Dzieci w sieci - Prośba do mam siedmio-ośmiolatków

18.11.06, 13:46
Piszę do mam siedmio- ,ewentualnie ośmiolatków które umieją i lubią korzystać
z netu. Może ktoś ma dziecko, ktore chętnie nawiazaloby internetową znajomość
z moim?
Niestety większość szkolnych kolegów mojego syna nie ma własnych kont i on nie
bardzo ma do kogo pisać i od kogo dostawać listy. Nie chciałabym by nawiązywał
przygodne znajomości na niepewnych forach. Tu się trochę znamy.
Jesli ktoś ma dziecko wykazujące podobne potrzeby (wiek podałam orientacyjnie
- mój ma siedem) to proszę o list na priva.

A moze w ogóle założymy wątek "poznajmy się" dla naszych dzieci? Albo jakeiś
forum gdzie mogłyby rozmawiać?
Co o tym myślicie?

A moze ktoś ma adres do "bezpiecznego" forum?

Ania
    • samboraga Re: Dzieci w sieci - Prośba do mam siedmio-ośmiol 18.11.06, 22:19
      mój siedmiolatek jest mało komputerowy (woli legowink
      ale - szczerze mówiąc - jestem mocno zdziwiona zachęcaniem dziecka w tym wieku
      do sieci, mój uczy się dopiero kolegować w realuwink
      w ogóle nie przewiduję dostępu do sieci, własnego maila itp. dla dziecka w tym
      wieku, jedyne sytuacje 'w sieci' to strona internetowa z grami-darmówkami, gdzie
      pozwalam grać i wspólne przeglądanie książek dla dzieci w księgarniach
      internetowych, oraz oczywiście wyszukiwanie wiadomości typu encyklopedycznego,
      ale to też z rodzicami
      moim zdaniem najpierw powinien nauczyć się współżyć z ludźmi, dojrzeć
      emocjonalnie, internet to inny rodzaj kontaktu, relacji, wyższa szkoła jazdywink -
      przepraszam, ale takie jest moje zdanie
      pozdrawiamsmile



      • skrzynka3 Re: Dzieci w sieci - Prośba do mam siedmio-ośmiol 19.11.06, 01:06
        Direto ja mam chlopcow w zblizonym wieku do poszukiwanego (jeden nawet straszy
        bo 10-ciolatek) ale szczerze powiedziawszy u mnie podobnie jak u Samboragi -
        komp zawsze pod moim okiem -(jesli robie cos w drugim pomieszczeniu to jednak
        zagladam dosc czesto) i tylko gry darmowki, szukanie informacji potrzebnych do
        szkoly. Tez uwazam ze na maile, gadu czy fora o wiele za wczesnie i na razie
        lepiej niech z kolegami w pilke pokopia. Oni sami tez nie wykazywali na razie
        takich zapotrzebowan a ja nie zachecam.
        • direta Re: Dzieci w sieci - Prośba do mam siedmio-ośmiol 20.11.06, 13:47
          Oczywiście, ze zabawy typu kopanie piłki, to lepsza rzecz niż internet, ale nie
          uważam, by siedem lat, to było dla dziecka 'za wcześnie"
          GG nie mamy i nie zamierzam zakładac, natomiast korespondencja mailowa jest moim
          zdaniem dokładnie tym samym, co za naszych czasow korespondowanie za pomocą
          różnych "pen-pal klubów" Czy będąc w tym wieku nie mieliście korespondencyjnych
          przyjaciół? Czy nie uczyliście się dzieki temu sztuki epistolografii?
          Teraz zmeinił się tylko noośnik listow natomiast listy pozostały.
          Do GG mam zastrzeżenia, bo uczy zbyt skrótowego wyrażania mysli, zubaża jezyk i
          przyucza do wyrazania mysli w sposob "spox skrt"
          natomiast listy e-mailowe są moim zdaniem lepsze niż gry.
          Oczywiście pozwalam mojemu czasem pograć (priorytetem są szachy, potem gry
          edukacyjne, dalej strategiczne i zręcznościowe) czasem nawet pozwalam zagrac w
          bzdurne flashowe łubu dubu, ale rzadko i zwykle wtedy gdy sam sobie taką gre w
          sieci wyszuka. No to juz nie mam wyjścia.
          Natomiast wolałabym, aby przydzielony sobie czas komputerowy spędzał włąsnie na
          tym, co go rozwinie a wiec na przykład na uczeniu się wyrazania swoich myśli za
          pomocą słowa pisanego.
          Nie wydaje mi się wiec by korespondencja mailowa była czymś złym.

          swoją droga zapowiada się ciekawa dyskusja. Czy ktoś podziela moje zdanie, czy
          raczej wszyscy mają podobne jak samboraga, skrzynka i mader?
          • mama_kasia Re: Dzieci w sieci - Prośba do mam siedmio-ośmiol 20.11.06, 15:27
            Czy będąc w tym wieku nie mieliście korespondencyjnych
            > przyjaciół? > Teraz zmeinił się tylko noośnik listow natomiast listy pozostały.

            A to ciekawe, bo po Twoim pierwszym poście miałam myśli takie,
            jak dziewczyny.
            Miałam listową koleżankę z NRD; chyba przez jakieś czasopismo poznaną.
            Pisałam też listy do koleżanki z miasta, z którego się przeprowadziłam.
            Bardzo lubiłam to robić. Miałam jakieś 7 lat.
            Zastanawiam się jednak, czy w taki sam sposób, jak listy papierowe
            można wysyłać maile? Maile to jest jednak szybszy przekaz informacji.
            Na listy się czekało. Potem długo odpisywało. To był cały rytuał.
            Nie wiem, czy da się to zastąpić mailami.
            • direta Re: Dzieci w sieci - Prośba do mam siedmio-ośmiol 20.11.06, 18:12
              mama_kasia napisała:

              > Na listy się czekało. Potem długo odpisywało. To był cały rytuał.
              > Nie wiem, czy da się to zastąpić mailami.

              A ja nie wiem czy się da nie zastąpić. To po prostu znak czasu. Kiedyś
              podróżowało się dyliżansem, nocując w zajazdach. Nie wiem czy da się to zastąpić
              samochodem wink (o samolocie nie wspomnę)
              Kiedyś przychodził do wioski podróżnik i przynosi wieści z dalekiego świata.
              Nie wiem czy da się to zastąpić gazetą. Nie wiem czy gazetę da się zastąpić
              internetem wink

              Kiedyś jak się chciało z kimś pogadać to się szło do sąsiadki "pozyczyć soli"
              nie wiem czy to da się zastąpić telefonem.
              A kiedy kobiety chciały się spotkać to się umawiały na wspólne darcie pierza.
              Nie wiem czy to da się zastąpic forum internetowym.

              Oczywiście jest coś za coś. Coś się traci, coś się zyskuje
              Panta rhei...
              • mama_kasia Re: Dzieci w sieci - Prośba do mam siedmio-ośmiol 20.11.06, 19:03
                > A kiedy kobiety chciały się spotkać to się umawiały na wspólne darcie pierza.
                > Nie wiem czy to da się zastąpic forum internetowym.

                Nie da się zastąpić. Wolałabym drzeć z Wami pierze i przy tym
                darciu rozmawiać smile
                • direta Re: Dzieci w sieci - Prośba do mam siedmio-ośmiol 20.11.06, 19:49
                  mama_kasia napisała:

                  > Nie da się zastąpić. Wolałabym drzeć z Wami pierze i przy tym
                  > darciu rozmawiać smile

                  Obawiam się, ze wtedy mamy z Warszawy nie mogłyby gadać z mamami z Krakowa czy
                  Gdańska. Na domiar złego wyłączone byłyby mamy-alergiczki. Inna rzecz, ze w
                  czasach darcia pierza alergie zdarzały się niezmiernie rzadko. Ale na przykład
                  równie rzadko zdarzałaby się praca zawodowa drących pierze. Więc na przykład nie
                  mogłybyśmy dyskutować na tematy "Czy moralne jest "niepracowanie"?"
                  A tak mogę na przykład rozmawiać z wami przy gotowaniu obiadu, czy jedzeniu
                  kolacji. I mąż jest syty i gęś cała (tzn nieoskubana) smile
                  • samboraga Re: Dzieci w sieci - Prośba do mam siedmio-ośmiol 20.11.06, 21:13
                    listy pisałam w jakiejś 3-4 klasie
                    właśnie - wtedy był rytuał i 'się czekało' co wyraźnie oddzielało ten rodzaj
                    kontaktu od kontaktu z koleżanką z podwórkawink teraz internet tworzy namiastkę
                    bliskości (to nie zarzut), odpisać można od razu, od razu dojdzie, od razu
                    możemy dostać odpowiedź - jak rozmowa z kolegą z klasy
                    a jak dołożymy do tego, że teraz łatwiej podóżować, w porównaniu z 'naszymi'
                    czasami (co widać i po ogólnopolskich spotkniach uczestników naszego forumsmile, to
                    właściwie mamy taki rodzaj kontaktu na wyciągnięcie ręki, co dla dziecka może
                    być mylące - np. w realnym świecie pogniewam się z koleżnką z klasy, ale ona nie
                    znika, tutaj mogę uciec, co chyba nie działa wychowawczo - trochę jak gra
                    komputerowawink

                    więc chyba nie ma poczucia 'odświętności' pisania, ja nie mam pisząc maile tak
                    na codzień, a tak swoją drogą mam dwie osoby, z którymi dotąd koresponduję
                    listownie (maile też, ale doraźnie), staroświecka jestem?wink))

                    ps. a propos darcia pierza to do darcia zebrałby się kumoszki 'z okolicy' i nie
                    jestem przekonana czy miałabym z kim porozmawiać o wychowaniu w wierze jak z Wamismile
                • mader1 Re: Dzieci w sieci - Prośba do mam siedmio-ośmiol 20.11.06, 21:18
                  tak, tak, tak smile)))
        • direta a, jeszcze jedno 20.11.06, 13:50
          skrzynka3 napisała:
          > Oni sami tez nie wykazywali na razie
          > takich zapotrzebowan a ja nie zachecam.

          No widzisz - to masz problem z głowy. Mój niestety wykazuje takie
          zapotrzebowanie, poniewaz od najmłodszych lat widział jak oboje rodzice siedzą w
          internecie. Dziwne by było gdyby nie próbował naśladowac.
          A skoro takie zapotrzebowanie jest, to muszę je jakoś mądrze skanalizować.
    • mader1 Re: Dzieci w sieci - Prośba do mam siedmio-ośmiol 19.11.06, 22:39
      Moja dziesięciolatka bardzo by chciała smile mieć gadu- gadu. Adres mailowy ma.
      Adres ma, ale głównie na szkolne potrzeby - jak kogoś nie ma w szkole lub jej
      nie ma w szkole przesyłają sobie czasem lekcje.
      Korzysta z internetu, ale niedużo. Uważam, że ma na to jeszcze dosyć czasu.
      Chciałabym, żeby " wychodziła" do dzieci w realu.
      Wychodzi więc na różne zajęcia z rówieśnikami, zapraszamy ich, ona jest
      zapraszana.
      Uważam, że ma jeszcze czas.
      Choć i tak by się nie nadawała - nie dość, że dziewczyna to jeszcze stara smile
      • direta Re: Dzieci w sieci - Prośba do mam siedmio-ośmiol 20.11.06, 13:40
        mader1 napisała:

        > Choć i tak by się nie nadawała - nie dość, że dziewczyna to jeszcze stara smile

        To nie ona jest za stara, tylko mój za młody wink. On by z nią może i chętnie,
        tylko ona by się zanudziła.
        • mader1 Re: Dzieci w sieci - Prośba do mam siedmio-ośmiol 20.11.06, 21:21
          wiesz co ? zapytaj tago swojego, czy chciałby z dziewczyną i to starą pisać.
          Sądząc po tym, jak często my sobie na prywatne maile odpowiadamy, to też będzie
          nieczęsty rytuał wink
          Reszta ew. na priva smile
Pełna wersja