samboraga
30.10.06, 09:58
nie wiem jak to napisać, ale mam problem z przekazaniem dziecku, że Bóg to nie
tylko dobry Tatuś, ale też Stwórca, przy czym nie chodzi o funkcję Boga,
raczej o to, że jako Stwórca ma prawo do nas, do ludzi, że to 'uprawnia' Boga
np. do gniewu na ludzi
czytaliśmy ostatnio Apokalipsę i dziecię nie rozumiało dlaczego Bóg ma się
gniewać (Dzień gniewu Bożego) - tzn. teoretycznie rozumiało, że Adam, Ewa,
grzech pierworodny, że ludzie dalej grzeszą itd.... ale dlaczego Bóg ma prawo
do tego? przecież 'jest dobry'?
katechizacja dzieci głównie mówi o Bogu Ojcu kochającym, to jest na miarę
dziecka, dawno zaprzestano 'straszenia' groźnym Bogiem Ojcem, ale może wylano
dziecko z kąpielą, bo moje dziecko ma trudności ze zrozumieniem 'dlaczego Bóg
musi się gniewać aż tak', nie umiem mu wytłumaczyć tych fragmentów Biblii
(zwłaszcza starotestamentowych) gdzie jest mowa o Bogu karającym ludzi tak
definitywnie (np. wszyscy, którzy zostali poza Arką Noego)
jak wpoić bojaźn Bożą? jak zachować umiar bez straszenia, a jednak aby 'dotarło'