marzek2
10.04.06, 16:20
Bo moim zdaniem jednak coś komunikuje... pomysł na wątek przyszedł po
śledzeniu dyskusji nt mam przedszkolaków i ogólenie ubierania się.
Ja jestem świadoma i tego, że moda się zmienia i tego, że się starzeję

i
mnie tolerancji mam dla różnych dziwnych mód. Choć może ten brak tolerancji
nie tyczy się samej mody, która może mi się wydawać śmieszna, ale toleruję, co
raczej tego, co się za daną modą kryje.
Bo ja się tak zastanawiam - co komunikuje ubiór, który więcej odkrywa niż
zakrywa? Nie demonizuję i nie uważam oczywiście, że taki komunikat musi
koniecznie oznaczać "jestem dostępna" (ekhm...) Ale przecież wiemy, jak
reagują mężczyźni... i osobiście uważam, że jako mamy powinnyśmy mówić naszym
córkom, jak reagują mężczyźni. Nie oszukujmy się, jeśli pozwolę mojej
dorastającej córce na pomaganie koledze w nauce i wyślę ją tam w kusej
spódniczce i wydekoltowanej bluzce to ten kolega o nauce raczej myślał nie
będzie...
Z jakichś przecież powodów damska bielizna intymna wygląda tak jak wygląda,
czyli więcej odkrywa niż zakrywa - bo opiera się właśnie na rozumieniu jak
reagują mężczyźni.
Do mnie nie trafiają argumenty "nie moja sprawa jak oni reagują,ich problem".
Idąc tym torem nie ubierałybyśmy się jakoś tam na rozmowę kwalifikacyjną, bo
"co mi tam, że oni zwracają uwagę na ubiór i to, co on komunikuje"?
A Wy - jak to traktujecie, w odniesieniu do siebie, do swoich córek?
Maderku - Ty pewnie najbardziej na czasie odnośnie młodych kobietek w domu
jesteś - czy gadacie o tym z najstarszą, co ona myśli na ten temat?