Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych dzieci

10.04.06, 16:20
Bo moim zdaniem jednak coś komunikuje... pomysł na wątek przyszedł po
śledzeniu dyskusji nt mam przedszkolaków i ogólenie ubierania się.

Ja jestem świadoma i tego, że moda się zmienia i tego, że się starzeję smile i
mnie tolerancji mam dla różnych dziwnych mód. Choć może ten brak tolerancji
nie tyczy się samej mody, która może mi się wydawać śmieszna, ale toleruję, co
raczej tego, co się za daną modą kryje.

Bo ja się tak zastanawiam - co komunikuje ubiór, który więcej odkrywa niż
zakrywa? Nie demonizuję i nie uważam oczywiście, że taki komunikat musi
koniecznie oznaczać "jestem dostępna" (ekhm...) Ale przecież wiemy, jak
reagują mężczyźni... i osobiście uważam, że jako mamy powinnyśmy mówić naszym
córkom, jak reagują mężczyźni. Nie oszukujmy się, jeśli pozwolę mojej
dorastającej córce na pomaganie koledze w nauce i wyślę ją tam w kusej
spódniczce i wydekoltowanej bluzce to ten kolega o nauce raczej myślał nie
będzie...
Z jakichś przecież powodów damska bielizna intymna wygląda tak jak wygląda,
czyli więcej odkrywa niż zakrywa - bo opiera się właśnie na rozumieniu jak
reagują mężczyźni.
Do mnie nie trafiają argumenty "nie moja sprawa jak oni reagują,ich problem".
Idąc tym torem nie ubierałybyśmy się jakoś tam na rozmowę kwalifikacyjną, bo
"co mi tam, że oni zwracają uwagę na ubiór i to, co on komunikuje"?
A Wy - jak to traktujecie, w odniesieniu do siebie, do swoich córek?
Maderku - Ty pewnie najbardziej na czasie odnośnie młodych kobietek w domu
jesteś - czy gadacie o tym z najstarszą, co ona myśli na ten temat?
    • mader1 Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 10.04.06, 19:37
      Sporo na ten temat gadamy smile
      Ona zaczyna, bo w szkole nie pozwalają na zbytnie ekstrawagancje - czyli
      spódniczka 10 cm przed kolana, bluzki z niedużymi dekoldami i w miarę długie.
      Moja córka jest dośc tradycyjna jeśli o to chodzi - krótkie spodenki w
      otoczeniu weekendowym, krótka spódniczka ( choć ma piękne nogi) także w lato i
      to w dzień. Owszem latem, na wsi, nad jeziorami, na basenie, na plaży -
      szaleje. W szkole - napisałam w innym wątku, że musimy wiele strojów
      przymierzyć, zanim coś wybierze. Chciałaby modnie, ale nie chce zwracać na
      siebie przesadnej uwagi ubiorem. W sumie jest ładna i bardzo się z tego jej
      podejścia cieszę, bo i tak ma wokół siebie chłopców z maślanym spojrzeniem - a
      co dopiero, jakby się " rozebrała"smile)))
      Często wraca wieczorem z zajęć dodatkowych. Chyba przemówiło jej do rozsądku,
      coś co powiedziałam kiedyś :
      " Tak. To prawda, nikt nie ma prawa Cię tknąć bez twojej zgody. To Twoje prawo
      do intymności. Z drugiej strony, jak przechodzisz na pasach, po przejściu dla
      pieszych, masz pierwszeństwo. Masz prawo. Ale jezeli jedzie rozpędzony
      samochód, to nie machasz mu swoimi prawami. Schodzisz mu z drogi. Świat nie
      składa się z Twoich kulturanych, miłych kolegów. Nie wiesz kogo spotkasz
      wieczorem na ulicy. Masz swoje prawa,więc ktoś zostanie skazany, ale to Ty
      będziesz miała głebokie, okropne przeżycie. "
      W glanach, spódniczce te 10 cm. nad kolano, bluzeczce z duskretnym dekoldem i
      tak wygląda zachwycająco smile))) Ma przecież prawie 16 lat smile))
      Co do jej kontaktów z chłopcami. W związku z tym, że miewa sympatie, kolegów
      mówimy jej o odpowiedzialności za siebie nawzajem. Tylko tych dwoje czuje, na
      co mogą sobie jeszcze pozwolić nie przekraczając granicy.Nie każde objęcie jest
      takie samo.

      Widzieliśmy w takim liceum o średnim poziomie na "dniu otwartym" pewną scenkę :
      na półpiętrze stali chłopak i dziewczyna i całowali się dosyć namiętnie.
      Ponieważ była to właścicielka kusych ubrań, chłopak obejmując ją, hmm...
      głaskał ją prawie całą. Kolega córki ( był z nami) odwrócił wzrok.
    • maadzik3 Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 10.04.06, 20:09
      Moj przewaznie komunikuje zamilowanie do jeansow i lenistwo w komponowaniu
      wyszukanych strojowsmile)) Co do strojow kusych - nie stosuje, ale tez nie robia na
      mnie wrazenia i chyba nigdy sie nad tym nie zastanawialam (sama jestem
      zdziwiona). Nie lubie gdy ludzie sa ubrani bardzo niechlujnie (nie mylic z "na
      luzie" co sama stosuje), zupelnie niestosownie do okazji lub absurdalnie
      strojnie. Z wiekiem chyba robie sie abnegatem (a juz zaraz bede musiala
      wlasciwie sie do pracy ubieracsad((
      Magda
      • mader1 Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 10.04.06, 20:15
        no tak - moje ulubione są beżowe spodnie lub jeansy oraz podkoszulki - te to
        już w różnych kolorach i raczej szersze.
        Ale zakładam też spódnice i żakieciki, kamizelki i inne różne " chałaty", jak
        jadę lub idę gdzieś dalej smile Więc nie bójcie się mnie.
        • marzek2 Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 10.04.06, 20:18
          Maderku, Twój przykład o piratach drogowych dla córy jest świetny! O takie
          właśnie podejście chyba chodzi... coś czuję, że staniesz się moim "guru" (w
          wersji żeńskiej to nie wiem co... górka smile) od perypetii z dorastającymi
          nastolatkami w domu smile
    • pawlinka Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 10.04.06, 20:57
      Specjalna okazja wymaga specjalnego stroju...potem więcej, zbliża się 21.00
      • dorotkak Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 10.04.06, 21:31
        hmmmmmmmmmmmm
        u mnie w pracy ostatnio rozgorzala dyskusja na podobne temety
        a zaczelo sie od mojego dekoldusmile
        dekold jak dekold, maly nie byl, ale akurat takie lubiesmile
        uwazam, ze ciala ludzkie jest piekne, ale na pewno nie bede chodzila w takich
        dekoldach w pozniejszym wieku
        a ubranie do pracy zawsze szykuje wieczorem, przgladam czy wszytsko wyprasowane,
        zeby sie rano nie stresowacsmile
        • verdana Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 10.04.06, 22:14
          Ja mam problem, bo podobaja mi się ubrania wyłacznie mlodzieżowe, a młodzież
          już dawno nie jestem. Zdaję sobie sprawę, że w sztruksach i dzinsach nie
          powinnam wystepoważ na oficjalnych okazjach, ale w eleganckim stroju czuję sie
          idiotycznie przebrana.
          A jesli chodzi o modę młodzieżową - nie da się ukryć, ze ona ewoluuje - i to co
          dorośli dostrzegaja jako "nieprzywoite", młodych ludzi w ogóle nie rusza. Moje
          dzieci noszą to co chcą - uważam, ze w tej dziedzinie są lepszymi znawcami niz
          ja. Pouczania o "właściwym zachowaniu" a przede wszystkim zakazy i nakazy
          zostawiam sobie na kwestie o wiele powazniejsze niż taka a nie inna moda.
    • kulinka3 Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 10.04.06, 23:16
      Stosownie do okoliczności stosowny strój.Inny na plażę inny do pracy.Wiedzę o
      tym -co, gdzie i jak- mam nadzieję,że moje dzieci wyniosą z domu.Jest to dla
      mnie wyraz pewnej kindersztuby, dobrego obyczaju, szacunku dla innych.
      A tak, trzeba nam w firmach wprowadzać dress cody i wieszać obrazki na
      świątyniach, w jakim ubraniu wchodzić nie wypada.


    • mama_kasia Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 10.04.06, 23:41
      Moje dzieci widzą mnie raczej w ubraniu ...mam problem jakby
      go określić... może wędrownym, choć niekoniecznie w spodniach.
      Są to swetry, spódnice, i dłuższe, i krótsze, buty przede wszystkim
      płaskie i wygodne, zimą, jesienią - typowe buty tzw. górskie.
      Lubię tak smile Myślę, że dziewczyny jakoś to naśladują.
      Mam czasami ochotę wyglądać trochę lepiej, ale jak to powiedział
      mój mąż, gdy któryś raz wybrałam się kupić coś takiego super na
      szczególną okazję, że nie warto, żebym szła, bo i tak wrócę z czymś
      swojskim, takim "po mojemu" wink
      Wydaje mi się, że w tym "moim stylu" mogę być także szykowna, gdy
      wybieram się np. na wesele, a z pewnoscią orginalna w dobrym tego
      słowa znaczeniu wink

      A jeśli chodzi o dziewczynki i syna też, to uczę ich stosownego
      ubierania sie na różne okazje, ale nie wymagam, aby syn był np. w garniturze
      na komunię, gdy zupełenie tak się nie ubiera. I tak ledwo udało mi
      się przeforsować białą koszulę (ale tego akurat nie odpuściłam).
      Nie kupuję też dziewczynkom prowokacyjnych ubranek ani ubrań, w których
      wyglądałyby na starsze niż są. A że im też do głowy nie przychodzi, żeby
      takie ubrania mieć, to tylko się cieszyć. Jak będzie potem, nie wiem.
      Sama jestem ciekawa, jak będą się ubierały.
    • mmk9 Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 11.04.06, 10:24
      Ubieranie moich dziewczyn to jest coś od czego ściska mnie w żołądku. Mają
      odchył w drugą stronę niż te na wpół gołe. No, mlodsza tak tylko trochę, ale
      starsza... Gdzieś okolo 5-6 klasy miala taki okres, że nosila 2 Tshirty jeden
      na drugim. Naprawdę. Jedyne co udało mi się osiągnąć, to żeby większy zaslaniał
      mniejszy. Zresztą musialy byc za dlugie. Spodnie do ziemi całe lato. W drugiej
      gimnazjalnej, czyli w tym roku szkolnym osiągnęla taki sukces, że jak już
      ćwiczy na wuefie, to jednak w krotkich spodenkach. Nie sądzę jednak, aby mogla
      byc mowa o kostiumie kapielowym. Stwierdzila natomiast, że na bierzmowanie
      moglaby ewentualnie zalożyc sukienkę. Nie sadzę, żeby do tego doszlo, bo
      musiałaby ją w sklepie przymierzyć. Wszystko kupuję jej na oko. Bluzeczki
      oczywiście bez dekoltu, rękawki bardzo dobrze zakrywające ramię. Bez żadnych
      dziurek oczywiście. Nigdy,nic im nie mowiłam o koniecznej skromności stroju, o
      tym, jak to chwalebnie jest się wstydzić, nie ma obawy, ze moze z tym
      przesadziłam. Latem noszę kolo domu krotkie spodenki, choć lat już sporo, kąpię
      się w rzece przy ludziach i nie wiem, nie wiem, skąd się dziewczynie te glupoty
      wzięły. A figurę ma zupelnie normalną. Już wolalabym walczyć z gołymi
      brzuchami, tak mnie to męczy.
    • mamalgosia ja jak zwykle lekko OT 11.04.06, 11:57
      No bo nie za bardzo mam ochote pisać, co komunikują moje ubrania (że wygoda to
      mój rpiorytet) czy moich dzieci (że ich priorytet to brud, a przylepiony flips
      to najpiękniejsza ozdoba, zaraz za rogniecioną czekoladą).
      Ale mam takie pytanie - jakby w drugą stronę: czy można kogoś osądzić po
      stroju ?
      Podam konkretny przykład. (Kaziu, Ty wiesz, o kim piszę). Facet jest ciut po
      30tce, kawaler. W domu ubiera się na luzie - do tego stopnia, że na kolacji
      wigilijnej wystąpił w koszulce pogniecionej i powyciąganej mocno (kolor to ona
      może miała 5 lat temu), w dżinsach z dziurą na pośladku. Czy tolerowałybyście w
      domu taki przypadek? Jesli byłby to syn? A jeśli mąż? Czy nie mamy prawa sie
      wtrącić? Czy może odświętna bluzka jest przesadą i na pokaz?
      • kulinka3 Re: ja jak zwykle lekko OT 11.04.06, 12:14
        To ja do pytań Mamalgosi dorzucę jeszcze jedno.
        Czy w strój powinien być odbiciem tego,że jesteśmy chrześcijanami?
        • aka21 Re: ja jak zwykle lekko OT 11.04.06, 12:51
          Tak, dlatego nie powinien być pokutniczym woremwink)
          I nie chodzi mi, że luz nie jest dopuszczony. Strój ma być jakimś odbiciem
          naszej duszy, naszej radości. Nie wiem jak to właściwie "ubrać"wink)
          Mam w nim czuć się dobrze, podkreślać swoje piękno, a równocześnie szanować
          innych (wiem, wiem nigdy wszystkim nie wygodzę). Dużo zależy od okoliczności.

          Jest jeszcze coś jednego: Własne poczucie czystości. Jakoś tak wewnętrznie
          wiadomo, że jak włożę "coś tam" to już zaczynam prowokować (i to nie tylko
          mężawink). I dla mnie to jest ta granica.
      • justyna.ada Re: ja jak zwykle lekko OT 11.04.06, 12:22
        Może "osądzić" to za mocno by było. Nie sądziłabym kogoś, nie odsądzałabym od
        czci i wiary, zwłaszcza jeśli na niego nie mam bezpośredniego wpływu.
        Gdyby to był mąż, to oj, miałby lekko przechlapane wink ale to już przed ślubem,
        bo zakładam że do ślubu zorientowałabym się jakie ma nawyki.
        A na ubrania syna wciąż jeszcze mam jakiś wpływ i mam nadzieję że nauczę
        czegoś. Z jednej strony, zgoda, Pan Bóg nie patrzy na ubrania... ale strój też
        jest świadectwem. Że niedzielna msza to jakieś święto i coś wyjątkowego, tak
        jak Święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc. I to nie przez wyjątkową ilość
        jedzenia... wink
        A wychodząc na Wigilię Paschalną, kiedy się ubieram, mam wrażenie że musi być
        jakoś uroczyście smile
        • pawlinka Re: ja jak zwykle lekko OT 11.04.06, 12:46
          To teraz ja:
          napisałam już, że specjalna okazja wymaga specjalnego stroju. Moje dzieci na
          razie się z tym zgadzają, bo widzą, że my temu jesteśmy wierni. Strój
          niedzielny, strój świąteczny różni się od tego codziennego.
          Mój syn na ślub mojej siostry założył z przyjemnością marynarkę, elegancką, ale
          i wygodną. Teraz wyciąga ją na różne okazje w przedszkolu (Dzień Babci i
          Dziadka), na imieniny i urodziny. Zawsze miał tendencję do zakładania przy
          takich okazjach nawet muszki do t-shirtasmile Lubi wygodne ubranie do ciorania
          się w ogródku, ale też wie, że strój jest też sposobem podkreślenia
          świątecznego charakteru dnia.
          Moja córeczka natomiast na wyżej wspomnianą uroczystość dostała piękną
          sukieneczkę (ślub cioci i mamy chrzestnej jest raz w życiusmile i rzadko się jest
          druhenką) i teraz ta kreacja jest wykorzystywana przy ważnych świętach.
          To dla nas jest ważne. Co będzie potem, nie wiem. Mam małęedzieci, ale pewnie
          będzie ciekawiesmile
    • kasia_ol1 Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 11.04.06, 12:57
      miałam napisać wczoraj, ale nie zdążyłam smile
      jestem świeżo po takim niezbyt miłym (?) zderzeniu róznych kultur, związanym
      przede wszystkim z ubiorem, jego brakiem, innością, ale również zachowaniem
      wynikajacym z tego jak kto był ubrany.
      to było otwarcie lokalu (kawiarni wink tylko dla zaproszonych, znajomych. dla mnie
      i dla mojego męża termin trochę niewygodny, bo w Wielkim Poście nie bawimy się.
      wiecie co, albo ja jestem stara (30 lat) albo zgorzkniała, albo "moherowa" wink
      sama nie wiem. wóda sie lała strumieniami. właściciele również podchmieleni - to
      mało powiedziane ("bo z każdym trzeba się było napić"). ok. 22.00 zaczęły się
      "tańce", tzn. dziewczyny i kobiety (starsze ode mnie lub wygladające na starsze)
      ocierały się o facetów tymi swoimi gołymi brzuchami albo bezstanikowymi bluzeczkami.
      nie czuję się zgorszona, żebyście mnie dobrze zrozumiały. ale jak sie
      napatrzyłam na to towarzystwo, to bliska jestem twierdzeniu, ze te "panienki"
      same się proszą o brak szacunku facetów, gwałty itd.
      kurcze, moherowe teksty wink ale tak mi się nasunęło.
      dla mnie to inny świat. fakt, ze często noszę ciuchy po modszej kuzynce, ale
      staram się za bardzo nie odstawać. wybieram te ubrania, w których czuje się
      dobrze, które aktualnie sie nosi, a które jednak przykrywają to i owo. mój mąż
      świetnie wyglada w garniturach, ale na otwarcie knajpy załozył koszulke, sweter,
      no i sztruksy. jak porównałam jego luźne ciuchy (markowe) z tym co inni mieli na
      sobie, to (tylko cicho wink wygladał jak stary piernik.
      tak sobie jeszcze pomyslałam, że ciuchy i zabawa to nie cały świat. z czasem
      zabawa się kończy, bo przecież kiedyś trzeba przestać pić i co wtedy? my
      wyspaliśmy się (albo i nie wink i obudziły nas dwie uśmiechnięte "gęby" naszych
      maluszków, bez których nie wyobrażamy sobie życia.
      z czym obudzili się inni?
      • mader1 Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 11.04.06, 13:56
        mam przyjaciółkę - swietnie ubraną, miała kiedyś szalone powodzenie, ale i
        teraz, jako mężatka,choć nieprowokująca i tak je ma. Piękna kobieta smile
        Ona, wesoła, ale wierząca, ma takie powiedzenie ( niektórych oburzę wink na
        towarzystwo,które opisałaś : "Nędza ludzka ". I jest to mówione nie z
        nienawiścią, czy pogardą , tylko z lekką kpiną zaprawioną szczyptą żalu, ale i
        sympatii ( " nie wiedzą , co czynią").
        • mamalgosia Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 11.04.06, 14:07
          mader1 napisała:


          > Ona, wesoła, ale wierząca

          Hm...
      • mamalgosia stare pierniki 11.04.06, 14:06
        oh, to najtrafniejsze określenie na mnie i mojego męża od strony ubraniowej!
        Brakowało mi tych słów właśniesmile
      • maadzik3 BARDZO WAZNE 11.04.06, 14:20
        Rozumiem zniesmaczenie (zwlaszcza alkoholem na ktorego naduzywanie - nie
        uzywanie - mam ciezka alergie), ale jedno stwierdzenie mi sie nie podoba i musze
        to napisac: kobieta ubrana jakkolwiek nie prowokuje gwaltu. I jest to
        stwierdzenie ktore robi jej niewyobrazalna krzywde. Inaczej gwaltow w
        Afganistanie by nie bylo, a sa (choc cienia kobiety nie widac). Gwalt, jak
        twierdza psychologowie i wiktymolodzy, na ogol malo ma wspolnego z seksem. Jest
        aktem skrajnej agresji, wynikiem wrogosci, potrzeba upokorzenia i zniszczenia
        psychicznego. W tym sensie jest blizszy zabojstwu. I taka role gwalt pelni -
        popatrzcie na ovbozy w bylej Jugoslawii (a obecnie zbiorowe gwalty wystepuja w
        kazdym konflikcie zbrojnym na swiecie). Popatrzcie na wyroki sadow wioskowych w
        niektorych krajach muzlumanskich skazujace kobiete na zbiorowy gwalt. To nie
        jest akt seksualny - wiezniarki chyba nie prowokuja, a ofiary w wiosce mozna nie
        brac, a udzial w gwalcie tak. To jest po prostu akt skrajnej agresji, pogardy i
        nienawisci.
        Musialam napisac.
        Magda
        • kasia_ol1 Re: BARDZO WAZNE 11.04.06, 14:35
          masz rację, z mojej strony to był (za) daleko posunięty skrót myślowy. chodziło
          mi o prowokację strojem, zachowaniem do ... no właśnie do czego? czy seks, o ile
          do niego dojdzie, po alkoholu w duzej ilości jest świadomym aktem czy raczej
          wykorzystaniem? ale to już inny temat.
      • anndelumester moja taka obserwacja nt imprez 11.04.06, 14:56
        i zderzeń ..
        Otóż tak sie porobiło, ze dawno temu - dzieki moim kolegom ze studiów miałam
        mozliwośc poznać wspaniały meski świat opcji
        prawicowo-narodowo-katolicko-patriotycznej, który w teorii deklaruje raczej
        niechęć do ekscesów libacyjno alkoholowych i podrywania cudzych żon i takich tam...
        a praktyka cóż, z ta jest gorzej.... bo ja pamietam jak sie raz w zyciu
        zgorszyłam na serio...i odczuwałam ogromny dysonans..a było to na pewnym balu,
        pewnego stowarzyszenia, którego członkowie zachowywali sie wprost odwrotnie
        proporcjonalnie do deklarowanych w statucie tego stowarzyszenia wartości...
        No i strój uczestników absolutnie nie wskazywał, że to (no trudno to balem
        nazwac) sie tak zakończy.
        A pragnę nadmienic, ze różne w zyciu imprezy widziałam. big_grin
    • anndelumester Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 11.04.06, 14:13
      Ja na szczescie jeszcze pamietam jak sie ubierałam w szkole podstawowej i
      średniej i "o co mi głownei chodziło" w tym ubieraniu i jestem wdzieczna moim
      rodzicom, że przezyli te wszystkie fazy big_grin
      Patrzac na fotki mojego m. z czasów szkolnych tez widze, że poczucie estetyczne
      tesciow musiało cierpiecc...
      Generalnie lubie oglądac ladne ubrania, dobrze ubranych ludzi, ludzi ubranych
      oryginalnie, ludzi ubranych totalnie inaczej, lubie mode, lubie rózne ciuchy -
      (btw jest super ksiązka z WABu na temat mody i stroju i ich historii) ale sama
      chodze ubrana monotonnie i zazwyczaj po swojemu...zazwyczaj na "jedno kopyto"
      wink) Chociaż w strojach pańciowato-tradycyjnie oficjalnych czuje sie wyjątkowo
      nie na miejscu..
      Dlatego chociaż wiele trendów niekoniecznie mi się podoba - smerfetkowe białe
      kozaczki, czy wzorce z bravogirl, czy tez modele całkowitej abnegacji - nie
      przeszkadzają mi one, a wrecz przeciwnie - to jedynie słuszny model talibańsko
      afgański mnie przeraża.
      Inna sprawa, ze stój może wiele - postarzać 10 lat i odmłodzić 10 lat (widze to
      akurat po moich kolezankach ze studiow czy szkoły - akurat jesteśmy w takim
      przejsciowym wieku 32-34 wink...
      A strój mojego dziecka - jestem zwolennikiem ubierania dzieci, a nie
      przebierania - za małe ksiezniczki czy starych maleńkich w minifraczkach i
      krawacikach (mój mąz na widok tak przebranego swojego chrzesniaka stwierdził ze
      bardziej przypomina on małpiatko w cyrku niz chłopczyka 20 miesiecznego) Moj
      syn ma stroje takie które nie przeszkadzają w swobodnej zabawie oraz sa
      normalnie zuzywane - brudzi sie trudno - dzieic tak mają, zniszczy sie trudno
      (to spodnei sa dla dziecka nie dziecko dla spodni). Zawsze dziwiły mnie i dziwią
      matki (czy ojcowie) ktorzy wymagają od malucha by uwazał na ubranko! Dorosnie
      bedzie uwazał, na razie uzywa.
      smile
    • lolinka2 Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 13.04.06, 20:13
      No popatrzcie, a zawsze mi się wydawało, ze w tym pokopanym świecie jestem
      jednym z nielicznych wyjątków zauwazających znaczenie stroju i trzymającym się w
      tej kwestii pewnych zasad. Owszem, dla nas strój ma znaczenie komunikacyjne jako
      wizytówka nasza i Stwórcy którego mamy reprezentować naszą osobą, postępowaniem
      i życiem. Córka o tym wie, i stąd pewnych rzeczy nie założy - a na resztę
      objaśnień (subkultury etc) przyjdzie czas później.
    • alex05012000 Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 14.04.06, 10:36
      witam po przerwie, byłam na badaniach w szpiatlu, i dziecko mam chore (grypa
      jakaś straszna...)
      myślę, ze ubranie dużo komunikuje, ale nigdy nie rozpatrywałam tego komunikatu
      w kategoriach chrześcijanin/niewierca... czy pani ubrana w granatowy kostium z
      lekkiej wełny, kremową bluzkę koszulową, granatowe czułenka i niosąca na
      ramieniu granatową torebkę ma na czole napisane katoliczka, protestantka,
      niewierząca??? no, chyba nie, raczej strój mówi nam o charakterze osoby, o jej
      upodobaniach, gustach, często też o zasobności porfela ......
      padło pytanie: Czy w strój powinien być odbiciem tego, że jesteśmy
      crześcijanami ? - no, nawet gdyby to ja sie pytam JAK???? w jaki sposób?
      ja osobiście nie przywiązuję wielkiej wagi do ubioru, mało kupuję, zawsze mam
      coś po kimś... tzn. uważam że strój musi być elegancki, schludny, wyprasowany,
      klasyczny ... moda nie interesuje mnie wcale i nigdy nie interesowała ... do
      pracy, na koncert, do teatru itd ...ubieram sie klasycznie, elegancko i
      dostojnie, spódnice, kostiumy, suknie... stonowane kolory, delikatne wzory,
      żadnych ekstrawagancji, broń Boże prowokacji, spódnicę przed kolano miałam na
      sobie kilka razy w życiu... od 15 lat na plaży noszę kostiumy
      jednoczęściowe ... w weekendy noszę stroje bardziej sportowe, ale nieczęsto
      można mnie zobaczyć w spodniach ... nawet na łyżwach jeżdżę w spódnicach ...
      taki już mam styl i wydaje mi się ze nie ma on nic wspólnego z wiarą...
      córka ubrana "po męsku" lub unisex (kupuję jej ubrania po chłopcach, hi,hi...),
      sportowo i wygodnie, dresy, bluzy, mało dziewczęco (woli auto wyścigowe na
      bluzce niż lalkę czy kwiatek) - bo nie lubi, na okazje i wyjścia ma i nosi
      sukienki...
      p.s. aktualna moda (gołe brzuchy, plecy, biusty.. spodnie dzwony, szpiczaste
      buty o długości 1 km, itd.itp.) nie podoba mi sie wcale, jest po prostu brzydka
      i nieestetyczna...jak dla mnie...

    • bumblebee1 Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 14.04.06, 13:57
      marzek2 napisała:

      > Bo ja się tak zastanawiam - co komunikuje ubiór, który więcej odkrywa niż
      > zakrywa?

      Nie chodzi raczej o odkrywanie czy zakrywanie, raczej o ślepe i bezmyślne
      podążanie za modą, która jaka jest, każdy widzi.

      Mam przyjaciółkę - śliczna, szczuplutka dziewczyna, bardzo inteligentna i
      sympatyczna. Jednak przeraża mnire sposób, w jaki traktuje swój ubiór i swoje
      ciało - musi mieć zawsze najmodniejsze buty, najmodnieszą bluzkę, kurtkę,
      kolczyki, a co najgorsze, masakruje swoje naturalnie wyglądające ciało jakimiś
      dietami i zabiegami "upiększającymi".
      Zastanawiam się więc, czy taki strój ma komunikować "weź mnie", czy
      bardziej "jestem taka jak inni" i strach przed byciem odrzuconym, przed
      innością i odstaniem od grupy.

      Mnie tak to "odstanie" osobiście pasuje, ostentacyjnie podczas rozmowy o
      dietach oświadczam: "A mi się tu taka fajna fałdka zrobiła, o!", niegdyś, w
      okresie buntu robiłam za "mroka", a teraz po prostu mam gdzieś, co o mnie
      pomyślą - noszę się wygodnie i stosownie do okazji.
    • magdalaena1977 Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 15.04.06, 02:07
      Muszę przyznać, że to co mówicie jest dla mnie takie strasznie stereotypowe i
      nieprzystające do (mojej) rzeczywistości. Nie w zakresie norm moralnych, tylko
      faktów. Szczególnie nie podzielam poglądu co do wszechobecnej męskiej
      pożądliwości, te spojrzenia na krótszą spódniczkę czy głębszy dekolt. Ja też
      kiedyś wierzyłam, że świat jest taki jak piszecie - trzeba tu skromnie, tu
      grzecznie ... Ale życie okazało sie zupełnie inne sad
      Nie chce opisywać swoich kłopotów z płcią przeciwną, bo są zbyt osobiste, ale
      byłabym bardzo wdzięczna gdyby kilkanaście lat temu nikt mi nie nabijał głowy
      takimi wizjami.
      • mader1 Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 15.04.06, 12:45
        ale nie wdając się w jakieś specjalne szczegóły z kłopotami z płcią przeciwną,
        uważasz, że Twoje problemy wzięły się wprost ze sposobu ubierania ?
        Czy raczej ze sposobu patrzenia na mężczyzn , jak na pożądliwe hmm, przepraszam
        zwierzęta ?
        Podziel się ogólną refleksją,bo może być ona nam pomocna w wychowaniu córek i
        synów.

        Wydaje mi się, że dziewczyny raczej podkreślały : szacunek do własnego ciała,
        wyrażanie siebie w ubiorze, zamiast ślepego podażania za modą... Nawet jak
        Kasię poniosło w związku z imprezą, na której była - raczej opisywała dość
        wyraźnie zachowanie kobiet, lejący się alkohol i fakt, że mogło ja to
        szczególnie drażnić w Poście.
        Zdanie o gwałcie zostało sprostowane i sprostowanie zostało przyjęte przez ogół.
        Być może powinniśmy założyć wątek o stereotypach ?
        • magdalaena1977 Re: Co komunikuje nasze ubranie,ubranie naszych d 15.04.06, 16:45

Inne wątki na temat:
Pełna wersja