Dodaj do ulubionych

wielkanocny wątek kulinarny

10.04.06, 10:58
Jakich potrwa nie może u Was zabraknąć w czasie wielkanocnym?
Szukam inspiracji. Poproszę garść sprawdzonych przepisów smile
Obserwuj wątek
    • mader1 Re: wielkanocny wątek kulinarny 10.04.06, 11:38
      koniecznie kruche ciasteczka - króliczki i baranki i kaczuszki bodajże - nasze
      ulubione wspólne dzialania kulinarne smile)))
      A tak serio, serio to taki żurek czy biały barszcz, który podaje moja teściowa -
      z jajeczkiem, ale i kawałkami wędlin, pieczonego mięska - wkrojonego doń smile
      W ogóle - tak jak Wigilia i Swięta Bożego Narodzenia są u nas - tak na
      Wielkanoc jeździmy do mam w gości. To one się " produkują" i jest bardzo
      pysznie smile
      • utka Re: wielkanocny wątek kulinarny 10.04.06, 12:53
        mader napisala:
        >A tak serio, serio to taki żurek czy biały barszcz, który podaje moja
        teściowa -
        z jajeczkiem, ale i kawałkami wędlin, pieczonego mięska - wkrojonego doń smile


        a moja tesciowa do tego zurku oprocz w/w ingrediencji dodaje jeszcze lyzeczke
        mala tartego chranu i bialy ser z kminkiem zapiekany w piekarniku ...
        pychotka smile

        Mnie z kolei Wielkanoc pachnie zawsze ..... kajmakiem - moja sp. babcia byla
        mistrzynia w robieniu mazurkow kajmakowych, bardzo slodkich, mdlacych co
        poniektorych juz po kilku kesach, ale prze-prze-przepysznych. Cay dzien babcia
        potrafila te mazurki ucierac ...
        • pawlinka Re: pawlinko!!!!! 10.04.06, 18:46
          nooooo, piekę, ale tylko chleb. Za ciasta dopiero się zabieram. Jak się ma taką
          mamę-mistrzynie, nie mam co podskakiwać...A kiedyś, nie uwierzysz, naprawdę
          cosik kliknąwszy przypadkiem, zupełnie przypadkowo, pojawiło się forum, o
          którym piszesz. Byłam tam tylko raz, niestety. Mówisz "śp"? Zajrzę zatem
          na "Domowe"smile
          • mary_ann Re: pawlinko!!!!! 12.04.06, 18:56
            Pawlinko,
            wrzucam Ci (wszystkim własciwie, bo tam mnóstwo pyszności wszelakich!) link
            do "Domowego" (niestety, zapomniałam napisać, że nie jest na "Gazecie" -;
            niepożądanym efektem ubocznym jest dużo mniejszy "ruch" w postach.

            domowe.forumer.pl/index.php?sid=6198a01e2956838ab22a0f587a7c6eaa
      • mader1 własny chleb :) 09.03.08, 11:20
        Dziewczyny - to dzięki Wam i Waszemu wątkowi o chlebie, kupilismy
        maszynę do pieczenia chleba smile odtąd jest u nas w domu chleb,
        przepyszny, pachnący, jedyny.
        Różne rodzaje mąki kupujemy pod Halą Mirowską w Warszawie - tam jest
        buda z mąką smilei kaszami.
        Dziękuję Wam bardzo.
        Przepis na chleb razowy :
        1.bierzemy zakwas - najlepiej, jak zrobi się go samemu : my
        znaleźlismy przepis w internecie, bardzo dowcipny. Na ten chleb
        zakwas robi się na 10 % użytej później do chleba mąki.
        2. Zakwaszamy 50% mąki razowej typ 2000 na chleb.
        Zakwaszać to znaczy dodać wcześniej przygotowany zakwas do mąki,
        zamieszać dolewając wodę
        ( ciasto powinno osiągnąć konsystencję gęstego ciasta na naleśniki)
        Pozostawiamy tak przygotowane ciasto przez ok. 24 godz. co jakieś 4-
        8 godzin mieszając.
        3.Dodajemy pozostałą częsć mąki ( ciągle razowa typ 2000), sól ( w
        proporcji 1 łyżeczka na 20 dag mąki), olej ( w proporcji łyżka
        stołowa na 20 dag mąki), wodę do osiągnięcia konsystencji ciasta
        raczej rzadszego - takiego, które da się przecisnąć przez przez
        palce przy wyrabianiu.
        4. Wyrabiamy ciasto - w maszynie lub ręcznie ok. 15 min.
        5. Pozostawiamy ciasto w ciepłym miejscu do momentu zwiększenia
        objętości o 50% do 75% ( ok. 2 godz.)
        6. Ugniatamy ciasto przez 5 min i przekładamy do natłuszczonej (
        bądź wyłożonej papierem brytfanki).Powinna ona być napełniona w nie
        więcej niż 60%
        7.Odstawiamy w ciepłe miejsce, czekamy aż zwiększy objętość o co
        najmniej 50%( ok. 1,5 godz.)
        8. Rozgrzewamy w trakcie rośnięcia ciasta piekarnik do 250 C (
        korzystam z termoobiegu)
        9.Wyrośnięte ciasto wstawiamy do nagrzanego piekarnika, po 10 min.
        obniżamy temperaturę na ok.220 C. Po kolejnych 15 min. obniżamy ją
        do 180 C, po ok. 20 min. wyjmujemy chleb.
        10. Kładziemy go w brytfance wierzchem do dołu, przykrywamy
        ścierecznką i czekamy na ostygnięcia. Zabieg ten powoduje, że nie
        odchodzi skórka przy krojeniu.
    • alex05012000 Re: wielkanocny wątek kulinarny 10.04.06, 14:35
      kiedyś było bardziej wystawnie, zupy, pieczone kaczki, gęsi, indyki itd.itp,
      teraz jest nas tak mało... jest bardzo skromnie, ale obowiązkowo:
      wielki piątek - śledź w śmietanie + ziemniaczki z wody
      wielkanoc: pieczona/gotowana biała kiełbasa, pieczony drób - będzie udziec z
      indyka w suszonych owocach, baba wielkanocna drożdżowa (cukiernia)
      p.s. żurku na wielkanoc u nas nigdy nie było, był barszcz czerwony do picia, no
      i mazurki zawsze robiłam (kruchy spód + masa czekoladowa ubrana migdałami na
      połowie, na drugiej masa bakaliowa + napis z pomarańczowej skórki...), ale tym
      roku nie będę piekła...
    • marzek2 Re: wielkanocny wątek kulinarny 10.04.06, 16:09
      U nas w domu tradycyjnie był taki wielkanocny żurek, po zjedzeniu którego (z
      mnóstwem wkładki mięsnej różnego rodzajusmile człowiek nie miał ochoty na nic
      innego - zresztą miejsca w brzuchu też smile

      Ale ponieważ mój mąż stanowczo oponuje przeciwko jedzeniu zupy na śniadanie,
      będzie inaczej, zazwyczaj robię jakieś sałatki, jajka z czymś itp, w tym roku
      idziemy w gości i zabiorę pasztet jajeczno-pieczarkowy, który będzie chyba
      tradycyjnym moim daniem wielkanocnym. Znalazłam przepis w Galerii Potraw,
      zrobiłam - niebo w gębie!
    • kulinka3 Re: wielkanocny wątek kulinarny 10.04.06, 19:26
      W tym roku jedziemy w gości, do mojej babci, więc na pewno zjemy barszcz
      botwinkowy lub zupę szczawiową z jajkiem i własnoręcznie pieczoną babę
      drożdżową z lukrem.
      U nas zazwyczaj rano są jajka na miękko lub w majonezie,szynka rolowana z białym
      serem i chrzanem,na obiad obowiązkowo barszcz biały z białą kiełbaską i
      jajkiem,a w ramach słodkiego mazurek kajmakowy i pascha oraz kupne drożdżowe (
      nie mam siły i śmiałości, by się podjąć).Mięso w każdym roku jest inne ostatnio
      sznycle cielęce w krótkim sosie,w tym roku może indyk w żurawinie?
    • mama_kasia Re: wielkanocny wątek kulinarny 02.04.07, 10:52
      A ja w tym roku mam luz wink))
      W niedzielę rano u mamy śniadanie i to ona gotuje żurek.
      A na obiad i ciasto idziemy do mojej przyszłej chrześnicy. W Wielką
      Noc zostanę chrzestną smile
      Także chyba tylko ciasto jedno upiekę na wieczór na czwartek
      i już smile I bardzo dobrze, bo nie mam nastroju na kucharzenie.
    • kasiamaga Re: wielkanocny wątek kulinarny 02.04.07, 14:30
      W Poniedziałek Wielkanocny moje starsze dziecko kończy 10 lat i będę mieć 15
      osób na urodzinowym obiedzie!!!! Tort załatwia chrzestna mama, ja robię resztę.
      Raczej tradycyjnie (mój teść nie znosi "pomysłów" w kuchni) - czyli czerwony
      barszcz na wędzonce z drobną fasolką i strogonow. Dla lubiących zjeść inaczej
      będzie cebulowa z grzankami i pierogi drożdżowe z kaszą gryczaną. No i ciasto,
      też drożdżowe oczywiście smile - baby z orzechami i mazurek orzechowo -
      czekoladowy. I tak w ogóle - uwielbiam piec ciasta drożdżowe smile Pieczemy je
      tylko dwa razy do roku, na Boże Narodzenie i na Wielkanoc i to jest dla mnie
      prawdziwy zapach świąt.Tak pachniało w moim domu, kiedy byłam mała i tak też
      pachniało u babci. Zawsze tak pachniały święta. A przepis bardzo prosty, zawsze
      się udaje wink Nawet mój Antek w zeszłym roku sobie poradził (miał wtedy 9 lat).
      • mader1 Re: żurek z chrzanem? 04.04.07, 10:27
        Moja teściowa robi to tak ... Gotuje taki wywar na kiełbasie , ale i
        wieprzowinie, mocny. Do tego dodaje zakwas - już go nie robi, więc z butelki,
        ale niedużo. Doprawia tartym chrzanem - tak, żeby było go czuć, a dało się
        zjeść wink Do tego indywidualnie do talerzy krojone są przysmaki - jajko,
        paseczki pieczonego schabu, szynki, talarki białej kiełbasy. Po takim sniadaniu
        ( na stole jest jeszcze przecież wędlina, sałatka, baba) w zasadzie "wymiękam"
        na cały dzień smile)))
    • minerwamcg Ujejku. Wszyscy jedzą żurek :))) 04.04.07, 00:07
      Wszyscy na śniadanie wielkanocne jedzą żurek. Ja po raz pierwszy spotkałam się
      z tym dopiero... u mojej teściowej smile))
      U nas na wielkanocne śniadanie jadło się obowiązkowo jajka, szynkę, kiełbasę,
      wszystko oczywiście z chrzanem, i ze dwie sałatki jarzynowe (tradycyjna z wielu
      jarzyn i "nowoczesna" z porów). Ja wprowadziłam jeszcze ser, jako uzupełnienie
      do tej bomby białkowej smile Plus naturalnie ciasta wszelakie, ze szczególnym
      uwzględnieniem babki, mazurka i koniecznie sernika.
      No ale ja z Krakowa. U babci (tarnowskie) jadło się mniej więcej to samo. Też
      bez żurku i białej kiełbasy...
      Osobliwością domu mojej mamy jest makowiec na każde Święta, nie tylko Boże
      Narodzenie. Ulubiony i wyczekiwany, był dla nas symbolem Świąt przez duże Ś,
      obojętnie których.
      • marzek2 Re: Ujejku. Wszyscy jedzą żurek :))) 04.04.07, 08:54
        No popatrz Minerwa, ja też z Krakowa, a żurek na Wielkanoc był obowiązkowy smile
        Ale babcia i dziadek chyba przyjezdni byli smile
        A mąż z kolei jest ze Skawiny i u niego w domu (skądinąd bardzo katolickim, choć
        to może nie ma znaczenia) tradycji śniadania wielkanocnego w ogóle NIE BYŁO!
        Szok dla mnie. Na pytanie, kiedy w takim razie jedli jedzenie z poświęconego
        koszyczka, mąż odpowiedział, że zależy kto jadł. On jadł, gdy tylko już było
        można smile
        • netus Re: Ujejku. Wszyscy jedzą żurek :))) 04.04.07, 10:08
          U nas śniadanie wędliny, jaja (dużo) chrzan (sos chrzanowy) a dla Taty surowy
          zywy chrzan, co napawało nas wzruszeniem i łzami.
          Na obiad jest zurek z kiełbasa i jajkiem. Na słodko tez sernik, czasem
          makownik, moja mam ambasador - za kt5órym nie przepadam.
          Sama piekę bajaderkę w tym, baby drożdżowe, robie sałatkę z brokułów i
          jarzynową. Wpadłam tez na pomysł i zrobię zamiast pasztetu (bo robię zwykle)
          galaretke drobiową.
          U nas śnaidanie wielkanocne jemy w nocy - po liturgii Wielkiej Nocy, potem
          idziemy spać i drugie sniadanie jemy tradycyjnie u rodziców. Bardzo lubię ten
          zwyczaj nasz rodzinny - jeden syn zawsze się buntował i nie szedł na liturgię
          Wielkiej Nocy, a drugi bardzo lubi i zawsze z wypiekami (jak późno!!!)
          wracaliśmy do domu na święcone jedzonko i przysmaki. Te święta dla mnie są
          wspaniałe.
    • kasiamaga Re: wielkanocny wątek kulinarny- przepis na ciasto 05.04.07, 11:24
      Nie było mnie przez chwilę, ale teraz obiecany przepis na ciasto drożdżowe
      mojej babci. Z podanych proporcji wychodzą dwie duże baby.
      Ciasto:
      1 kg mąki,10 dkg drożdży, 1/2 litra mleka, 1 kostka margaryny (ew. 25 dkg
      masła), 30 dkg cukru, szczypta soli, 5 zółtek, cukier waniliowy.
      Masa orzechowa: 30 dkg łuskanych orzechów włoskich, 25 dkg cukru pudru, 6 białek
      Ciasto zaczynamy od sparzenia wrzącym mlekiem 25 dkg mąki (odsypanych z tego
      kilograma). Kiedy przestygnie dodajemy pokruszone drożdże, mieszamy i
      zostawiamy do wyrośnięcia (dobrze jest przykryć wszystko ściereczką). Kiedy
      drożdże sobie rosną, w makutrze ucieramy margarynę (porządnie, aż będzie
      puszysta)i wtedy dopiero dodajemy cukier i żółtka, na końcu sól i cukier
      waniliowy. I ucieramy. Ucieramy i ucieramy, aż będzie dobrze utarte. Wtedy
      można już dodać wyrośnięte drożdże z mąką (to się chyba nazywa zaczyn),
      dosypujemy resztę mąki i wyrabiamy. Tak długo, aż będzie gładkie i elastyczne
      (musi odchodzić od ręki). Zostawiamy do wyrośnięcia. W tym czasie robimy masę:
      białka ubijamy na sztywno, dodajemy cukier, na końcu zmielone orzechy. Jeśli
      ciasto już dobrze wyrosło, dzielimy ja na dwie równe części i rozciągamy (lub
      wałkujemy) w kształt prostokąta - ma być taki, żeby po zwinięciu w rulon
      zmieścił się do formy. Nakładamy masę orzechową i zawijamy, pilnując, żeby nie
      wyciekało bokami. Sklejamy ciasto na dwóch końcach, i wkładmy do formy,
      owijając wokół "kominka". Oczywiście zostawiamy do wyrośnięcia. Kiedy urośnie,
      pieczemy w temp. ok 200 stopni - ok. godziny. Jeśli do godziny jeszcze sporo
      czasu, a ciasto już zaczyna brązowieć z góry, trzeba go nakryć papierem do
      pieczenie i lekko zmniejszyć temp. Ufff! Powodzenia i smacznego smile
      P.S. też jestem z Krakowa - w domu mojej mamy, rodowitej krakowianki, nigdy nie
      było żurku na śniadanie wielkanocne. Ten zwyczaj przyszedł do nas razem z tatą
      (z rzeszowszczyzny). U nich żurek jadło się codziennie na śniadanie, w
      niedzielę bardziej wystawny, ale najlepszy był zawsze na Wielkanoc.


    • a_weasley Wielki Piątek. Co jecie, jeśli już? :) 06.04.07, 13:19
      Pytanie głównie do katolików, ale przecież protestanci też praktykują post.
      Mój dziadek w Wielki Piątek nie jadł literalnie nic. Pił tylko wodę. Babcia
      jadła bułkę bez masła i popijała mlekiem.
      U moich rodziców jadło się śledzie, ale z wody, bez oleju i śmietany. Ja
      dołożyłam pieczone w folii ziemniaki, mama czasem robiła placki ziemniaczane.

      Mojemu bratu zostawiało się w kuchni wielką kartkę z napisem WIELKI PIĄTEK -
      po tym, jak czternastoletnim wołoduchem będąc wrąbał pół świeżo ugotowanego
      wędzonego boczku, zapomniawszy na śmierć o poście smile))
      • mama_kasia Re: Wielki Piątek. Co jecie, jeśli już? :) 10.04.07, 09:41
        U nas w zależności od kondycji. Bywało różnie - suchy chleb i herbata,
        albo chleb z masłem i herbata. Poza rarytas chleba z masłem i słodzonej wink)) -
        normalnie pijamy bez cukru - herbaty nie wyszliśmy. A po powrocie
        wieczorem z kościoła ewentulanie jakieś kanapki z serem.
        A dzieci różnie. Syn sam wymyślił, że je tylko chleb z masłem. Dziewczyny
        jadły piątkowo, ale obiadu nie było.
      • isma Re: Wielki Piątek. Co jecie, jeśli już? :) 10.04.07, 10:58
        No, coz. Slubny tylko chleb i wode. Ja niestety musze zjesc w miare uczciwe
        sniadanie, bo inaczej bym pewnie w drodze do tramwaju zeszla. Potem juz w
        zasadzie nic, poza herbata.

        Ale w tym roku skorzystalam z przywilejow chorego, albowiem po Mszy sw. w
        Wielki Czwartek padlam z goraczka (moja racjanalna teoria glosi, ze przyczyna
        goraczki jest pneumokok, ktorego sprzedala mi przechodzaca kolejne zapalenie
        pluc M., malzonek natomiast utrzymuje, iz jest to wynik zgola
        niechrzescijanskich uczuc, jakie mnie podczas owego nabozenstwa opanowaly -
        szczegoly zmilcze, w kazdym razie coraz czesciej mam wrazenie, ze w Wielki
        Czwartek nie obchodzimy pamiatki ustanowienia Eucharystii, tylko swieto
        branzowe pt. Dzien Ksiedza ;-(((), zas do roboty w piatek zdolalam sie przywlec
        tylko na dwie godziny - i trzy posilki skonsumowalam.
        • marzek2 Re: Wielki Piątek. Co jecie, jeśli już? :) 10.04.07, 11:48
          >Zurek - na obiad w Wielkanoc, jako jedyne danie. Po sniadaniu i tak ledwo
          >wchodzil wink)).
          >Ale zeby na sniadanie, to nieee wink)).

          O widzisz, Is, tak przypadkiem w tym roku udało mi się podpaść pod Twoją
          tradycję, czy przyzwyczajenie smile bo ja już na swoim żurku na śniadanie też nie
          jadam, jakoś nie za bardzo go lubiłam, choć w gronie rodzinnym. To znaczy żurek
          lubię ale nie na śniadanie...
          Więc w tym roku zrobiłam żurek na obiad wielkanocny, tylko żurek, ale z bogatą
          jajeczno-wędliniarską wkładką. Na więcej po prostu mi siły nie starczyło, ale w
          sumie to fajny pomysł, po śniadaniu i tak człowiek na więcej nie ma siły.
    • nordynka1 ciasto drożdżowe - łatwe 13.03.08, 10:53
      przepis mojej mamy, dośc łatwo się robi, baba wielkanocna wyjdzie na
      mur beton, mnie czasem oklapnie środek jak zrobię w okrągłej formie -
      ale i tak jest pycha

      W dosyć dużym garnku na malutkim ogniu rozpuścić ok 100 g masła, 100
      g cukru i pół szklanki mleka. Jak tylko się masło rozupuści zdjąć z
      ognia, żeby nie było za gorące - ma być ciepłe nie gorące. Do
      garnuszka wlać drugie pół szklanki mleka lekko (!) podgrzać,
      rozpuścić w nim pół kostki drożdży (50 g) z łyżeczką cukru. Niech
      rosną. W miseczce roztrzepać jedno jajko , trzy żółtka i 3-4 łyżki
      śmietany (ja daję 12% mama 18% i nie widzę różnicy). Odmierzyć pół
      kilo mąki pszennej. Jak drożdże urosną (szybko im to idzie - mogą
      uciec z garnuszka smile) do garnka z masłem, cukrem i mlekiem po kolei
      dodawać - jaja ze śmietaną, drożdże, trochę soli, torebkę cukru
      waniliowego, rodzynki - wszystko rozmieszać i dodawać porcjami mąkę
      ciągle mieszając. ZOstawić niech rośnie. Jak urośnie przełożyć do
      formy, na blachę, albo do foremek babeczkowych (wychodza swietne
      bułeczki). Nastawić piekarnik na 160-170 st. Ciasto dalej rośnie.
      Jak się piekarnik nagrzeje wstawić i piec na brązik. Patyczkiem
      drewnianym sprawdzić czy suche w środku. Jak mokre to wierzch
      przykryć foilą alu i dalej piec. Finito. Pycha palce lizać.
      Jak robię bułeczki albo na blasze to jeszcze koniecznie kruszonka na
      wierzch - przepis na oko - masło cukier i mąka pszenna +trochę
      krupczatki. Konsystencja - taka żeby dało się zlepić w grudki ale
      nie oblepiało palców.
      no to..powodzenia smile)
    • esi1 gotowanie jajek 17.03.08, 12:38
      Witam,
      Może to bardzo proste pytanie i śmieszne, że się o to pytam, ale cóż...
      Jak gotować jajka na twardo, żeby skorupki nie pękały? Zawsze mi jakieś
      popękają... a do koszyczka przydałyby się w całości
      • isma Re: gotowanie jajek 17.03.08, 13:30
        Po pierwsze primo, nie laduj jajek do wody prosto z lodowki, tylko
        raczej w temperatrurze pokojowej. Jesli juz musisz, to wkladaj do
        zimnej wody, zeby sie stopniowo podgrzewaly. I posol wode, mocno -
        wtedy nawet jak jajko peknie, to sie skorupka nie rozejdzie.
    • direta Re: wielkanocny wątek kulinarny 19.03.08, 20:14
      Cześć dziewczyny!
      Wpadłam tu na chwilę, bo właśnie kompletuję jadłospis na Święta i rzeczywiście
      nie zawiodłam sie, wątek jest, choć jeśli chodzi o przepisy - skromniusi.

      Ja tradycyjnie robię super sernik w polewie z gorzkiej czekolady (zawsze
      wychodzi, choć nie zawsze równy, czasem opada, ale pycha)
      babę drożdżową i jakiś mazurek.
      I tego ostatniego szukam - może ktoś ma jakiś prosty przepis? Tzn zeby nie był
      zbyt czasochłonny, bo czasu jakoś ostatnio nie mam sad

      I drugie - co robicie na obiad w niedzielę i poniedziałek?
      Bo nie mam pomysłu. W niedzielę pewnie będzie żurek, ale co dać w poniedziałek?
      Choć skromny
      • direta PS. Malujecie pisanki? 19.03.08, 20:16
        Jak w temacie.
        Bo ja jestem tradycjonalistka - czyli tylko łupiny cebuli, zadne farbki, a
        eksperymentuje z wzorami, Były juz drapanki, była technika "fotograficzna"
        ostatnio próbuje wosku.
        W tym roku też zamierzam woskiem.
        A Wy?
      • mama_kasia mazurek 19.03.08, 21:55
        Właśnie sobie ściągnęłam przepis z forum Jol5po o
        wielodzietnych i zaraz mam zamiar go piec.

        3 szklanki mąki
        25 dkg cukru
        25 dkg masła
        1 jajko
        250 ml śmietany słodkiej - 22%

        Ucieramy masło z żółtkami, cukrem. Dodajemy w trakcie ucierania
        1 jajko i śmietanę. Dosypujemy przesianą mąkę. Zagniatamy ciasto.
        I na blachę. Ok. 1,5 cm grubości ma być ciasto. Piec ok. 30 minut
        w temp. 170-180.
        W przepisie było, żeby dodać do ciasta namoczone rodzynki
        i posmarować żołtkami przed pieczeniem. Ale ja mam zamiar
        zrobić bez rodzynek. Potem poleję toffi i ułożę orzechy.
        Jest gotowe toffi w puszkach. Ponoć mój mąż kupił, ale
        jakoś znaleźć w domu nie mogę crying( Zjedli czy co? Będę wiec
        musiała mleko skondensowane gotować.
      • isma Re: wielkanocny wątek kulinarny 20.03.08, 08:30
        No wiec uprzejmie donosze, ze zostalam wlasnie naumiana pieczenia
        sernika ;-O. Ja, rozumiecie, patentowany antytalent cukierniczy.

        Sernik jest rewelka, wyglada tylko niezbyt efektownie, bo niski. Ale
        jest kremowy, ma konsystencje prawie jak ptasie mleczko, bo sie go
        piecze nie z wagowego bialego sera, tylko z twarozku do smarowania
        kanapkek ;-O. Spod prosty, bo z hebatnikow.

        W poniedzialek na obiad jest krem brukselkowy i pewnie jakies
        duszone kurzece mieso, ale jeszcze nie wiem.
      • mader1 Re: wielkanocny wątek kulinarny 20.03.08, 20:26
        1.zabielana zupa szczawiowa - krem z jajkami smile
        2.schab pieczony ze śliwką, ziemniaki w mundurkach, pokrojone po
        podgotowaniu na krążki i zapieczone z oregano w piekarniku
        sałatka to jeszcze nie wiem - albo pomidory, cebula, paparyka z fetą
        albo po prostu mizeria
        3z deserem nie będzie kłopotów wink))), ale może doadam galaretkę smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka