Biblia dla dzieci - zaczęliśmy

18.06.06, 07:56
Hej, jakiś czas temu myślałam, żeby poprosić tutaj o rady jak zacząć czytać
Biblie z maluchem, ale pomyślałam sobie, że po prostu zacznę. I powiem
szczerze, ze jestem zaszokowana "mądrością" córci. Dostała tę biblię na 2
latka (kupiłam ciut wcześniej i tak też dostała i czytamy już ponad tydzień)
i jest super!

Mówimy, ze czytamy książkę o Bogu i ona sie ciągle domaga. Czytamy nie
pokolei, ale Emilka już wie, że stworzył ją Bóg tak jak zwierzątka, ptaszki
itp. Podobają mi się jej teksty. Np. rozmawiając o Dawidzie zwracałyśmy uwagę
na to, że on jest mały, a Goliat duży. Potem pokazuję Dawida i pytam kto to
jest. A ona : "mały".

Podobało mi się też jak zapytałam się ją jakiś czas temu na modlitwie co chce
powiedzieć Bogu. A ona: "coś dobrego".

I tym sposobem okazuje się, że z dwulatkiem (od czwartku) da się całkim
sensownie rozmawiać o Bogu (do tej pory tylko się modliłam przy niej i babcia
pokazywała jej "Bozię" na obrazku)

A Wy co jeszcze, albo z jakimi doświadczeniami, robicie w tej sferze z
maluchami

M.
    • aka21 Re: Biblia dla dzieci - zaczęliśmy 21.06.06, 10:13
      Gratulacje!
      Tak to jest, ze te maluchy potrafią nas zaskakiwać! U nas jest dwoje (córka 3,5
      roku i syn troszkę ponad 2 lata) i też czytamy Biblię smile)(wolimy mówić, że
      Biblia to nie jest zwyczajna książka, ale to co Bóg chciał nam powiedzieć i
      przekazać - to nie jest bajka tylko prawda). Też maluchy nas zaskakują! Sama
      zobaczysz, teraz to się zaczniewink!
      Jeśli chodzi o modlitwę to staramy się z nimi wieczorem krótko dziękować za coś
      fajnego i prosić (inwencja własna). Ostatnio jednak w czasie modlitwy jest
      totalne rozbrykanie i nie można ich opanować. Wczoraj Jaś tak szlał, że
      przegapił modlitwę i jak był już w łóżku to z niego uciekł do pokoju w którym
      sie modlimy, bo "on Amen" - on z tych wolno mówiących. Przeżegnał się całkiem
      przyzwoicie, poprosił o "bum bum" i "tlatol" i pokazał (ze smutną minką) na
      ślad po ugryzieniu przez innego dzieciaka na rączce - to żeby Jezus podmuchał i
      zadowolony poszedł spać. A więc i z małomówiącym dwulatkiem się dasmile).
      Rano modlimy się w samochodzie, dzieci słuchają, a potem razem śpiewamy "Szumią
      w lesie drzewa" - z pokazywaniem oczywiście! (tatuś prowadzi, a nie macha
      gałązkami).

      Właśnie chyba tak jak robisz jest najlepiej. Rozmawiać z dzieckiem o Bogu jak
      tylko ma na to ochotę i pokazywać mu, że Bóg jest kimś bliskim kto bardzo
      wszystkich kocha, kto mieszka w naszych sercach, opiekuje się nami! Wtedy Bóg
      od poczatku jest dla dziecka kimś realnym, i bliskim, choć niewidzialnym. Takie
      jest przynajmniej nasze, jeszcze krótkie doświadczenie.
      Serdecznie pozdrawiam i życzę owocnego czytaniasmile)
      Agnieszka
      • mamachlopca1 Re: Biblia dla dzieci - zaczęliśmy 26.12.06, 17:14
        a ja mam takie pytanie "techniczne".jaką macie Biblię dla tak małych dzieci?
        jaki dokładnie tytuł,wydawnictwo itp?bo te co ja widziałam i mam to raczej dla
        przedszkolak.ow a nie dla 2-latków.mój synek ma 14 mies i powoli musze pomysleć
        o czytaniu
        • mader1 Re: Biblia dla dzieci - zaczęliśmy 26.12.06, 18:44
          znalazłam taki wątek :
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=24318965
          choć mój synek czytał akurat nie vocatio smile Mamy trzy dziecięce Biblie i
          uznałam, że trochę idiotycznie będzie, jak kupię jeszcze czwartą wink
          • alinaw1 Re: Biblia dla dzieci - zaczęliśmy 26.12.06, 19:31
            Staś uwielbiał czytanie Biblii (piszę w czasie przeszłym bo teraz traktuje to
            całkiem zwyczajnie bez takich ogronych emocji) tylko, że miał problem 9a raczej
            ja go miałam), bo odcinki Pisma Św. nazywał bajkami (np. przeczytaj mi dzis
            bajkę o Dawidzie). Po pewnym czasie slownictwo biblijne zadomowilo sie u niego
            na dobre. Miał prawie 4 lata, jego mała siostra podnosiła właśnie głowę.
            Powiedziałam: "Patrz Stasiu jaka Ania jest silna".A on na to: "To prawdziwa
            Samsonka". Kiedyś oglądamy program o suszy w Afryce. Staś na to: "ta susza to
            chyba jak chuda krowa ze snu Józefa". Mnóstwo było takich zdarzeń. Teraz-
            szczęśliwie- to nie są bajki ale HISTORIE ("przeczytaj mi historię o
            Dawidzie"). Niestety, Pan Bóg jest dla mego syna jak czarodziej... Stas niemal
            obraził się na Boga bo prosił go o... robota i nie dostał...
Pełna wersja