brucha
19.05.06, 13:05
prześladuje mnie taki wiersz:
Aby jeszcze kiedyś
był czas.
Czas,
by powierzonych
talentów
nie zakopać
- na zawsze.
Mam wrażenie, że jestem jak ten człowiek co dostał jeden talent, dobrze go
schował a potem kiepsko na tym wyszedł.
Tylko, że ja mam problem ze znalezieniem tego talentu w sobie, nie mówic już
o jego pomnożeniu.
Jak wy to (sprawę talentów) rozumiecie i jak sobie z tym radzicie?
m.
PS Autorem wiersza jest nieżyjący już ks J.Urbanek. Pamiętam, ża jak byłam
dzieckiem pracował w nazej parafii, juz jako osoba dorosła natknęłam się na
tomik jego wierszy, którymi lubię się modlić bo jakos tak w prosty sposób
wyrażaja to czego nie umiem własnymi słowami:
Który Jesteś
Który Jesteś
Drogą
i Prawdą,
przez umysłu,
mego serca,
i ciała
bezdroża
Przeprowadź mnie bezpiecznie.
Nadzieja
Jeżeli już nie mogę
wznieść się
na wyżyny,
gdyż brzemię
"wczoraj"
zbyt przytłacza
barki,
to pozwól, Panie
wejść
choć na pagórki,
gdzie bardziej
jest widoczny
horyzont możliwości,
na dziś
i na jutro.