bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami

19.05.06, 15:55
To nie jest temat, który mi się zrodził w wyniku wątku
o posłuszeństwie. Raczej w wyniku problemu szkolnego.
Jak oceniać taki bójki?
    • anula9876 Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 19.05.06, 15:58
      Mamo Kasiu, ale temat wybrałaś smile
      Obawiam się, że może wybuchnąć następny tajfun jak się okaże, że dzieci
      klapsują siebie nawzajem smile
      • mama_kasia Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 19.05.06, 16:10
        Wiem, że pora trochę nieodpowiednia..., ale mam problem szkolny
        i dlatego spytałam. A dzieci to się regularnie biją.
    • justyna.ada Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 19.05.06, 16:10
      chyba zależy jaki jest powód... zwłaszcza między chłopakami. Bo wydaje mi się,
      że dziewczyny nie uciekają się tak często do siły fizycznej, raczej niszczą
      przeciwniczkę bardziej perfidnie wink
      Chłopaków czasem roznosi energia, muszą się popchnąc, szturchnąć i ja bym nie
      robiła z tego dużego problemu - no chyba, że jest to Uniwersalny Sposób
      Załatwiania Wszystkiego. Wtedy nie. Trzeba chyba jednak tłumaczyć, niestety. Że
      tak się nie załatwia.

      Pojawia się drugie pytanie: jak ma sobie radzić delikwent, w ten
      sposób "załatwiany"? Czy latać do pani na skargę? No to wtedy jest skarżypyta.
      Czy się bronić? No ale to nieładnie się bić.
      Nie mam dobrego pomysłu. (chociaż są takie sytuacje kiedy po prostu trzeba
      umieć się bronić przed skrzywdzeniem...)

      Pamiętam dziewczynkę z klasy (przypadek kliniczny, albo co najmniej dziwny),
      która przez pierwsze 3 lata podstawówki mnie strasznie szykanowała. A ja,
      trąba, jakoś nie miałam tupetu żeby się obronić, skarżenie do pani też nie
      dawało rezultatu. I dopiero kiedy raz, w trzeciej klasie, po prostu ją sprałam
      (tak, wiem, tak się nie robi...) - pozbyłam się problemu i relacja się
      unormowała.
      • mama_kasia Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 19.05.06, 16:21
        O właśnie o coś takiego chodzi, jak piszesz Justyna.
        • verdana Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 19.05.06, 18:12
          Moze sie zdziwicie, ale nie widzę nic złego w bójkach między chłopakami, o ile
          siła obu stron jest mniej-więcej równa, istnieje "zgoda" obu stron na to (a nie
          jeden napada, drugi się broni), no i są utrzymane pewne zasady - żadnych
          narzędzi, bójka zostaje przerwana w momencie, gdy jedna ze stron mówi "dość".
          Wydaje mi się, ze takie bójki, sprawdzanie "kto jest silniejszy" są naturalne,
          aprzeciwdziałanie prowadzi do form wynaturzonych - lania bez żadnych zasad,
          albo znecania sie psychicznego, jak to czesto ma miejsce wśród dziewczynek.
          Natomiast jestem absolutną przeciwniczką bojek, o ile jest to forma "bicia"
          dziecka słabszego przez dziecko silne, aby coś na nim wymusić, czy coś mu
          odebrać. To juz nie siłowanie sie i nie zabawa, tylko przemoc.
          • mama_kasia Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 19.05.06, 23:08
            > Natomiast jestem absolutną przeciwniczką bojek, o ile jest to forma "bicia"
            > dziecka słabszego przez dziecko silne, aby coś na nim wymusić, czy coś mu
            > odebrać. To juz nie siłowanie sie i nie zabawa, tylko przemoc.

            Właśnie. Ale jaka powinna być odpowiedź słabszego w takiej sytuacji?
            Bójka? Powiedzenie wychowawczyni? Coś innego?
            • pawlinka Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 20.05.06, 08:39
              jestem zdania, że powinien powiedzieć komuś dorosłemu. Jeżeli rzecz się dzieje
              w szkole, to wychowawczyni. Jeżeli wychowawczyni i rodzice już nie mają
              środków na przeciwdziałanie przemocy, jestem za tym nawet, żeby zgłosić sprawę
              na policję. Bandytami młodymi niech zajmie się kurator.
              • verdana Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 20.05.06, 11:24
                Zdecydowanie powiedziec komus doroslemu. Strasznie denerwuja mnie dorośli,
                potepiajacy "skarżypyty" - gdy te skarzypyty po prostu usiluja szukać pomocy
                dla siebie lub dla innych.
                Tak jak dorosly w wypadku pobicia powiadamia policję (tez jest "skarzypytą"?)
                tak dziecko powinno powiadomic dorosłego.
                • mader1 Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 21.05.06, 22:47
                  powiadomić. Napisz coś o tym, bo ja miałam same dziewczynki, a dopiero teraz
                  dorasta chłopak i to wszystko mamo_kasiu przede mną
                  • verdana Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 21.05.06, 23:02
                    No, to masz szczęście.
                    Ja byłam wzywana do szkoły raz - gdy moje dziecko kogoś pobilo. Była to akurat
                    moja droga córka, 150 cm, która pobiła w obronie własnej chłopca 176. Mnie
                    wezwano, matki chłopca nie. Dlaczego? Bo dziewczynki "się nie biją", powinna
                    byla zamiast się bronic powiedzieć Pani.
                    Wyraziliśmy z mężem swój pogląd. Dobitnie.
                    • samboraga Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 22.05.06, 13:10
                      no, włąśnie, też mam ten (albo podobny, bo nie wiem czego Twój Mamo_KAsiu
                      dotyczy) problem
                      powiadomienie wychowawcy to jedno, ale nie rozwiązuje sprawy, bo dziecko
                      (przynajmniej mój chłopak) chce też wyrobic sobie pozycję wśród kolegów z grupy
                      też do końca nie wiem jak z tym sobie radzić, a jednocześnie mam podobne
                      doświadczenia jak pisałą Justyna - kłóciłam się z kolegą (tak w skrócie) i on
                      zawołał swojego starcszego kolegę z podwórka, przypadek sprawił, że gdy go
                      popchnęłąm upadł (a był główę wyższy doe mnie), ale oni tego nie widzieli (że
                      przypadek mi pomógł) i od tej pory miałąm spokój z dokuczaniemwink)
                      • netus Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 26.05.06, 19:06
                        To jest zawsze dla mnie jakieś smutne, gdy dowiaduję się że maciek (bo o jasia
                        bójkach jeszcze nic nie słychać)się bił w przedszkolu. Czuję sie jakoś dziwnie
                        zawiedzona, że nasz syn wychowywany w duchu rozmowy i argumentacji, ucieka się
                        do bójek.
                        A Maciek często staje do bójki w obronie swojego kolegi, jest naiwny i daje się
                        wywieźć w pole.
                        Zawsze rozmawiamy potem, ale u niego nerwy biroą górę,
    • samboraga Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 20.10.06, 18:28
      wyciągam wątek, bo temat u nas na czasiewink
      moje dziecko obroniło się kilka dni temu - i...dziwnie się czuję, przyznam
      wcześniej pobił go kolega, dołączyło dwóch następnych, więc było trzech na
      jednego, wrócił do domu i stwierdził, że 'jutro' on się też na nich rzuci, że
      woli sam spróbować, a nie iść od razu do pani
      następnego dnia obronił się - i nie dość na tym, jeden z chłopaków przeszedł na
      jego stronę i mu pomógł czyli wyszło najlepiej jak można
      mam mętlik...cieszę się, że 'zawalczył o miejsce w grupie', ale...
      czy u chłopaków to tak zawsze?...nie da się zdobyć pozycji bez bójek?...sama już
      nie wiem...co z tymi co sobie nie poradzą? jak oni się czują? czy dopiero w
      liceum mają szansę jak już liczy się coś więcej niż tylko siła pięści ?wink
      pytam, bo moje dziecko zapowiadało się w przedszkolu na takie 'ciepłe kluchy' i
      jestem dziwnie zaskoczona...pozytywnie? negatywnie?...
    • aka21 Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 26.10.06, 10:37
      I nas już ten problem dopadłsad Wogóle nie wiem co robić, bo rozmowy nie
      pomagają. Syn ma teraz 2,5 roku, jest najmłodszy w przedszkolu i często dzieci
      o zbliżonym wzroście bije albo szczypie. Najwięcej dostaje się jednak jego
      siostrzesad Zdarza się to niestety również w domu. Kary musimy egzekwować siłą,
      np. stanie w kącie, czy jakiś zakaz, są okupione wielkimi łzami i ciągłymi
      stwierdzeniami "nie lubię!". Zastanawiam się, czy takie zachowanie nie jest
      formą wyładowania emocji z którymi sobie jakoś nie radzi (często takie
      zachowanie jest na pozór bez powodu), coś mu nie wychodzi i tak to
      odreagowywuje. Siostrę bardzo kocha, często jej słucha, pozwala sobie pomóc, a
      czasem tak się zachowuje. W przedszkolu siostry mają problem, by go jakoś
      ukarać, bo jak zaczyna on płakać, to płacze też Magda. Ona czuje się za niego
      bardzo odpowiedzialna, boję się czy nie aż za bardzo. Staramy się z nim
      rozmawiać, tłumaczyć, ale czasem mam wrażenie, że całkiem nieskutecznie. Boję
      się żeby grupa go nie odrzuciła, by jakoś się mu nie utrwaliło, że on taki jest:
      (. Jaś jest bardzo uparty, co nie ułatwia wychowywaniasad, a może to tylko taki
      wieksad. Z Magdą było inaczej...Proszę, pomóżcie...co możemy zrobić?
      • samboraga Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 26.10.06, 15:01
        Aka, myślę, że u 2,5 latka to kwestia wieku, Twoja córka była raczej wyjątkiemsmile
        ale to nie znaczy, że należy mu na to pozwalać, przeciwnie należy go uczyć,
        tłumaczyć, nawet jeśli na razie nie widać skutku, problemem jest płacz siostry,
        może spróbuj z córką porozmawiać, że Tobie, Wam, tez żal Jasia, ale źle się
        zachowuje i musi ponieść karę
        to tak na szybko i z głowy, ja juz trochę zapomniałam jak reagują takie maluchy,
        ale może trochę pomogę

        zastanawiałabym się tez nad rozdzieleniem rodzeństwa jak mały trochę podrośnie i
        się oswoi z nowym miejscem, może może chodzić do równoległej grupy? a z siostrą
        widzieć się na przedszkolnym podwórku, na korytarzach (jeśli dzieci wychodzą np.
        dop toalety)?
        • aka21 Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 27.10.06, 09:01
          Aga, bardzo dziękuję, że się odezwałaś. Boję się o Jasia, wiem, ze ten czas
          jest ważny tak na przyszłość i nie chciałabym czegoś przegapić ani
          zbagatelizować. Po drugie żal mi Magdysad. Ona też miała "swoje" zachowania,
          czasem zapędy żeby Jasiem "wstrzasnąć", pchnąć go, ale nie do tego stopnia!
          Przyjmowała również kary choć ich nie chciała(wiedziała, ze zrobiła źle, ze
          musi np. posiedzieć chwilę w kącie, a potem przeprosić i postarać się więcej
          tak nie robić). Jaś kary odrzuca! Od razu chce przeprosić, ale mam wrażenie, ze
          tylko po to by mieć spokój do następnego razusad

          Rozdzielenie ich nie jest możliwe, bo to maleńkie przedszkole (30 dzieci) bez
          podziału na grupy. Tylko na niektóre zajęcia starszaki są oddzielane, ale Magda
          jeszcze do starszaków nie należy. W żłobku byli oddzielnie i Jaś codziennie
          rano bardzo płakał za Magdą. Teraz płaczu wogóle nie ma i Jaś lubi przedszkole.
          Chce tam chodzić, tylko żeby dzieci do siebie nie zraziłsad.
          Siostry mają na szczęście duzo cierpliwości. Jasiem opiekuje się od paru dni
          jedna nowicjuszka i podobno jest trochę lepiej. Może jednak z tego tłumaczenia
          coś zostanie?

          Magdzi też tłumaczymy, ze jak Jaś był niegrzeczny to musi mieć karę, że nie
          mogą być zawsze razem, ze Jasiowi nic się nie dzieje jak czasem zostanie bez
          niej (Jaś płakał w przedszkolu nawet jak Magda z dziewczynkami szła do toalety).

          To wszystko jest bardzo trudne, bo najchętniej to jeszcze bym z nimi w domu
          siedziała, a już od 1,5 roku muszę pracować. Magda jednak dłużej była ze mną...
          Serdecznie pozdrawiam
          Agnieszka
          • samboraga Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 27.10.06, 09:44
            > To wszystko jest bardzo trudne, bo najchętniej to jeszcze bym z nimi w domu
            > siedziała, a już od 1,5 roku muszę pracować. Magda jednak dłużej była ze mną...

            nie zadręczaj się tym, dzieciaki przetrwały juz najtrudniejszy okres
            'żłobkowy', teraz przed Wami łatwiejszy etapsmile) jeżeli przedszkole jest tak małe
            to mają świetne warunki, też do pracy nad nimi, nad ich problemami, potrzebamismile))

            myślę, że w grpupie dzieci, zwłaszcza jak jest ich tak mało, role nie są
            rozdzielone raz na zawsze, Jaś podrosnie, dojrzeje, dojdą nowe dzieci, na pewno
            znajdzie z kimś wspólny język
            mój syn miał w przedszkolu kolegę o mniejszej dojrzałości od innych dzieci (był
            z końca roku, ale może to nie ma znaczenia), chłopiec się zmienił, panie
            podkreślały jego zmianę, każde zachowanie 'na lepsze' chwaliły, nagłąśniały i
            dzieci to podłapałysmile

            wiesz, z rodzeństwem o tak małej różnicy wieku nie mam doświadczenia, ale
            przypuszczam, że te zachowania Twoich dzieci są normalne, ale że należy im
            wpajać prawidłowe, i uzbroić się w cierpliwość, to chyba najtrudniejsze dla
            rodzica...
            a odrzucanie kar - może poczekaj z oceną tego stanu do wieku bardziej
            zrónoważonegowink ok 3-3,5 latek, bo 2,5 to podręcznikowa kontestacja wszystkiegowink)
            pozdrowienia!
            • aka21 Re: bójki między dziećmi, szczególnie chłopakami 27.10.06, 10:43
              chłopiec się zmienił, panie
              > podkreślały jego zmianę, każde zachowanie 'na lepsze' chwaliły, nagłąśniały i
              > dzieci to podłapałysmile
              Z tym masz racjęsmile Jeszcze dobrze nie wejdę do przedszkola, a już wiem, czy
              Jaś jadł ładnie czy nie i to zwykle nie od Magdysmile
              W tym przedszkolu chyba dużo uwagi przywiazuje sie na uwrażliwianie dzieci na
              wzajemne potrzeby, sukcesy. Dzieci sobie pomagają (starszaki uczą te młodsze) i
              przynosi to rewelacyjne efekty. Ja w domu obserwuję jak Magda z troską i
              cierpliwością tłumaczy i pokazuje Jasiowi jak się koloruje obrazki. Tego
              wcześniej nie byłosmile Siostry dużo chwalą, nagradzają dobre zachowania, a z
              drugiej strony nie skupiają się na złych.

              Właśnie chyba najtrudniej być cierpliwym i zachować umiar. Z jednej strony
              muszę trochę mniej wymagać od Jasia, bo jednak jest młodszy, a z drugiej Magda
              nie może mu zbytnio ustępować. Bardzo różne charaktery mają te nasze
              dzieciaczkismile
              Boję się, że jak się skończy bunt dwulatka, to się zacznie bunt czterolatkiwink
              Dziękuję za pocieszeniesmile
Pełna wersja