strumieniu, leśny strumieniu...

24.04.06, 19:09
"Żeby źródło odnaleźć
Trzeba iść ciągle w górę
Trzeba iść w górę strumienia...
(...)
jeśli źródło gdzieś odnaleźć
To trzeba iść pod prąd, do góry"

Tak trochę sentymentalnie, ale słucham na okrągło Tu es Petrus
i te słowa tkwią we mnie smile Już wcześniej je słyszałam, z Tryptyku,
ale z muzyką brzmią inaczej. Ileż jest w nich mądrości.
Żeby źródło odnaleźć (źródło życia, wiary,...) nie trzeba się
cofać, oglądać za siebie, ale właśnie iść do góry, coraz
bliżej Niego. Ciągle w górę.

Nie wiem, czy macie ochotę się dopisać, czy tylko to przeczytacie.
Ale wiosna już pachnie coraz mocniej. Może patrząc na świat i Wy
dostrzegacie jakieś Boże prawdy smile
    • kulinka3 Re: strumieniu, leśny strumieniu... 24.04.06, 20:30
    • mader1 Re: strumieniu, leśny strumieniu... 24.04.06, 20:30
      Odkrywam rośliny w ogrodzie... Krótko mam ten ogród. Odgarniam, odchwaszczam,
      spulchniam ziemię, oglądam po zimie... Staram się o każdą zawalczyć.Żal mi
      każdego "patyczka"... Każdy z nich ma swoją historię...
      Myślę o Dobrym Bogu - jak Jemu musi być przykro, jak któreś z nas choruje, jak
      Mu któreś z nas ginie...
    • mamalgosia Re: strumieniu, leśny strumieniu... 24.04.06, 21:32
      Dostrzegacie, dostrzegacie. ja niemalże w tym samym klimacie - na świeżo po
      koncercie "Świętokrzyska Golgota".
    • mama_kasia Re: strumieniu, leśny strumieniu... 14.10.06, 13:45
      U początków jesieni i trochę w związku z Dniem Papieskim
      wracam do tego wątku.

      Na podstawie słów o strumieniu powstała opowieść, bajka(?).
      Niby dla dzieci, ale nie tylko smile
      Chętnych zapraszam:
      lew.republika.pl/zrodlo_bajka.htm
    • mader1 Re: strumieniu, leśny strumieniu... 19.10.06, 11:37
      ciągle w górę świetnie obrazuje zmaganie się ze sobą i wysiłek. Bo im wyżej,
      tym ciężej. Płuca odmawiają posłuszeństwa, z oddechem coś się dzieje, serce
      wali jak młot. Mięsnie bolą. Na dole, na początku ma się wielu znajomych,
      przyjaciół. Jest wesoło i zabawnie. Żarty, śmiech... A potem... Zmaganie się ze
      sobą. Czasem brak wiary, że się uda. Zmęczenie. I czasem nikogo obok. Trzeba
      sobie przypominać, że nikogo oprócz JEZUSA. Tylko z dołu wołanie "
      Zwariowałaś ???? Złaź !"
    • mader1 Re: strumieniu, leśny strumieniu... 18.10.07, 07:56
      Przeczytałam dziś :
      " Życie, także życie ogromne w swych horyzontach życie papieskie, to
      rzeka, potok, strumień, taki jak w poemacie. I jak w rzeczywistości,
      np. w Koszarawie, gdzie wodospad ciągle szepce i bełkocze swój
      pacierz wśród kamieni. Patrzę na wiry, pianę, na jasny nurt. Pijemy
      z tego nurtu, czerpiąc wodę dłonią.
      A to jest morze. Śmierć rzeki - ujście ku niezmierzonym głębiom. To
      jest morze. Radość spotkania z Tym, kto już staje się Wszystkim."-

      nie będzie to konkurs smile)) napiszę czyje to słowa smile
      -tak o śmierci, po smierci JPII napisała Halina Bortnowska.

      a tak na marginesie. Zauważyłam, że najczęściej, prawie zawsze,
      zaryzykuję nawet, cytujemy słowa mężczyzn. Tak jakbyśmy chcieli
      uzupełnić ilość męskich głosów na forum ... smile
      • isma Re: strumieniu, leśny strumieniu... 18.10.07, 09:26
        Nie no, ja mysle, ze mezczyzni po prostu, historycznie rzecz biorac,
        maja przewage ladnych kilku wiekow bycia pismiennymi, tudziez
        pismiennymi w duzych nakladach wink)).
Pełna wersja