Dodaj do ulubionych

Homeopatia i inne kontrowersje

15.05.06, 15:55
Dopiero dzisiaj zajrzałam do niedawnego wątku o radiestezji, jodze,
homeopatii, itd i choć nie czytałam wszystkiego, zdziwiła mnie ilość
postów "uspakajających" i "bagatelizujących" te kontrowersyjne praktyki.
Widać, że ilu chrześcijan, tyle teorii..

Kiedy byłam dzieckiem wpojono mi w Kościele, że Bóg nie jest Bogiem
demokracji ale Bogiem hierarchii, udziela każdemu (mądrości, talentów,
bogactwa, zdrowia) ile chce i stosuje zasadę, że komu więcej dał, od tego
więcej będzie wymagał.

Ja stosowałam homeopatię (tabletki na chorobę lokomocyjną i krople do nosa)
dopóki nie przeczytałam w periodyku medycznym, że wytwórnie leków
homeopatycznych zatrudniają okultystów do ustalania składników leków. Od tej
pory ani ja ani nikt z moich bliskich tego typu leku nie zażyje. Ale już
zanim Bóg mnie uświadomił tym artykułem, czułam duchowy dyskomfort sięgając
po lek homeopatyczny (ale Pani w aptece przekonała mnie, że jest świetny).

Widziałam już w swoim życiu wielu zrujnowanych duchowo ludzi, których duchowa
destrukcja była nieraz powolnym procesem, zapoczątkowanym "niewinnym"
słuchaniem muzyki, czy "niewinnymi" ćwiczeniami relaksacyjnymi. Stopniowo
tracili Bożą ochronę nad ich życiem (wypracowaną nieraz przez wcześniejsze
pokolenia zgodnie z Bożą zasadą, że "będzie błogosławił tobie i potomstwu
twemu.."), w końcu drętwieli duchowo i odwracali się od Boga.

W związku z powyższym ciekawa jestem waszych opinii na temat:

1. Czy w zetknięciu z kontrowersyjnym tematem, który was zaniepokoi (nawet
jeśli wcześniej was nie niepokoił) zadajecie sobie pytanie: jak postąpiłby
Chrystus? Czy szukacie racjonalnych wyjaśnień?

2. Jak realizujecie w praktyce zasadę "nie gorszenia maluczkich" - jeśli
jakieś twoje postępowanie gorszy (budzi duchowe obawy)innych członków
rodziny, czy zaniehasz ich z tego powodu?
Obserwuj wątek
    • otryt Re: Homeopatia i inne kontrowersje 16.05.06, 10:41
      anula9876 napisała:

      >dopóki nie przeczytałam w periodyku medycznym, że wytwórnie leków
      >homeopatycznych zatrudniają okultystów do ustalania składników leków.

      Homeopatia bywa atakowana z dwóch stron: tradycyjnej medycyny i z pozycji
      religijnych. Ci pierwsi mówią, że nie działa i jest wyciąganiem pieniędzy od
      ludzi oraz odciąga ich od właściwej terapii. Z pozycji religijnych twierdzi
      się, że działanie homeopatii jest niezrozumiałe, nie wiadomo, co tak naprawdę
      leczy? Oba twierdzenia przeczą sobie, bo jedni mają za złe że nie działa, a
      drudzy że działa. Artykuł, o którym piszesz jest pewnym novum, bo łączy te
      sprzeczne argumenty.

      Tradycyjna medycyna, moim zdaniem, walczy o pacjenta, a co za tym idzie o
      wielkie pieniądze. Lekarze nie chcą, aby im ktoś psuł interes. Coraz częściej w
      świecie bywa tak, że człowieka leczy się tak długo lub tak dobrze, jak pozwala
      na to stan jego portfela lub konta ubezpieczeniowego. A co można powiedzieć o
      firmach farmaceutycznych? Czy system ochrony zdrowia jest oparty na Bożych
      Prawach?

      Nie uznaję argumentu, że jeśli czegoś nie rozumiem lub nie jestem w stanie
      określić zasady działania, to mamy do czynienia z siłami zła. Człowiek zawsze
      bał się nieznanego. Tylko nieliczni wykazywali inną postawę. Gdyby człowiek
      średniowieczny zobaczył nagle rower, samolot, telewizor, komórkę, samochód to
      byłby niechybnie przekonany, że są to dzieła szatańskie. Kościół w oficjalny
      sposób nigdy nie potępił homeopatii. Nie przekonują mnie argumenty Verlinde,
      który wlazł po uszy w bagno, podobno z niego wyszedł i teraz występuje w roli
      nauczyciela. To jakaś nadgorliwość człowieka, który z jednej skrajności nagle
      przeszedł w drugą. Wolę raczej postawę powolnego i systematycznego poszukiwania
      prawdy. Nie uważam, aby w innych kulturach i religiach lęgło się samo zło.
      Myślę, że Bóg przygotował wiele dróg zbawienia, np. inną dla Europejczyków, a
      inną dla Azjatów. Co nie znaczy, że chciałbym zostać buddystą. Szanuję swoją
      tradycję. Nie doszukiwałbym się jednak w inności zagrożenia. Jeśli jawnie nie
      zaprzedajemy się złu, to nie musimy się niczego obawiać. Świat, włącznie ze
      wszystkimi prawami w nim obowiązującymi, został stworzony jako dobry przez
      Boga, a my mamy czynić go sobie poddanym. Oczywiście nie unikniemy błędów i
      nieudanych eksperymentów. To wszystko jest jednak nieuniknionym kosztem
      czynienia sobie ziemi poddaną.

      Wielokrotnie stosowaliśmy homeopatię. Pomogła nam wyleczyć astmę u dzieci. Na
      początku jednak leczyliśmy dzieci u normalnych lekarzy i specjalistów. Dawali
      mnóstwo coraz mocniejszych leków, np. sterydy , a choroba miast zanikać
      rozwijała się. Trwało to całymi latami, a choroba była poważna. Całymi
      miesiącami dzieci nie chodziły do szkoły. Po drodze spotkaliśmy
      paru "lekarzy", którzy żerowali na naszych kłopotach i bezlitośnie doili z nas
      kasę. Nawet proste analizy musieliśmy robić prywatnie u ich kolegów, bo inne
      ponoć były niewiarygodne. W poczuciu bezradności sięgnęliśmy po homeopatię,
      która w ciągu paru miesięcy zakończyła problem. Leki homeopatyczne są znacznie
      tańsze, jednak sztuką jest dobrać właściwy lek, bo od homeopaty wymagana jest
      oprócz zwykłych lekarskich metod diagnostycznych, także bardzo dokładna
      obserwacja pacjenta np. barwa skóry w różnych częściach ciała, zapach, wygląd,
      nastrój, zmienność objawów i bardzo dokładny wywiad. Homeopatia pobudza do
      walki z chorobą naturalne siły organizmy, lecząc podobne podobnym, czyli
      substancją wywołującą w normalnym stężeniu objawy choroby, np. oparzenia leczy
      się lekiem zrobionym z pokrzywy. W leku ta substancja lecząca jest
      nieprawdopodobnie mocno rozcieńczona, że teoretycznie, prawie jej tam nie ma
      albo są tylko pojedyncze cząsteczki. Nie ma dobrej odpowiedzi na to, co w takim
      razie leczy? Może jest to nieznana nam jeszcze, nie odkryta przez naukowców
      tajemnica, jaką kryje w sobie nasza zwykła woda? Pozdrawiam.

      • isma Re: Homeopatia i inne kontrowersje 16.05.06, 11:09
        otryt napisał:

        > Homeopatia pobudza do
        > walki z chorobą naturalne siły organizmy, lecząc podobne podobnym,

        No, ale, Otrycie, o ile ja sie znam na medycynie wink)), to akurat astma, znaczy
        sie astma atopowa (bo, domyslam sie, innej raczej Twoje dzieci nie mialy)
        polega dokladnie na tym, ze owe "naturalne sily organizmu" pracuja jak
        oszalale, na najwyzszych obrotach. Atopia to nic innego jak wlasnie ta
        nadreaktywna, nieproporcjonalna do bodzca, reakcja organizmu. Homeopatia wiec,
        z calym szacunkiem, nie ma co tu "pobudzac", jesli juz, to powinna
        raczej "gasic"...

        A doswiadczenia bywaja rozne - ja akurat jestem przykladem skutecznego
        uratowania przed astma przez medycyne tradycyjna, moj ojciec ma ciezka astme od
        60 lat i tylko dzieki medycynie tradycyjnej zyje (nie bardzo sobie wyobrazam
        reanimacje za pomoca homeopatii wink)), zas pomysl "leczenia" homeopatycznego
        zarzucilam w dniu, kiedy farmaceuta, deklarujacy, ze uczestniczyl w szkoleniu
        producenta tychze "lekow", nie potrafil (albo nie chcial) udzielic mi
        dopowiedzi na, wydawaloby sie, proste pytanie: co jest nosnikiem substancji
        czynnej w zaproponowanym preparacie - bo jesli bylaby to laktoza, to moje
        dziecko jej skrajnie nie toleruje (o tym, ze nie wspomnial o tym na opakowaniu
        leku producent, nie wspomne - po co, prawda?).

        --
        Is.
        • otryt Re: Homeopatia i inne kontrowersje 16.05.06, 11:46
          Ismo, ja w żadnym razie nie podważam umiejętności leczenia przez medycynę
          tradycyjną, ani nie chcę uprawiać żadnej reklamy homeopatii. Piszę tylko o
          swoich doświadczeniach, także o morale części środowiska lekarskiego i
          farmaceutycznego. Oczywiście astma wynika z przesadnej reakcji organizmu na
          alergen. Jednak system współzależności pomiędzy reakcjami jest bardzo
          skomplikowany. Użyty przeze mnie zwrot "naturalne siły organizmu" oznacza w tym
          wypadku ich zdolność do samoregulacji rozregulowanego w chorobie mechanizmu.
          Dobrzy lekarze radzili, aby czytać książki, aby jak najlepiej poznać chorobę.
          To połowa sukcesu w walce z astmą. Od 10 lat mamy z tym spokój, dlatego
          zapomniałem sporo z teorii, którą wtedy poznałem. Dla mnie nie ulega
          wątpliwości, że homeopatia jest skuteczna, nie tylko w chorobie lokomocyjnej.
          Ideałem byłaby współpraca medycyny i homeopatii, bo każda z nich ma swoje mocne
          strony. Jednak na razie na to się nie zanosi. Pozdrawiam.
          • isma Re: Homeopatia i inne kontrowersje 16.05.06, 13:27
            Jasne. Tym niemniej, nie widze istotnej roznicy na korzysc morale srodowiska
            lekarzy-homeopatow czy farmaceutow proponujacych homeopatie, albo wreszcie
            tejze homeopatii producentow. Zwlasza, ze zysk firm produkujacych homeopaty
            moze byc tym wiekszy, ze one nie prowadza badan, do ktorych prowadzenia sa
            zobligowani producenci lekow tradycyjnych, nie przechodza procesu certyfikacji,
            a same substancje czynne (?), uzywane do produkcji, jesli sie wezmie pod uwage
            ich, chi, chi, homeopatyczna zawartosc w preparatach, generuja wprost
            proporcjonalnie homeopatyczne koszty.

            Widzisz, dla mnie w ocenie tego morale (zostawmy na boku skutecznosc) jednym z
            waznych kryteriow jest kryterium dostepnosci informacji (no, wiesz: "szatan
            jest ojcem klamstwa"). O ile w przypadku lekow tradycyjnych ta informacja -
            rowniez o skutkach ubocznych czy reakcjach niepozadanych istnieje: jest
            dostepna lepiej lub gorzej, czasem jej uzyskanie zalezy niestety wylacznie od
            determinacji pacjenta (bo lekarze zaniedbuja obowiazek informowania), albo od
            jego zdolnosci rozumienia medycznego slangu, ale istnieje. Co zrobi z nia
            pacjent, to jego sprawa. W przypadku homeopatow takiej informacji po prostu nie
            ma, a co gorsza, jej brak jest przedstawiany w sposob swiadomie
            manipulacyjny: "zadnych skutkow ubocznych preparatu nie stwierdzono". Tylko sie
            nie pisze, ze nie stwierdzono, bo... nie badano, a nie dlatego, ze one w
            badaniu nie wystapily. To tylko jeden z przykladow. Inny: znakomite rezultaty
            leczenia dzieci z ciezkim atopowym zapaleniem skory u pewnej, znanej z imienia
            i nazwiska, popularnej homeopatki, lekarki oczywiscie - po zaaplikowanym przez
            nia "homeopatycznym", kosztownym, bo indywidualnie dobieranym, na podstawie
            stanu skory, wygladu oczu itp. itd. zastrzyku skora poprawiala sie doslownie w
            oczach. Tyle tylko, ze wiesz, co owa pani aplikowala w tym cudownym zastrzyku? -
            ano steryd... Wdzieczni rodzice oczywiscie byliby rozszarpali gardlo kazdemu,
            kto by w ich obecnosci wspomial o tym, ze sterydy moga byc skuteczne, bo
            homeopatia to dopiero pomaga wink)). A ze, jak po kazdym sterydzie, rychlo
            pojawial sie efekt odbicia, to tym bardziej rodzice nabierali przekonania,
            tylko ze cudowne zastrzyki moga zahamowac pogarszanie sie ciezkiego stanu ich
            dzieci. Udowodnic cokolwiek bylo trudno, bo pani doktor nie prowadzila, jak sie
            okazalo, dokumentacji...

            Reasumujac: szarlatani, oszusci, a wreszcie zwykli partacze - sa po obu
            stromnach. Tyle, ze, mysle, tych "tradycyjnych" latwiej kontrolowac.


            --
            Is.
            • otryt Re: Homeopatia i inne kontrowersje 16.05.06, 20:21
              isma napisała:

              >Reasumujac: szarlatani, oszusci, a wreszcie zwykli partacze - sa po obu
              >stromnach. Tyle, ze, mysle, tych "tradycyjnych" latwiej kontrolowac.

              A zysk producentów leków homeopatycznych jest większy, bo nakłady na ich
              produkcję są znacznie niższe. Wszędzie tam, gdzie są duże pieniądze i mozna
              sporo zarobić pojawiają się również ludzie nieuczciwi. Za co jak za co, ale za
              swoje zdrowie lub swoich najbliższych większość ludzi gotowa jest zapłacić
              każdą ceną. Szczególnie w bogatych krajach. I wielu producentów na tym bardzo
              korzysta.

              Mnie osobiście bardzo przeszkadza to, że nikt nie próbuje zgłębiać podstaw
              teoretycznych, badać struktury fizycznej i chemicznej tej wody. Przecież za
              taki temat mozna kilka nagród Nobla dostać. Ale z drugiej strony potrafię sobie
              wyobrazić sytuację, że metoda homeopatyczna jest udoskonalana przez ośrodki
              naukowe. Jest niesamowicie tania, bo składniki są powszechnie dostępne w
              przyrodzie i nie trzeba ich dużo do produkcji. Cóż to za składniki: pokrzywa,
              rumianek, węglan wapniowy, itp. Mieszanie i potrząsanie w prostych maszynach -
              też niezwykle proste. Cały wielki przemysł farmaceutyczny poszedłby wtedy z
              torbami. Wyobrażasz to sobie, co by się działo? A pamiętasz co się działo, gdy
              w Indiach zaczęli produkować leki opóźniające rozwój AIDS, które były 20-
              krotnie tańsze, niż te produkowane przez znane koncerny i rządy afrykańskie
              rzuciły się na to? Koncerny zrobią wszystko, aby nie dopuścić do spadku cen.
              Artykuły sponsorowane to małe piwo. Prawdę mówiąc nie wiem, czy homeopatia to
              problem medyczny, teologiczny czy może ekonomiczny? Skłaniam się ku tej
              ostatniej możliwości.

              Przed laty, na początku naszego małżeństwa, był w aptekach mikroskop do
              wspomagania metody NPR. Zagapiliśmy się, nie kupiliśmy od razu, nie zależało
              nam tak bardzo, aby nie zajść w ciążę. Później nie było takiej możliwości. Ktoś
              wykupił patent i prawa do produkcji i sprzedaży. Gdyby wynalazek upowszechnił
              się producenci środków antykoncepcyjnych dużo by stracili. Metoda była
              dziecinnie prosta. Pod mikroskopem łatwo było odróżnić śluz płodny od
              niepłodnego. Pozdrawiam.


              • mary_ann Re: Homeopatia i inne kontrowersje 16.05.06, 23:33
                Przed laty, na początku naszego małżeństwa, był w aptekach mikroskop do
                > wspomagania metody NPR. Zagapiliśmy się, nie kupiliśmy od razu, nie zależało
                > nam tak bardzo, aby nie zajść w ciążę. Później nie było takiej możliwości.
                Ktoś
                >
                > wykupił patent i prawa do produkcji i sprzedaży. Gdyby wynalazek upowszechnił
                > się producenci środków antykoncepcyjnych dużo by stracili. Metoda była
                > dziecinnie prosta. Pod mikroskopem łatwo było odróżnić śluz płodny od
                > niepłodnego. Pozdrawiam.
                >
                >

                Aż się usmiechnęłam na to wspomnienie, bo wymieniony przez Ciebie mikroskop my
                usiłowaliśmy wówczas z męzem stosowac w celu zajścia w ciąze własniesmile I przy
                pomocy ginekolożki-cytolożki, która hobbystycznie, w celach czysto poznawczych
                oglądała z nami dzień po dniu cierpliwie "materiał" (co wspomagane było zwykłym
                badaniem cytologicznym, a także monitoringiem USG (!) nie udało nam się nigdy
                wyznaczyć momentu owulacji - nic, ale to nic do siebie nie pasowałosmile) To
                takie moje zabawne wspomnienie a propos NPRsmile A mikroskopu chyba nie ma co
                żałowaćsmile
                • otryt Re: Homeopatia i inne kontrowersje 17.05.06, 00:27
                  mary_ann napisała:

                  >A mikroskopu chyba nie ma co żałowaćsmile

                  Marzyłem o nim przez tyle lat, po nocach mi się śnił. A to taka lipa! Czemu mi
                  wcześniej o tym nie powiedziałaś, Mary_ann??? Nareszcie spokojnie zasnę.
                  Dobranocsmile))

      • anula9876 Re: Homeopatia i inne kontrowersje 16.05.06, 15:05
        Cieszę się, otrycie, z twojej obszernej wypowiedzi, choć niestety mnie nie
        przekonałeś.

        Po pierwsze niesłusznie wrzucasz do jednego worka lekarzy i firmy
        farmaceutyczne. Lekarze nigdy w żadnej publikacji (również tej wspomnianej
        przeze mnie) nie potwierdzali skuteczności homeopatii. W badaniach
        statystycznych leki homeopatyczne wypadaja tak jak placebo, to znaczy leczą
        tylko tych, którzy wierzą że ich wyleczą. Dla niezorientowanych wyjaśniam: przy
        testowaniu nowego leku, połowie badanych podaje się ten lek, drugiej połowie
        podaje się placebo (jakąś substancję nieaktywną, która nie jest lekiem). Z
        reguły ci, którzy dostali placebo z przekonaniem, że to lek, czuli sie dużo
        lepiej niż przed kuracją smile

        Po drugie, ja również nie uznaję argumentu, że jeśli czegoś nie rozumiem lub
        nie jestem w stanie określić zasady działania, to mam do czynienia z siłami
        zła. Bynajmniej niezrozumiałe nie równa się złe. Ale jeśli ktoś nas uświadomi,
        że dany proceder (np. joga czy homeopatia) ma swoje korzenie w okultyźmie, to
        czy z tego powodu nie należałoby tego unikać? Uczniowie Pawła spierali się o
        to, czy mozna jeść mięso ofiarowane demonom. Paweł dał im prostą odpowiedź: nie
        pytajcie o to czy pokarmy były poświęcane bałwanom i jedzcie w spokoju
        sumienia. Ale jeśli dowiecie się, że pokarm był ofiarowany demonom - nie
        jedzcie! Zgodnie z zasadą: kto nie miał poznania, nie zgrzeszył. Może właśnie
        Pan chciał, żeby niektórzy rodzice na tym forum uwrażliwili się na pewne tematy?

        Po trzecie: nie zgadzam się z argumentem, że jest wiele dróg prowadzących do
        zbawienia. Drogą jest tylko Chrystus, chociaż oczywiście Bóg ma wiele sposobów
        przyprowadzania ludzi do Niego.

        Po czwarte: To nieprawda, że tylko jawne zaprzedawanie się złu może nam
        zaszkodzić. Zło jest podstępne a jego podstęp polega na tym, że udaje dobro,
        rzadko objawia się jako jawne zło. Młodzież, która zostaje opętana słuchając
        złej muzyki lub chodząc do wróżki, rzadko ma świadomość zagrożenia jakie się
        kryje za tymi niewinnymi z pozoru działaniami. Świadomość zagrożeń duchowych
        jakie są wokół nas, nie jest wyolbrzymianiem czy kultem zła, jak to ktoś
        argumentował na forum o radiestezji. Pamiętajmy, że szatan jest dużo
        potężniejszy i sprytniejszy od człowieka. Jako chrześcijanie mamy jednak
        świadomość, że Bóg jest większy niż zło, które czasowo dopuszcza na ziemi i
        mamy pokój w sercu dzięki tej świadomości, ale to nie znaczy, że zło wokół nas
        nie istnieje lub jest nieznaczące.
        • otryt Re: Homeopatia i inne kontrowersje 16.05.06, 20:49
          anula9876 napisała:

          >W badaniach
          >statystycznych leki homeopatyczne wypadaja tak jak placebo, to znaczy leczą
          >tylko tych, którzy wierzą że ich wyleczą.

          Nawet, gdyby na 10% pacjentów leki homeopatyczne podziałały jak placebo, to i
          tak wielki sukces. 10 procent wyleczonych samą wodą. Czy to nie wspaniałe? Ale
          nie dla firm farmaceutycznych, dla nich to cios finansowy.

          O tym mięsie dla demonów ciekawe, muszę poszukać w Piśmie.

          >Po trzecie: nie zgadzam się z argumentem, że jest wiele dróg prowadzących do
          >zbawienia. Drogą jest tylko Chrystus, chociaż oczywiście Bóg ma wiele sposobów
          >przyprowadzania ludzi do Niego.

          Ten mój pogląd nie ma żadnego znaczenia. Nie zamierzam zmieniać Kościoła, jest
          moją wspólnotą, prowadzi mnie do Boga. Nie nadawałbym się jedynie na kogoś kto
          miałby nawracać muzułmanów, żydów, buddystów, protestantów, prawosławnych, itd.

          >Młodzież, która zostaje opętana słuchając
          >złej muzyki lub chodząc do wróżki, rzadko ma świadomość zagrożenia jakie się
          >kryje za tymi niewinnymi z pozoru działaniami.

          Wiara we wróżki, sny i zabobony jest grzechem i zagrożeniem. Tego wyraźnie uczy
          KKK. O homeopatii nie ma tam ani słowa. Gdyby było posłuchałbymsmile
    • stokrocja Re: Homeopatia i inne kontrowersje 16.05.06, 16:30
      Do Otryta: przeczytaj np. ten artykul:
      www.kulty.info/art/333
      jest wiele osob nastawionych entuzjastycznie do homeopatii, bo wg. nich
      pomaga!!!
      Ja znam kilka przypadkow wrecz odwrotnych np. kolezanka omal nie wyladowala w
      szpitalu, bo leczyli ja homeopatia, skonczylo sie na zapaleniu pluc - pomogl
      antybiotyk.
      Homeopatia opiera sie na zasadzie podobienstwa (podobne leczy podobne, tyle ze
      bardzo rozcienczone) Wg homeopatii biegunke nalezy leczyc substancja, ktora
      nierozcienczona wywoluje biegunke. Jest to substancja na tyle rozcienczona, ze
      praktycznie nie ma w niej juz nic z pierwtotnej rozcienczanej substancji!!! Ale
      homeopaci wierza, ze "woda pamieta"... Dochodzi do tego zasada potencjalizacji
      czyli wg. homeopatow fakt iz, potrzasanie poteguje moc substancji, ktorej
      praktycznie w roztworze juz nie ma... Czy to ma cos wspolnego z medycyna????
      Otrycie a interesowales sie "podstawami filozoficzynymi" homeopatii? Tworca
      homeopatii Samuel Hahnemann - pisze w swoim dziele Organon o "sile zywotnej",
      ujawniajacej sie jako sila lecznicza natury... Sila ta jest "niematerialna,
      niewidzialna, podobna duchowej, dajaca zycie, ozywiajaca materialny organizm,
      instynktownie czuwajaca, ozywiajaca materialny organizm"....
      jak takie "teorie" maja sie do chrzescijanstwa?
      Podstawy filozoficzne homeopatii sa zupelnie niechrzescijanskie, a firmy oraz
      lekarze chca zarobic na ludziach, ktorzy nie ufaja naturalnej medycynie lub
      ktorym naturalna medycyna nie pomaga... Kusza tym, ze poworci sie do zdrowia...
      • verdana Re: Homeopatia i inne kontrowersje 16.05.06, 17:06
        Ja nie stosuje raczej homeopatii, ale musze przyznac, ze mego kota jedynie to
        uratowało przed amputacja łapy. Łapa, ktora nie zrastała sie przez dwa
        miesiace, po trzech zastrzykach zrosla się w 12 dni.
        Trudno posadzić kota o to, ze był wrazliwy na efekt placebo. Albo, ze
        zadzialaly w jego przypadku ciemne moce (po cóz miałyby sie wysilać dla kota...)
        --
        Nowe zdjęcia - Mopsa i Kota
        img204.imageshack.us/img204/7329/beztytuu3xx.jpg
        img516.imageshack.us/img516/839/dsc00779ni.jpg
        • nordynka1 Re: Homeopatia i inne kontrowersje 17.05.06, 10:48
          może i bez homeopatii po tych 12 dniach by się zrosła? może tyle czasu
          potrzebowała, a zbiegło się z podaniem leku homeo? to moje pierwsze
          wytłumaczenie.
          Drugie - i tu pewnie wywołam sporo kontrowersji - ciemne moce chętnie wysilą
          się dla kota - ilu ludzi dzięku temu uwierzy, że to zupełnie bezpieczne i
          pomaga. Zamęt gotowy. I o to im chodzi.

          --
          Obiecano nam bezpieczne przybycie, a nie spokojną podróż.
          • brucha Re: Homeopatia i inne kontrowersje 17.05.06, 12:22
            używam leku homeo - viburcol się to nazywa i jest na kolki. moje stasze dziecię
            miało kolki giganty - kilka razy dziennie robił się sztywny, sinofiletowy i
            przez 15 minut darł się nieludzko z bólu. sprawdziłam chyba wszystkie znane
            patenty, nic nie działało poza viburcolem. 2 min po użyciu dzieciak się
            uspokajał. nie wiem czy to jest placebo czy ciemna moc, ale skuteczna.
            szczególnie u niemowlaków.
            stosuję to nadal jak dzieciaki są bardzo chore, rozdrażnione, cierpią z bólu -
            pomaga. i jakoś trudno mi uwierzyć, że w ten sposób własnym dzieciom aplikuję
            siły nieczyste (dopupnie w dodatku).
      • herbarium Re: Homeopatia i inne kontrowersje 16.05.06, 18:11
        > jest wiele osob nastawionych entuzjastycznie do homeopatii, bo wg. nich
        > pomaga!!!
        > Ja znam kilka przypadkow wrecz odwrotnych np. kolezanka omal nie wyladowala w
        > szpitalu, bo leczyli ja homeopatia, skonczylo sie na zapaleniu pluc - pomogl
        > antybiotyk.

        Zażywam zarówno leki homeopatyczne, jak konwencjonalne. Z racji leczenia się na
        kilka chorób przewlekłych (astma, łuszczyca, łuszczycowe zapalenie stawów,
        zapalenie ścięgien)i zażywania całkiem sporego zestawu chemikaliów na co dzień,
        katastrofą dla mnie jest potrzeba zażycia dodatkowych leków nawet przy
        rozmaitych banalnych dolegliwościach - typu choroba lokomocyjna czy
        przeziębienie, i homeopatia faktycznie jest znakomitym rozwiązaniem, nawet
        jeśli to placebosmile

        > Otrycie a interesowales sie "podstawami filozoficzynymi" homeopatii? Tworca
        > homeopatii Samuel Hahnemann - pisze w swoim dziele Organon o "sile zywotnej",
        > ujawniajacej sie jako sila lecznicza natury... Sila ta jest "niematerialna,
        > niewidzialna, podobna duchowej, dajaca zycie, ozywiajaca materialny organizm,
        > instynktownie czuwajaca, ozywiajaca materialny organizm"....
        > jak takie "teorie" maja sie do chrzescijanstwa?

        No cóż, jakby tak porównać to z osiemnasto- i dziewiętnastowiecznymi teoriami
        dotyczącymi istoty prądu elektrycznego, to trzeba byłoby zrezygnować z użycia
        tej energiiwink

        > Podstawy filozoficzne homeopatii sa zupelnie niechrzescijanskie, a firmy oraz
        > lekarze chca zarobic na ludziach, ktorzy nie ufaja naturalnej medycynie lub
        > ktorym naturalna medycyna nie pomaga... Kusza tym, ze poworci sie do
        zdrowia...

        Szczerze, to firmy farmaceutyczne całkiem nieźle zarabiają i chcą zarobić na
        medycynie konwencjonalnej - w Polsce mamy rekordowe spożycie leków bez recepty
        i przeciwbólowych.
      • otryt Re: Homeopatia i inne kontrowersje 16.05.06, 19:47
        Stokrocjo, przeczytałem artykuł. Dla mnie nic nowego, znam doskonale wszystkie
        argumenty przeciwników homeopatii. Nie zamierzam jej tutaj propagować. A cóż
        jest niechrześcijańskiego w sile bądź energii? Kazdy atom i cząsteczka
        posiadają w sobie kilka rodzajów energii. Tego uczy fizyka.
        • izzunia1 Re: Homeopatia i inne kontrowersje 16.05.06, 20:10
          A fizyka tez uczy, ze energia moze uzdrawiac?
          Zgadzam sie, nie wiemy jeszcze wszystkiego ani o funkcjonowaniu organizmu ani
          nawet o mechanizmie dzialania wielu dzisiaj powszechnie stosowanych lekow;
          jednak wiemy dzisiaj o wiele wiecej niz wiedzial Hahnemann.
          Pamieci wody nie da sie udowodnic, wszystkie proby konczyly sie kompletnym
          osmieszeniem przeprowadzajacych takie badania. Nie wiedziec tez dlaczego
          dynamizacja lekow homeo (czyli potrzasanie) musi sie odbywac reka ludzka, nie
          maszyna - przynajmniej tak zalecaja podreczniki homeopatii, nie mozna stawiac
          tych srodkow w bezposrednim sasiedztwie fal elektromagnetycznych (radio),
          zasady leczenia pelne sa sprzecznosci.
          Podobne podobnym - a co z leczeniem nerwicy? Male dawki, ktore w duzych
          stezeniach wywoluja efekty chorobowe - a co z chorobami z autoagresji, albo
          chocby z alergiami? Zasady przestaja miec swoje znaczenie?
          Dyskutowalabym tez z cenami tych srodkow. Mialysmy przypadek, kiedy w sezonie
          przyszly do nas 2 panie i receptami od pobliskiego homeopaty pokryly 1/3
          dziennego utargu apteki. A co z cena Oscillococcinum np? Niedawno tez jedna z
          polskich firm produkujacych homeopaty wypuscila na rynek homeo srodek na
          odchudzanie. Kiedy okazalo sie, ze srodek cieszy sie popularnoscia,
          nagle "koszty produkcji" tego leku skoczyly o 150%! Ciekawe prawda?
          Nie twierdze, ze firmy farmaceutyczne produkujace leki sa instytucjami
          charytatywnymi, ale przynajmniej wiem, skad sie bierze cena danego leku.

          Jest mnostwo niejasnosci w dzialaniu homeopatii, ale nie bagatelizowalabym jej.
          Przekonalam sie przez swoich pacjentow, ze dziala. Nie wiem co, ale wole
          trzymac sie od niej z daleka.
    • nordynka1 Re: Homeopatia i inne kontrowersje 17.05.06, 11:31
      dziękuję za temat, dla mnie ciągle aktualny smile. Musz e przyznać, że też
      zaskoczyła mnie na tamtym watku ilośc postów "uspokajających".

      odpowiadając na Twoje pytania:
      1 - szukam racjonalnych wyjaśnień. I szukam odpowiedzi na modlitwie. Bóg jest
      prosty - tak-tak, nie-nie. Jeśli coś jest z Niego to jest to proste i jasne,
      nie jest zawiłe i niezrozumiałe.

      2 - nie wiem czy rozumiem sens tego pytania - bo np moich rodziców bardzo
      gorszyła wspólnota, do której uczęszczałam - modlitwa na głos, z podniesionymi
      rękoma, modlitwa tańcem itp - gorszyli się, a ja tego nie zaniechałam. I
      wszyscy na tym dobrze wyszliśmy smile.

      Otrycie - piszesz:

      "Nie przekonują mnie argumenty Verlinde,
      który wlazł po uszy w bagno, podobno z niego wyszedł i teraz występuje w roli
      nauczyciela. To jakaś nadgorliwość człowieka, który z jednej skrajności nagle
      przeszedł w drugą. Wolę raczej postawę powolnego i systematycznego poszukiwania
      prawdy."

      doczytałeś się ile lat od jego nawrócenia minęło, zanim zaczął publicznie
      mówić o swoim doświadczeniu? 20.
      dlaczego zdecydował się o tym mówić? doczytaj smile

      Jeśli ktoś był w jakiejś sytuacji długo i intensywnie, a potem wyszedł z niej i
      teraz ogląda ją z zewnątrz, to może łatwo zobacyzć co to było - podobnie jak
      obrazu nie ogląda się z kilku cm bo niwiele widać, ale z oddali - masz wtedy
      ogląd całości. Takie doświadczenie , w przeróznych sprawach, pewnie nieobce
      jest wielu z Was - i mnie też. Tym bardziej więc ufam człowiekowi który coś
      poznał dogłębnie, dziś wie co to było i do czego może prowadzić. No i wyznaje
      Chrystusa.

      "Nie uważam, aby w innych kulturach i religiach lęgło się samo zło. "

      no i o. Verlinde też tak nie uważa. Ani ja. Nie doszukuję się w inności
      zagrożenia. Jeśli jednak poznałam Chrystusa i jemu zawierzyłam swoje życie, to -
      jak wierzę - jestem u źródła. Inne religie pewnie też do niego dążą. Na - jak
      pokazują świadectwa wielu osób - sposób, który chrzescijaninowi(!!!) może
      przynieść fatalne skutki. I o to chodzi, A nie o to, że wyznawcy religii
      wschodu sa okultystami i z gruntu źli. Ludzie zachodu biorą wyrywkowo różne
      kawałki z religijnych doświadczen wschodu, używają ich jak chcą bez ogladania
      się na owoce. No i np. jogini się śmieją z tego co tu się z jogą robi.



      Juz na tym poprzednim watku ktoś napisał cytat z Pisma świętego - "unikajcie
      wszystkiego co ma choćby pozór zła". Nie chodzi o to, żeby z paniką w oczach
      szukać wszędzie działań szatana. Chyab raczej chodzi o to, żeby wybierać to co
      dla mnie jako chrześcijanina będzie DOBRE, wręcz najlepsze. Uzywac rozumu,
      czytać Pismo i modlić się. Jeśli jakiemuś mojemu bratu/siostrze w wierze cos
      zaszkodziło, to mam to na uwadze.

      --
      Obiecano nam bezpieczne przybycie, a nie spokojną podróż.
    • brucha Re: Homeopatia i inne kontrowersje 17.05.06, 11:43
      to ja może coś o 'gorszeniu maluczkich'.

      moją mamę zafascynowała radiestezja. nie przeszkadzało mi to specjalnie - od
      zawsze pociagała ją tzw medycyna naturalna/alternatywna czy jak ją zwał (sama
      jest chemikiem). dzięki tym zainteresowaniom znalazła parę naprawdę fajnych
      patentów na różne dolegliwości (uwaga - żadne czary-mary).
      ale mama zaczęła trochę przeginać z tym wahadełkiem no i była męcząca (przy
      każdym telefonie słyszałam np: 'włożyłaś goździki pod telewizor - tak ja
      mówiłam?', 'zrobiliście już tę instlację na skrzynkę rozdzielczą?' - wyjaśnię
      że wszystko w celu neutralizacji promieniowania TV i instalacji elektrycznej -
      my oczywiście nic nie zrobiliśmy). Jakakolwiek rozmowa z nią zawsze schodziła
      w końcu na temat zalet wahadełka. A najbardziej lubiła udowadniać nam przy
      pomocy wahadła że to co jemy jest bardzo szkodliwe.
      Uległam tylko raz i włożyłam pod łóżko malucha jednorazowe aluminiowe formy do
      pieczenia - to ma działać jako odpromiennik na wykrytą tam żyłę wodną.

      Podczas ostatniej wizyty u nas rodzicielka nawet się nie rozpakowała tylko
      wbiegła do pokoju dzieci z jakimiś obrazkami. Jeden miał być doskonałym
      odpromiennikiem (mial zostać przyklejony na podłodze pod meblami) i drugi
      ściągał dobrą energię (do powieszenia na ścianę).
      Miałam oczy jak pięciozłotówki i myślałm że eksploduję ze złości. na szczęście
      sytuację rozładował dwulatek. Chciał sie pobawić obrazkiem 'odpromiennikiem',
      babcia nie pozwoliła 'bo może zaszkodzić' i mały się wściekł (jeśli
      macie/mieliście dwulatka to wiecie jak to może wyglądać). powiedziałam
      rodzicielce, że chyba nie zamierza umieścić w pokoju dziecinnym czegoś co po
      wzięciu do ręki przez dziecko może mu zaszkodzić.
      ponieważ ciągle się we mnie gotowało wydrukowałam tzw świadectwo o. Verlinde( z
      podanego przez kogoś na forum linku). do mnie ta opowieść nie trafiła w ogóle,
      ale akurat nic innego nie przysło mi do głowy. dałam mamie mówiąc, że jeśli
      wierzy w wahadło to w te opowieści też powinna uwierzyć. mama zagłębiła się
      lekturze. temat wahadełka zniknął. przez cały kilkudniowy pobyt przy mnie nie
      wyjęła go ani razu, nie było też rozmów na 'te' tematy. 'może wreszcie cos
      dotarło' pomyślałam.
      po jakimś czasie rozmawiamy przez telefon. na koniec słyszę 'tą wodę mineralną,
      którą ostatnio miałaś w domu to zmień na inną - to nie jest dobra
      woda'. 'jednak sprawdziłaś? - pytam. 'Oczywiście'.

      W kontaktach ze mną temat wahadła zniknał. ale nie zdziwię się jak kiedyś
      znajdę za kaloryferem albo pod szfą jakiś odpromiennik doskonały.

      m.
      • stokrocja Re: Homeopatia i inne kontrowersje 17.05.06, 12:25
        Brucha - jesli swiadectwo nie pomoglo, to jedyny ratunek w modlitwie.

        Nordynko - dziekuje Ci za Twoja wywazona wypowiedz. Zbieralam sie, zeby
        odpowiedziec tym, ktorzy w homeopatii nie widza niczego zlego, ale nie
        potrafilam znalezc slow. Nie potrafie dobrac racjonalnych i wywazonych
        argumentow dlaczego homeopatia moze byc zla...
        Moze powinnam napisac ja JA widze pewne rzeczy - nie chce tutaj mowic, ze JA
        mam racje. Po prostu pokazaj swoj punkt widzenia. Jesli nasi forumowi
        teologowie wink zauwaza jakies niescilosci w mojej wypowiedzi prosze o korekte smile
        Co do homeopatii to niepokojace dla mnie sa jej korzenie - tkwiace w
        okultyzimie, wlsnie to co Nordynka przytoczyla - ta niejasnosc, niepewnosc co
        do sposobu dzialania.
        Jesli cos ma zwiazek z okultyzmem, wrozbami jakimis praktykami magicznymi to
        chrzescijanin powinien omijac takie rzeczy z daleka - tu dla mnie wyznacznikiem
        jest Bibilia - Slowo Boga - wyraznie zakazujace tego typu praktyk... No bo
        skoro wierze, ze to BOG - Jezus Chrystus jest Panem to ja u Niego szukam
        pocieszenia i ratunku. Gdy konwencjonalne sposoby zawodza, nie uciekam sie do
        wrozek, tarota, wahadelka, bo wszystkie te rzeczy bylyby zaprzeczeniem tego w
        co wierze. Bylyby dowodem tego, ze tak naprawde nie ufam Bogu. W cierpieniu, w
        chorobie spotkamy Chrystusa - choroba moze byc blogoslawienstwem -
        blogoslawienstwem dla duszy, pokarmem dla mojego nawrocenia i odwrotnie, gdy
        nie staram sie zaakceptowac cierpienia tak naprawde odrzucam krzyz - a Chrystus
        wyraznie mowi "kto chce mnie nasladowac niech wezmie swoj krzyz". Nie chodzi mi
        tu o to, zeby lekkomyslnie traktowac swoje zdrowie. Wszak to byloby grzechem. O
        swoje zdrowie, cialo trzeba dbac - moje cialo ma byc "swiatynia". Do lekarzy
        trzeba chodzic wink jesli cos nie gra. Sprawa homeopatii to hipotetyczna sytuacja
        gdy medycyna konwencjonalna nie pomagalaby mi - czy uciekalabym sie do
        homeopatii?. Odpowiem, ze ja nie. Dlaczego ja nie chce stosowac homeopatii?
        Oprocz slow z listu do Tesaloniczan - unikajcie wszystkiego chocby mialo pozor
        zla, innymi cytatami z Pisma Sw. ktore dla mnie sa wskazowka, ze nie zawsze
        oplaca sie zdrowie za wszelka cene (tzn. uciekanie sie do bioenergoterapeutow,
        szamanow, itp.) sa: slowa Chrystusa "kto chce zachowac swoje zycie, straci je",
        albo "coz z tego, chocby czlowiek zachowal swoje zycie a na swej duszy strate
        poniosl". Dlatego jako chrzescijanka nie mam zamiaru czytac horoskopow i im
        wierzyc, parac sie tarotami, wahadelkami, chodzic do bioenergoterapeutow, a
        takze stosowac homeopatii.
    • mamalgosia Re: Homeopatia 17.05.06, 15:29
      ja tam wiem tylko tyle (jako chemik), że ilość substancji czynnej zawarta w
      "lekach" homeopatycznych jest taka, ze w zadnym wypadku nie może miec wpływu na
      organizm
      --
      a terazmaj, dokoła maj, wyświęca ogrody...
    • isma Re: Homeopatia i inne kontrowersje 18.05.06, 10:25
      anula9876 napisała:

      >
      > dopóki nie przeczytałam w periodyku medycznym, że wytwórnie leków
      > homeopatycznych zatrudniają okultystów do ustalania składników leków.

      Czy mozna prosic o jakis blizszy namiar? Tytul periodyku, rocznik, numer?
      >
      > 1. Czy w zetknięciu z kontrowersyjnym tematem, który was zaniepokoi (nawet
      > jeśli wcześniej was nie niepokoił) zadajecie sobie pytanie: jak postąpiłby
      > Chrystus? Czy szukacie racjonalnych wyjaśnień?

      Wlasnie w zwiazku z tym, co napisano powyzej: szukamy racjonalnych wyjasnien,
      poniewaz Bog nie od rzeczy nas stworzyl jako istoty rozumne. Formule WWJD
      szanujemy, niemniej uzywanie jej zamiast rozumu uwazamy za szarlatanerie wink)).

      > 2. Jak realizujecie w praktyce zasadę "nie gorszenia maluczkich" - jeśli
      > jakieś twoje postępowanie gorszy (budzi duchowe obawy)innych członków
      > rodziny, czy zaniehasz ich z tego powodu?

      Moim sedzia nie sa czlonkowie mojej rodziny, ale Bog i moje sumienie wink)).

      --
      Is.
    • herbarium Re: Homeopatia i inne kontrowersje 18.05.06, 17:55
      > Ja stosowałam homeopatię (tabletki na chorobę lokomocyjną i krople do nosa)
      > dopóki nie przeczytałam w periodyku medycznym, że wytwórnie leków
      > homeopatycznych zatrudniają okultystów do ustalania składników leków. Od tej
      > pory ani ja ani nikt z moich bliskich tego typu leku nie zażyje. Ale już
      > zanim Bóg mnie uświadomił tym artykułem, czułam duchowy dyskomfort sięgając
      > po lek homeopatyczny (ale Pani w aptece przekonała mnie, że jest świetny).

      To ja też, jak Isma, poproszę źródło.

      > Widziałam już w swoim życiu wielu zrujnowanych duchowo ludzi, których duchowa
      > destrukcja była nieraz powolnym procesem, zapoczątkowanym "niewinnym"
      > słuchaniem muzyki, czy "niewinnymi" ćwiczeniami relaksacyjnymi. Stopniowo
      > tracili Bożą ochronę nad ich życiem (wypracowaną nieraz przez wcześniejsze
      > pokolenia zgodnie z Bożą zasadą, że "będzie błogosławił tobie i potomstwu
      > twemu.."), w końcu drętwieli duchowo i odwracali się od Boga.

      Na to stwierdzenie trudno mi odpowiedzieć, bo nie zajmuję się magiąsmile I nie
      chciałabym drastycznie ograniczać Bożej wszechmocy ani też ludzkiej
      odpowiedzialności za własne życie, sprowadzając ją do "ochrony wypracowanej
      przez wcześniejsze pokolenia".

      > 1. Czy w zetknięciu z kontrowersyjnym tematem, który was zaniepokoi (nawet
      > jeśli wcześniej was nie niepokoił) zadajecie sobie pytanie: jak postąpiłby
      > Chrystus? Czy szukacie racjonalnych wyjaśnień?

      Owszem, zadaję sobie takie pytanie, nie tylko w sytuacjach kontrowersyjnych,
      jak również zadaję sobie, kto wie, czy nie istotniejsze, pytanie - czego Jezus
      ode mnie oczekuje? I, mówiąc górnolotnie, w wielu sytuacjach, a nawet w
      większości, jestem przekonana, że oczekuje stosowania się i poszukiwania
      racjonalnych wyjaśnień (nie zawsze wyłącznie racjonalnych)

      Przyznam natomiast szczerze, że stosowanie homeopatii jak dotąd nie było dla
      mnie tematem niepokojącymsmile Ale ja tak jak Otryt - jakby w Biblii był zakaz
      homeopatii, to bym się zastosowała. Albo gdyby na ten temat wypowiedział się
      Kościół.

      > 2. Jak realizujecie w praktyce zasadę "nie gorszenia maluczkich" - jeśli
      > jakieś twoje postępowanie gorszy (budzi duchowe obawy)innych członków
      > rodziny, czy zaniehasz ich z tego powodu?

      Chyba niedawno pojawiła się na tym forum kwestia gorszenia maluczkich - i ktoś
      zwrócił uwagę na niewłaściwe rozumienie terminu "gorszyć". Gorszyć - biblijnie -
      "czynić gorszym", przywodzić do grzechu, nie zaś "oburzać". Pan Jezus w
      trakcie swego ziemskiego życia oburzał tak wielu ludzi...
      Dlatego też mogę sobie wyobrazić, owszem, gorszenie bliskiej osoby faktem
      stosowania przeze mnie homeopatii, gdyby ta osoba np. wpadała we wściekłość z
      powodu dyskusji na temat stosowania tej metody leczenia. Ale wtedy sposobem na
      niegorszenie byłoby - dla mnie - łagodzenie gniewu tejże, próby pokojowego
      rozstrzygania tego konfliktu, lub unikanie dyskusji na ten temat, nie zaś
      niestosowanie homeopatii.
      Pomijając, że sytuacja w moim przypadku jest czysto teoretyczna, bo w mojej
      bliskiej rodzinie nie ma gorliwie wierzących osób.
          • isma Re: Homeopatia i inne kontrowersje 19.05.06, 14:53
            O ile wiem, "Gazeta Lekarska", jesli o tym samym tytule mowimy, nie
            jest "periodykiem medycznym", tylko pismem samorzadu zawodowego lekarzy, a jako
            takie zamieszcza byc moze ich opinie (chociaz, o ile je pamietam z kilkukrotnej
            lektury, raczej zajmuje sie kwestiami organizacyjnymi i aaaa... finansowymi
            funkcjonowania systemu suzby zdrowia), natomiast nie sa to raczej dane
            empiryczne, poparte badaniami, a dotyczace leczenia i lekow.
            --
            Is.
              • isma Re: Homeopatia i inne kontrowersje 19.05.06, 16:19
                Szkoda. Myslalam, ze chcesz rozmawiac o faktach, a nie o osobach.

                A "Gazeta Lekarska" jest dostepna - co by sobie mozna bylo tego artykulu
                poszukac - w sieci:
                www.gazetalekarska.pl/xml/nil/gazeta/numery/n2006/n200605
                --
                Is.
                • ciociacesia Re: Homeopatia i inne kontrowersje 19.05.06, 17:52
                  poszukałam i chyba znalazłam:
                  www.gazetalekarska.pl/res/img/img/nil/gazeta/n200405.pdf
                  niestety plik ma az 8mb a ja juz wyczerpałam limit na ten miesiąc wink
                  na pewno w tym numerze jest mowa o okultystach i roztworach homeopatycznych smile
                  tyle sie dało googlami, bez sciągania pliku.
                  pozdrawiam
                  steffi
                  --
                  Straszna bajka
                  • isma Re: Homeopatia i inne kontrowersje 19.05.06, 18:30
                    To ja moze zacytuje, zeby nie bylo watpliwosci, o jak powaznym tekscie mowimy:

                    "Czy moze byc cos bardziej zalosnego niz lekarz, ktory podobne brednie nazywa
                    oodkryciami naukowymi, brednie te reklamuje, stosuje, wierzy w ich skutecznosc
                    i histerycznie reaguje na sceptyczna ocene?".
                    "Nie, ostrzegam przed ludzmi, ktorzy miedzy sniadaniem a obiadem doznaja
                    iluminacji (dostrzegajac istnienie alternatywnych praw przyrody) i jeszcze
                    przed kolacja obmyslaja zasady nowej dziedziny wiedzy".
                    "W tym miejscu musze pogratulowac naszej TV ("misyjnej" i normalnej), ktora
                    systematycznie i konsekwentnie prezyntuje wielomilionowej widowni liczne
                    programy omawiajace najskuteczniejsze sposoby holistycznej terapii".
                    "Owi rozbitkowie spoleczni (spod znaku nocnych koszul ruchu Hare Kryszna".
                    "Nie wszyscy zauwazyli, ze polskie elity rzadzace zaczynaja juz okresowo
                    wspolwibrowac z Kosmosem".

                    I tak dalej, i tak dalej, wsrod tego istotnie i o zatrudnianiu okultystow, na
                    co, rozumiem, autor ma tylez dowodow, co na wspolwibracje premiera z
                    kosmicznymi energiami. Wiec jesli o tym napisanym w konwencji stronniczego
                    felietonu tekscie, choc podpisanym przez prof.zw.dr hab.med., a nieposiadajacym
                    ani pol przypisu, ani wiersza bibliografii, mozna mowic jako o godnej zaufania
                    informacji z "periodyka medycznego", no to ja sie faktycznie nie znam nie tylko
                    na medycynie (czego zreszta nigdy nie twierdzilam), ale i na metodologii badan
                    jakichkolwiek.

                    PS. Chociaz - o ojcze matematyku, zawdzieczam Ci chyba nadzieje ocalenia mojego
                    honoru osoby niecalkiem uposledzonej w dyskusjach o trudnym swiecie nauk
                    przyrodniczych - przynajmniej wiem, co to jest liczba Avogadry!

                    --
                    Is.
      • otryt Kim jest Robert Wyrostkiewicz? 22.05.06, 12:49
        Nordynko, nie zadowala mnie, że ktoś coś pisze. To za mało, aby przyjąć to jako
        swoje. Autor musi być wiarygodny w całokształcie. Robert Wyrostkiewicz -
        dziennikarz Myśli Polskiej i portalu internetowego prawy.pl, autor
        zalinkowanego przez Ciebie artykułu o homeopatii martwi się, że księża nie
        doceniają zagrożenia duchowego. Chce ich pouczać. Oto cytat z artykułu, który
        poleciłaś:


        "Większym problemem zdaje mi się być nieświadomość co do homeopatii wśród
        księży. Po za tym nikt nie chce być brany za ociemniałego inkwizytora, który we
        wszystkim doszukuje się sztuczek szatańskich."

        Gdyby pisał to ksiądz egzorcysta uwierzyłbym.
        Ten sam autor w Myśli Polskiej uważa, że kultura skinhead stanowi pozytywną
        alternatywę zarówno światopoglądową, jak i moralną. Czy w tej kwestii również
        zgadzasz się z Robertem Wyrostkiewiczem? A oto stosowny cytat:


        myslpolska.icenter.pl/index.php?menu=publicystyka&nr=2005052221248


        "Na koniec ośmielę się stwierdzić, iż pośród powszechnej degrengolady subkultur
        młodzieżowych, wiele środowisk skins stanowi pozytywną alternatywę zarówno
        światopoglądową jak i moralną. Nie jestem apologetą ruchu skinheads, jednak z
        całą odpowiedzialnością twierdzę, że na tle innych ruchów wyróżniają się
        oni "na plus"."

        Pozdrawiamsmile

        • nordynka1 Re: Kim jest Robert Wyrostkiewicz? 23.05.06, 12:22
          W istocie, nie śledzę życiorysu każdego autora tekstu, który pojawia się np na
          poratlu Katolik.pl, może powinnam?, wystarczył mi racjonalizm w podejściu do
          sprawy i powoływanie się w tekście na wiele osób które mają cos do powiedzenia
          w temacie.

          cóż - może wypowiedź profesora medycyny kogos przekona:

          www.effatha.org.pl/zagrozenia/homeopatia2.htm
          przeczytałam właśnie Twój ostatni post - chyba jednak nie przekona - bo piszesz
          o skrajnie różnych opiniach medyków o homeopatii.

          Proponuję to samo co moim znajomym nie widzącym nic złego w ćwiczeniu jogi -
          modlitwę, o pokazanie, czy to jest dla mnie dobre, jeśli nie - niech zostanie
          mi zabrane.

          i ja pozdrawiam



          --
          Obiecano nam bezpieczne przybycie, a nie spokojną podróż.
          • otryt Re: Kim jest Robert Wyrostkiewicz? 23.05.06, 13:04
            nordynka1 napisała:

            >W istocie, nie śledzę życiorysu każdego autora tekstu, który pojawia się np na
            >poratlu Katolik.pl, może powinnam?

            Czy poglądy Roberta W. - wszechpolaka, który chwali ruch skinhedów mogą czynić
            go osobą niewiarygodną? Czy inne poglądy, które głosi tracą przez to na
            wiarygodności? Moim zdaniem, tak. To odkrycie było dla mnie samego dużym
            zdumieniem, bo wcześniej o gościu nigdy nie słyszałem. Nie wystarcza mi, że
            ktoś coś pisze. Muszę wiedzieć, kto?

            Mój racjonalizm i Twój racjonalizm do różnych dochodzą wniosków. To normalne.
            Modlitwa o światło, którą proponujesz jest bardzo dobrym pomysłem w tej patowej
            sytuacji. Czytałem, że ludzie, którzy dali się jakoś uwieść złym mocom mają
            coraz większe problemy z modlitwą, aż w końcu z niej rezygnują. To jest jakiś
            wskaźnik. Pozdrawiam serdeczniesmile
    • brucha Re: Homeopatia i inne kontrowersje 19.05.06, 11:09
      mam pytanie 'techniczne' o oficjalny stosunek róznych kościołów do homeopatii -
      tak z ciekawości pytam.
      chciałam znaleźć coś w inetrnecie, ale znalazłam tylko wypowiedzi na stronach
      kk - część linków już było podawane. oficjalnie kk to chyba ma takie zdanie, ze
      nie ma zdania, albo na wszelki wypadek sugeruje nieznanego nie tykać. chyba, że
      źle zrozumiałam to co czytałam.

      a co inne wyznania?
      największymi fankami homeopatii wśród moich znajomych są: osoba prawosławna i
      jedna baptystka. nie rozmawiałam z nimi jak to się ma do ich religii, ale przy
      okazji zapytam.



    • nordynka1 Re: Homeopatia i inne kontrowersje 19.05.06, 11:19
      www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=675
      a jak wklejac to wklejać wink
      poważnie - moze ten tekst o. Verlinde wyda się bardziej zrozumiały i przystępny
      niż jego długaśne świadectwo o którym była juz mowa

      --
      Obiecano nam bezpieczne przybycie, a nie spokojną podróż.
      • verdana Re: Homeopatia i inne kontrowersje 19.05.06, 19:23
        Jak mi ten wątek dziwnie przypomina dyskusje sprzed ponad stu lat, jak to
        szczepienie ospy jest sprzeciwianiem się woli Bozej i wymysłem szatana. Kosciół
        wzywał, zeby dzieci nie szczepić, bo jak Bóg chce mieć aniołka w niebie, to nie
        nalezy mu się przeciwstawiać...
        W homeopatię nieszczególnie wierzę - ani w jej dobroczynną moc lecznicza, ani
        tez w jej rolę w służbie ciemnych mocy.
        --
        Nowe zdjęcia - Mopsa i Kota
        img204.imageshack.us/img204/7329/beztytuu3xx.jpg
        img516.imageshack.us/img516/839/dsc00779ni.jpg
    • agrescik75 z "Listu" 19.05.06, 21:49
      W lutowym "Liście" ukazał się list (list w Liście wink czytelnika, który pytał o
      homeopatię. Cześć odób w jego rodzinie stosuje się takie leki, co wywołało
      ogromną kłótnię między zwolennikami i przeciwnikami tej metody. Dodatkowo do
      wszystkiego "dołożył" się ksiądz, który chodził po kolędzie i stwierdził, że
      choroba niektórych członków rodziny jest spowodowana tym, że inni jej członkowie
      stosują leki homeopatyczne.
      List był dośc długi (i nie będę go tu całego streszczać), ale zamieszczam
      fragment odpowiedzi jakiej udzielił Ojciec Tomasz Franc OP - Dyrektor
      Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych we
      Wrocławiu:

      "(...) nie ma jakiegoś określonego nauczania Kościoła na temat homeopatii.
      Jednakże nie mogę zgodzić się z utożsamianiem tej metody z „podstępem
      szatańskim” wobec niczego nieświadomych chorych osób. Dodać wystarczy, że nie
      trzeba aż tak skomplikowanych zabiegów, aby otworzyć się na działanie szatana,
      wystarczy zwykła codzienność, w której zdarzają się mniejsze lub większe
      grzechy, a to jest właśnie otwarcie naszej woli na jego działanie. (...) Proszę
      przyjrzeć się jakim orężem , niestety często przez konkretne czyny, konkretnych
      osób, diabeł mimo wszystko posługuje się w tej sytuacji. Jest nim wywołanie
      panicznego lęku, galopada emocji niezweryfikowanych rozumem, oskarżenia i
      poczucie winy, raniące słowa. Spójrzmy na takie owoce, jak rozłam w rodzinie,
      niesnaski i oskarżenia, poczucie winy, doszukiwanie się wszędzie działania
      szatana. Wszystko to doprowadza do tego, że zapomina się o podstawowych krokach,
      jakie w tej konkretnej sytuacji powinno się przedsięwziąć, a mianowicie
      postępować zgodnie z zasadą: „rozum powinien być oświecony wiarą”. Pan sam
      odpowiada sobie na pytanie jak żyć, pozwolę sobie zacytować: „często przyjmowana
      Komunia i prawdziwa miłość okazywana bliźnim” dodam jeszcze, połączona ze
      szczerą spowiedzią, chronią nas przed złem, czyli oddaleniem się od Boga."
    • otryt Przegląd prasy o homeopatii 23.05.06, 11:22
      Tyle artykułów dostałem do poczytania. Pisałem już o Robercie Wyrostkiewiczu z
      Młodzieży Wszechpolskiej, który uświadamiał księżom, jak wielkim zagrożeniem
      duchowym jest homeopatia. Portal katolicki Mateusz pokazał dwa skrajnie
      odmienne stanowiska dwóch lekarzy. Prof. zw dr hab. med. mówi, że homeopatia
      nie działa, drugi lekarz mówi, że jego matkę wyleczył homeopata z nieuleczalnej
      choroby i żyje od tamtego czasu już 50 lat. Obaj lekarze, komu uwierzyć? Jaki
      wyciągnąć rozsądny wniosek z dwóch całkowicie sprzecznych wypowiedzi? Czy
      tytuły naukowe mają mnie przekonać, a może kpiny, którymi posługuje się
      profesor? Profesor wyciąga straszną broń z dziedziny na której się nie zna:
      okultyzm. To poważny zarzut. Gdybym w niego uwierzył uznałbym homeopatię za
      zło. Życiorysem Hahnemanna interesowałem się od dawna, wtedy nie mówiło się o
      okultyźmie. Podobnie Stanisław Kania w swoich wcześniejszych wersjach życiorysu
      nie podawał przynależności do oddziału partyzanckiego. Dziś w imię wyższej
      konieczności można co nieco dodać do życiorysu. Zarzut, że swoją metodę
      wytrzasnął nie wiadomo skąd? Gdyby prześledzić historię wielu wynalazków
      mogłoby to wyglądać podobnie. Być może wybitnym ludziom ktoś podpowiada w
      chwilach olśnień ? Tylko kto? Ojciec Verlinde mówi o spirytyźmie, reiki, jodze
      jako o wielkim zagrożeniu. W zalinkowanym artykule nie ma ani słowa o
      homeopatii.

      Zastanawia mnie jedna rzecz. Przed laty Clive Harris – bioenergoterapeuta
      spotykał się z ludźmi w kościołach. Kaszpirowski przez cztery lata gościł
      regularnie w polskiej telewizji, spotykał się również w kościołach i wielkich
      halach. Miliony Polaków miało z nim kontakt. Nikt nie pytał skąd jego moc
      uzdrawiania pochodzi? Tłumy po znajomości załatwiały bilety na spotkania z nim.
      Ja byłem sceptyczny. Gdy w którymś momencie obiecywał ludziom w czasie swoich
      seansów nieśmiertelność byłem pewien, że człowiek ten nie pochodzi od Boga. To
      samo obiecywał szatan. Mówią słusznie, po owocach ich poznacie, albo unikać
      wszystkiego, co ma pozór zła. Kaszpirowski wstąpił do sztabu wyborczego
      Żyrynowskiego i wspierał go w wyborach prezydenckich. Co on tak naprawdę robił
      wtedy w Polsce? Nikomu to jednak nie przeszkadzało.

      Cóż to może być pozór zła? Dla mnie to lekarz, który bierze łapówki. Nie pójdę
      nigdy do takiego, nie ufam mu. Do takiego Elefanta, o którym pisał Paweł Huelle
      nie poszedłbym, choć ludzie mówią, że jest dobry w swoim fachu. Homeopata, do
      którego chodziliśmy był lekarzem anestezjologiem. Też miał wady, był strasznym
      kobieciarzem. Ale czy to można potraktować jako pozór zła?
    • a_weasley Re: Homeopatia i inne kontrowersje 19.02.07, 13:37
      anula9876 napisała:

      > Kiedy byłam dzieckiem wpojono mi w Kościele, że Bóg nie jest Bogiem
      > demokracji ale Bogiem hierarchii, udziela każdemu (mądrości, talentów,
      > bogactwa, zdrowia) ile chce i stosuje zasadę, że komu więcej dał, od tego
      > więcej będzie wymagał.

      Mnie się jeszcze obiło o uszy, że dał nam rozum oraz kazał czynić sobie Ziemię
      poddaną.

      > dopóki nie przeczytałam w periodyku medycznym,

      Czyli w piśmie wydawanym przez konkurencję.

      > że wytwórnie leków
      > homeopatycznych zatrudniają okultystów do ustalania składników leków.

      A mnie to, wystaw sobie, zupełnie nie porusza.
      Ja prosty człowiek jestem. Nie interesuje mnie, czy taksówkarz, który mnie
      wiezie, wybiera drogę kierując się swoją ludzką pamięcią, komunikuje się z Matką
      Boską czy z mateczką Kozłowską. To jest sprawa między nim a Szefem. Mnie
      interesuje to, żeby mnie dowiózł w rozsądnym czasie na miejsce, nie narażając
      mojego bezpieczeństwa ani bezpieczeństwa innych uczestników ruchu.

      > zanim Bóg mnie uświadomił tym artykułem,

      O. W jakim piśmie medycznym pisuje Bóg?

      > Widziałam już w swoim życiu wielu zrujnowanych duchowo ludzi, których duchowa
      > destrukcja była nieraz powolnym procesem, zapoczątkowanym "niewinnym"
      > słuchaniem muzyki, czy "niewinnymi" ćwiczeniami relaksacyjnymi. Stopniowo
      > tracili Bożą ochronę nad ich życiem (wypracowaną nieraz przez wcześniejsze
      > pokolenia zgodnie z Bożą zasadą, że "będzie błogosławił tobie i potomstwu
      > twemu.."), w końcu drętwieli duchowo i odwracali się od Boga.

      Wstrząsające. Ja widziałem wielu ludzi zrujnowanych duchowo (i fizycznie) przez
      alkohol.

      --
      Wigilia w Norze
      Fanfikty potterowskie mrowie amrowie
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka