dziecko patriota

03.05.06, 15:06
czy wychowujecie swoje dzieci w duchu patriotyzmu? Czym to się objawia?
czy rozmawiacie o historii Polski? Uczycie patriotycznych pieśni?

Bardzo chciałabym, żeby moje dzieci były patriotami, ajk i ja jestem, bo mimo
tego co widac, słychac i czuc - kocham swoją Ojczyznę. Ale nie wiem, jak to
dzieciom przekazać. Pogadanki historyczne u mnie odpadają, bo historię znam
słabo, zreszta bynajmniej nie jest to moja pasja. Piosenki czasem pospiewam
(na szczęscie mam śpiewnik, bo znajomośc słów kończy się często na drugiej
linijce).
Ogólnie; kiepsko siebie oceniam
    • godiva1 Re: dziecko patriota 03.05.06, 15:34
      Nie bardzo, ale ja mieszkam w Stanach i ten tutejszy patriotyzm mi wychodzi
      bokiem, zwlaszcza w ciagu ostatnich paru lat.

      Wiec ja bym chciala wychowac swoja panne na czlowieka, ktory docenia wszystkie
      kultury swiata i nie jest przekonany, ze ta jego kultura to cos z czego by
      nalezaloby byc szczegolnie dumnym. Jest dosc cienka linia miedzy patriotyzmem
      a szowinizmem, i generalnie poczuciem tego, ze moje plemie sie wyroznia.
    • martina.15 Re: dziecko patriota 03.05.06, 16:01
      bardzo bym chciała- mimo że Hania ma 3 miesiące to już o tym myślę(a moj tato
      spiewa jej piosenki patriotyczne). Pierwsza sprawa że my wszyscy jesteśmy
      patriotami- politykami. A rozmowy o Polsce to mysle bardzo wazne sprawa, ktora
      ze mnie zrobila partiote. poza tym tak jak dzisiaj- obowiazkowo na plac
      ratuszowy,na obchody, flaga na balkonie to moje marzenie ktore chyba niedlugo
      spelnie

      moj tato pochodzi z kresow i ma wiele, wiele historii o tym co sie dzialo podczs
      wojny i tuz po. to jest nieoceniona pomoc w budowaniu patriotyzmu smile
      co wazne- unikanie narzekania na Polske! ponarzekac mozna na ludzi a nie na
      panstwo tak po prostu- wtedy latwiej jest myslec o naszym panstwie jako o czyms
      co mozna lubic smile
      • magdalaena1977 Re: dziecko patriota 03.05.06, 23:21
        Zgadzam się w stu procentach - strasznie mnie denerwuje jak ludzie (szczególnie
        w sieci) strasznie psioczą na Polskę i wygłaszają kompletnie nieprzemyślane sądy
        jak to u nas są bezmyślni urzędnicy, wszyscy kradną, biorą łapówki itp.
        Najgorsze jest to, ze nie przytaczają żadnych dowodów na to, że gdzie indziej
        jest lepiej.
        • mamalgosia Re: dziecko patriota 04.05.06, 10:23
          Mnie i denerwuje i jest mi przykro
      • mamalgosia flaga na balkonie 04.05.06, 10:18
        Jakaś niepozbierana jestem, bo jakoś ciągle zapominam o tymsad
    • brucha Re: dziecko patriota 03.05.06, 23:22
      a wiesz, ze dzisiaj też się nad tym zastanawiałam. byliśmy w Muzeum Powstania
      Warszawskiego i tak mnie naszło...

      czuję, że jestem Polką i cieszę się, że tak mi wypadło, chociaż gdybym miała w
      tej chwili mozliwość wyjechania do jakiegoś sympatycznego kraju na dłużej nie
      zastanawiałbym się ani chwili. kiepski ten mój patriontyzm? a może mam już
      dosyć przyglądania się jak banda baławanów w imię wyższych celów traktuje ten
      kraj jak prywatny folwark?

      a co i w jaki sposób będę umiała przekazać dzieciom? w kazdym razie wolę, zeby
      byli obojętnymi kosmopolitami niż fanami młodzieży wszechpolskiej czy tym
      podobnych.

      ps
      muzeum polecam, chociaż puzzle z żołnierzami Powstania lub przebieranie dzieci
      za Powstańców (do zdjęcia) trochę mi nie pasowało.
      • mamalgosia Re: dziecko patriota 04.05.06, 10:24
        moim problemem jest fakt, że muzea nudzą mnie niemiłosiernie (wszelkie), spada
        mi ciśnienie i tak mi się chce spać, że położyłabym się jako eksponat. jak w
        takiej sytuacji dziecko ma polubić muzea?
        • samboraga Re: dziecko patriota 04.05.06, 10:46
          a my mieliśmy wczoraj być w tym muzeum, al enie wyszłowink
          podobno jest zorganizowane ciekawiej nż zwkłewink)
        • a_weasley Re: dziecko patriota 07.05.06, 22:29
          mamalgosia napisała:

          > moim problemem jest fakt, że muzea nudzą mnie niemiłosiernie (wszelkie),

          Mimo to zachęcam. To jest zupełnie innne muzeum. Grzebałem w kablach
          eksponowanego BMW Sahara, w tym samym czasie dziesięciolatek przymierzał się za
          kierownicę tegoż motoru, pani z obsługi patrzyła na to z bliska i słowa nam nie
          powiedziała...
          • minerwamcg Prawda jest 07.05.06, 22:49
            Prawda jest, w tym muzeum stanięto na głowie, żeby ekspozycja nie była nudna.
            Multimedia graniczą bez ściany z napisem na deskach, zrekonstruowane wojenne
            kino z autentyczną maszyną drukarską, fotoplastykon, który ledwie pamiętają
            nasi rodzice z komputerową prezentacją, replika kanału (sic!) z autentycznymi
            egzemplarzami broni.
            Jest też Sala Małego Powstańca - szmaciane lalki-sanitariuszki, repliki
            przedwojennych zabawek, puzzle, kredki, modele samolotów. I zdjęcia -
            kilkuletniej sanitariuszki z powstańczą opaską, niewiele większego chłopca w
            spadającym na oczy hełmie...
    • mama_kasia Re: dziecko patriota 04.05.06, 08:32
      U nas to się dzieje przy okazji. Jest jakaś rocznica, coś się dzieje,
      obchody, wspomnienia w TV i wtedy dopowiadamy, tłumaczymy, głównie mąż,
      bo ja to tak bardziej uczuciowo niż historycznie.
      Zwiedzamy także, ale bez przesady i to od niedawna, gdy syn zaczął
      interesować się zabytkami.
      Gdy uczy się hiostorii do szkoły, to też po swojemu z nim o tym
      rozmawiamy.
      Myślę, że to wszystko razem i nasze poczucie bycia Polakami złoży
      się w całość zwaną patriotyzmem.
      • mamalgosia Re: dziecko patriota 04.05.06, 10:25
        tak, to uważam za najlepszy sposób
    • mamaemilii Re: dziecko patriota 04.05.06, 09:49
      Raczej żadna ze mnie patriotka. Gdy oglądałam wczoraj występ orkiestry
      wojskowej poczułam jakiś straszny żal, że tylu ludzi walczyło o ten kraj, tyle
      krwi przelano, tyle starań, które doprowadziło do tego, że mamy wielki kraj z
      niszczejącym potencjałem. Może na mój brak patriotyzmu wpływa to, że mieszkam w
      mieście, którego historia i dorobek są pozostawione same sobie, w którym nie
      widać specjalnego szacunku dla tego, co zrobiono wcześniej... i przez ten
      pryzmat oceniam całą Polskę.

      Tak samo nie potrafię wyróżnić żadnej cechy Polaków jako wyjątkowej i
      wartościowej, przypisanej tylko naszemu narodowi. Mam dość patriotycznych
      zrywów, które kończą się od wieków tak samo.

      Chciałabym jednak, żeby było inaczej, żebym mogła być dumna z mojego kraju i
      bym mogła przekazać tę dumę córce. Ale w momencie, gdy być może zostaniemy
      emigrantami, zastanawiam się, czy jej to potrzebne będzie. Być może na
      emigracji też inaczej spojrzę na Polskę i wtedy docenię jej wyjątkowość, o ile
      faktycznie istnieje.
    • addria Re: dziecko patriota 04.05.06, 10:37
      Po krótkim zastanowieniu: nie, nie kocham Ojczyzny (co to jest ta "Ojczyzna"?).
      Jestem przywiązana do swojego miejsca zamieszkania, do okolic, które znam i z
      którymi wiążą się jakieś wspomnienia, ale... są to też miejsca, których
      położenie geograficzne jest również poza granicami administracyjnymi Polski.
      Mogłabym mieszkać gdziekolwiek, nawet wolałabym z różnych powodów, byle bym
      miała blisko siebie rodzinę, bliskich. Nie jestem dumna, że mieszkam akurat
      tutaj, w Polsce, co to od wieków "krwią i blizną". To dla mnie raczej smutne i
      niepotrzebne, że była ta krew i że są blizny. Szanuję swój kraj, jako miejsce
      gdzie mieszkam, ale nie jest to miłość, lecz poczucie obowiązku. Staram się
      więc chodzić na wybory, płacić podatki wink itp.
      No, a historię oczywiście dzieci poznawać będą, nie tylko zresztą Polski smile Do
      muzeum też je czasem zaprowadzę, ale na razie za małe są wink
      Pozdrawiam
    • maika7 Ale co właściwie rozumiecie mówiąc 04.05.06, 13:43
      "patriotyzm"?

      Czym jest patriotyzm?

      Wychowani na legendach, niewiadomo czym wyrażającej się miłosci do Ojczyzny,
      celebrujący ważne wydarzenia z historii kraju, czy nie zapominamy, że patriotyzm
      nasz codzienny to np. dbanie o to, by być uczciwym, człowiekiem, za ktorego nie
      będą się wstydzić inni Rodacy?
      Uczyć patriotycznych pieśni i wywieszać flagi w konkretne dni czy raczej wpajać
      że podatki należy płacić, bo idą dla nas wszystkich. Że nalezy dbać o jezyk, że
      wnosić coś pozytywnego do dorobku kulturowego, naukowego itd. naszego kraju?
      Dbać o rzetelne wykonywanie pracy, żeby innym naszym wspólmieszkańcom żyło się
      wygodniej? itd...

      W czym dzisiaj wyraża się patriotyzm, kiedy "krwi przelanej za wolność naszą i
      waszą" nie trzeba?

      M.
      • isma Re: Ale co właściwie rozumiecie mówiąc 04.05.06, 13:54
        No wiec wlasnie ja potrafie sobie (i dziecku, mysle) wytlumaczyc, czym jest
        patriotyzm lokalny, i glownie takowy w zwiazku z tym kultywuje. Poniewaz moje
        mozliwosci dzialnia dla dobra jakiejs spolecznosci koncza sie glownie w
        graniczach godzinnego spaceru wink)), poniewaz rzeczywiscie chce, zeby wokol
        mnie bylo wiecej dobra, poniewaz (coraz rzadziej, fakt) widze, ze moje
        dzialania przynosza efekty - patriotyzm dla mnie ma przede wszystkim wymiar
        samorzadnosci i budowania spolaczenstwa obywatelskiego.

        Ale ja mam o tyle dobrze, ze u mnie sprawy patriotyzmu tego od krwi, blizny i
        Roty zalatwia maz - i on jest, ze wzgledu na doswiadczenie ocalania polskiej
        tozsamosci w innym kraju, w innej kulturze, w tym autentyczny. No to plawia sie
        razem w tych paradach kawalerii na Bloniach i pochodach ze sztandarami wink)).
        • isma Re: Ale co właściwie rozumiecie mówiąc 04.05.06, 13:56
          PS. Zwiedzamy razem - ale ostatnie majowe swieta uczcilismy zwiedzaniem
          kolekcji japonskiej wink)).
    • pawlinka Re: dziecko patriota 06.05.06, 19:54
      no i moje dziecko dostało lekcję patriotyzmu, jak się jego matka, czyli ja,
      nerwowo załamała po wyborze Andrzeja "Witosa" i Romana G. na premierówsad((
      • svistak Re: dziecko patriota 06.05.06, 20:22

        1.nooo my to mamy " z glowy": wystarczy ze dziecko zapyta o przodkow i juz sie
        toczy opowowiesc o powstaniach wielkopolskich, o zdobywaniu Berlina, o pomocy
        partyzantom, o obozach koncentracyjnych no i o bohaterach spod Monte
        Casino...pokazujemy ordery, ogladamy albumy i ksiazki ze wspomnieniami,
        zaswiadczenia od wladz o "byciu prawym Polakiem" itp.


        2. pawlinka napisała:

        > no i moje dziecko dostało lekcję patriotyzmu, jak się jego matka, czyli ja,
        > nerwowo załamała po wyborze Andrzeja "Witosa" i Romana G. na premierówsad((

        co ja ci moge poradzic... mozna byc patriota i na obczyznie smile

        komentarze belfrow:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22449&w=41333699
        i czyny mlodziezy:
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3327681.html

        co ja ci moge poradzic... mozna byc patriota i na obczyznie smile

        s.
    • mader1 Re: dziecko patriota 07.05.06, 11:29
      u nas rodzina spiewająca smile , choc od grania odstąpiliśmy wink, ale nie można
      mieć wszystkiego... wink)))
      Trochę opowiadamy, szczególnie o Monte Cassino, choć... muszę powiedzieć, że
      więcej czytamy. Znajduję różne teksty źródłowe, albo omówienia. Czytamy je
      sobie przy stole w Zabruzdach.Gadamy o nich. Ostatnio spodobały mi się bitwy
      oręża polskiego z Rzepy dodawane w sobotę. Natomiast po posiłkach w święta
      majowe zanudzałam młodzież ( czyt. przyjaciół córki) 7 grzechami głównymi z
      Ozonu smile))) Smieszne i ciekawe - po pierwszych dwóch bili się, kto będzie
      czytał następne odcinki smile))
      Zauważyłam, że najbardziej porusza ich to, że ja czasem jestem wzruszona.

      Patriotyzm... wiecie co ? Bardzo jestem zdeterminowana, żeby przede wszystkim
      nie mieli " kompleksu polskiego" czyli nie czuli się gorsi będąc Polakami.
      Mieszkać można w róznych miastach, można się przeprowadzać, można pokochać
      pozornie obce widoki, czuć więź z nowymi, pięknymi miejscami czy znaleźć
      przyjaciół innych kultur. Jeżeli ma się poczucie własnej wartości, kocha się
      swoje korzenie - takie doświadczenia ubogacają, otwierają. Człowiek, który
      czuje się gorszy ( zwłaszcza z powodów od siebie niezależnych , a takim jest
      pochodzenie), porównuje się ciągle na niekorzyść, staje się drażliwy, trudny...
      Zamyka się na innych lub czuje, że musi całkowicie zmienić, by zasłużyć na ich
      akceptację.
    • minerwamcg Kamienie wołać będą 07.05.06, 21:59
      No cóż. Żebym pękła pewnych rzeczy nie przeskoczę - taty, co w 48 siedział w
      pudle za przechowywanie przedwojennego harcerskiego sztandaru, dziadka, który w
      czasie wojny był dyrektorem firmy i z trudem ocalał oskarżony skądinąd słusznie
      za sabotaż, wujecznego i stryjecznego dziadka, jednego zabitego w Oświęcimiu,
      drugiego podczas ucieczki z Gross-Rosen, teściowej i jej matki, które pół wojny
      spędziły na Syberii, teścia pracującego u Niemca, i wreszcie męża, co mu pół
      życia nie bez konsekwencji dla patriotycznego wychowania zeszło w
      harcerstwie smile))) Musiałabym stracić mowę (i rozum, ale o to mniejsza), żeby o
      tym wszystkim nie opowiedzieć, nie pokazać zdjęć, nie zaprowadzić w Krakowie na
      Wawel, Skałkę, do galerii w Sukiennicach.
      Jeżeli dodać do tego nasze własne inklinacje, flagę w oknie na 3 maja, 1 i 15
      sierpnia, 11 listopada, uczestnictwo w uroczystościach przy Grobie Nieznanego
      Żołnierza...
      Jeżeli dodać do tego Muzeum Powstania Warszawskiego, i w ogóle całą Warszawę,
      gdzie co krok kamienie i krzyże z napisem "miejsce uświęcone męczeńską krwią
      Polaków...", gdzie ciągle leżą jakieś kwiaty i palą się lampki...
      Jeżeli dodać do tego harcerskie uroczystości na Powązkach w rocznicę Powstania,
      i bezimienne groby ofiar, i jeden nie całkiem bezimienny, gdzie
      napis "Krysieńka Ożugowska, niemowlę" za każdym razem tak samo ściska za
      gardło - to ja się pytam, jak dziecko ma nie dostać jakiegoś sygnału, że te
      sprawy istnieją i są bardzo ważne? Przecież nawet gdybym zamilkła, kamienie
      wołać będą.
      • a_weasley A będą, będą 07.05.06, 22:06
        A już we Warszawie to będą piłować dziób jak głupie.
        Dość radykalną próbę wyrzeczenia się przeszłości opisuje Wańkowicz w "Zielu na
        kraterze". Z takich czy innych powodów próbował wychować swoje córki nie
        zakorzenione w historii ojczystej, w tradycjach rodzinnych. I co? I nic. I i tak
        starsza zginęła w Powstaniu.
    • mmk9 Re: dziecko patriota 08.05.06, 09:09
      A ja ostatnio jako ważny element tego, co nazywamy patriotyzmem widzę w swego
      rodzju lojalności wobec przodków, niekoniecznie wlasnych ale przodków "w
      polskości". Nieznośna jest dla mnie myśl, że gdyby teraz z grobu wstaly na
      przyklad dzieci z Wrześni - co poczułyby na widok swoich potomkow nie mówiących
      po polsku w ogole, a modlitwę mających w nosie w ogóle. Nie chodzi mi o to,
      żeby kogoś oceniać czy osądzać, sama mam niemieckojęzycznych krewnych i nie mam
      pretensji do ich przodkow, coż, pogranicze, chodzi mi o to, ze ci ludzie mieli
      swoje święte ideały, cierpieli dla nich, nie po to żeby teraz potomkowie
      rysowali kołko na czole. Skoro pradziadek miał kłopoty po Powataniu
      styczniowym, dziadek zaginął w mundurze KOP-u 1940, drugi dziadek cale życie
      byl tułaczem, ojciec 50 lat tęsknił za krajem dzieciństwa , a nie pojechał,
      kiedy już mozna bylo, bo serce by mu pękło, to jakim ja kundlem bylabym, gdyby
      mi się nie chcialo opowiedzieć dzieciom tego troszeczkę, co wiem ? Flagi
      wywiesić kilka razy w roku ? Nie chodzi o wywyzszanie sie nad innych,/ bo
      przecież to prawda, że Polacy kradną, piją, nie potrafia się rządzić smile/ ale o
      świadomość tego, co mamy wspolne, kultury, historii, języka.
      W sumie zależy mi na tym , aby moje dzieci były patriotami, aby czuły tę
      wspolnotę, ale wyrazenie tej myśli mi nie wychodzi jakoś.
    • maadzik3 Re: dziecko patriota 09.05.06, 16:41
      A ja na dyskusje historyczne juz sie ciesze, acz poglady na historie mam dosc
      niekonwencjonalne i miejscami kontrowersyjne. Natomiast patriotka nie jestem,
      jestem czlowiekiem i lubie innych ludzi, narodowosc mnie nie interesuje -
      wlasnej porzadnie nie potrafie okreslic - wiec nie planuje szczegolnego
      wychowania patriotycznego. W ramach chrzescijanstwa i zwyklej uczciwosci uwazam
      ze prawa miejsca pobytu nalezy przestrzegac (legalistka ze mniesmile)), podatki
      placic, a innych ludzi (wszystkich) zawsze i wszedzie traktowac z szacunkiem i
      widziec w nich bliznich. Ale nie mam szczegolnego sentymentu do idei panstwa
      narodowego w wydaniu XIX -wiecznym, tak u nas celebrowanym i nie bede tej
      postawy wpajac w Macka.
      Magda
      • verdana Re: dziecko patriota 09.05.06, 17:11
        Ja się jest z pochodzenia Żydem i mieszka w Polsce, to jedyna przyczyną może
        być patriotyzm... Tak wiec zadanie mam ułatwione.
        Cała niemal dalsza rodzina jest za granicą - i powiem szczerze, że losy wielu z
        nich skutecznie odstraszają od samej myśli o emigracji. No i zawsze jest
        jeszcze cioteczny pradziadek, ktory zginął w walce z bolszewikami, pradziadek -
        szef sądownictwa Legionów i przyjaciel Piłsudskiego, prapradziadek - jeden z
        twórców polskiej socjologii. No i w odległej przeszłosci - naczelny rabin Pragi
        i tworca austriackiej socjaldemokracji. Wiec mam prawdziwa równowage - ani
        nacjonalizm moim dzieciom nie grozi, ani brak tradycji patriotycznych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja