pawlinka 22.04.06, 22:30 Co Wy na to? Muszę przyznać, że chyba tego nie potępiam: info.wiara.pl/index.php?grupa=4&art=1145716102 Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
mary_ann jeszcze ja:-) 22.04.06, 22:49 Oto, co znaczy uzależnienie Miałam się położyć po Twoich cieplutkich życzeniach przepędzających migrenę, Pawlinko, ale weszłam jeszcze na ten wątek i ... sama widzisz Nie mogę się powstrzymać, bo o. Jędzrejewskiego znałam - przez długi czas był duszpasterzem młodzieży u służewskich Dominikanów i prowadził słynne "dziewiętnastki". Książki nie czytałam, choć mignęła mi w dominikańskiej księgarence. Powiem tak: rozumiem obawy wypowiadającej się w dyskusji Pani Profesor (patrz: Twój link), bo nie sa nonsensowne. Nie jest czyms dobrym calkowite redukowanie dystansu między Bogiem i człowiekiem, likwidacja sacrum. Ani też - ze strony kapłana - bycie "na fali" za wszelką cenę, wkupianie się w łaski młodzieży np. za cenę pomijania spraw niewygodnych, niepopularnych. Nie wiem, jak jest w tej książeczce, ale o. Jędrzejewski nigdy nie był w tym (złym) sensie "koniunkturalny". Sama idea mówienia "sorry, Boże" nie gorszy mnie (ba, sama często tak z Nim rozmawiam Chyba rację ma przytaczana osoba, która twierdzi, że sukces ksiązki to wyraz sprzeciwu młodzieży od skostniałej eklezjalnej frazeologii, powrót do autentyzmu relacji człowiek - Bóg. Oczywiście trzeba by zobaczyć książeczkę, bo czasem "diabeł tkwi w szczegółach". Skądinąd myślę, że młodzież jest bardzo wyczulona na wszelkie wysilone próby przypodobania jej się, i jeśli jej się tak książeczka podoba, to chyba znaczy, że Jędrzejewski zrobił kawał dobrej roboty dla szerzenia Ewangelii. Zapewne dotarł do tych, którzy po coś zatytułowanego "Kwiatki św. Faustyny" by nie sięgnęli Odpowiedz Link
pawlinka Re: jeszcze ja:-) 22.04.06, 22:59 i ... sama widzisz Widzę, widzę! "Oto, co znaczy uzależnienie", no tak, a gdzie rozsądek? Myślę, że taki modlitewnik jest sezonowy, za chwilę slang młodzieży się zmieni. Zresztą, nie mogę się wypowiadać, nie widziałam modlitewnika, nie czytałam. Nie powinnam oceniać. Odpowiedz Link
otryt Skostniała eklezjalna frazeologia 23.04.06, 10:55 mary_ann napisała: >Chyba rację ma przytaczana osoba, która twierdzi, że sukces >ksiązki to wyraz sprzeciwu młodzieży od skostniałej eklezjalnej frazeologii, >powrót do autentyzmu relacji człowiek - Bóg. Muszę się przyznać, że od dziecka bardzo mi przeszkadzał język modlitewników, niezrozumiały dla mnie, inny niż ten, którym np pisana była literatura. Uważam, że piękny, literacki język jest najlepszym do pisania modlitw. Rozumiem również piękne archaizmy, to nasza więź z poprzednimi pokoleniami, wierzącymi w tego samego Boga. Dla mnie język modlitewników, szczególnie tych przedsoborowych - a od nich zaczynałem - był martwy. Każdą zmianę języka witałem z duzą radością. Byłem wczoraj na kolejnym wykładzie w "Dominikańskiej Szkole Wiary" o etyce seksualnej w XXI wieku. Wykładowca mówił, ze encyklika Pawła VI "Humane Vitae" została odrzucona przez wielu ludzi na Zachodzie, głównie ze względu na skostniały kościelny język. Za to Karol Wojtyła już w latach 60-tych doskonale rozumiał problem i swoje książki o etyce seksualnej i małżeńskiej pisał już innym językiem, zrozumiałym dla pokolenia rewolucji obyczajowej. Jan Paweł II potrafił przekonać bardzo wielu ludzi. Wojciech Jędrzejewski jest mi dobrze znany. Był wykladowcą w Dominikańskiej Szkole Wiary rok temu. Jego wyklad o nadziei był rewelacyjny. Pogłębiony teologicznie i psychologicznie. Nawiązujący co chwila do dzieł stworzonych przez kulturę. Później były rekolekcje, które prowadził w mojej parafii. Swietne! Podobały się i starym i młodym. Jego regularne czwartkowe audycje (co 2 tyg) dla młodzieży w radiu Bis o godzinie 23 uwielbiają moje dzieci. Zadzwoniła kiedyś do radia młoda dziewczyna, bo chciała usunąć ciążę. Ksiądz przekonał ją, aby tego nie robiła. Doskonale czuje ludzi młodych. Jego "Biblię Enter" wyrywaliśmy sobie wszyscy. Córka czytywała ją nawet w tramwaju. Jego nazwisko jest dla mnie gwarancją najwyższej jakości. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
agrescik75 Re: znów o modlitewniku, ale innym 23.04.06, 14:53 Modlitewnika nie znam, ale..... nie podoba mi się to co mówią osoby go krytykujące. Tak się składa, że znam o. Jędrzejewskiego - z wykładów DSWi, z rekolekcji - i z pewnością nie mozna mu zarzucić, że musi się uciekać do jakichś dziwnych chwytów celem "wkupienia się w łaski młodziezy". Nie wiem kim jest ta przemądrzała pani doktor wypowiadająca się w artykule, ale mówi o rzeczach o których raczej nie ma za wielkiego pojęcia. Oby choć połowa księży miała taki kontakt z młodzieżą jaki ma o. Wojciech Jędrzejewski. Odpowiedz Link
kamilla14 Re: znów o modlitewniku, ale innym 24.04.06, 02:30 Ja mimo ze nie bylam fanka 19-stek dla mlodziezy sprawowanych przez o.Jedrzejewskiego (draznila mnie swoista moda na nie, albo po prostu juz bylam za stara na taka luzacka atmosfere), to gdy wpadl mi w rece "jego" modlitewnik, zakupilam go bez wahania i pokrotce przeczytalam. Gdy niedawno spotkalam sie z zarzutem zbyt mlodziezowego slangu w tych modlitwach - bylam zdziwiona tak surowym zarzutom. Mialam do wyboru modlitewnik w stylu boguojczyznianym, wybralam ten. Owszem, jest tam sporo zwrotow mlodziezowych , ale jesli to skuteczny sposob, by mlodziez zaczela sie modlic, to czemu nie? Dla mnie tez bylo to 100 razy bardziej zyciowe i autentyczne niz typowa "ksiazeczka do nabozenstwa". Nie wszystko udalo mi sie przeczytac, ale zostalo wrazenie - modlitwy mlodziezy byly dla mnie zbyt banalne, ojca Wojtka na pewno glebsze, a najpiekniejsze byly modlitwy -perelki -roznych autorow - o tresci "uniwersalnej", typu desiderata... Nie doczekalam, az dorosna do niego moje dzieci - spotkalam dziewczyne bedaca na leczeniu odwykowym, po ktorym b. sie zmienila - co prawda nadal nie jest gleboko wierzaca, ale tego typu ksiazeczke moglam jej smialo zaproponowac, bo mialam wrazenie, ze szuka czegos glebszego w zyciu...Modlitewnika z lat mojej mlodosci na pewno bym sie nie odwazyla...Ludze sie,ze zaglada do niego czasem... Nie mi zastanawiac sie nad poprawnoscia jezyka mlodziezowego w modlitwie.Mam nadzieje, ze taka forma modlitwy tez jest wazna modlitwa, wszak Pana Boga nie obraza, a wielu ludzi moze do niego zaprowadzic? O.W.J. idzie z duchem czasu i nie widze u niego naduzywania jezyka mlodziezowego, ale nie mam juz przed soba tych tekstow, zeby sie dokladniej przyjrzec i najlepiej - zacytowac. k Odpowiedz Link
mary_ann Re: znów o modlitewniku, ale innym 24.04.06, 08:18 Czy mogłabyś doprecyzować, w jakim sensie atmosfera na 19-stkach była Twoim zdaniem "luzacka"? Odpowiedz Link
mamaanieli Re: znów o modlitewniku, ale innym 24.04.06, 20:32 goscniedzielny.wiara.pl/zalaczniki/2006/04/24/1145873659/1145873677.pdf strony 10 i 11 Odpowiedz Link
kamilla14 Re: o 19 na Sluzewiu do M-ann 25.04.06, 01:00 mary_ann napisała: > Czy mogłabyś doprecyzować, w jakim sensie atmosfera na 19-stkach była Twoim > zdaniem "luzacka"? Okreslenie luzacka nie bylo pejoratywne, raczej, jak pisalam moze swiadczyc, ze ja sie tam juz nie nadawalam. bylam zaledwie pare`razy, bo przerzucilam sie na msze akademicka.. Na 19. zbyt duzo ludzi, przychodzac na ostatnia chwile ciezko bylo dopchac sie blizej, a bedac z tylu nie przezywalam jej zbyt mocno wsrod grupek rozgadanej mlodziezy...Same kazania - na pewno ok, nawet zazdroscilam tej mlodziezy, ze tak dobrze trafili... Bardzo chetnie poznam te msze od strony osoby bedacej na biezaco, napisz, co sie tam naprawde dzialo... A apropos grobu Panskiego - z tym obrazem sie zgadzam, ta zieleninka byla wystarczajaco wymowna... k Odpowiedz Link
mary_ann Re: o 19 na Sluzewiu do M-ann 25.04.06, 08:40 kamilla14 napisała: > Okreslenie luzacka nie bylo pejoratywne, raczej, jak pisalam moze swiadczyc, ze > ja sie tam juz nie nadawalam. bylam zaledwie pare`razy, bo przerzucilam sie na > msze akademicka.. > Na 19. zbyt duzo ludzi, przychodzac na ostatnia chwile ciezko bylo dopchac sie > blizej, a bedac z tylu nie przezywalam jej zbyt mocno wsrod grupek rozgadanej > mlodziezy...Same kazania - na pewno ok, nawet zazdroscilam tej mlodziezy, ze ta > k > dobrze trafili... > Bardzo chetnie poznam te msze od strony osoby bedacej na biezaco, napisz, co si > e > tam naprawde dzialo... > A apropos grobu Panskiego - z tym obrazem sie zgadzam, ta zieleninka byla > wystarczajaco wymowna... > k Dzięki za odpowiedź Zapytałam, bo wiem, że niektórzy na tym forum zarzucali Dominikanom zbyt wielki luz, więc byłam ciekawa, co dokładnie masz na myśli. Ja już na 19 nie chadzam (tj chadzam zupełnie sporadycznie), też przeszkadza mi tłum (ten problem rozwiązywałam akurat przychodząc wczesniej), a jeszcze bardziej - wstyd się przyznac - kłopoty z parkowaniem przy tak dużej frekwencji) (do Dominikanów dojeżdżamy, mieszkamy gdzie indziej). Co do spoźnialskich, masz rację (ale to dotyczy też wg moich obserwacji także mszy na 20.15), natomiast rozgadanej młodziezy jakoś nie widziałam, może dlatego, że starałyśmy się z moimi dziewczynami być zawsze raczej blisko ołtarza - może tam ludzie są bardziej skupieni. Rozumiem, co masz na myśli mówiąc o wyrośnięciu. Ze mną zresztą jest podobnie. Ewidentnie adresatem tych mszy (tj. homilii) jest młodzież, do której już się... ekhe... raczej nie zaliczam Za to moja 10-letnia córka b. lubi "dziewiętnastki" Teraz chadzamy raczej na sobotnią o 19:30. Pozdrawiam serdecznie, mary_ann Odpowiedz Link