mama_kasia 10.04.06, 10:58 Jakich potrwa nie może u Was zabraknąć w czasie wielkanocnym? Szukam inspiracji. Poproszę garść sprawdzonych przepisów Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
mader1 Re: wielkanocny wątek kulinarny 10.04.06, 11:38 koniecznie kruche ciasteczka - króliczki i baranki i kaczuszki bodajże - nasze ulubione wspólne dzialania kulinarne ))) A tak serio, serio to taki żurek czy biały barszcz, który podaje moja teściowa - z jajeczkiem, ale i kawałkami wędlin, pieczonego mięska - wkrojonego doń W ogóle - tak jak Wigilia i Swięta Bożego Narodzenia są u nas - tak na Wielkanoc jeździmy do mam w gości. To one się " produkują" i jest bardzo pysznie Odpowiedz Link
utka Re: wielkanocny wątek kulinarny 10.04.06, 12:53 mader napisala: >A tak serio, serio to taki żurek czy biały barszcz, który podaje moja teściowa - z jajeczkiem, ale i kawałkami wędlin, pieczonego mięska - wkrojonego doń a moja tesciowa do tego zurku oprocz w/w ingrediencji dodaje jeszcze lyzeczke mala tartego chranu i bialy ser z kminkiem zapiekany w piekarniku ... pychotka Mnie z kolei Wielkanoc pachnie zawsze ..... kajmakiem - moja sp. babcia byla mistrzynia w robieniu mazurkow kajmakowych, bardzo slodkich, mdlacych co poniektorych juz po kilku kesach, ale prze-prze-przepysznych. Cay dzien babcia potrafila te mazurki ucierac ... Odpowiedz Link
mader1 Re: wielkanocny wątek kulinarny 10.04.06, 13:16 tak, tak chrzan też jest pycha ! Odpowiedz Link
anndelumester Re: wielkanocny wątek kulinarny 10.04.06, 12:55 kajmak )..mazurki kajmakowe pasztet - najczesciej z dziczyzny albo sarnina albo zając baby drożdzowe.. to musi byc Odpowiedz Link
mary_ann pawlinko!!!!! 10.04.06, 16:17 Też pieczesz??? Może znamy się też ze śp. forum "Chleb domowej roboty" (obecnie "Domowe"???? Odpowiedz Link
pawlinka Re: pawlinko!!!!! 10.04.06, 18:46 nooooo, piekę, ale tylko chleb. Za ciasta dopiero się zabieram. Jak się ma taką mamę-mistrzynie, nie mam co podskakiwać...A kiedyś, nie uwierzysz, naprawdę cosik kliknąwszy przypadkiem, zupełnie przypadkowo, pojawiło się forum, o którym piszesz. Byłam tam tylko raz, niestety. Mówisz "śp"? Zajrzę zatem na "Domowe" Odpowiedz Link
mary_ann Re: pawlinko!!!!! 12.04.06, 18:56 Pawlinko, wrzucam Ci (wszystkim własciwie, bo tam mnóstwo pyszności wszelakich!) link do "Domowego" (niestety, zapomniałam napisać, że nie jest na "Gazecie" -; niepożądanym efektem ubocznym jest dużo mniejszy "ruch" w postach. domowe.forumer.pl/index.php?sid=6198a01e2956838ab22a0f587a7c6eaa Odpowiedz Link
mader1 własny chleb :) 09.03.08, 11:20 Dziewczyny - to dzięki Wam i Waszemu wątkowi o chlebie, kupilismy maszynę do pieczenia chleba odtąd jest u nas w domu chleb, przepyszny, pachnący, jedyny. Różne rodzaje mąki kupujemy pod Halą Mirowską w Warszawie - tam jest buda z mąką i kaszami. Dziękuję Wam bardzo. Przepis na chleb razowy : 1.bierzemy zakwas - najlepiej, jak zrobi się go samemu : my znaleźlismy przepis w internecie, bardzo dowcipny. Na ten chleb zakwas robi się na 10 % użytej później do chleba mąki. 2. Zakwaszamy 50% mąki razowej typ 2000 na chleb. Zakwaszać to znaczy dodać wcześniej przygotowany zakwas do mąki, zamieszać dolewając wodę ( ciasto powinno osiągnąć konsystencję gęstego ciasta na naleśniki) Pozostawiamy tak przygotowane ciasto przez ok. 24 godz. co jakieś 4- 8 godzin mieszając. 3.Dodajemy pozostałą częsć mąki ( ciągle razowa typ 2000), sól ( w proporcji 1 łyżeczka na 20 dag mąki), olej ( w proporcji łyżka stołowa na 20 dag mąki), wodę do osiągnięcia konsystencji ciasta raczej rzadszego - takiego, które da się przecisnąć przez przez palce przy wyrabianiu. 4. Wyrabiamy ciasto - w maszynie lub ręcznie ok. 15 min. 5. Pozostawiamy ciasto w ciepłym miejscu do momentu zwiększenia objętości o 50% do 75% ( ok. 2 godz.) 6. Ugniatamy ciasto przez 5 min i przekładamy do natłuszczonej ( bądź wyłożonej papierem brytfanki).Powinna ona być napełniona w nie więcej niż 60% 7.Odstawiamy w ciepłe miejsce, czekamy aż zwiększy objętość o co najmniej 50%( ok. 1,5 godz.) 8. Rozgrzewamy w trakcie rośnięcia ciasta piekarnik do 250 C ( korzystam z termoobiegu) 9.Wyrośnięte ciasto wstawiamy do nagrzanego piekarnika, po 10 min. obniżamy temperaturę na ok.220 C. Po kolejnych 15 min. obniżamy ją do 180 C, po ok. 20 min. wyjmujemy chleb. 10. Kładziemy go w brytfance wierzchem do dołu, przykrywamy ścierecznką i czekamy na ostygnięcia. Zabieg ten powoduje, że nie odchodzi skórka przy krojeniu. Odpowiedz Link
alex05012000 Re: wielkanocny wątek kulinarny 10.04.06, 14:35 kiedyś było bardziej wystawnie, zupy, pieczone kaczki, gęsi, indyki itd.itp, teraz jest nas tak mało... jest bardzo skromnie, ale obowiązkowo: wielki piątek - śledź w śmietanie + ziemniaczki z wody wielkanoc: pieczona/gotowana biała kiełbasa, pieczony drób - będzie udziec z indyka w suszonych owocach, baba wielkanocna drożdżowa (cukiernia) p.s. żurku na wielkanoc u nas nigdy nie było, był barszcz czerwony do picia, no i mazurki zawsze robiłam (kruchy spód + masa czekoladowa ubrana migdałami na połowie, na drugiej masa bakaliowa + napis z pomarańczowej skórki...), ale tym roku nie będę piekła... Odpowiedz Link
marzek2 Re: wielkanocny wątek kulinarny 10.04.06, 16:09 U nas w domu tradycyjnie był taki wielkanocny żurek, po zjedzeniu którego (z mnóstwem wkładki mięsnej różnego rodzaju człowiek nie miał ochoty na nic innego - zresztą miejsca w brzuchu też Ale ponieważ mój mąż stanowczo oponuje przeciwko jedzeniu zupy na śniadanie, będzie inaczej, zazwyczaj robię jakieś sałatki, jajka z czymś itp, w tym roku idziemy w gości i zabiorę pasztet jajeczno-pieczarkowy, który będzie chyba tradycyjnym moim daniem wielkanocnym. Znalazłam przepis w Galerii Potraw, zrobiłam - niebo w gębie! Odpowiedz Link
pawlinka Re: wielkanocny wątek kulinarny 10.04.06, 18:48 "człowiek nie miał ochoty na nic innego - zresztą miejsca w brzuchu też " Moja koleżanka mawia, ze człowiek wtedy nie ma siły się podnieśc i wziąć pilota od telewizora Odpowiedz Link
godiva1 Re: wielkanocny wątek kulinarny 10.04.06, 18:54 Szynka i jajka w strasznych ilosciach. Moj maz sie ostatnio przerzucil na diety niskoweglowodanowa, wiec bedzie duzo bialkowych potraw. Odpowiedz Link
kulinka3 Re: wielkanocny wątek kulinarny 10.04.06, 19:26 W tym roku jedziemy w gości, do mojej babci, więc na pewno zjemy barszcz botwinkowy lub zupę szczawiową z jajkiem i własnoręcznie pieczoną babę drożdżową z lukrem. U nas zazwyczaj rano są jajka na miękko lub w majonezie,szynka rolowana z białym serem i chrzanem,na obiad obowiązkowo barszcz biały z białą kiełbaską i jajkiem,a w ramach słodkiego mazurek kajmakowy i pascha oraz kupne drożdżowe ( nie mam siły i śmiałości, by się podjąć).Mięso w każdym roku jest inne ostatnio sznycle cielęce w krótkim sosie,w tym roku może indyk w żurawinie? Odpowiedz Link
mama_kasia Re: wielkanocny wątek kulinarny 10.04.06, 21:45 Kulinko, poproszę przepis na paschę. Marzku, a Ty zdradź jak się robi ten pasztet. Odpowiedz Link
kulinka3 Re: wielkanocny wątek kulinarny 10.04.06, 22:43 Sprawdziłam w tamtym roku.Dla mnie pyszna. Proszę: www.kuchnia.com.pl/DiD/pascha.html#synkow Odpowiedz Link
marzek2 Link do przepisu na pasztecik jajeczno-pieczarkowy 12.04.06, 09:58 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=39255427&a=39567505 Jest ze zdjęciem, naprawdę polecam, pycha! Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Link do przepisu na pasztecik jajeczno-piecza 12.04.06, 10:43 Marzku, a ta gęsta śmietana, to taka kwaśna gęsta? Odpowiedz Link
marzek2 Re: Link do przepisu na pasztecik jajeczno-piecza 12.04.06, 11:19 Czekaj Kasia, śmietana jest w pasztecie, czy w sosie, bo już nie pamiętam? Do sosu użyłam pewnie 12 albo 18 % bo taka w domu była Robiłam tak na oko a raczej "na smaka", ale mam też inny przepis na sos, który może tym razem zaserwuję do pasztetu, że bazą jest kefir do tego trochę majonezu, posiekana natka pietruszki i ząbek czosnku. Osatnio po prostu wgniotłam, ale w przepisie był podduszony i chyba lepiej, bo ten mój sos/dip był baaardzo czosnkowy. Do pasztetu zrobiłam też drugi sos, składniki podobne tyle że dodałam też przecier pomidorowy, ale nie był już taki fajny jak ten czosnkowy, może za mało przecieru dodałam? W ogóle polecam Ci to forum Galeria Potraw dla mnie jest ono ostatnio kopalnią przepisów - choć głównie robię sobie zakładki i zamierzam wykorzystać później. Aha - i chyba można ten pasztet piec dłużej, mnie na początku wydawał się za miękki, więc jeszcze go potrzymałam, skórka była strardniała, ale w środku ok. My jedliśmy na zimno, naprawdę wszyscy się zachwycali Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Link do przepisu na pasztecik jajeczno-piecza 12.04.06, 11:31 Ta śmietana potrzebna jest do pasztetu do środka. A ten kefirowo-czosnkowy sos ta ja robię. Czosnek surowy i dużo, tak że się ogniem zionie )) Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Link do przepisu na pasztecik jajeczno-piecza 12.04.06, 11:37 I jeszcze jedno. Jak myślisz, jak go dzisiaj upiekę, to wytrzyma do niedzieli, czy mi się zepsuje? Odpowiedz Link
marzek2 Re: Link do przepisu na pasztecik jajeczno-piecza 12.04.06, 11:57 Skoro śmietana była do środka, to na pewno kwaśna. Czyli nie kremówka, tylko taka zwykła w kubku 12 albo 18 tak jak pisałam. Jeśli chodzi o pieczenie to nie jestem pewna, czy do niedzieli by wytrzymał. Ja bym upiekła może w piątek po południu bo potem to pewnie macie jakąś mszę itd a wiem, że Wielkiej Soboty to Ty pewnie nie chcesz spędzić w kuchni. Ale wiesz co, wejdź na ten wątek i zapytaj autorki, jak się wątek tam podniesie to może się odezwie Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Link do przepisu na pasztecik jajeczno-piecza 12.04.06, 12:36 Marzku, w kuchni to ja już nie będę siedzieć od czwartku wieczorem Wszystko muszę zrobić do tego czasu. Tylko jeszcze w sobotę ostatnie małe zakupy. Ale już wiem, co zrobię. Na jutro ten pasztet będzie dla nas na uroczystą kolację po mszy, a resztę z niego zamrożę i będę miała na niedzielne śniadanie u rodziców. Dzięki Odpowiedz Link
marzek2 Re: Link do przepisu na pasztecik jajeczno-piecza 12.04.06, 13:05 O! Zamrażanie to cudowna sprawa! Ja zamrażam co się da a z tym pasztetem to masz świetny pomysł, będzie jak świeży i nie zepsuty Daj znać po świętach czy się udał i czy smakował - w takim razie życzę miłej pracy w kuchni Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Link do przepisu na pasztecik jajeczno-piecza 12.04.06, 15:35 Dziewczynki, nie chcę się wtrącać, ale zamrożony pasztet może puścić wodę. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Link do przepisu na pasztecik jajeczno-piecza 12.04.06, 17:28 I wtedy co się stanie?? Odpowiedz Link
marzek2 Re: Link do przepisu na pasztecik jajeczno-piecza 12.04.06, 17:37 No Kasia, np gdy ja robię zupki dla mojego Sama i zamrażam, to się właśnie woda oddziela i w słoiczkach jest trochę wody i trochę papki warzywnej. Ale jak się to ponownie zagotuje jest ok. Czego z pasztetem raczej się zrobić nie da. Choć mnie się nie wydaje, żeby tak się stało, bo ten pasztet jest już upieczony. Ja zamrażam ciasta wszelakie i nie podchodzą wodą czy coś w tym stylu. Nawet kiedyś krem do tortu zamroziłam i po rozmrożeniu też był ok. Ryzyk-fizyk jak to się mówi chyba Cię czeka Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Link do przepisu na pasztecik jajeczno-piecza 12.04.06, 18:04 A może wystarczy najchłodniejsze miejsce w lodówce.Toż to pasztet domowy,świeży powinien przetrzymać do świąt? Nie chciałam Wam namącić, sorki ( Odpowiedz Link
izzunia1 Re: Link do przepisu na pasztecik jajeczno-piecza 12.04.06, 19:03 Ja tez mroze wczesniej robiony pasztet i nie oddziela sie woda co prawda, ale robi sie zdecydowanie bardziej suchy. A ma sporo tluszczu w sobie (robie taki zwykly z wieprzowina), wiec jesli pasztet mialby byc daniem popisowym to chyba lepiej jest podawac go bez mrozenia. Odpowiedz Link
mama_kasia pasztecik jajeczno-pieczarkowy - podsumowanie 18.04.06, 15:17 Zamroziłam, ale jak się okazało nie było to konieczne. Jeszcze w sobotę jedliśmy ten niezamrożony kawałek i był świetny. Na drugi rok upiekę w czwartek rano i do niedzieli wytrzyma bez mrożenia. Ten zamrożony rzeczywiście był suchszy, bo trochę wody się oddzieliło. Przepis polecam Odpowiedz Link
marzek2 Re: pasztecik jajeczno-pieczarkowy - podsumowanie 18.04.06, 15:53 Cieszę się! Ja piekłam w sobotę i jeszcze resztki leżą w lodówce, całkiem świeżo wyglądają U mnie też pasztecik wchodzi do kanonu wielkanocnego. Podobnie jak baranek z forum Galeria Potraw, prościutki, smaczniutki i super wyglądający. Za rok przymierzę się może do Paschy? Do mazurków jakoś się nie mogę przekonanać, bo kojarzy mi się tylko z ogromną ilością cukru, że aż zęby bolą... Odpowiedz Link
direta !! Link do przepisu na pasztecik jajeczno-piecz 19.03.08, 20:09 Marzku, czy masz może ten przepis? Bo podlinkowana strona już nie istnieje. To znaczy link do wątku się otwiera, ale nie moge otworzyć innych postów tych z przepisem albo ze zdjęciem. Odpowiedz Link
malgosiader Re: !! Link do przepisu na pasztecik jajeczno-p 22.03.08, 20:14 ojej.... za późno zajrzałam, bo pomóc mogłam, pasztecik ten robię kolejny raz, zaciągnięty właśnie z tego forum, będzie już u nas tradycją ale może na przyszły ok? Odpowiedz Link
mama_kasia Re: wielkanocny wątek kulinarny 02.04.07, 10:52 A ja w tym roku mam luz )) W niedzielę rano u mamy śniadanie i to ona gotuje żurek. A na obiad i ciasto idziemy do mojej przyszłej chrześnicy. W Wielką Noc zostanę chrzestną Także chyba tylko ciasto jedno upiekę na wieczór na czwartek i już I bardzo dobrze, bo nie mam nastroju na kucharzenie. Odpowiedz Link
kasiamaga Re: wielkanocny wątek kulinarny 02.04.07, 14:30 W Poniedziałek Wielkanocny moje starsze dziecko kończy 10 lat i będę mieć 15 osób na urodzinowym obiedzie!!!! Tort załatwia chrzestna mama, ja robię resztę. Raczej tradycyjnie (mój teść nie znosi "pomysłów" w kuchni) - czyli czerwony barszcz na wędzonce z drobną fasolką i strogonow. Dla lubiących zjeść inaczej będzie cebulowa z grzankami i pierogi drożdżowe z kaszą gryczaną. No i ciasto, też drożdżowe oczywiście - baby z orzechami i mazurek orzechowo - czekoladowy. I tak w ogóle - uwielbiam piec ciasta drożdżowe Pieczemy je tylko dwa razy do roku, na Boże Narodzenie i na Wielkanoc i to jest dla mnie prawdziwy zapach świąt.Tak pachniało w moim domu, kiedy byłam mała i tak też pachniało u babci. Zawsze tak pachniały święta. A przepis bardzo prosty, zawsze się udaje Nawet mój Antek w zeszłym roku sobie poradził (miał wtedy 9 lat). Odpowiedz Link
mama_kasia Re: wielkanocny wątek kulinarny 02.04.07, 14:40 Mnie się drożdżowe nie udaje Nie umiem go porządnie wyrobić. Proszę o przepisy i konkretne porady, bo ciasto drożdżowe uwielbiam ...jeść Odpowiedz Link
kasiamaga Re: wielkanocny wątek kulinarny -ciasto drożdżowe 02.04.07, 15:08 Chętnie przygotuję dla Ciebie przepis na jutro (nie mam go w głowie, a dostęp do internetu mam tylko w pracy ). Co do powodzenie w pieczeniu: na pewno wszystkie składniki (jaja, mąka, drożdże, masło) muszą 2 - 3 godziny poleżeć poza lodówką, zanim zabierzesz się do pieczenia. Muszą być w temperaturze pokojowej, po prostu. No i trzeba sobie zarezerwować trochę czasu, bo ciasto musi rosnąć (dwa razy) Do wyrabiania zaganiam męża, ale kiedyś był chory i sama też sobie poradziłam. Mój tato twierdzi, że najważniejsze to dobrze wszystko utrzeć w makutrze, porządnie, powoli i zawsze w jedną stronę Reszta wtedy jest bezproblemowa. Myślę, że warto spróbować... Odpowiedz Link
mama_kasia Re: wielkanocny wątek kulinarny -ciasto drożdżowe 02.04.07, 15:30 Będę czekać A ze mnie taka gospodyni co makutry nie ma Odpowiedz Link
kasiamaga Re: wielkanocny wątek kulinarny -ciasto drożdżowe 02.04.07, 15:41 No tak, makutra by się przydała... Może sąsiadka ma? Odpowiedz Link
marzek2 Re: wielkanocny wątek kulinarny -ciasto drożdżowe 02.04.07, 16:04 Podrzucam linka do pięknego i pysznego baranka wielkanocnego, prosty w robocie, polecam! fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,40132200,40453161.html?f=777&w=40132200&a=40453161 Odpowiedz Link
mader1 ciasto drożdżowe tatowe :))) 02.04.07, 17:25 może się Wam głupio wtrącę, zwłaszcza, że jednocześnie toczy się dyskusja na temat ról społecznych, ale u nas najlepsze ciasto drożdżowe robi mój mąż ))) Ja porobię pracochłonne i cementujące rodzinę ( każdy może wycinać, wyciskać i ozdabiać) ciasteczka kruche i inne mazurki Odpowiedz Link
mama_kasia Re: ciasto drożdżowe tatowe :))) 03.04.07, 08:26 Mader, wrzuć przepis na ciasteczka Co prawda miałam nic nie piec (oprócz jednego bardzo prostego ciasta), ale może się skuszę jeszcze na coś - jeśli dzieci pomogą. Odpowiedz Link
mader1 Re: ciasto drożdżowe tatowe :))) 03.04.07, 10:00 wiesz Kasiu, a to robię już " na wyczucie". Masło, mąka, jedno jajko, trochę mleka, cukier puder i łyżeczka proszku do pieczenia. Takie kruche ciasteczka, rozwałkowujemy, wycinamy jajeczka, baranki, króliczki . Po upieczeniu ozdabiamy polewami i posypkami. To są też dobre figurki do układania na mazurkach. Odpowiedz Link
samboraga żurek z chrzanem? 03.04.07, 21:24 czy ktoś może podzielić się całym przpisem na taki 'domowy', wielkanocny? bo jestem bardzo ciekawa (może kiedyś zrobię?), a u mnie nie ma w zwyczaju Odpowiedz Link
mader1 Re: żurek z chrzanem? 04.04.07, 10:27 Moja teściowa robi to tak ... Gotuje taki wywar na kiełbasie , ale i wieprzowinie, mocny. Do tego dodaje zakwas - już go nie robi, więc z butelki, ale niedużo. Doprawia tartym chrzanem - tak, żeby było go czuć, a dało się zjeść Do tego indywidualnie do talerzy krojone są przysmaki - jajko, paseczki pieczonego schabu, szynki, talarki białej kiełbasy. Po takim sniadaniu ( na stole jest jeszcze przecież wędlina, sałatka, baba) w zasadzie "wymiękam" na cały dzień ))) Odpowiedz Link
minerwamcg Ujejku. Wszyscy jedzą żurek :))) 04.04.07, 00:07 Wszyscy na śniadanie wielkanocne jedzą żurek. Ja po raz pierwszy spotkałam się z tym dopiero... u mojej teściowej )) U nas na wielkanocne śniadanie jadło się obowiązkowo jajka, szynkę, kiełbasę, wszystko oczywiście z chrzanem, i ze dwie sałatki jarzynowe (tradycyjna z wielu jarzyn i "nowoczesna" z porów). Ja wprowadziłam jeszcze ser, jako uzupełnienie do tej bomby białkowej Plus naturalnie ciasta wszelakie, ze szczególnym uwzględnieniem babki, mazurka i koniecznie sernika. No ale ja z Krakowa. U babci (tarnowskie) jadło się mniej więcej to samo. Też bez żurku i białej kiełbasy... Osobliwością domu mojej mamy jest makowiec na każde Święta, nie tylko Boże Narodzenie. Ulubiony i wyczekiwany, był dla nas symbolem Świąt przez duże Ś, obojętnie których. Odpowiedz Link
marzek2 Re: Ujejku. Wszyscy jedzą żurek :))) 04.04.07, 08:54 No popatrz Minerwa, ja też z Krakowa, a żurek na Wielkanoc był obowiązkowy Ale babcia i dziadek chyba przyjezdni byli A mąż z kolei jest ze Skawiny i u niego w domu (skądinąd bardzo katolickim, choć to może nie ma znaczenia) tradycji śniadania wielkanocnego w ogóle NIE BYŁO! Szok dla mnie. Na pytanie, kiedy w takim razie jedli jedzenie z poświęconego koszyczka, mąż odpowiedział, że zależy kto jadł. On jadł, gdy tylko już było można Odpowiedz Link
netus Re: Ujejku. Wszyscy jedzą żurek :))) 04.04.07, 10:08 U nas śniadanie wędliny, jaja (dużo) chrzan (sos chrzanowy) a dla Taty surowy zywy chrzan, co napawało nas wzruszeniem i łzami. Na obiad jest zurek z kiełbasa i jajkiem. Na słodko tez sernik, czasem makownik, moja mam ambasador - za kt5órym nie przepadam. Sama piekę bajaderkę w tym, baby drożdżowe, robie sałatkę z brokułów i jarzynową. Wpadłam tez na pomysł i zrobię zamiast pasztetu (bo robię zwykle) galaretke drobiową. U nas śnaidanie wielkanocne jemy w nocy - po liturgii Wielkiej Nocy, potem idziemy spać i drugie sniadanie jemy tradycyjnie u rodziców. Bardzo lubię ten zwyczaj nasz rodzinny - jeden syn zawsze się buntował i nie szedł na liturgię Wielkiej Nocy, a drugi bardzo lubi i zawsze z wypiekami (jak późno!!!) wracaliśmy do domu na święcone jedzonko i przysmaki. Te święta dla mnie są wspaniałe. Odpowiedz Link
isma Re: Ujejku. Wszyscy jedzą żurek :))) 10.04.07, 10:50 Zurek - na obiad w Wielkanoc, jako jedyne danie. Po sniadaniu i tak ledwo wchodzil )). Ale zeby na sniadanie, to nieee )). Odpowiedz Link
kasiamaga Re: wielkanocny wątek kulinarny- przepis na ciasto 05.04.07, 11:24 Nie było mnie przez chwilę, ale teraz obiecany przepis na ciasto drożdżowe mojej babci. Z podanych proporcji wychodzą dwie duże baby. Ciasto: 1 kg mąki,10 dkg drożdży, 1/2 litra mleka, 1 kostka margaryny (ew. 25 dkg masła), 30 dkg cukru, szczypta soli, 5 zółtek, cukier waniliowy. Masa orzechowa: 30 dkg łuskanych orzechów włoskich, 25 dkg cukru pudru, 6 białek Ciasto zaczynamy od sparzenia wrzącym mlekiem 25 dkg mąki (odsypanych z tego kilograma). Kiedy przestygnie dodajemy pokruszone drożdże, mieszamy i zostawiamy do wyrośnięcia (dobrze jest przykryć wszystko ściereczką). Kiedy drożdże sobie rosną, w makutrze ucieramy margarynę (porządnie, aż będzie puszysta)i wtedy dopiero dodajemy cukier i żółtka, na końcu sól i cukier waniliowy. I ucieramy. Ucieramy i ucieramy, aż będzie dobrze utarte. Wtedy można już dodać wyrośnięte drożdże z mąką (to się chyba nazywa zaczyn), dosypujemy resztę mąki i wyrabiamy. Tak długo, aż będzie gładkie i elastyczne (musi odchodzić od ręki). Zostawiamy do wyrośnięcia. W tym czasie robimy masę: białka ubijamy na sztywno, dodajemy cukier, na końcu zmielone orzechy. Jeśli ciasto już dobrze wyrosło, dzielimy ja na dwie równe części i rozciągamy (lub wałkujemy) w kształt prostokąta - ma być taki, żeby po zwinięciu w rulon zmieścił się do formy. Nakładamy masę orzechową i zawijamy, pilnując, żeby nie wyciekało bokami. Sklejamy ciasto na dwóch końcach, i wkładmy do formy, owijając wokół "kominka". Oczywiście zostawiamy do wyrośnięcia. Kiedy urośnie, pieczemy w temp. ok 200 stopni - ok. godziny. Jeśli do godziny jeszcze sporo czasu, a ciasto już zaczyna brązowieć z góry, trzeba go nakryć papierem do pieczenie i lekko zmniejszyć temp. Ufff! Powodzenia i smacznego P.S. też jestem z Krakowa - w domu mojej mamy, rodowitej krakowianki, nigdy nie było żurku na śniadanie wielkanocne. Ten zwyczaj przyszedł do nas razem z tatą (z rzeszowszczyzny). U nich żurek jadło się codziennie na śniadanie, w niedzielę bardziej wystawny, ale najlepszy był zawsze na Wielkanoc. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: wielkanocny wątek kulinarny- przepis na ciast 05.04.07, 11:50 pracochłonny ) dziękuję Odpowiedz Link
a_weasley Wielki Piątek. Co jecie, jeśli już? :) 06.04.07, 13:19 Pytanie głównie do katolików, ale przecież protestanci też praktykują post. Mój dziadek w Wielki Piątek nie jadł literalnie nic. Pił tylko wodę. Babcia jadła bułkę bez masła i popijała mlekiem. U moich rodziców jadło się śledzie, ale z wody, bez oleju i śmietany. Ja dołożyłam pieczone w folii ziemniaki, mama czasem robiła placki ziemniaczane. Mojemu bratu zostawiało się w kuchni wielką kartkę z napisem WIELKI PIĄTEK - po tym, jak czternastoletnim wołoduchem będąc wrąbał pół świeżo ugotowanego wędzonego boczku, zapomniawszy na śmierć o poście )) Odpowiedz Link
minerwamcg Przepraszam!!!!! To wyżej to Minerwa 06.04.07, 13:22 Ten post wyżej to pisałam ja, Minerwa, z zalogowania Weasleya. Zawsze jak się logujemy na tym samym kompie, któreś z nas musi narozrabiać... Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Wielki Piątek. Co jecie, jeśli już? :) 10.04.07, 09:41 U nas w zależności od kondycji. Bywało różnie - suchy chleb i herbata, albo chleb z masłem i herbata. Poza rarytas chleba z masłem i słodzonej )) - normalnie pijamy bez cukru - herbaty nie wyszliśmy. A po powrocie wieczorem z kościoła ewentulanie jakieś kanapki z serem. A dzieci różnie. Syn sam wymyślił, że je tylko chleb z masłem. Dziewczyny jadły piątkowo, ale obiadu nie było. Odpowiedz Link
isma Re: Wielki Piątek. Co jecie, jeśli już? :) 10.04.07, 10:58 No, coz. Slubny tylko chleb i wode. Ja niestety musze zjesc w miare uczciwe sniadanie, bo inaczej bym pewnie w drodze do tramwaju zeszla. Potem juz w zasadzie nic, poza herbata. Ale w tym roku skorzystalam z przywilejow chorego, albowiem po Mszy sw. w Wielki Czwartek padlam z goraczka (moja racjanalna teoria glosi, ze przyczyna goraczki jest pneumokok, ktorego sprzedala mi przechodzaca kolejne zapalenie pluc M., malzonek natomiast utrzymuje, iz jest to wynik zgola niechrzescijanskich uczuc, jakie mnie podczas owego nabozenstwa opanowaly - szczegoly zmilcze, w kazdym razie coraz czesciej mam wrazenie, ze w Wielki Czwartek nie obchodzimy pamiatki ustanowienia Eucharystii, tylko swieto branzowe pt. Dzien Ksiedza ;-(((), zas do roboty w piatek zdolalam sie przywlec tylko na dwie godziny - i trzy posilki skonsumowalam. Odpowiedz Link
marzek2 Re: Wielki Piątek. Co jecie, jeśli już? :) 10.04.07, 11:48 >Zurek - na obiad w Wielkanoc, jako jedyne danie. Po sniadaniu i tak ledwo >wchodzil )). >Ale zeby na sniadanie, to nieee )). O widzisz, Is, tak przypadkiem w tym roku udało mi się podpaść pod Twoją tradycję, czy przyzwyczajenie bo ja już na swoim żurku na śniadanie też nie jadam, jakoś nie za bardzo go lubiłam, choć w gronie rodzinnym. To znaczy żurek lubię ale nie na śniadanie... Więc w tym roku zrobiłam żurek na obiad wielkanocny, tylko żurek, ale z bogatą jajeczno-wędliniarską wkładką. Na więcej po prostu mi siły nie starczyło, ale w sumie to fajny pomysł, po śniadaniu i tak człowiek na więcej nie ma siły. Odpowiedz Link
my-cha Re:Zurek 10.04.07, 12:11 Nasz żurek miał być na śniadanie, ale zmieścił się wszystkim dopiero gdzieś koło szóstej wieczorem Odpowiedz Link
nordynka1 ciasto drożdżowe - łatwe 13.03.08, 10:53 przepis mojej mamy, dośc łatwo się robi, baba wielkanocna wyjdzie na mur beton, mnie czasem oklapnie środek jak zrobię w okrągłej formie - ale i tak jest pycha W dosyć dużym garnku na malutkim ogniu rozpuścić ok 100 g masła, 100 g cukru i pół szklanki mleka. Jak tylko się masło rozupuści zdjąć z ognia, żeby nie było za gorące - ma być ciepłe nie gorące. Do garnuszka wlać drugie pół szklanki mleka lekko (!) podgrzać, rozpuścić w nim pół kostki drożdży (50 g) z łyżeczką cukru. Niech rosną. W miseczce roztrzepać jedno jajko , trzy żółtka i 3-4 łyżki śmietany (ja daję 12% mama 18% i nie widzę różnicy). Odmierzyć pół kilo mąki pszennej. Jak drożdże urosną (szybko im to idzie - mogą uciec z garnuszka ) do garnka z masłem, cukrem i mlekiem po kolei dodawać - jaja ze śmietaną, drożdże, trochę soli, torebkę cukru waniliowego, rodzynki - wszystko rozmieszać i dodawać porcjami mąkę ciągle mieszając. ZOstawić niech rośnie. Jak urośnie przełożyć do formy, na blachę, albo do foremek babeczkowych (wychodza swietne bułeczki). Nastawić piekarnik na 160-170 st. Ciasto dalej rośnie. Jak się piekarnik nagrzeje wstawić i piec na brązik. Patyczkiem drewnianym sprawdzić czy suche w środku. Jak mokre to wierzch przykryć foilą alu i dalej piec. Finito. Pycha palce lizać. Jak robię bułeczki albo na blasze to jeszcze koniecznie kruszonka na wierzch - przepis na oko - masło cukier i mąka pszenna +trochę krupczatki. Konsystencja - taka żeby dało się zlepić w grudki ale nie oblepiało palców. no to..powodzenia ) Odpowiedz Link
esi1 gotowanie jajek 17.03.08, 12:38 Witam, Może to bardzo proste pytanie i śmieszne, że się o to pytam, ale cóż... Jak gotować jajka na twardo, żeby skorupki nie pękały? Zawsze mi jakieś popękają... a do koszyczka przydałyby się w całości Odpowiedz Link
isma Re: gotowanie jajek 17.03.08, 13:30 Po pierwsze primo, nie laduj jajek do wody prosto z lodowki, tylko raczej w temperatrurze pokojowej. Jesli juz musisz, to wkladaj do zimnej wody, zeby sie stopniowo podgrzewaly. I posol wode, mocno - wtedy nawet jak jajko peknie, to sie skorupka nie rozejdzie. Odpowiedz Link
esi1 Re: gotowanie jajek 23.03.08, 18:51 Dziękuję bardzo! Zrobiłam wszystko tak jak napisałaś (posoliłam bardzo, baaardzo mocno) i zadziałało - na 10 sztuk wszystkie całe! Odpowiedz Link
direta Re: wielkanocny wątek kulinarny 19.03.08, 20:14 Cześć dziewczyny! Wpadłam tu na chwilę, bo właśnie kompletuję jadłospis na Święta i rzeczywiście nie zawiodłam sie, wątek jest, choć jeśli chodzi o przepisy - skromniusi. Ja tradycyjnie robię super sernik w polewie z gorzkiej czekolady (zawsze wychodzi, choć nie zawsze równy, czasem opada, ale pycha) babę drożdżową i jakiś mazurek. I tego ostatniego szukam - może ktoś ma jakiś prosty przepis? Tzn zeby nie był zbyt czasochłonny, bo czasu jakoś ostatnio nie mam I drugie - co robicie na obiad w niedzielę i poniedziałek? Bo nie mam pomysłu. W niedzielę pewnie będzie żurek, ale co dać w poniedziałek? Choć skromny Odpowiedz Link
direta PS. Malujecie pisanki? 19.03.08, 20:16 Jak w temacie. Bo ja jestem tradycjonalistka - czyli tylko łupiny cebuli, zadne farbki, a eksperymentuje z wzorami, Były juz drapanki, była technika "fotograficzna" ostatnio próbuje wosku. W tym roku też zamierzam woskiem. A Wy? Odpowiedz Link
mama_kasia Re: PS. Malujecie pisanki? 19.03.08, 22:04 A my barwnikami Dzisiaj pracowaliśmy nad jajkami. Był przyklejany makaron i malowanie plakatówkami. Nie chce mi się woskować i barwić w cebuli. Dzieci mają ochotę, ale ja nie bardzo, choć w dzieciństwie tylko tak robiliśmy Odpowiedz Link
mader1 Re: PS. Malujecie pisanki? 20.03.08, 20:18 u nas są barwniki i najbardziej podobają się jajka bardzo ciemne. W nich wydrapywane są wzorki. A synek maluje farbkami Odpowiedz Link
mama_kasia mazurek 19.03.08, 21:55 Właśnie sobie ściągnęłam przepis z forum Jol5po o wielodzietnych i zaraz mam zamiar go piec. 3 szklanki mąki 25 dkg cukru 25 dkg masła 1 jajko 250 ml śmietany słodkiej - 22% Ucieramy masło z żółtkami, cukrem. Dodajemy w trakcie ucierania 1 jajko i śmietanę. Dosypujemy przesianą mąkę. Zagniatamy ciasto. I na blachę. Ok. 1,5 cm grubości ma być ciasto. Piec ok. 30 minut w temp. 170-180. W przepisie było, żeby dodać do ciasta namoczone rodzynki i posmarować żołtkami przed pieczeniem. Ale ja mam zamiar zrobić bez rodzynek. Potem poleję toffi i ułożę orzechy. Jest gotowe toffi w puszkach. Ponoć mój mąż kupił, ale jakoś znaleźć w domu nie mogę ( Zjedli czy co? Będę wiec musiała mleko skondensowane gotować. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: mazurek 19.03.08, 23:13 Już wiem, że śmietana 18% jest ciut za rzadka, ale 22 nie ma. Musiałam dorzucić mąki. 3 szklanki to jednak nie pół kilo, a miało być pół kilo. Ale ciasto się upiekło. Zresztą, moje łasuchy wszystko zjedzą Odpowiedz Link
isma Re: wielkanocny wątek kulinarny 20.03.08, 08:30 No wiec uprzejmie donosze, ze zostalam wlasnie naumiana pieczenia sernika ;-O. Ja, rozumiecie, patentowany antytalent cukierniczy. Sernik jest rewelka, wyglada tylko niezbyt efektownie, bo niski. Ale jest kremowy, ma konsystencje prawie jak ptasie mleczko, bo sie go piecze nie z wagowego bialego sera, tylko z twarozku do smarowania kanapkek ;-O. Spod prosty, bo z hebatnikow. W poniedzialek na obiad jest krem brukselkowy i pewnie jakies duszone kurzece mieso, ale jeszcze nie wiem. Odpowiedz Link
mader1 Re: wielkanocny wątek kulinarny 20.03.08, 20:26 1.zabielana zupa szczawiowa - krem z jajkami 2.schab pieczony ze śliwką, ziemniaki w mundurkach, pokrojone po podgotowaniu na krążki i zapieczone z oregano w piekarniku sałatka to jeszcze nie wiem - albo pomidory, cebula, paparyka z fetą albo po prostu mizeria 3z deserem nie będzie kłopotów ))), ale może doadam galaretkę Odpowiedz Link