Jedziemy jutro do Częstochowy :)

05.07.06, 22:24
I tak mnie bardzo nosi ,że miejsca nie potrafię sobie znaleźć...! Od zeszłego
roku się wybieram i jakoś się nie mogłam wybrać...
Ostatni raz byłam w Częstochowie jak byłam w wieku mojej starszej córci
(miałam ok 10 lat)i do dziś pamiętam odsłanianie obrazu, trąby , skarbiec na
Jasnej Górze,i zapchany do granic możliwości pociąg.Jechaliśmy w nocy , byłam
padnięta ze zmęczenia ale szczęśliwa!
Czy ona ten wyjazd też tak mocno zapamięta?Czy coś szczególnego zapadnie jej
w pamięć??Wiem,że na to pytanie nikt mi nie odpowie smileAle bardzo bym
chciałasmile)
Pomodlę się za was i wasze rodziny!

A może , któraś z was chodzi na piesza pielgrzymkę na Jasną Górę? Z dziećmi
czy bez dzieci? W jakim wieku sa najmłodsze chodzące dzieci?
    • nordynka1 Re: Jedziemy jutro do Częstochowy :) 11.07.06, 10:05
      I co? jesteście już z powrotem? Napisz coś smile
      • truskaweczki Re: Jedziemy jutro do Częstochowy :) 22.07.06, 11:48
        Byliśmysmile
        Wróciliśmysmile
        Mieliśmy jechać sami ale ponieważ moja teściowa powiedziała,że nigdy jeszcze w Częstochowie nie była wiec postanowiłam wspaniałomyslnie zrobić jej przyjemnośćwink Nie przepadam za nią szczerze mówiąc...Ale cóżwink
        Wściekłą byłam bo na samym początku bo ciągle coś nie tak. Źle zaparkowaliśmy bo mogliśmy innaczej, nie idziemy tutaj tylko tam i tym podobne sprawywinkNie w2eszliśmy w miejsca w które wejść planowaliśmy( wieża, skarbiec...)
        Dzieciaki dały nam też nieźle w kość swoim włażeniem w każdy kąt nie zwracając uwagi na tłumy ludzi i na to ,że nie problem sie tam zgubić sad
        O 13:30 miało być odsłonięcie obrazu więc mieliśmy ponad pół godziny. Mąż zabrał młodszą a teściowa starszą , ja zostałam sama bo chciałam się pomodlić.No i tak zostałam tam sama... Mąż nie przyszedł ani tesciowa nie przyszłą...Dzieci obrazu nie widziałysad((((((
        Dla mojej teściowej z całego wyjazdu najważniejsze było wysłanie w drodze powrotnej totolotka...
        Czułam się nie do końca spełniona tym wyjazdemsad Mąż obiecał mi ,że na przyszły rok pojedziemy sami bo widział co czuję.

        Kilka dni temu moja tesciowa dowiedziała sie ,że prawdopodobnie wrócił leczony kilka lat temu nowotwór.W poniedziałek idzie do szpitala na pobranie wycinka.

        Na początku sierpnia jadę do rodziców( za Wrocław).Zawsze jezdziliśmy przez Piotrków Trybunalski ale tym razem zrobimy dłuższą trasę i pojedziemy przez Częstochowę. Pojadę tam jeszcze raz.
        Muszę.
        Podziękuję za to,że mogłam zawieźć teściową na Jasną Górę i pomodlę się o jej zdrowie.
        • brucha Re: Jedziemy jutro do Częstochowy :) 22.07.06, 13:35
          we wczesnej młodości często bywałam na Jasnej Górze o różnych porach. i jeśli
          możesz to wybierz się tam poza sezonem wakacyjno-pielgrzymkowym. w wakacyjnym
          ziełku to człowiek tam czasami własnych myśli nie słyszy. ja byłam w maju w
          dzień roboczy - zupełnie inne warunki do pozbierania myśli niż teraz.

          ps. i polecam do zobaczenia Golgotę Jasnogórską Dudy-Gracza
          • mamaanieli Re: Jedziemy jutro do Częstochowy :) 26.07.06, 20:37
            JA chodziłam kilka razy sama (chyba z 6 czy 7 z pielgrzymką drohiczyńską). Jak
            moja najstarsza córka miała 16 miesięcy (i była jedynaczkąsmile poszłam z nią na
            ostatnie kilka dni. Mordęga, ale wspaniałe przeżycie. teraz z trójką nie chodzę:
            (
    • toja48 Re: Jedziemy jutro do Częstochowy :) 26.07.06, 21:06
      Ja też niedługo wybieram się do Częstochowy ale na piechotę. Rok temu żaliłam
      się na tym forum, że nie mogę iść na pielgrzymkę bo byłam w ciąży. Niestety
      ciąża zakończyła się w dwunastym tygodniu.
      Teraz wybieram się. Mam nadzieję, że sprawy zawodowe ułożą się tak że spokojnie
      będę mogła pójść. Bardzo czekam na tą pielgrzymkę. Sam pobyt na Jasnej Górze to
      jest przeżyciem niesamowitym, a dziewięciodniowe wędrowanie sprawia że człowiek
      zbliża się do Boga i pozwala mu to przetrwać w tej bliskości przez cały rok.
Pełna wersja