Modlitwa o rychłą beatyfikację i kanonizację JPII.

23.11.06, 10:14
W kościołach bardzo często modlimy się o rychłą beatyfikację Jana Pawła II.
Ta intencja wciąż się pojawia. W moim odczuciu nasz papież już jest święty,
za jego przyczyną mają miejsce cuda, ludzie proszą go o wstawiennictwo u
Jezusa Chrystusa, świadectwo jego życia jest wspaniałe. Myślę, że wielu ludzi
na świecie tak uważa. Wydaje mi się, że ogłoszenie go świętym jest
oczywiste, że to zwykła formalność, którą trzeba dopełnić.(Może jednak to nie
jest zwykła formalność - vide film Zanussiego o procesie beatyfikacyjnym o.
Maksymiliana Kolbe, gdzie świadkowie prawdy ścierali się z ludźmi, którzy tej
prawdy nie chcieli). Jestem wdzięczny Bogu za papieża, że dane mi było przez
27 lat cieszyć się jego pontyfikatem. Staram się korzystać z ogromnej
spuścizny, którą po sobie pozostawił. Nie rozumiem dlaczego tak ważne jest
oficjalne uznanie go za błogosławionego i świętego? Dlaczego ważne jest, aby
nastąpiło to szybko? Czy może chodzi o to, aby zbyt szybko nie zapomniano o
jego spuściźnie?
    • mader1 Re: Modlitwa o rychłą beatyfikację i kanonizację 23.11.06, 10:17
      Nie wiem. Co do Jego śwętości mam podobne zdanie, natomiast jeżeli chodzi o
      zbiorową, wyklepaną modlitwę, mam mieszane uczucia.
    • mama_kasia Re: Modlitwa o rychłą beatyfikację i kanonizację 23.11.06, 11:11
      O świętości Jana Pawła II myślę podobnie.

      Nie rozumiem dlaczego tak ważne jest
      > oficjalne uznanie go za błogosławionego i świętego? Dlaczego ważne jest, aby
      > nastąpiło to szybko?

      Może właśnie dlatego, że ta świętość jest aż tak oczywista.
      Może niepotrzebne wydłużanie procesu rzucałoby jakiś cień? Bo skoro
      jest święty, po co taki długi proces?
    • otryt Święci 27.11.06, 00:55
      Dziękuję Mader i Kasi za odpowiedź. Nie jest łatwo powiedzieć: "nie wiem", gdy
      miliony "wiedzą". Dla Jana Pawła świętość była bardzo ważną sprawą, bo jako
      papież wyniósł na ołtarze rekordową ilość osób. Wielu krytykowało to jako
      nadprodukcję świętych. Czym dla nas jest świętość? Czy któryś ze świętych
      wyniesionych przez JPII na ołtarze jest nam szczególnie bliski? Jeśli tak, to
      który?
      • mader1 Re: Święci 27.11.06, 10:06
        tak. Trochę tych " najbliższych " świętych i błogosłąwionych by się
        znalazło smile Bł. Zygmunt Szczęsny Feliński, św. Faustyna, o.Pio,J. Popiełuszko...
        jak tak pomyśleć to sporo bliskich osób - i wspominana przez nas w innym wątku
        mama i małżeństwo...
        Są drogowskazem w trudnych dniach. Można się dziwić, spierać, niedowierzać, ale
        są znakami.
      • aka21 Re: Święci 27.11.06, 21:05
        Dla mnie świętość to postawa, która jest odpowiedzią na przyjęcie miłości Boga.
        Uświęcanie = uszczęśliwianie zarówno siebie jak i bliźnich. Święci są
        przykładem i dowodem, że jest to możliwe, nawet dzisiaj.
        Z grona ostatnio wyniesionych na ołtarze szczególnie bliskie są mi: Matka
        Teresa z Kalkuty (jak zmarła to od razu miałam świadomość, że mogę ją prosić o
        wstawiennictwo, zawsze była mi bliska, może dlatego, że imienniczkasmile), bł.
        Marianna Biernadzka, Siostra Faustyna Kowalska.
      • kulinka3 Re: Święci 28.11.06, 18:31
        otryt napisał:

        Dla Jana Pawła świętość była bardzo ważną sprawą, bo jako
        > papież wyniósł na ołtarze rekordową ilość osób.

        Pięknie o świętości pisał Jan Paweł II w liście apostolskim "Novo Millennio
        ineunte:.
        Dla niego świętość była podstawą życia każdego chrześcijanina.Pamiętam to zdanie:
        "Zadać katechumenowi pytanie: «Czy chcesz przyjąć chrzest?» znaczy zapytać go
        zarazem: «Czy chcesz zostać świętym?"».

        Wielu krytykowało to jako
        > nadprodukcję świętych.

        To prawda,że Jan Paweł II wyniósł na ołtarze wielu ludzi.Myślę,jednak że
        współczesnemu światu nie zaszkodzi ukazanie prawdy,że świętość jest możliwa,że
        jest normalna,że nie jest dla "wybranych geniuszów świętości".
        Papież cieszył się, kiedy mógł wynosić ludzi bardzo współczesnych, którzy byli
        jeszcze znani i pamiętani, bo oni są żywymi świadkami Bożego działania w człowieku.
        Sam pisał o tym w tym liście:
        "Składam dzięki Bogu za to, że pozwolił mi beatyfikować i kanonizować w
        minionych latach tak wielu chrześcijan, a wśród nich licznych wiernych
        świeckich, którzy uświęcili się w najzwyklejszych okolicznościach życia. Dzisiaj
        trzeba na nowo z przekonaniem zalecać wszystkim dążenie do tej «wysokiej miary »
        zwyczajnego życia chrześcijańskiego. Całe życie kościelnej wspólny i
        chrześcijańskich rodzin winno zmierzać w tym kierunku.(...)

        Czym dla nas jest świętość? Czy któryś ze świętych
        > wyniesionych przez JPII na ołtarze jest nam szczególnie bliski? Jeśli tak, to
        > który?

        Dla mnie świętość to wierne podążanie za wolą Bożą w życiu.
    • mary_ann Re: Modlitwa o rychłą beatyfikację i kanonizację 27.11.06, 12:40
      Taka modlitwa o przyspieszenie procedur jest moim zdaniem co najmniej
      niestosowna. Co jak co, ale rozwagę akurat w KK bardzo cenięsmile) - myślę, że
      Kościoł zakpiłby sam ze swoich procedur, gdyby przeprowadzał proces w trybie
      przyspieszonym, pod publiczkę (przepraszam za nieco może niestosowne
      porównanie, ale to trochę tak, jak gdyby sąd świecki miał skazywac kogoś, i do
      tego szybko, tylko dlatego, że pod oknami wyje mu wściekły tłum... Vox populi
      to jednak niekoniecznie vox Dei). I tak, jak Kościół K. uważnie bada wszystkie
      cudy, tak samo powinien wnikliwie "prześwietlać" kandydatów na ołtarze.
      Chociażby po to, by uniknąc sytuacji, w której później znaleziono by w
      życiorysie "kandydata" jakieś niemiłe epizody (w co w wypadku JPII mocno
      wątpię)- byłby to wszak mocny argument dla nieprzyjaciół Kościoła. Młyny Boże
      mielą powoli, i bardzo dobrzesmile)

      Natomiast tak dla porządku, gwoli uczciwości, zaznaczę - być może heretycko -
      że nie mogę zaakceptowac pomysłu, by jakiekolwiek ziemskie gremium orzekało o
      czyjejkolwiek świętości. Tylko Bóg zna serce człowieka i całą prawdę o nim. No,
      a jeszcze ten nieszczęsny wymóg cudów....
      Nie oznacza to jednak, że osoby zwane "świętymi" nie mogą czy nie powinny byc
      dla nas drogowskazami - to zupelnie inna sprawa.

      Notomiast jesli już świętymi Kościół ogłasza - na pewno nie powinien tego
      czynic w pośpiechu i pod presją wiernych.

      Co do procesu beatyfikacyjnego JP II, muszę przyznać, że budzi we mnie niesmak
      podwójny - zarównio ze względu na histerię i presję ze strony wiernych, jak i
      nagłe pojawienie się cudów, o których wcześniej było jakoś cicho.

      Pzrepraszam, jesli moją wypowiedzią sprawiam komuś przykrość, ale byłabym
      neiuczciwa, gdybym powyższego nie napisała.
Pełna wersja