Problem dziecka ze spowiedzią

28.10.06, 11:02
To dziecko to Emilka - nie napisalam w tytule zeby nie zniechecic was do
czytania zanim otworzycie bo moze macie dosc wink.

Od razu powiem ze bardzo przypuszczalam ze tak sie stanie. Krótko mowiac
Emilka byla u spowiedzi przed I Komunia i wiecej nie poszla, biega za to do
komunii na kazdej Mszy. Ja stracilam z nia kontakt na wakacje, nie moglam
jej zabrac drugi ani trzeci raz do spowiedzi, sama nie poszla. Po wakacjach
jak sie spotkalysmy twierdzila ze byla 2 razy "z Milena" czyli starszą
siostra, Milena wypytana na osobnosci zaprzeczyla. Emilka zaciela sie, nie
chce isc do spowiedzi. We wrzesniu moglam tylko raz z nia porozmawiac,
przypomnialysmy sobie znaczenie tego sakramentu, omowilismy
warunki, "formulkę", zrobiłysmy ładna sciąge na koncu ksiazki z modlitwami
swoimi slowami na przed i po spowiedzi... i tyle. Poszlam po rozum do glowy i
znalazlam ksiedza z okolicy, z mojej wspolnoty, mlodego prezbitera ktory
przyjmie obie dziewczynkio pod swoja opieke duchowa, Milena bedzie sie
spowiadac a Emilka bedzie miala rozmowy az sama zapragnie spowiedzi.

Emilka jest bardzo niedojrzala, mieszaja jej sie pojecia, jest uparta a
klopoty zawsze chowa w sobie. Wiem ze taka postawa swiadczy ze ona konkretnie
czegos sie boi ale nie chce powiedziec, a ja juz z nia przerabialam podobne
sytuacje - zawsze okazywalo sie ze jest cos z czyms nie moze sobie poradzic,
nie umie nazwac i stosuje uniki: klamstwa, zacinanie sie itd.

Dziewczyny moze macie jeszcze jakis pomysl, moze znacie lekture, moze wasze
dzieci mialy cos podobnego... Dodam ze starsza o rok Milena praktykuje
spowiedz bez problemow, nawet nie zachecana idzie sama i bez lęku. Emilka
jednak jest inna, jest trudna i zakompleksiona, zamnknieta w sobie a uparta
jak osiol.na razie Emi nie mzoe do mnie przyjezdzac przez moja operacje ale
mam komu zlecic zadanie pomocy jej takze w zakresie spowiedzi.
    • samboraga Re: Problem dziecka ze spowiedzią 28.10.06, 11:51
      Kasiu, tak na szybko - myślę, że Emilka traktuje chodzenie do spowiedzi tak po
      prostu po ludzku, a nie jako przeżycie duchowe, po ludzku czyli jako obowiązek
      zdawania realcji co 'złego' zrobiła, i to stały obowiązekwink
      może nawet mówić, że ona rozumie, że tam w konfesjonale spotyka się z Chrystusem
      , przebaczającym, ale boję się, że to będą słowa na użytek 'cioć' a nie to, co
      dziewczynka naprawdę myśli
      jeżeli miała duże problemy w szkole (wcześniej) to mogła się zaciąć, że dorośli
      mają wymagania, trudno temu sprostać, a spowiedź to takie dodatkowe wymagania,
      nie wiadomo czy jak się 'przyzna do grzechów' to nie dostanie po głowie...
      co o tym sądzisz?
    • andaba Re: Problem dziecka ze spowiedzią 28.10.06, 11:55
      Nie ona jedna.
      Mam wrażenie, że moje dziecko w ogóle nie dostrzega, że robi coś złego.
      Do spowiedzi chodzi w każdy pierwszy piątek, więc nie to jest problemem, ale to - że do komunii nie przystępuje jedynie wtedy gdy jasno powiem " zdajesz sobie sprawę, że zrobiłeś to i to, nie możesz przyjąć Pana Jezusa itp..."
      Poza tym - byłam świadkiem, jak kolega syna, z inteligenckiej, religijnej rodziny (więc zaniedbanie, jak w przypadku Emilki nie wchodzi w grę) zachował się bardzo niegrzecznie w stosunku do wychowawczyni, w moim mniemaniu zachowanie było wręcz skandaliczne. Kilka godzin później przystąpił do komunii - u spowiedzi nie był na pewno.
      Nie wiem dlaczego dzieci mają dzisiaj tak niewrażliwe sumienia, czy problemem jest ich dziecinność ,mimo że w pewnym sensie są bardziej dojrzałe niz my kiedyś, czy przyczyna leży gdze indziej?
      Chętnie przeczytałabym jak temu zaradzić...
      • magdalaena1977 Re: Problem dziecka ze spowiedzią 29.10.06, 01:51
        andaba napisała:
        > Mam wrażenie, że moje dziecko w ogóle nie dostrzega, że robi coś złego.
        > Do spowiedzi chodzi w każdy pierwszy piątek, więc nie to jest problemem, ale to
        > - że do komunii nie przystępuje jedynie wtedy gdy jasno powiem " zdajesz sobie
        > sprawę, że zrobiłeś to i to, nie możesz przyjąć Pana Jezusa itp..."
        Czy Twój syn naprawdę robi rzeczy, które wytrącają go z łaski uświęcającej ?
        Bo ja mam wrażenie, że grzech ciężki to coś z kalibru zdarzeń: morderstwo,
        cudzołóstwo, głęboka nienawiść itp.
        Jeśli sie z kimś nawet pokłócę (i pogodzę) , nie idę od razu do spowiedzi.
        • andaba Re: Problem dziecka ze spowiedzią 29.10.06, 09:53
          magdalaena1977 napisała:

          > Czy Twój syn naprawdę robi rzeczy, które wytrącają go z łaski uświęcającej ?
          > Bo ja mam wrażenie, że grzech ciężki to coś z kalibru zdarzeń: morderstwo,
          > cudzołóstwo, głęboka nienawiść itp.

          Nie, nie morduje nikogo.
          Ale wychodząc z tego założenia - po co w ogóle byłaby spowiedź? Przeciętny chrześcijanin grzechów ciężkich nie popełnia - nie kradnie, nie cudzołoży, nie zabija itd.
          Ile naprawdę ciężkich grzechów się popełnia? Niewiele. A jednak większość z nas do spowiedzi chodzi kilka razy w roku, prawda? Na mszach do komunii przystępuje jakiś procent wiernych. Czy to są wyłącznie mordercy i złodzieje? Nie wierzę.
          • sion2 Re: Problem dziecka ze spowiedzią 29.10.06, 10:06
            No nie, grzechow ciezkich jest troche wiecej: przede wszystkim opuszczenie z
            wlasnej winy Mszy sw, klamstwa ktore uderzaja w bliźniego (oszczerstwa), takze
            przyzwolenie na rozmyslanie o czynnosci ktora jest grzechem ciezkim (nie
            przelotne mysli tylko rozkoszowanie sie np. zemstą, pornografią, wszleka
            nieczystosc) itd.
            • andaba Re: Problem dziecka ze spowiedzią 29.10.06, 10:29
              sion2 napisała:

              > No nie, grzechow ciezkich jest troche wiecej: przede wszystkim opuszczenie z
              > wlasnej winy Mszy sw, klamstwa ktore uderzaja w bliźniego (oszczerstwa), takze
              > przyzwolenie na rozmyslanie o czynnosci ktora jest grzechem ciezkim (nie
              > przelotne mysli tylko rozkoszowanie sie np. zemstą, pornografią, wszleka
              > nieczystosc) itd.

              No tak.
              Poza tym ciężkość grzechu jest moim zdaniem zależna od wieku. Wiadomo, że dzieci nie mają raczej grzechów ciężkich , ale np. poważnym grzechem u dziecka jest rażące nieosłuszeństwo wobec rodziców czy wychowawców, obmawianie kogoś w sposób krzywdzący i nieprawdziwy (tak częste u dzieci), znęcanie się nad słabszymi - kolegami cy rodzeństwem, odzywanie w się w sposób chamski do staszych, nadmierne przeklinanie, itd.
              Poza zastanowieniu stawierdzam, że przecież to jest złamanie przyakazań Bożych - czwartego, piątego, ósmego...
              Mylę się?
          • magdalaena1977 Re: Problem dziecka ze spowiedzią 29.10.06, 11:32
            andaba napisała:
            > Ale wychodząc z tego założenia - po co w ogóle byłaby spowiedź? Przeciętny chrz
            > eścijanin grzechów ciężkich nie popełnia - nie kradnie, nie cudzołoży, nie zabi
            > ja itd.
            > Ile naprawdę ciężkich grzechów się popełnia? Niewiele. A jednak większość z nas
            > do spowiedzi chodzi kilka razy w roku, prawda? Na mszach do komunii przystępuj
            > e jakiś procent wiernych. Czy to są wyłącznie mordercy i złodzieje? Nie wierzę.
            IMHO większość „porządnych” katolików chodzi do spowiedzi nawet jak nie ma
            ciężkiego grzechu. Wystarczy, żeby te lekkie nagromadziły się, zaczęły człowieka
            przygniatać. Mam też wrażenie, że część osób wyróżnia taką fazę, kiedy jeszcze
            nie czuje potrzeby spowiedzi, ale czuje się za mało czysta, żeby iść do komunii.
            Np. ludzie z pokolenia moich rodziców, którzy nie są wychowani w tradycji
            coniedzielnej czy codziennej komunii świętej.
            • sion2 Re: Problem dziecka ze spowiedzią 29.10.06, 11:59
              Ale ta faza jest błędna: albo mam na sumieniu tylko grzechy lekkie, chocby
              mnostwo, ale grzechy lekkie gładzi żal za nie i wlasnie Komunia sw.; albo mam
              na sumieniu grzech ciezki i wtedy musze isc do spowiedzi zanim przystąpię do
              Stołu Pańskiego.

              Mnie sie raczej wydaje ze u wielu ludzi pokutuje przekonanie ze do komunii
              mozna przystapic wyłącznie po spowiedzi a za tydzien to juz nie, oni maja
              potrzebe bycia nieskazitelnym aby moc stanac przed Bogiem a przeciez Bog czeka
              na grzesznika a nie doskonalego, ktory Jego łaski juz nie potrzebuje.
              • samboraga Re: Problem dziecka ze spowiedzią 29.10.06, 12:06
                > Ale ta faza jest błędna: albo mam na sumieniu tylko grzechy lekkie, chocby
                > mnostwo, ale grzechy lekkie gładzi żal za nie i wlasnie Komunia sw

                dlaczego jest błędna?
                wydaje mi się, że oprócz podziału na grzechy lekkie i ciężkie, któy istniał
                zawsze, w kosciele zmienił się stosunek do spowiedzi, jest zalecana jako element
                wzrostu duchowego, a nie tylko 'oczyszczania się', więc 'powinna' być stosowana
                regularnie (wyszło mi jak przepis... ale rozumiecie o co chodzi), miałam kiedyś
                na ten temat bardzo ciekawą rozmowę z moim proboszczem, i to nie w konfesjonalewink
                • sion2 Re: Problem dziecka ze spowiedzią 29.10.06, 12:43
                  Znaczy mialam na mysli tutaj ze bledem jest nie regularne przystepowanie do
                  spowiedzi - popieram calym sercem - ale przekonanie ze do komunii moge isc
                  wylacznie zaraz po spowiedzi np. spowiadam sie w czasie Mszy i na tej Mszy
                  chodze do komunii sw a za tydzien juz nie ide choc nie popelnilam grzechu
                  ciezkiego no ale czuje sie "brudna" a z kolei co tydzien do spowiedzi to tez
                  nie warto itd.

                  oczywiscie ze nie podwazam samego regularnego uczeszczania do spowiedzi, bo ten
                  sakramnet daje umocnienie takze do walki ze zlem, ale podwazam bledne
                  przekonanie ze nie moge isc do komunii bo bylam u spowiedzi 3 tyg temu choc nie
                  popelnilam grzechu ciezkiego
                  • mama_kasia Re: Problem dziecka ze spowiedzią 29.10.06, 15:58
                    Tak, tak ludzie często uważają tak, jak Sion pisze. Szkoda sad
    • sion2 Re: Problem dziecka ze spowiedzią 28.10.06, 12:31
      Z całą pewnoscia ona traktuje spowiedz "po ludzku", i z cala pewnoscia w ogole
      aby przystapic do niej musi dokonac gwaltu na samej sobie, na tym co wynosi z
      domu: swiadoma tego wiele rozmow poswiecilam temu zeby jej wyjasnic ze Pan Bóg
      nie jest taki jak ludzie, jak mama i tata którzy krzycza gdy dziecko przyzna
      sie do zrobienia czegos zlego. Ukazywalam jej tez przez analogie ze grzech to
      taka choroba duszy a jak ktos przychodzi do lekarza chory ale nie chce
      powiedziec co go boli to lekarz nie moze udzielic skutecznego lekarstwa.
      Teoretycznie Emi to wie. Rozróznic miedzy grzechem lekkim a ciezkim nie potrafi
      ale tutaj sie nie martwie bardzo gdyz wiele dzieci w tym wieku jeszcze sobie
      nie radzi z tym.

      Nie martw sie andaba jak twoje dziecko idzie do Komunii po wiekszym
      przewinieniu tzn. mozesz je prostowac, pokazywac ze po takim grzechu to... ale
      miej jednak swiadomosc ze grzech ciezki musi miec cieżka materie i byc
      popleniony calkowicie swiadomie i dobrowolnie a o te wszystkie warunki u dzieci
      gdzies do 12 roku zycia naprawde trudno smile. Choc nie jest to niemozliwe
      oczywiscie.

      Ciekawa jestem jak wyjda te wizyty u ksiedza, pomyslalam ze jak moze ona juz
      pojdzie do tej spowiedzi to uczynic wielka sprawe z tego, jakas wyprawa na
      ciacho, nie wiem co... bo ona rzeczywiscie boi sie przyznawac do zla ale nie
      powiem ze nigdy tego nie robila, w serdecznej rozmowie z nia wiele razy
      odkrywalysmy jakiejs jej zlo i rozmawialysmy o nim... potrafi przepraszac tez.
      • ea-szarri Re: Problem dziecka ze spowiedzią 29.10.06, 13:20
        Nie wiem, czy to co napiszę w jakiś sposób Ci pomoże. Nie znam Emilki. Mogę
        pisać tylko o sobie.
        Mając 8-10 lat byłam dzieckiem z kłopotami i sprawiającym kłopoty dorosłym. To
        co robiłam spokojnie mieściło się kategorii grzechu ciężkiego. I nie znosiłam
        spowiedzi, bo było to jeszcze jedno miejsce, gdzie dorosły pokazywał mi, jak
        bardzo źle robię i jak bardzo przez moje postępki cierpią inni. Jeszcze jedno
        miejsce, gdzie kazano mi przepraszać za to jaka jestem, bo nie potrafiłam być
        lepsza.
        Dla dziecka, które otrzymało już od dorosłych informację, że jest ono złe,
        konfesjonał i procedura spowiedzi jest jeszcze jednym potwierdzeniem jego
        fatalnej jakości. Zwłaszcza, kiedy ono się stara zmienić i zupełnie mu się to
        nie udaje. I wtedy taki sakrament zamiast leczyć jedynie dodatkowo rani.

        Tak sobie myślę, że problem w tym, że dziecko często samodzielnie nie potrafi
        prawidłowo ocenić granic odpowiedzialności za swoje czyny.
        • sion2 Re: Problem dziecka ze spowiedzią 29.10.06, 18:04
          Owszem Emilka ma problemy z samooceną, z ocena swoich czynow takze, trudno jej
          znaleźć granice miedzy np. samowolnym niebyciem na Mszy w niedziele a niebyciem
          dlatego ze np. mama jej zabronila isc. Dlatego uznalam ze ona musi dojrzec, ze
          musi ją ktos poprowadzic - byleby tylko chciala sie otowrzyc na obcego ksiedza.
          Ona rzeczywiscie przyznawanie sie do zla uwaza za cos strasznego.

          mamo_kasiu ale twoj wyhaftowany obrazek dla Emilki wisi u nich na honorowym
          miejscu w domu, nie poszedl na zmarnowanie smile
          • ea-szarri Re: Problem dziecka ze spowiedzią 29.10.06, 19:14
            Bo przyznawanie się do zła jest dla niej czymś strasznym. Emilka może mieć
            świadomość różnicy między Bogiem a rodzicami, ale w konfesjonale siedzi ksiądz,
            czyli dorosły, a nie Bóg we własnej osobistej osobie.
            Nie wiem na ile ona ma w ogóle zaufanie do dorosłych, bo jeżeli nie ma, albo ma
            niewiele, to trudno od niej oczekiwać, że nagle zrobi wyjątek dla obcego
            księdza w konfesjonale.

            Tak myślę, że jej problemy ze spowiedzią są odbiciem jej problemów w relacjach
            z innymi. I boję się trochę, że sam fakt, iż zacznie chodzić do spowiedzi
            niewiele rozwiąże.

            Ale ja tak trochę „w ciemno” piszę i mogę nie mieć racji wink

            Pozdrawiam
            ea
            • sion2 pomysl ks. Drozdowicza 29.10.06, 19:51
              A wiecie dzis sie dowiedzialam ze niejaki ks. Drozdowicz, ktory nalezy do mojej
              wspolnoty, na jednych rekolekcjach dla dzieci takich 3-4 klasa, ustawil w
              kosciele wszystkie dzieciaki wokol konfesjonalu, zaangazowal jednego smialego
              roczniaka z rąk mamusi, wziąl go i wszedl z nim do konfesjonalu i zacząl go
              prztulac, kolysac, delikatnie podnosic do twarzy poczym oznajmil zdumionym
              dzieciakom ze jak podchodza do spowiedzi do konfesjonalu to Pan Jezus wlasnie
              tak przytula ich dusze i tak je traktuje jak on to dziecko trzymane na
              kolanach. Znam z relacji dziewczyny ktora to obserwowala i powiedziala ze nic w
              zyciu nie zrobilo na niej wiekszego wrazenia jesli chodzi o spowiedz smile.
          • mama_kasia Re: Problem dziecka ze spowiedzią 30.10.06, 08:15
            > mamo_kasiu ale twoj wyhaftowany obrazek dla Emilki wisi u nich na honorowym
            > miejscu w domu, nie poszedl na zmarnowanie smile
            Miło słyszeć smile
            • sion2 problem trwa 22.11.06, 19:19
              Nie wiem czemu zostalo podwieszone ale sie poczulam wywolana do odpowiedzi smile.

              Emilka byla u mnie na powaznej rozmowie, bo sie w ogole opuscila w podejsciu do
              nauki i obowiazkow, skarzyla sie na nia i wolontariuszka i nauczycielka, na
              reedukacje nie chce chodzic itd. Jak ja ją uczylam nie bylo klopotow takich -
              mysle ze przez rok troche wydoroslala i sie buntuje poza tym ona odnosi
              naprawde rzadko sukcesy nawet przy duzym wysilku. Pogadalysmy sobie serdecznie
              o nauce i... spowiedzi. Niestety jest nadal "nie" "bo nie". Pytalam sie
              znajomego ksiedza czy zabronic jej przystepowac do Komunii sw bo ona od pol
              roku co niedziele idzie ale do spowiedzi nie chce. Ksiadz powiedzial ze tylko w
              wypadku gdybym byla na 100% pewna ze ona popelnila grzech ciezki, czyli
              praktycznie gdybym byla tego swiadkiem, ostrzegala ją a ona i tak by go
              popelnila - wtedy moglabym ja czy inna osoba zabronic jej przystepowac do
              Komunii. Ale Emilka raczej jest niedojrzala, ksiadz kazal jej duuuuzo mowic o
              Bogu-Milosci, ukazywac jej troske Boga o nią, wartosc przebaczenia itd,
              natomiast absolutnie nie stosowac przekazu typu "MUSISZ iść do spowiedzi" "nie
              wolno do Komunii jak nie bylas u spwoiedzi tak dlugo" itd. Napisalam bo moze
              komus z jego dzieckiem tez pomoze.
              • mader1 Re: problem trwa 22.11.06, 20:24
                zawiesiłam, bo właśnie pomyślałam, że komuś może pomóc.
                A... poza tym mój mąż, który forum nie czyta, ale czasem coś mu mówię, pytał o
                Ciebie i Emilkę. Prosił, żeby Cię pozdrowić wink Masz więc pozdrowienia od
                faceta, któtrego nie dość, że na oczy nie widziałaś, to nawet nie czytałaś wink))
                • sion2 dziekuje mężowi mader za pozdrowienia! n/t 22.11.06, 22:32
                  • sion2 Emilka byla u spowiedzi :) 06.12.06, 22:04
                    Donosze z radoscia ze dzis sie przelamala, i poszla do spowiedzi po pol roku od
                    I Komunii, nie wiem czyja to zasluga ale sie ogromnie cieszę!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja