kulinka3
13.04.06, 23:16
(Iz 52,13-53,12)
Oto się powiedzie mojemu Słudze, wybije się, wywyższy i wyrośnie bardzo. Jak
wielu osłupiało na Jego widok - tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i
postać Jego była niepodobna do ludzi - tak mnogie narody się zdumieją,
królowie zamkną przed Nim usta, bo ujrzą coś, czego im nigdy nie opowiadano, i
pojmą coś niesłychanego. Któż uwierzy temu, cośmy usłyszeli? na kimże się
ramię Pańskie objawiło? On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z
wyschniętej ziemi. Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć,
ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż
boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa,
wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic. Lecz On się obarczył naszym
cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali,
chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy,
zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego
ranach jest nasze zdrowie. Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się
obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. Dręczono
Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na
rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust
swoich. Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje Jego losem?
Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na
śmierć. Grób Mu wyznaczono między bezbożnymi, i w śmierci swej był [na równi]
z bogaczem, chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy i w Jego ustach kłamstwo nie
postało. Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem. Jeśli On wyda swe życie
na ofiarę za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni
się przez Niego. Po udrękach swej duszy, ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny
mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie. Dlatego
w nagrodę przydzielę Mu tłumy, i posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że
Siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy przestępców. A On
poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami.
(Hbr 4,14-16;5,7-9)
Mając więc arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna
Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. Nie takiego bowiem mamy arcykapłana,
który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we
wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z
ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla
/uzyskania/ pomocy w stosownej chwili. Z głośnym wołaniem i płaczem za dni
ciała swego zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić
od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem,
nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał,
stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają.
(J 18,1-19,42)
(....)
Zabrali zatem Jezusa. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane
miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a
z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. Wypisał
też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: Jezus
Nazarejczyk, Król Żydowski. Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce,
gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku
hebrajskim, łacińskim i greckim. Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: T. Nie
pisz: Król Żydowski, ale że On powiedział: Jestem Królem Żydowskim. E. Odparł
Piłat: I. Com napisał, napisałem. E. Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa,
wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po
części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry
do dołu. Mówili więc między sobą: T. Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią
losy, do kogo ma należeć. E. Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili
między siebie szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili żołnierze.
A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona
Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok
Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: + Niewiasto, oto syn Twój. E.
Następnie rzekł do ucznia: + Oto Matka twoja. E. I od tej godziny uczeń wziął
Ją do siebie.
Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo,
rzekł: + Pragnę. E. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop
gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: +
Wykonało się! E. I skłoniwszy głowę oddał ducha.