Zasady w wychowywaniu dzieci - nasza encyklopedia

08.09.06, 10:22
Po ostatnich przemyśleniach dotyczących wychowywania dzieci, a rodzeństwa w
szczególności doszłam do wniosku, że bardzo przydałoby mi się jasne określenie
zasad panujących u nas w domu, dotyczących zarówno porządku jak i porządku w
relacjach między dziećmi, w relacjach między dziećmi a rodzicami itp...

Pomyślałam sobie, że jeśli nawet spiszę te zasady, to łatwiej będzie mi się do
nich potem mniej lub bardziej odnosić w przypadku wszelakich konfliktów
siostrzanych. Ciągle widzę np, że gdy tłumaczymy coś dzieciom, musimy
dokładnie tłumaczyć, co rozumiemy przez dane określenie. Np dla mojej starszej
"bronić się" oznacza mówienie "Mika, nie rób tego" a dla młodszej to samo
oznacza walnąć tego, kto wg niej ją atakuje smile

Na początek wpisuję coś, co kiedyś znalazłam już nie wiem gdzie i co pewnie
napiszę wielkimi literami gdzieś w przedpokoju smile

DOMOWE ZASADY

1. Jeśli na czymś spałeś - zaściel to.
2. Jeśli coś zdjąłeś - powieś to na wieszaku.
3. Jeśli na czymś jadłeś - odnieś to do zlewu/zmywarki.
4. Jeśli coś rozlałeś - wytrzyj to.
5. Jeśli coś otwarłeś - nie zapomnij tego zamknąć.
6. Jeśli coś dzwoni - zainteresuj się tym.
7. Jeśli ktoś miauczy/skomle itp - nakarm to.

8. Jeśli ktoś jest smutny - przytul go.
9. Jeśli kogoś skrzywdziłeś - przeproś go.
10. Jeśli ktoś płacze - kochaj go.

Proponuję dopisywać różne takie zasady, albo spróbować je określić i napisać,
jestem pewna, że wszystkim nam to pomoże. Możecie pisać i o takich dotyczących
życia domowego jak i relacji w rodzinie.


Ja ze swojej strony dodaję -

1. Rodzic to nie to samo co Twój kolega - odnoś się do niego z szacunkiem.
2. Wolno użyć siły fizycznej tylko w wypadku obrony przed atakiem fizycznym
siostry lub brata. Nie wolno np bić siostry, bo nas denerwuje to co mówi (bo
takie przypadki "obrony" nam się już w domu zdarzyły smile
3. Jeśli się z kimś pokłóciłeś, staraj się z nim pogodzić, najlepiej przed
końcem danego dnia, Pan Bóg lubi, gdy słońce nie zachodzi nad naszym gniewem smile


4. Jeśli nie zjadłeś obiadu, nie dostaniesz słodyczy na podwieczorek.
5. Jeśli się czymś bawiłeś, staraj się to posprzątać przed następną zabawą (to
ideał, marzenie ściętej głowy, tracę nadzieję, że moje córy się kiedyś tego
nauczą sad
    • aka21 Re: Zasady w wychowywaniu dzieci - nasza encyklop 08.09.06, 10:55
      Pierwsze co mi przyszło do głowy:

      - jeśli ktoś mówi cierpliwie go wysłuchaj

      pozdrawiam
      Agnieszka

      ps. Jak Wam się mieszka w nowym mieszkanku?
    • mama_kasia Re: Zasady w wychowywaniu dzieci - nasza encyklop 08.09.06, 11:51
      > 1. Rodzic to nie to samo co Twój kolega - odnoś się do niego z szacunkiem.

      Marzenko, myślę, że do każdego człowieka należałoby się odnosić z szacunkiem.
      Do kolegi też. W każdym razie tego uczę nasze dzieci. Przypuszczam, że
      wiem, o co Ci chodziło, ale sformułowanie niefortunne.
    • berek_76 Re: Zasady w wychowywaniu dzieci - nasza encyklop 08.09.06, 12:47
      Z większością zasad się zgadzam smile
      U nas jest jeszcze:

      - kiedy ktoś mówi - nie przerywaj mu
      - jesli chcesz, żeby cię wysłuchano - mów normalnie
      - z terrorystami nie negocjujemy
      - kto chce miodu, pertraktuje z pszczołami (to cytat) - jesli to tobie na czymś
      zależy, musisz odpracowac najtrudniejszą część
      - jeśli jesteś dla kogoś permanentnie niemiły, zostaniesz odizolowany (ostracyzm
      działa w obie strony - jesli za bardzo wrzesz czę na baby, uciekają ode mnie smile )
      - musisz ponieśc konsekwencje tego, co zrobiłeś, a zwłaszcza, co wyartykułowałeś
      słownie ("chcę kaszki" - zjesz kaszkę uncertain )

      big_grin

      Matka-potwór się wyłania

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
      • pawlinka Re: Zasady w wychowywaniu dzieci - nasza encyklop 08.09.06, 14:34
        O tak, Berku, u nas ważna owa zasada: "z terrorystami nie negocjujemy".

        1. Nie bij, to boli. Swój gniew wyraź inaczej.
        2. Mama i tata też człowiek: mogą zapomnieć, mieć gorszy dzień, tracić cierpliwość.

        Na razie tyle.
        • berek_76 Re: Zasady w wychowywaniu dzieci - nasza encyklop 08.09.06, 14:39
          > 2. Mama i tata też człowiek: mogą zapomnieć, mieć gorszy dzień, tracić cierpliw
          > ość.

          O, o, o! To jest chyba najbardziej odkrywcza zasada smile No serio, mnóstwo ludzi
          przejmujących się wychowaniem uważa, że rodzic powinien byc święty i pozbawiony
          ludzkich cech.

          A ja chcę Babom uświadomić, że matka też człowiek, może miec humor rozmaity,
          czuc się gorzej (ale i lepiej wink ) itd.

          -----------------------
          Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
          • addria Re: Zasady w wychowywaniu dzieci - nasza encyklop 08.09.06, 15:39
            > > 2. Mama i tata też człowiek: mogą zapomnieć, mieć gorszy dzień, tracić ci
            > erpliw
            > > ość.
            >
            > O, o, o! To jest chyba najbardziej odkrywcza zasada smile No serio, mnóstwo ludzi
            > przejmujących się wychowaniem uważa, że rodzic powinien byc święty i
            pozbawiony
            > ludzkich cech.

            I ja też się pod tym podpisuję! Jako, że jestem nerwus, to
            podczas "wścieknięcia się" proszę by ode mnie aktualnie odejść na bezpieczną
            odległość, bo mama zła i może ugryźć, a jak mamie przejdzie, to pogadamy wink

            No i staram się mówić, że "zdenerwowałam się, bo (...)", jestem bardzo zła, bo
            (...)", itp., jeśli to zdenerwowanie spowodowało określone zachowanie dziecka.

            Jeśli się źle czuję fizycznie i nie mam siły na rozmowę, czy coś innego, to też
            to mówię. A zaległości staram się nadrobić w lepiej sprzyjającym momencie.


      • mama_kasia Re: Zasady w wychowywaniu dzieci - nasza encyklop 08.09.06, 14:48
        > - jesli chcesz, żeby cię wysłuchano - mów normalnie
        O, to powtarzam ze 100 razy dziennie!
        • marzek2 Re: Zasady w wychowywaniu dzieci - nasza encyklop 08.09.06, 14:59
          No jasne, Mamo_Kasiu, niefortunnie mi ta zasada wyszła. Chodziło mi o to, że
          inaczej rozmawia się z kolegami, inaczej z dorosłymi. Do dorosłych nie mówimy po
          imieniu, nie mówimy "cześć" do pani dyrektor w szkole itp. Ale wiesz pewnie o co
          mi chodzi smile

          A zasady - jeśli chcesz żeby Cię wysłuchano mów normalnie - od dziś uczę na
          pamięć moją Mikę, która nie mówi, a wyje, jęczy, kwęka - nie znoszę tego po
          prostu...
          • berek_76 Re: Zasady w wychowywaniu dzieci - nasza encyklop 09.09.06, 22:48
            > A zasady - jeśli chcesz żeby Cię wysłuchano mów normalnie - od dziś uczę na
            > pamięć moją Mikę, która nie mówi, a wyje, jęczy, kwęka - nie znoszę tego po
            > prostu...

            He he, Anka się już wytresowała i z reguły zaczyna od jękliwego "mamooooo...",
            po czym się reflektuje i zaczyna od nowa, tym razem od dziarskiego "mamo, czy...
            " big_grin Ale jest urodzonym jękulcem.

            -----------------------
            Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
          • mama_kasia Re: Zasady w wychowywaniu dzieci - nasza encyklop 10.09.06, 22:49
            Nasza najmłodsza, jak coś chce to zniża głos do takiego
            poziomu, że nic nie słychać, a ja tego nie znoszę. Szepcze
            mi prawie do ucha, a i tak nie rozumiem.
    • brucha Re: Zasady w wychowywaniu dzieci - nasza encyklop 08.09.06, 18:36
      dorzucę:

      - danych obietnic i wszelkich umów należy dotrzymywać
      • gosza26 Re: tak na marginesie 10.09.06, 17:26
        Szkoda,że takich "prostych"zasad nie ma dla rodziców "dorosłych" nastolatków.
        Jedno co mi utkwiło w głowie: Dziecku przejdzie, a nie warto z niego sobie zrobić wroga.
    • rycerzowa Re: Zasady w wychowywaniu dzieci - nasza encyklop 11.09.06, 11:52
      W wychowaniu dziecka - szczególnie małego - sprawdza się maksyma Konfucjusza:
      "Powiedz, a zapomnę,
      pokaż, a zapamiętam,
      pozwól mi wziąć udział, a zrozumiem".

      Innymi słowy, na nic "sto razy powtarzane" mądre i słuszne zasady. Potrzebny
      jest przykład i wspóldziałanie.
Pełna wersja