się nudzi, czas mu przecieka przez palce. Druga - ze wychowujemy dziecko na
pracoholika, pozbawiamy swobody wyboru. I w żadnej z nich nie uczymy rzeczy
dla mnie podstawowej - samodzielnego zagospodarowania wolnego czasu - tak, by
był przyjemny, a nie szkodliwy. W obu wypadkach dziecko jest narażone na
niebezpieczeństwo - jedno z powodu nudy, drugie - gdy wreszczie przestanie
być pod kuratela rodziców nie będzie wiedziało co począć z czasem - albo
stanie się pracoholikiem (to choroba, nie cnota), albo nareszcie obdarzone
wolnością zacznie robić głupstwa.
Słowem - co robić, by nauczyć dzieci przyjemnego, spokojnego wypoczynku? By
ani się nie nudziły, ani nie miały wyrzutów sumienia przez godzinę nic
pożytecznego nie robiąc (moja córka np. juz tego nie potrafi).
Czas wolny wydaje sie wielu rodzicom stracony. Dla mnie jest jedna z
najcenniejszych rzeczy w zyciu. Chciałabym, by dzieci też potrafiły się nim
cieszyć.