otryt
23.11.06, 10:14
W kościołach bardzo często modlimy się o rychłą beatyfikację Jana Pawła II.
Ta intencja wciąż się pojawia. W moim odczuciu nasz papież już jest święty,
za jego przyczyną mają miejsce cuda, ludzie proszą go o wstawiennictwo u
Jezusa Chrystusa, świadectwo jego życia jest wspaniałe. Myślę, że wielu ludzi
na świecie tak uważa. Wydaje mi się, że ogłoszenie go świętym jest
oczywiste, że to zwykła formalność, którą trzeba dopełnić.(Może jednak to nie
jest zwykła formalność - vide film Zanussiego o procesie beatyfikacyjnym o.
Maksymiliana Kolbe, gdzie świadkowie prawdy ścierali się z ludźmi, którzy tej
prawdy nie chcieli). Jestem wdzięczny Bogu za papieża, że dane mi było przez
27 lat cieszyć się jego pontyfikatem. Staram się korzystać z ogromnej
spuścizny, którą po sobie pozostawił. Nie rozumiem dlaczego tak ważne jest
oficjalne uznanie go za błogosławionego i świętego? Dlaczego ważne jest, aby
nastąpiło to szybko? Czy może chodzi o to, aby zbyt szybko nie zapomniano o
jego spuściźnie?