Prosze o wykreslenie z forum

12.06.06, 21:01
Wobec tego, ze na tym forum znajdują się osoby, ktore uważaja, że mają prawo
zadawać ból osobom bezbronnym, całkowicie od nich uzaleznionym, że w tym
gronie znajdują się osoby, w ktoych domach wychowują się bite dzieci i
zamiast pomocy tym dzieciom niektórzy zachęcaja jeszcze rodziców, aby bili
nadal - proszę o wykreślenie mnie z uczestniczek tego forum.
Od dzieciństwa uczono mnie, ze bicie młodszych i słabszych jest tchórzostwem -
ze młodszych i słabszych biją, aby osiagnąć swój cel tylko chuligani i
bandyci. Teraz przekonuję się, ze i ludzie uznający się za chrześcijan.
W realu takim osobom - które potrafia zadac świadomie ból dwulatkowi, oraz
osobom, ktore to popierają - nie podałabym ręki. Sa czyny, ktorych nie mogę
zaakceptować u ludzi, z którymi prowadzę dyskusję.
Tak więc proszę o wykreślenie mnie z listy uczestników forum. Przy okazji
prosiłabym też o zastanowienie się innych uczestnikow, którzy nie są
fanatycznymi zwolennikami lania dzieci - czy tolerując wygłaszanie podobnych
pogladów na forum, czy wypowiadając się grzecznie i z szacunkiem o rodzicach
bijących dzieci nie zachowuja się jak sasiedzi zza ściany, ktorzy "nie
słyszą" płaczu lanego dziecka - bo są zbyt dobrze wychowani.

    • mary_ann Re: Prosze o wykreslenie z forum 12.06.06, 21:40
      Verdano, to oczywiście Twoja decyzja, ale proszę, przemyśl ją jeszcze!
      Bez Ciebie forum - z mojego osobistego punktu widzenia - bardzo dużo straci...:-
      (

      Rozumiem Twoje zbulwersowanie, ale z drugiej strony naprawdę nie sądzę, żeby
      osoba, o której zapewne piszesz, była złym rodzicem i w ogóle strasznym
      potworem. Znam ją z korepondencji, ufam osobom znającym ją osobiście. W tej
      dyskusji emocje doszły do zenitu i chyba trzeba wszystkim trochę czasu, by
      ochłonąć.

      Sama nie jestem zwolenniczką bicia, a mimo to zdarzały i zdarzają mi się nie
      tylko niekontrolowane klapsy w przypływie wściekłości, ale i po stokroć gorsze
      eksplozje słowne, których potem się wstydzę. Z tego powodu mnie także w
      zasadzie nie powinnaś podawać ręki.
    • mader1 Re: Prosze o wykreslenie z forum 12.06.06, 21:49
      nie uważam, żebym z powodu " dobrego wychowania" nie słyszała krzyku czy
      płaczu lanego dziecka ! W ogóle w realu wiele tracę, bo w różnych sytuacjach
      nie potrafię " milczeć". Albo mówić tego , co wypada lub powinno się.
      Ale to nie jest taka sytuacja.
      Odnosząc się do tego co napisała Mary_Ann - niestety mnie też nie będziesz
      mogła podać ręki. Cokolwiek bym nie myślała na temat bicia - a wydawało mi się,
      że nigdy nie uderzę i nigdy nie skrzywdzę słowem - nie jestem " czysta" sad((((
    • a_weasley Wyluzuj, policz do 23... 12.06.06, 21:51
      Czuję się o tyle upoważniony do wypowiedzenia się, że w ogóle dzieci nie mam.
      Verdana napisała:

      > Wobec tego, ze na tym forum znajdują się osoby, ktore uważaja, że mają prawo
      > zadawać ból osobom bezbronnym, całkowicie od nich uzaleznionym, że w tym
      > gronie znajdują się osoby, w ktoych domach wychowują się bite dzieci i
      > zamiast pomocy tym dzieciom niektórzy zachęcaja jeszcze rodziców, aby bili
      > nadal - proszę o wykreślenie mnie z uczestniczek tego forum.

      Obawiam się, że w tej sytuacji powinnaś kazać się wykreślić ze wszystkich forów,
      na jakich jesteś zalogowana. Wszędzie bowiem takie osoby są, co więcej, w
      większości miejsc stanowią prawdopodobnie większość.
      A jeżeli nie popierają, to i tak im się czasem zdarza - o ile, rzecz jasna, w
      ogole mają dzieci.

      > W realu takim osobom - które potrafia zadac świadomie ból dwulatkowi, oraz
      > osobom, ktore to popierają - nie podałabym ręki.

      Obawiam się, że możesz odtąd kontrolnie nie podawać ręki nikomu, kto skończył
      pięćdziesiąt lat.

      > czy tolerując wygłaszanie podobnych pogladów na forum, czy wypowiadając się
      > grzecznie i z szacunkiem o rodzicach bijących dzieci

      Co, przepraszam bardzo, proponujesz? Wypowiadanie się niegrzecznie i bez szacunku?
      Jak sobie wyobrażasz nietolerowanie wygłaszania? Cenzurę niesłusznych poglądów?
      Jeśli tak, to doprawdy pomyliłaś drzwi.

      > nie zachowuja się jak sasiedzi zza ściany, ktorzy "nie
      > słyszą" płaczu lanego dziecka - bo są zbyt dobrze wychowani.

      Jak dla mnie, to możesz przy każdej takiej okazji wołać policję. Możesz nawet
      dzielnie interweniować w obronie dziecka siłą odrywanego od półki z zabawkami,
      kiedy trzeba iść do domu - to wszak przemoc w rodzinie. Ale to nie daje Ci
      większego prawa do potępiania tych, którzy tego nie robią, niż ja mam do
      potępiania zwyrodnialców pożerających zwłoki, więcej - akceptujących powoływanie
      do życia kolejnych istnień po to, żeby je z zimną krwią zakatrupić,
      poćwiartować, przemielić i pożreć.
      • verdana Re: Wyluzuj, policz do 23... 12.06.06, 22:18
        Policzyłam do 27, po czym zrozumiałam, ze nie zostałam zrozumiana.
        Jak najbardziej rozumiem, że człowiek jest tylko człowiekiem i ze zdarzają mu
        się rózne niedociagnięcia, a może i gorsze rzeczy. Że mimo postanowienia może w
        gniewie uderzyć czy obrazić dziecko, a potem żałować.
        Nie potępiam nikogo, kto nie jest doskonaly, kto popełnia błędy. Kto czasem
        jest po prostu niedobry dla dziecka. Albo nawet je skrzywdzi. Musiałabym
        potępić wszystkich, za sobą na czele.
        Ale nie moge pogodzić się ze stanowiskiem , że człowiek ma prawo popełniac
        czyny złe i nazwywać je dobrymi. Że ma prawo te czyny złe pochwalać i zachęcać
        do nich innych ludzi. Że ma prawo bić czy obrazać dzieci i dumnie powtarzać -
        tak robie i bedę robił, bo to MOJE dziecko i mam prawo wychowywać je, jak chcę.
        Jeśli ktoś pisze, ze dzieci, malutkie dzieci powinny być karane fizycznie, nie
        przez pogardliwie nazwane "klapsikowanie", ale tak, by poczuły - to jest to po
        prostu przekroczenie norm moralnych, przynajmniej moich norm moralnych. Jak
        pisałam w usuniętym poscie, z moją przyjaciółką, która zlała pasem czterolatka,
        i chwaliła się tym - zerwałam kontakty.
        Zdenerwowała mnie zresztą nie tylko postawa dobrych chrześcijanek, które
        uwazaja, że rezygnacja z bicia dziecka to wychowywanie egoisty. Zbulwersowała
        mnie też postawa niektórych matek, ktore nie aprobują lania. Pełna kurtuazja,
        zapewnianie "ależ wierzę, ze jesteś dobra matką", grzeczność i dobre
        wychowanie -umacniają bijących rodziców w przekonaniu, ze "lanie" z
        premedytacją, na zimno, to taka inna opcja wychowawcza, z którą część osób się
        zgadza, część nie - ale jest to sprawa do grzecznego wyjaśnienia sobie
        wzajemnych poglądów.
        Jest granica, gdzie grzeczność jest zaniechaniem. Gdzieś w tych rodzinach żyją
        dzieci, o ktorych wiemy, ze są bite - i że będą bite nadal. A my uśmiechamy się
        do ich rodziców.
      • pieskuba Re: Wyluzuj, policz do 23... 12.06.06, 22:24
        Arturze Weasley. Tutaj już się mocno zagalopowałeś. Zostań ojcem, wychowaj
        sobie dwulatka i zobacz, jaki jest kruchy i delikatny. I malutki. I jaki
        ukochany. I przylej mu na spokojnie w pupę, jak coś nabroi, żeby płakał, żeby
        go bolało. I wtedy możesz napyskować Verdanie i dalej ironizować na temat
        dziecka odrywanego od półki z zabawkami. Doskonale wiesz, że nie o tym tu mowa,
        ale nie potrafisz powstrzymać się od ironizowania, bo oczywiście MUSISZ mieć
        rację. Pozostań ze swoją racją.

        pieskuba
        • a_weasley Re: Wyluzuj, policz do 23... 12.06.06, 22:32
          pieskuba napisała:

          > Arturze Weasley. Tutaj już się mocno zagalopowałeś. Zostań ojcem, wychowaj
          > sobie dwulatka i zobacz, jaki jest kruchy i delikatny. I malutki. I jaki
          > ukochany.

          I jaki czasem nieznośny. Naprawdę nie Ty jedna miałaś dzieci. Ja widziałem parę
          razy rodziców z dziećmi.

          > I przylej mu na spokojnie w pupę, jak coś nabroi, żeby płakał, żeby
          > go bolało.

          Sto razy wolę rodziców, którym się zdarza przylać na spokojnie, od tych, którzy
          tego nie zrobią za Chiny Ludowe, ale zdarza im się przylać w złości. A takich
          jest większość i nie ma co rżnąć głupa.

          > i dalej ironizować na temat
          > dziecka odrywanego od półki z zabawkami.

          Ależ to nie jest ironia. Mnie naprawdę jest takiego dziecka serdecznie żal. Ja
          wiem, że ono strasznie cierpi, być może bardziej niż to bite. Subiektywnie
          oczywiście. Podejrzewam, że rodzice też nie lubią wtedy, jak dziecko płacze. Ale
          czasem niestety trzeba, żeby płakało.
          Mnie było serdecznie żal trzyletniego synka znajomej, kiedy rzucał się na ziemię
          i darł sie i prał piąstkami w owąż glebę (w tym przypadku konkretnie w
          linoleum), bo oto matka powiedziała "teraz rozmawiam z wujkiem, idź do siebie i
          się pobaw". Jemu zabierano coś, co przywykł uważać za swoją niepodzielną własność.
          Nistety wychowanie wiąże się czasem z zadaniem bólu - nawet jeżeli obywa się bez
          zadawania bólu fizycznego. Czasem z przemocą. Czasem z różnymi innymi
          przykrościami. Życie takie.
          • pieskuba Re: Wyluzuj, policz do 23... 12.06.06, 22:35
            Wiesz co, w teorii i z obserwacji to ja mogę być lekarzem, astrofizykiem,
            farmaceutą, kosmonautą lub baletnicą. WYCHOWAJ dziecko, a nie obserwuj u
            znajomych. Czuwaj przy zbolałym, gorączkującym, bezradnym. KOCHAJ. A potem się
            wypowiadaj. Obserwatorze.

            pieskuba
            • minerwamcg Re: Wyluzuj, policz do 23... 12.06.06, 23:13
              Uhm. Żeby mieć pełny obraz sprawy i móc dyskutować z ekspertkami powinien
              jeszcze owe dziecko wykarmić piersią.
              • pieskuba Re: Wyluzuj, policz do 23... 12.06.06, 23:16
                Minerwo McGonagall,
                Naprawdę nie rozumiesz, czy tylko udajesz? W każdym razie nie doczekasz się
                polemiki do wypowiedzi na takim poziomie. Pardon, poniżej poziomu.

                pieskuba
              • anndelumester Re: Wyluzuj, policz do 23... 12.06.06, 23:19
                minerwamcg napisała:

                > Uhm. Żeby mieć pełny obraz sprawy i móc dyskutować z ekspertkami powinien
                > jeszcze owe dziecko wykarmić piersią.
                W zupełnosci wystarczy 12 miesiecy wstawania w nocy i podawania potomstwa
                karmiącej matce.
                I 365 w roku kapieli wieczornych.
                365 spacerów (w roku), kilkuset przewinietych pieluch.
                I pare innych małospektakularnych, nudnych całkiem czynnosci. Człowiek nabiera
                dystansu, a z czasem na pewno praktyki.
              • samboraga Re: Wyluzuj, policz do 23... 12.06.06, 23:21
                Minerwo, nie wytrzymałamwink) Włączyliście się z Arturem do dyskusji b. późno i po
                łebkach, więc podpowiem, że istotą obu wątków o 'biciu' NIE jest ranking 'kto
                NIGDY nie uderzył dziecka'...
            • a_weasley Hamuj się Waćpani, bym nie zapomniał, z kim mówię 12.06.06, 23:47
              pieskuba napisała:

              > Wiesz co, w teorii i z obserwacji to ja mogę być lekarzem, astrofizykiem,
              > farmaceutą, kosmonautą lub baletnicą.

              Lub mężczyzną. Nie wypowiadaj się na temat tego, co będę kiedyś czuł jako
              ojciec, bo ojcem nigdy nie byłaś i nie będziesz. Wszelka Twoja wiedza na temat
              doznań emocjonalnych mężczyzny jest teoretyczna.
              I dość mglista, bo w przeciwnym razie wiedziałabyś, że argumentacja

              > Czuwaj przy zbolałym, gorączkującym, bezradnym. KOCHAJ.

              jako kontra na argumenty konkretne do większości przedstawicieli tego dziwnego
              gatunku nie trafia. Pod tym względem jestem akurat typowy do bólu.

              > A potem się wypowiadaj. Obserwatorze.

              A Ty kto? Moderator, żeby mi mówić, czy się mam prawo wypowiadać?
              Napisałaś Minerwie, że nie będziesz z nią polemizować. Bo taka jest Twoja
              zachcianka. No i git. A ja się tu wypowiadam, bo taka jest moja zachcianka.
              Samboradze w imieniu Minerwy dziękuję za podpowiedź, ale my trochę znamy alfabet
              i doskonale wiemy, o czym była dyskusja i kto co powiedział.
              • pieskuba Re: Hamuj się Waćpani, bym nie zapomniał, z kim m 13.06.06, 06:58
                a_weasley napisał:

                >>
                > Nie wypowiadaj się na temat tego, co będę kiedyś czuł jako
                > ojciec, bo ojcem nigdy nie byłaś i nie będziesz. Wszelka Twoja wiedza na temat
                > doznań emocjonalnych mężczyzny jest teoretyczna.
                >
                Piszę na temat tego, co będziesz czuł jako rodzic. Moja wiedza na temat doznań
                emocjonalnych mężczyzny jest bardzo obszerna i bogata. Mam WŁASNEGO męża, z
                którym rozmawiam i żyję na codzień. Ty OBSERWUJESZ cudze dzieci i masz odwagę
                pouczać prawdziwych rodziców.

                Napisał też:

                > my trochę znamy alfabet

                Na początek proponuję tę znajomość pogłębić.

                pieskuba
                • a_weasley Re: Hamuj się Waćpani, bym nie zapomniał, z kim m 13.06.06, 10:01
                  pieskuba napisała:

                  > Piszę na temat tego, co będziesz czuł jako rodzic.

                  Nie znasz mnie, nie masz daru prorokowania, więc jak możesz wiedzieć, co będę
                  czuł? Możesz wiedzieć, co czuł Twój mąż i ewentualnie jeszcze jacyś faceci,
                  którzy Ci o tym mówili (co, zwróćmy uwagę, też jest materiałem przefiltrowanym,
                  większość mężczyzn nie ma wprawy w werbalizowaniu doznań emocjonalnych). Jeśli
                  nawet Twoja

                  > wiedza na temat doznań emocjonalnych mężczyzny jest bardzo obszerna i bogata.

                  to jest ona w oczywisty sposób wiedzą z drugiej ręki, co zresztą zilustrowałaś
                  pisząc w dyskusji z facetem tak, jak to zaprezentowałaś parę notek temu.

                  > Ty OBSERWUJESZ cudze dzieci i masz odwagę pouczać prawdziwych rodziców.

                  Nie jesteś tutaj moderatorką, więc sobie daruj.
                  Adminka tego forum się wypowiedziała w sposób wyraźny: mam do tego takie samo
                  prawo jak kobiety. Najwyżej można na tej podstawie kwestionować wartość moich
                  argumentów.
                  • pieskuba Re: Hamuj się Waćpani, bym nie zapomniał, z kim m 13.06.06, 10:08
                    Nie chodzi o to, że piszesz, chodzi o to, co piszesz i o pełen wyższości ton,
                    nie znoszący sprzeciwu. Na mnie takie rzeczy nie robią wrażenia, jak już pewnie
                    zauważyłeś. Kreujesz się na "macho" i jeśli Ci ten wizerunek odpowiada, to nic
                    mi do tego. Natomiast podkreślam - mówisz o sprawach, o których nie masz na
                    razie pojęcia.

                    pieskuba
                  • pieskuba Re: Hamuj się Waćpani, bym nie zapomniał, z kim m 13.06.06, 10:20
                    Aha - jeszcze jeno - nie podkreślaj beż przerwy, że
                    jestś "mężczyzną", "facetem", "przedstawicielem tego innego gatunku". Rozumiem,
                    że w Twoim mniemaniu daje Ci to przewagę, ale w moim nie i możesz spokojnie
                    powstrzymać ten potok testosteronu. Mam przyjaciół, małżeństwa, w których
                    rodzice na równych prawach wychowują swoje dzieci i dzielą się obowiązkami -
                    właśnie takimi jak kąpiele, spacery, karmienie, szczepienia, nocna opieka
                    (czyli stałe czuwanie) nad dzieckiem chorym. Ojcom nie ujmuje to męskości.

                    Rozmawiam z Tobą jako z człowiekiem, potencjalnym rodzicem a nie z "facetem".
                    Bo jakim argumentem jest płeć w dyskusji o biciu? "Facet " może
                    bić, "facetka "nie"?

                    pieskuba
                    • a_weasley Czytaj. Potem pisz albo nie. 13.06.06, 11:13
                      pieskuba napisała:

                      > Aha - jeszcze jeno - nie podkreślaj beż przerwy, że
                      > jestś "mężczyzną", "facetem", "przedstawicielem tego innego gatunku". Rozumiem,

                      Bardzo mało rozumiesz.
                      Jeśli czujesz potrzebę odpowiadania na to, co piszę, to jeśli to ma mieć sens,
                      wskazane byłoby skupić się na tym, co piszę.
                      Nie na tym, jaki jestem, bo istotą dyskusji jest dyskutowanie z argumentami, a
                      nie opisywanie dyskutanta. Ja się Twoimi stanami emocjonalnymi nie zajmuję i
                      stanowczo proszę o wzajemność.
                      Nie na tym, co bym zrobił, gdyby... - czego nie wiesz i nie masz skąd wiedzieć.
                      Nie na tym, co na pewno zrobię, gdy... - z powodu jak wyżej.

                      > że w Twoim mniemaniu daje Ci to przewagę,

                      No mówiłem, że nie rozumiesz.
                      Ani mi to nie daje przewagi, ani nie upośledza. Natomiast w istotnym stopniu
                      zmniejsza to Twoją kompetencję do zajmowania się moimi hipotetycznymi skądinąd
                      doznaniami emocjonalnymi w przyszłości. Po prostu dlatego, że z natury rzeczy
                      masz mniejsze pojęcie o psychice męskiej niż kobiecej.

                      > Mam przyjaciół, małżeństwa, w których rodzice na równych prawach
                      > wychowują swoje dzieci i dzielą się obowiązkami - właśnie takimi jak
                      > kąpiele, spacery, karmienie, szczepienia, nocna opieka
                      > (czyli stałe czuwanie) nad dzieckiem chorym.
                      > Ojcom nie ujmuje to męskości.

                      Dodaj jeszcze, że dwa i dwa jest cztery.
                      Ja się akurat wychowałem w domu, gdzie ojciec uczestniczył może nie pół na pół,
                      bo on pracował zawodowo a mama nie, ale w każdym razie to, o czym piszesz, nie
                      jest dla mnie żadnym ani odkryciem, ani dziwactwem. Jakkolwiek pewne rzeczy
                      niestety musi robić kobieta, do innych zaś lepiej nadaje się mężczyzna. Żadne z
                      nich nie jest lepsze, ale należy stale mieć na uwadze, że "równi" nie znaczy
                      "jednakowi".

                      > Rozmawiam z Tobą jako z człowiekiem, potencjalnym rodzicem a nie z "facetem".
                      > Bo jakim argumentem jest płeć w dyskusji o biciu?

                      Żadnym. I dlatego nie wysunąłem go w dyskusji o biciu, tylko wtedy, gdy na
                      marginesie tejże dyskusji najniepotrzebniej zajęłaś się nawet nie tym, co czuję,
                      tylko tym, co będę czuł w określonej sytuacji w przyszłości.
                      • pieskuba Re: Czytaj. Ze zrozumieniem 13.06.06, 11:26
                        ... i wykorzystaniem wszystkich liter alfabetu.

                        Sam siebie opisujesz, ja cytuję Twoje określenia, a Ty się burzysz. Nie chcesz
                        opisywania siebie, a opisujesz mnie i autorytanie stwierdzasz co rozumiem,
                        czego nie rozumiem, oceniasz moje kompetencje jako mniejsze lub większe w
                        zależności od Twojego widzimisię. Zdecyduj się na jakąś formę dyskusji i
                        przestań sie czepiać.

                        Ja w każdym razie przyjmuję teraz taktykę zdartej płyty. I powiem Ci znów to
                        samo: miej dziecko, pokochaj dziecko, zrozum o co w tym chodzi, (bo na razie to
                        Ty nie rozumiesz) a potem wypowiadaj się tym nie znoszącym sprzeciwu tonem o
                        jesgo wychowywaniu i moralnym prawie do bicia.

                        Męczy mnie już ta dyskusja, zrobiła się jałowa i nudna. Idę na plac zabaw,
                        gdzie jeśli Mikołaj coś nabroi, to z nim porozmawiam, natomiast mu NIE przyleję.

                        pieskuba
                        • pawlinka Re: Czytaj. Ze zrozumieniem 13.06.06, 11:29
                          Bawcie się dobrzesmile
              • samboraga Re: 13.06.06, 09:33
                > Samboradze w imieniu Minerwy dziękuję za podpowiedź, ale my

                to już druga żona, w imieniu której, w tej dyskusji wypowiada się mąż...
                nowa moda czy chrześcijańskie wychowanie żonwink)
                • a_weasley Re: 13.06.06, 09:55
                  samboraga napisała:

                  > > Samboradze w imieniu Minerwy dziękuję za podpowiedź, ale my
                  >
                  > to już druga żona, w imieniu której, w tej dyskusji wypowiada się mąż...
                  > nowa moda czy chrześcijańskie wychowanie żonwink)

                  A tak konkretnie to o co Ci chodzi?
    • kulinka3 Re: Prosze o wykreslenie z forum 12.06.06, 22:14
      Wystarczy nie pisać, jeżeli obecność na tym forum jest dla Ciebie trudna.
      Swoje zdanie na temat bicia wyraziłaś w stosownych wątkach już parokrotnie.Chyba
      Ci to nie wystarczyło,skoro teraz chcesz odejść w tak demonstracyjny sposób
      powtarzając jeszcze raz swoją argumentację.
      A może warto być znakiem sprzeciwu?
      Zachęcam gorąco!
    • samboraga Re: Prosze o wykreslenie z forum 12.06.06, 23:09
      Verdano, cenię Twoje uwagi nt wychowania, ale tak jak nie rozumiałam 'odejścia'
      z 'wychowania' i 'starszego dziecka', tak nie rozumiem i tej demonstracjisad(
      • bei jest taki utworek 12.06.06, 23:36
        mam na imię Luca...

        nie wiemy, czy jest to chłopiec, czy dziewczynka..słychać tylko PŁACZ za
        drzwiami...i domyslamy się powodów tego płaczu.

        KAŻDA żywa istota zasługuje na szacunek i poczucie bezpieczeństwa..
        Klaps,czy razy..potrząsanie dzieckiem...krzyk- to obdzieranie dziecka z
        godności.Pozbawianie go bezpieczenstwa. Wyrządzamy krzywdę nie tylko fizys- ale
        PSYCHE.
        Dzieci tak karane mają często kłopoty zdrowotne- trudne do zdiagnozowania, bo
        przyczyną jest STRES.
        Dziewczyny- gdyby teraz Wasi rodzice- zbiliby Was boleśnie do łez- co byście
        napisały????
        Potrafimy sie skarżyć, bo ktos zrobi nam przykrośc- słowem...
        Gdyby Was ktoś uderzył- lament byłby głośny...

        Małe dziecko nie napisze na naszym forum- Mama, Tata mnie zbili...
        Dziecko nei ma wyboru- będzie kochać...a gdy miną lata i stanie wobec problemów
        wychowawczych przed swoim dzieckiem- nie będzie potrafiło sobie z nimi radzic.
        Sięgnie po dyscyplinę- jako "argument" władzy rodzicielskiej..władzy- ale nie
        argument miłości. Widziałam kiedyś dziewczynę z podbitym okiem- jej mąż ją
        uderzył- bo bardzo ją kochał..
        Ech....
        Powinnam znajomym pediatrom doradzac, by w wywiadzie lekarskim stawiali pytanie-
        czy dziecko jest bite? Niestety- kary cielesne mają jeszcze takie
        przyzwolenie, ze nawet psychologom zdarza sie te pytanie pominąćsad
        • a_weasley Dziecko to nie dorosły człowiek n/t 12.06.06, 23:52
          • bei Re: Dziecko to Człowiek 12.06.06, 23:58
            a, ze nie jest dorosłe- trzeba go chronić przezd brutalnym traktowaniem.

            Dorosłość...Dorosła osoba, powinna byc dojrzała- do zycia w społeczeństwie...
            Zakładać rodzinę powinny osoby dojrzałe społecznie..osoba, która bije słabszych
            takiej dojrzałości nie masad

      • jol5.po Re: Prosze o wykreslenie z forum 12.06.06, 23:55
        >nie rozumiałam 'odejścia' z 'wychowania' i 'starszego dziecka'<
        było jeszcze odejście z "rodzin wielodzietnych"
    • addria Re: Prosze o wykreslenie z forum 12.06.06, 23:46
      Czekaj Verdana, ale przecież na każdym jedynym forum możesz potencjalnie
      spotkać się z osobami, które tutaj potępiłaś, a także wieloma innymi, którzy
      mogą robić różne inne rzeczy, za które to z pewnością ich byś potępiła.
      Musiałabyś więc zrezygnować z uczestnictwa w każdym jednym forum
      internetowym wink


      Przy okazji
      > prosiłabym też o zastanowienie się innych uczestnikow, którzy nie są
      > fanatycznymi zwolennikami lania dzieci - czy tolerując wygłaszanie podobnych
      > pogladów na forum, czy wypowiadając się grzecznie i z szacunkiem o rodzicach
      > bijących dzieci nie zachowuja się jak sasiedzi zza ściany, ktorzy "nie
      > słyszą" płaczu lanego dziecka - bo są zbyt dobrze wychowani.

      Ale pomyśl czy nie przesadzasz trochę?
      Mnie też jest przykro kiedy czytam, że ktoś bije, "bo to taka świetna metoda
      wychowawcza", ale nie można nikogo oceniać pochopnie... Między klapsem, a
      fizycznym maltretowaniem jest chyba jakaś różnica? Poza tym prawie każdemu z
      nas się zdarzyło dać w pupę dziecku, i co? Jesteśmy z tych, co leją za ścianą?
      Włącznie z Tobą?
      Proponuję dać już spokój temu tematowi. Co to zmieni, że się wszyscy na siebie
      nawzajem poobrażamy? A może warto założyć wątek, gdzie moglibyśmy się wzajemnie
      radzić i wspierać w problemach wychowawczych? Może ktoś czytając opinie i
      pomysły innych wykaze się większą inwencją w danej sytuacji, niż przyłożenie w
      tyłek? Proponuję: konkretny problem - konkretna podpowiedź jego rozwiązania.
      Myślę, że Ty też uważasz, że istnieją lepsze sposoby na zmianę świadomości
      rodziców (zresztą, tak a nie inaczej, kształtowaną od pokoleń) niż wsadzanie
      ich do więzienia za klapsa...
      A Twoje doświadczenie w wychowywaniu dzieci jest dla nas cenne, nie pozbawiaj
      nas go smile
    • bei to jeszcze inaczej 13.06.06, 00:08
      ulegamy modom zdrowym modom (i bardzo dobrze) :
      - juz kilkanaście lat temu przyjęliśmy od Szwedów :- "słodycze tylko w jeden
      dzień tygodnia- np sobota"
      - "coca- coli mówimy nie"-
      - nie bijemy dzieci..
      -ZDROWE odżywianie...
      -ZDROWE WYCHOWANIE!- bez stresu kar cielesnych!
      • a_weasley Re: to jeszcze inaczej 13.06.06, 00:54
        bei napisała:

        > ulegamy modom zdrowym modom (i bardzo dobrze):

        A kto to jesteście Wy?
        Ja osobiście jestem przeciwnikiem kierowania się modą w jakiejkolwiek istotnej
        sprawie życiowej. Kierowanie się modą w sprawie poważniejszej niż ciuchy uważam
        za dowód niedojrzałości, a kierowanie się modą w sprawach wychowania dzieci moim
        zdaniem absolutnie dyskwalifikuje delikwenta jako potencjalnego rodzica.
        • bei MY:) 13.06.06, 09:24
          tak się złożyło, ze swoj do swojego ciągnie..moja rodzina, moi znajomi nie biją
          dzieci. Mam syna studenta, i syna- prawie już ucznia LO...i maluszka, który
          dopiero patrzy na nas- rodziców i rodzeństwo z wielkim zaufaniem...i synka
          mojego partnera- jedenastolatka. Lata poprawnego funkcjonowania naszej rodziny
          zbroją nas w CIERPLIWOŚĆ. Starsi synowie są grzeczni, stawiani za
          wzór...młodszy jest pogodny... wychowani bez kar cielesnych.
          Zastanawiam się- to jakie granice wiekowe- wagowe stawiacie- kiedy przestac te
          kary stosować..Dziecko w wieku 14-15 lat? Taki nastolatek może miec jeszcze
          wygląd 11 latka...Czy stop karom cielesnym w Waszym świecie- jest podyktowany
          trudnościami fizycznymi w wymierzeniu kary? (bo im większe dziecko- tym
          bardziej może się bronić i robić uniki przed razem)
          Rozumiem, ze zasady wpojone od dzieciństwa trudno jest zmienić na forumowych
          dyskusjach. Latami były wzmacniane- lat trzeba, by skruszałysad.

          Pan a_weasley - ręczę w tej chwili za Niego, ze na widok silnego mężczyzny
          bijącego słabszego dorosłego- dowolnej płci- byłby wzburzony.(...gdyby to mnie
          ktos bił, Pan by pewnie nie zareagował- bo wyglądam jak nastolatka)- Zapewne
          zadzwoniłby po Policję.
          Jestem nie tylko wzburzona, ale jest mi niewymownie smutno...
          Dziewczyny, stawiałam Was - wiele z tego forum na piedestał. Na innym forum,
          gdzie toczą się dyskusje o poglądach reprezentowanych tutaj- tłumaczyłam, ze to
          nieprawda, bo znam , bo wiem- jakie jesteście. NIEPRAWDA-
          krzyczałam...Zachowałam sie jak ignorantka, bo broniłam w ciemno. Czytam,
          czytam czytam...smutno mi Boże.
          FORUM... wiele z nas prosi na forum o rady...wiele dziewczyn korzysta z tych
          rad ...często korzystamy z rad udzielanych innym...
          zostawmy SUMIENIE- które wybiórczo pozwala szarpnąć dziecko a nie pozwala
          tupnąć na kota..
          Mam wielki szacunek dla nauki..cenię profesjonalistów...wysyłałam linka
          do "tych" wątków znajomym psychologom. Kazdy z nich (ludzie z róznym stazem
          pracy) nie aprobuje bicia, tym bardziej bicia na "zimno". Tacy rodzice, którzy
          TAK "radzą" sobie z dziećmi- powinni byc poddani terapii.

          • a_weasley Wyrazy podziwu 13.06.06, 10:03
            Podziwiam Twoją odwagę. Nie pojmuję, ale podziwiam. Ja bym się nie odważył
            powiedzieć, co by zrobił albo nie zrobił w hipotetycznej sytuacji człowiek, z
            którym cały mój kontakt polega na wymianie kilku notek na forum.
          • anndelumester Re: MY:) 13.06.06, 11:24
            > zostawmy SUMIENIE- które wybiórczo pozwala szarpnąć dziecko a nie pozwala
            > tupnąć na kota..
            Ciekawe, znam ludzi, którzy mają zwierzeta, - i tylko zwierzeta, dzieci nie, i
            twierdza, że zwierzetom duzym i małym nie mozna krzywdy robic. Zajmują sie nimi
            cierpliwie, z miłoscią etc..Natomiast te same osoby - wydawałoby sie tak
            pozytywne, maja takie teorie dotyczace wychowywania dzieci - kary cielesne i
            takie pojecie o sprawie - dziecko wrzeszczace i rzucajace sie na podłoge, że
            czasami sie ciesze, że zostały im tylko akwaria, terraria i kocie koszyki i psie
            budy.
            A kurozalne , przynajmniej dla mnie jest przypadek ideologicznych wegetarian,
            którzy swoje dzieci leją po tyłkach - niezła ahimsa :0
            • a_weasley Wegetarianizm i pacyfizm 13.06.06, 11:54
              anndelumester napisała:

              > A kurozalne , przynajmniej dla mnie jest przypadek ideologicznych wegetarian,
              > którzy swoje dzieci leją po tyłkach - niezła ahimsa :0

              Chwila, moment. A co ma piernik do kanalizacji?
              Ahimsa, o ile się znam na medycynie, oznacza bezwarunkowe wyrzeczenie się
              przemocy. Czy obejmuje to również zwierzęta? O ile wiem, nie wszyscy pacyfiści
              są wegetarianami.
              Wegetarianizm oznacza wyrzeczenie się mięsa. Wegetarianizm ideologiczny (czy,
              jak ja go nazywam, etyczny, w opozycji do dietetycznego) to wyrzeczenie się
              mięsa, ponieważ uważa się za niemoralne zabijanie bez konieczności. Nie widzę
              powodu, dla którego wegetarianin musiałby być pacyfistą. Rezygnacja z zabijania
              nie oznacza wyrzeczenia się przemocy.
              Oczywiście aprobata dla bicia dzieci jest sprzeczna z bezwarunkowym wyrzeczeniem
              się przemocy i gdyby ktoś odrzucał użycie przemocy wobec dorosłego człowieka w
              obronie własnej czy w obronie swego dziecka (jak bezwarunkowo, to bezwarunkowo),
              a sam ją wobec tegoż dziecka stosował, byłoby to postępowanie, oględnie mówiąc,
              dziwne.
              Nawiasem mówiąc, odnoszę wrażenie graniczące z pewnością, iż naprawdę
              bezwarunkowe wyrzeczenie się przemocy w stosunku do dzieci, zwłaszcza małych,
              dałoby piękną ilustrację tezy, że każdą ideę można sprowadzić do absurdu przez
              doprowadzenie jej do ostatecznej konsekwencji.
    • fiamma75 Re: Prosze o wykreslenie z forum 13.06.06, 08:47
      Verdano, szkoda by było. Znak sprzeciwu jest potrzebny...
    • a_weasley Uwaga ściśle na temat 13.06.06, 10:43
      Szczerze mówiąc, nie bardzo rozumiem, po co ten wątek. Przypomina mi to nieco
      postępowanie nieszczęśliwych nastolatek, które chlastają się w łazience, ale
      zostawiają otwarte drzwi.
      Jeśli nie chcesz się udzielać na tym forum, to tego nie rób, kto Cię zmusza?
      Jeżeli nie chcesz również mieć możliwości postowania tutaj, to po prostu napisz
      do Marzek2.
      Jeżeli zaś chcesz tu się dalej udzielać, to po co ta cała kokieteria?
    • rycerzowa Re: Prosze o wykreslenie z forum 13.06.06, 10:43
      > nadal - proszę o wykreślenie mnie z uczestniczek tego forum.

      Strachy na Lachy! wink
      • mamalgosia Re: Prosze o wykreslenie z forum 13.06.06, 10:49
        rycerzowa, z Ciebie to jest istna łobuziarasmile
        • rycerzowa Re: Prosze o wykreslenie z forum 13.06.06, 12:06
          Z wieku mi i z urzędu ten zaszczyt należy! wink)
    • pawlinka Re: Prosze o wykreslenie z forum 13.06.06, 11:03
      Powiem tylko tyle, jest mi przykro, bardzo. Ceniłam sobie to forum między
      innymi za szczerość, za dobro, które stąd emanowało, za modlitwę, której
      dowiadczyłam.
      Dziś tkwię w szoku, pewnie za chwilę usłyszę, "a tkwij sobie, nic mnie to nie
      obchodzi!" Trudnosad((
      Cieszyłam się, że ten temat się pojawił, że będziemy mogli przedyskutować pewne
      kwestie, porozmawiać o metodach. Miałam nadzieję na otwartość. Nauczyłam się
      wiele, poznałam fajnych ludzi, ilu ich tutaj jestsmile)) W realu próbujemy
      kontynuować naszą znajomość, niektórzy nawet przyjaźń. Wiele cennych uwag
      wcieliłam w życie. Naprawdę, pomogło mi to w wychowywaniu w wierze i
      tym "ogólnym" smile Ale do tej pory była otwartość i dyskusja, argumenty. Do tej
      pory, rzeczony wątek (a właściwie - wątki) jest (są), niestety, bardzo ubogi
      (ubogie) w argumentacjęsad Brakuję otwartości. Ja naprawdę chciałam usłyszeć
      konkrety ze strony "przeciwnej"smile Naprawdę chciałam porozumienia.
      Nie jestem idealną matką, pracuję nad sobą, szukam odpowiedzi, modlę się o siłę
      i wytwaniesmile
      Nie potępiam nikogo. Podam rękę człowiekowi, który ma inne zasady, chociaż
      bardzo się z nimi nie zgadzam. Dla mnie zasady są złe, człowiek - nie.

      Verdano, przemyśl to jeszcze, będzie mi Ciebie brakowało. Zostań.
      • mader1 Re: Prosze o wykreslenie z forum 13.06.06, 14:17
        a ja to odbieram inaczej.
        Rzeczywiście ostatnio przez to wszytko nie mam do końca pary na wypowiadanie
        się w paru fajnych wątkach. Nie mam pary na pisanie po prostu. Czytam te
        wszystkie wypowiedzi i po dawce takiej agresji opadają mi ręce.
        Udawało nam się przez jakiś czas rozmawiać na argumenty w wielu sytuacjach. W
        tej po prostu z jakiegoś powodu nie możemy.
        Natomiast... nie dziwi mnie to, że jest tu możliwa aż tak duża różnica zdań na
        tak podstawowy temat. Świadczy to jednak o szczerości wypowiadających się osób.
        Czytam niektóre fora, gazety i wiecie... mam wrażenie, że rzeczywistość w nich
        jest naprawdę wirtualna - tzn. nie ma nic wspólnego z otaczającym je światem.
        Ludzie wiedzą " jak nalezy mówić" i tak właśnie się wypowiadają. Znajdzie się
        jeden buntownik, paru dowcipnisiów, a reszta korzystając z anonimowości kreuje
        się na nowo. Tak jakby chciała " wyglądać".
        Osiągnęliśmy tu pewien stopień szczerości - przynajmniej sobie nie kłamiemy " w
        oczy" ( " w klawiaturę").
        Wcale nie dziwi mnie, że Marzek ( wraz z mężem)i inne dziewczyny po paru
        wpisach nie padli na kolana i nie zmienili radykalnie zdania. Takie są
        mechanizmy. Gdyby tak się nagle, w przeciągu kilku chwil stało, świadczyłoby
        to, że do tej pory rzeczywiście znęcali się nad swomi dziećmi, wyładowując
        swoje frustracje w najobrzydliwszy sposób.
        Tak nie jest. Starają się jak umieją, my też się staramy.

        Mój ojciec miał swoje zdanie na temat bicia - jak najbardziej uważał, że
        dziecku trzeba czasem "dolać". Do tego miał powody czuć się sfrustrowany,
        niedoceniony przez życie. Nie miał dobrego charakteru.Wiele razy przez niego
        płakałam. Był niewierzący. I wiecie co ? Raz, słownie raz poniosło go i
        dostałam w tyłek. Trzeba powiedzieć, że wystaraszyłam ich wtedy - bo
        zawieruszyłam się na spacerze z psem na 3 godziny. Raz. Byłam świadkiem, jak
        obiecał lanie ( za lekceważacy stosunek do szkoły i stopni i fatalne oceny)
        mojemu bratu. Wziął jakiś pasek. Mój brat ( wieku ok., ja wiem, 9 lat ?) stanął
        naprzeciwko i wtedy tata usiadł i zaczął płakać. Nie użył paska, kazał bratu
        odejść.
        Świat nie jest taki prosty, nie jest czarno- biały. Dajmy sobie czas na
        przemyślenie. I nie licytujmy się naszymi osiągnięciami pedagogicznymi smile Bo
        chociaż na razie mam się zdecydowanie czym pochwalić smile)) nie czuję, że nie
        możnaby czegoś poprawić sad
        Dajmy sobie Vedano czas.
        • pawlinka Re: Prosze o wykreslenie z forum 13.06.06, 14:26
          "Świat nie jest taki prosty, nie jest czarno- biały. Dajmy sobie czas na
          przemyślenie. I nie licytujmy się naszymi osiągnięciami pedagogicznymi smile "
          Tak, Mader, tak, nie jest. Czym jestem starsza, tym jestem bardziej o tym
          przekonanasmile A co do licytowania się, ja się raczej dzielę moimi
          spostrzeżeniami, nie jestem matka-debeściarasmile i całe szczęście, całe
          szcześciesmile))
Pełna wersja