pawlinka 29.05.06, 13:26 Pozwalam sobie na założenie nowego wątku kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3367690.html?as=1&ias=4 Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
marzek2 Re: ksiądz biskup Długosz o pierwszej Komunii 29.05.06, 14:30 Świetny wywiad i świetny ksiądz! Choć nie sprawa nie dotyczy w sumie - bardzo podoba mi się podejście - takie normalne I ma ksiądz rację - to rodzice zdeprawowali dzieci i sprowadzają komunię to show - w sumie wtedy to ONI a nie dzieci mają komunię ... Odpowiedz Link
mama_kasia Re: ksiądz biskup Długosz o pierwszej Komunii 29.05.06, 15:19 Generalnie wywiad w porządku. "Słyszę też często, że komunia to najważniejszy moment w życiu dziecka. To nieprawda, to jedna z wielu ważnych chwil. Na pewno nie najważniejsza." To stwierdzenie szczególnie mi się podobało. Natomiast mam inne zdanie, jeśli chodzi o prezenty i nie podoba mi się, że rodzice mają stać w tłumie. Pewnie dlatego, że u nas w rodzinie prezenty daje się często i przy różnych okazjach. Dawanie prezentów w ogóle uważam za fajny zwyczaj A jeśli chodzi o rodziców to mam inne zdanie, ponieważ mój syn zdecydowanie w tym dniu potrzebował nas obok siebie. Jedne dzieci lubią być w grupie rówieśników i czują się tam jak ryba w wodzie, a inne nie. Nie wiem, czemu by nie można jednak tego stresu im ograniczyć. Dla nas to poza tym było bardzo rodzinne święto. Komunia nie jest takim momentem, jak bierzmowanie, które podkreśla dojrzałość. Kominia to jeden (ważny!) etap wprowadzania dziecko w życie wiary. Rodzice blisko są moim zdaniem jak najbardziej "uzasadnieni" Odpowiedz Link
verdana Re: ksiądz biskup Długosz o pierwszej Komunii 29.05.06, 15:35 Sama nie wiem. Myślę, że Autorowi chodziło o takie przypadki jak nasz - jedno z rodzicow (albo i oboje) niewierzący. Albo z innych przyczyn nie chcący przystępowac do komunii. Wtedy dla dziecka takich rodziców komunia moze zamienić sie w koszmar. W dużych miastach to raczej nie problem, choc i tu dziecku, ktorego rodziców nie ma obok niego może być bardzo przykro. W małych, a szczególnie na wsiach - to może być problem ogromny. Dlaczego mama Jasia nie przystapiła do komunii? "A bo Pani wie, ja dawno sądzilam, że ona kogoś ma" , "Bezbożnicy, trudno sie dziwić że Marta taka niewychowana", "A mówiłam, mowilam, ze oni pewno nawet ślubu nie mają" . I do tego nazajutrz pytania w szkole "A dlaczego twój tata nie poszedł do komunii?" Sądzę, że Biskup z takimi właśnie przypadkami miał do czynienia. Mnie bardzo się wywiad podobał, ja z kolei mialam jednak zastrzeżenia, co da zalecenia, by rodzice, ktorzy nie chca posłać dziecka do komunii raczej to robili - aby nie odstawało od rówieśników. Rozumiem intencje - ale jednak nie można dziecka posylac do komunii tylko, aby "lepiej sie czulo". Odpowiedz Link
isma Re: ksiądz biskup Długosz o pierwszej Komunii 29.05.06, 15:48 No z tym "lepiej sie czuciem" to ja tez jakos tak nie bardzo. Urzeka mnie subtelna ironia wypowiedzi o mszach dla dzieci, ukochanych przez doroslych, ktorzy tylko tam maja szanse cokolwiek zrozumiec )). Verdano - z tym podchodzeniem, to mozna rozwiazac zupelnie inaczej. Moj maz ma np. taki zwyczaj (ktory od niego z entuzjazmem zapozyczylam), ze jak uczestniczymy w zgromadzeniu eucharystycznym u prawoslawnych (a zdarzalo sie, ze i u luteran), to podchodzimy do rozdajacego Komunie, stajemy porzed nim, przez pochylenie glowy oddajac szacunek Hostii, ale odchodzimy, komunii (z oczywistych interkomunijnych wzgledow) nie przyjmujac. Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze w spolecznosciach typu moherowo-wiejskiego to i tak nie mialoby wiekszego znaczenia (bo tam kazdy by podpelzl na pol metra, zeby w gardlo sasiada zerknac), ale moze to jest jakas szansa wybrniecia z dylematu pt. jak byc przy dziecku w tym waznym momencie, bedac niewierzacym. Odpowiedz Link
verdana Re: ksiądz biskup Długosz o pierwszej Komunii 29.05.06, 15:59 Mnie własnie chodzilo o przystepowanie do komunii- do samego stania z dzieckiem nic nie mam. Ale podchodzenie wspólne do komunii w tych "srodowiskach" jest bacznie obserwowane. No i co innego w "obcym" kosciele, a co innego we "własnym", gdzie czyjes nieprzystapienie do komunii może stać się sensacją dnia. Odpowiedz Link
mary_ann Pawlinko:-) 29.05.06, 15:38 jak to się dzieje, że jak raz na 100 lat chcę tu wkleic jakis link, to zawsze mnie ktoś ubiegnie??) Fajnie, Pwlinko, miła ta telepatia Mnie w tekście wywiadu najbardziej urzekło zdanie: "Nie ma tylko dziękowaczek i witaczek". Bo najwięcej i najkrócej mówi o "przepytywanym" księdzu, a jednocześnie odmalowuje trafnie to, czego w pierwszokomunijnej celebrze organicznie nienawidzę. Odpowiedz Link
sion2 Re: ksiądz biskup Długosz o pierwszej Komunii 29.05.06, 19:58 Mnie też sie szalenie podoba ten wywiad. Nie zgadzam się tylko z tym że Komunia powinna być całkowicie bez prezentów, bo prezenty bywają także religijne a te chyba są wskazane z okazji I Komunii . I wcale nie jest niemozliwe uwrażliwić dziecko na to że choć dostanie prezenty to Jezus jest najważniejszy że to prezenty jakby od Niego a na pewno dzięki Niemu, gdyż to dzięki Jego łasce przyjścia do naszych serc w Komunii, mamy takie święto. To okazja aby pokazac dziecku ze powinno dziękowac Bogu za to co dobrego je spotyka, że miłość cioci i wujka czy babci to "przedłużone ręce" Pana Boga, że dary jakie otrzymuje są od także od Pana Boga. Powiedziec ze może pomodlić się za tych co prezenty dali. To wszystko ja mówiłam Emilce, nie wiem ile z tego przyjęła ale przynajmniej intelektualnie przyswoiła sobie. Czas pokaże na ile to uwewnętrzni. Mysle że z prezentami jest trochę jak z TV: nie sztuka nie miec w domu telewizji i wychowywac dziecko "bez telewizora", trudniej nauczyć je właściwie z niego korzystać, filtrowac programy itd. Łatwo zakazać prezentów a trudniej nauczyć własciwego stosunku do nich. Bo przeciez samo dawanie prezentów jest dobre, jest wyrazem miłości. Tylko trudno nauczyć dziecko ze największym prezentem tego dnia jest Jezus... Odpowiedz Link
przeciwcialo Re: ksiądz biskup Długosz o pierwszej Komunii 30.05.06, 12:47 Mysle że tu chodziło o prezenty drogie typu komputer, aparat cyfrowy, komórki itp. Biblia czy drobny prezent jak najbardzie. Odpowiedz Link
anndelumester Re: ksiądz biskup Długosz o pierwszej Komunii 29.05.06, 20:06 A podobno biskup Długosz odprawia super msze dla dzieci tak słyszałam, i jak bede miała okazje to aż sprawdze, bo wywiad bardzo mi sie podobał. Odpowiedz Link
skrzynka3 Re: ksiądz biskup Długosz o pierwszej Komunii 29.05.06, 22:41 Podoba mi sie. Drobne zastrzezenia do bezwzglednego zakazu prezentow -podobne jak poprzedniczki. I jeszcze te 40 min. Mam wrazenie ze to jednak troche krotko na to zeby byla mozliwosc "poswietowania", pewnej celebracji i oprawy. Nasza Komunia trwala (ze wszystkim rowniez witaczkami i dziekowaczkami ) godzine i 15 min -jak dla mnie akurat. Skrzynka Odpowiedz Link
pawlinka Re: ksiądz biskup Długosz o pierwszej Komunii 30.05.06, 10:00 Próbuję go od jakiegoś czasu namierzyć. Częstochowa niedaleko, mamy wielką ochotę uczestniczyć we Mszy przez niego sprawowanej. Może się uda Kiedyś. Wiem, że będzie na Jasnej Górze w najbliższą niedzielę i chyba 1 czerwca. Hallo? Czy jest na forum ktoś z Częstochowy? )) Odpowiedz Link
anndelumester Re: ksiądz biskup Długosz o pierwszej Komunii 30.05.06, 10:48 Z tego co wiem, biskup w każdą niedzielę ma swoją msze dla dzieci w jednej z częstochowskich parafii. Pytanie w której ? Odpowiedz Link
pawlinka Re: ksiądz biskup Długosz o pierwszej Komunii 30.05.06, 10:04 w ostatnim papierowym wydaniu Gościa Niedzielnego jest o Mszy dla dzieci i można przeczytać słowa biskupa Długosza. Odpowiedz Link
kulinka3 Re: ksiądz biskup Długosz o pierwszej Komunii 30.05.06, 00:08 A mnie zastanawia skąd bp Długosz wie,że Judasz został zbawiony ))? Odpowiedz Link
my-cha Re: ksiądz biskup Długosz o pierwszej Komunii 30.05.06, 09:25 Bardzo lubię Ks. Biskupa Generalnie się zgadzam. O prezentach myślę podobnie jak poprzedniczki - raczej zawsze dawałam i prosiłam o dawanie moim czegoś religijnego i pamiątkowego. Tak żeby nie przesłoniły najważniejszego. Mam jeszcze jedno, jeśli chodzi o jednakowe i skromne stroje. Naprawdę bardzo mi to przeszkadza. Już wyjaśniam. Wszystko jest OK jeśli te stroje są jednakowe nie tylko dla danej grupki i w tym roku. Jeśli np dla biedniejszych dzieci są w kościele i można coś pożyczyć, dopasować. Ale tak zazwyczaj nie jest. Co roku każda grupa dzieci ma zupełnie inne, owszem skromne i ładne, ale za każdym razem inne stroje. Miałam tak u mojej siostry. W domu 4 dziewczynki. Co dwa lata kolejna przystępowała. Szyli trzy sukienki. Niech mi ktoś powie po co? Albo tak jak teraz u Sion. W jakiej sukience poszłaby Emilka gdyby musieli szyć jednakowe? Przepraszam, że sie tak wyżaliłam, ale zawsze mnie to denerwuje. A przecież nie o to w tym chodzi. Pozdrawiam Odpowiedz Link
pawlinka Re: ksiądz biskup Długosz o pierwszej Komunii 30.05.06, 09:55 Wygląda na to, że wypuściłam Was w temat i poszłam Już się wypowiadam. Podoba mi się wywiad z biskupem. Chociaż... Szczerze mówiąc, mam mieszane uczucia, co do prezentów. Podobnie jak Kasia, dajemy dzieciom prezenty dość często, z reguły z okazji i ku czci. Kiedyś myślałam tak czysto teoretycznie o prezentach komunijnych w przyszłości dla moich dzieci i stwierdziłam, że można je wreczyć na przykład tydzień wcześniej. I jest spokój i czas na oczekiwanie na najważniejsze. Jest co świętować przecież, prezent musi być I podobało mi się też fragment, na który Kasia już zwróciła uwagę: komunia "to jedna z wielu ważnych chwil. Na pewno nie najważniejsza." Powiem tak: według mnie to jedna z wielu najważniejszych chwil)). I jeszcze, tydzień wcześniej słyszałam księdza biskupa w radio, który powiedział, że ten moment niczego nie kończy, żadnego okresu w życiu dziecka, ale dopiero wszystko otwiera Nie zgadzam się natomiast z poglądem, że miłość rodziców do dziecka usprawiedliwia fakt, że ateiści mogą "posyłać" syna czy córkę do Komunii. Byłam na takiej uroczystości, nie czułam, że uczestniczę w wydarzeniu o chatakterze religijnym. Przykre(( A fragment o tańcu: "Uwielbiam. Gdy jestem na weselu, a jest dobra muzyka, to przychodzę do domu głodny. Nie mam czasu na jedzenie, cały czas jestem na parkiecie." ))))))))) Nic dodać, nic ująć. Odpowiedz Link
mamalgosia polecam 31.05.06, 12:11 lekturę: www.pustelnica.pl o tym wywiadzie też napisała Odpowiedz Link
agasz3 prezenty komunijne 31.05.06, 15:08 witam, moja córka jest również tegorocznym dzieckiem komunijnym-było przyjęcie w restauracji, były i prezenty. Czy czuję z tego powodu winę? z przyjęciem chyba przesadziłam, ale chciałam by dla wszytkich był to piekny dzień-równiez w wymiarze bardzo doczesnym-a więc potrawy, przystawki, desery a prezenty...w naszej parafii-jezuickiej, w trakcie białego tygodnia odbyło się równiez poświęcenie prezentów- z piekną myślą przewodnią, by służyły na chwałę Pana. Do Koscioła wjechał nawet rower, dzieci przynosiły rózne przedmioty. Ola przyniosła odtwarzacz cd-gdy ksiądz tłumaczył dzieciom, po co te prezenty święci, Ola spojrzała na mnie pytającym wzrokiem-jak cd może chwalic Boga-ale przecież naszą radość ze słuchania muzyki tez można zmienić w modlitwę... Odpowiedz Link
verdana Poswięcenie prezentów - wątpliwości 31.05.06, 16:05 Tylko pytanie - jak czuły się dzieci, których prezenty były "gorsze", albo wcale ich nie było? I z czego były dumne dzieci, które przyniosły drogie prezenty do poświęcenia - chyba własnie z tych prezentów, którymi mozna się było przed innymi pochwalić. "Na chwałę Pana" to formułka piekna, ale chyba nie bardzo do większości dzieci przemawia. Nie po to tak naprawdę przynosily najladniejsze i najdroższe upominki. Prezenty komunijne przeszły tym samym z wymiaru "rzeczy, którą mam i się posługuję" w wymiar "rzecz, którą się chwalę, która służy do pokazywania innym, że ją mam" . Taka licytacja prezentów w kościele we mnie budzi sprzeciw. Swojemu synowi pozwoliłam zanieść tylko Biblię. No, ale może chcę być "bardziej katolicka niż sam papież". Odpowiedz Link
agasz3 Re: Poswięcenie prezentów - wątpliwości 31.05.06, 18:18 Gdy po dniach zakończonych święceniem medalików, różańców ksiądz zapowiedział święcenie prezentów-czułam niesmak, ale nie było jednak tak źle. Dzieci wyciągnęły po mszy Sw. Z torebek to co przyniosły-owszem w ramach ławek oglądały ksiązki, obrazki czy inne "sprzety grajace"-jak w naszym przypadku. Po poswięceniu schowały i tyle...nie zauwazyłam by wzbudzało to jakies emocje. Moja córka nie rozmawiała na ten temat wogóle. Wcale nie jest regułą, że bogatsze zawstydzają biedniejsze prezentami. Obok nas w ławce siedziała dziewczynka z bardzo bogatego domu-jako prezent przyniosła piękny haftowany przez jej babcię obrazek.Wogóle podpytywalam córkę i w klasie prezenty własciwie nie stanowiły tematu rozmów. Choć znam inną sytuację, w klasie syna kuzynki, w pokomunijny ponidziałek wychowawczyni przepytywała kazde dziecko po kolei z otrzymanych prezentów, łącznie z kwotami...no ale to juz patologia. Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: ksiądz biskup Długosz o pierwszej Komunii 01.06.06, 00:27 Uważam, że ważne okazje zasługują na specjalne traktowanie - strój, przyjęcie, prezenty. Właśnie dlatego, że są specjalne. Na wszelkie krańcowe egzaminy (matura, magisterka) kupowałam sobie nowe eleganckie ubranie, zawsze rodzice dawali mi prezent i miło mi było zaprosić znajomych i poświętować przy zastawionym stole. Nie wiem dlaczego komunia miałaby być inna. To szczególny dzień i dlatego wypada się specjalnie przygotować nie tylko duchowo, ale także zewnętrznie np. przez eleganckie ubranie. To radosny moment dla dziecka i rodziny wiec dobrze jest przyjąć gości i pochwalić się pociechą. A jeśli dawać dziecku jakieś drogie rzeczy to dlaczego na urodziny czy na Boże Narodzenie a nie z okazji Pierwszej Komunii - która w dodatku zdarza się tylko raz a nie co roku. W zeszłym tygodniu minęło dwadzieścia lat od mojej komunii i wspominam ją dobrze - nie tylko duchowo, ale także jako uniwersalne doznanie inicjacyjne (pierwszy raz byłam wtedy czesana u fryzjera). Bardzo ważne są dla mnie pamiątki, ale stwierdzam, że lepsze są trwałe i niezmienne rzeczy: pierścionek od moich dziadków nic z nic się nie zestarzał i nadal go noszę, a encyklopedia PWN od rodziców nadaje się tylko do stania na półce. Odpowiedz Link
yamadam2 Re: ksiądz biskup Długosz o pierwszej Komunii 01.06.06, 18:44 Artykuł bardzo mi się podobał.A jeśli chodzi o prezenty u nas wygladało to tak, że córka rok temu poszła do Wczesnej Komuni Św. i siostra prosiła rodziców, aby nic nie mówić dzieciom i uprzedzić rodziny, aby przy dzieciach nie rozmawiali o prezentach jeżeli ktoś takowe przewiduje.Nasza córka od niektórych osób z rodziny dostała prezenty,od innych dostała pieniążki a od części rodziny nic nie dostała i nawet tego nie zauważyła.A sam fakt,że coś dostała był dla niej zaskoczeniem. Natomiast sama Msza Św. była dla 12 dzieci i ich rodzin ,kazanie mówił młody ksiadz i od ksiedza proboszcza maluchy dostały secjalną dyspenzę, aby mogły zapukać do tabernakulum jak do serca pana Jezusa.Wszystkie dzieci podchodziły z rodzicami do Komuni Św. Dziewczynki miały wszystkie jednakowe krótkie sukienki (szyte od wielu lat w naszej parafi i zawsze takie same),zielone wianki z mirty i wygladały naprawde pięknie. ale ja w tym artykule zwróciłam uwagę na jescze jedno: "To od rodziców dziecko powinno się dowiedzieć, jaka jest różnica między kobietą i mężczyzną. Przecież to nie jest trudno powiedzieć: Bóg daje inne ciało mamusi, inne mnie, ty jesteś mężczyzną, więc masz takie ciało jak ja, będziesz miał siostrę, będzie miała takie ciało jak mama. I że dzięki tym różnicom może narodzić się nowy człowiek. Jeśli tak będziemy rozmawiać z dzieckiem, to nie będzie problemu, dziecko nie będzie miało głupich skojarzeń, nie będzie wiązać płciowości z żadnym świństwem. Gorzej, jeśli uświadomi ulica." Pamietam z jaką łatwością i madrością nasza siostra mówił dzieciom na religi skąd się wzieły na świecie i jak bardzo muszą szanować swoje ciało, bo jest Świątynią Bożą - bardzo mi się to podobało. Odpowiedz Link