anton1
04.12.06, 19:56
Oprocz tego, ze dobra rzecza jest zyc wedlug i kierowac sie miloscia, to
dobra rzecza jest, tak mi sie przynajmniej zdaje, rozumiec co to jest milosc.
W obliczu tego, ze swiat chrzescijanski w ogolnosci w obecnym czasie
przygotowuje sie na swieta zwiazane z narodzinami Jezusa wydaj mi sie, ze
watek ten moze miec w tym swoje uzasadnienie.
Bog umilowa swiat, ze Syna swego dal... tak mowi Jan w swojej Ewangelii.
Bog kaze nam jednak nie milowac tego swiata, tak mowi Jan w swoim liscie.
Bog jest miloscia, to sa tez slowa NT. Mamy milowac Boga ponad wszysto, a
blizniego jak siebie samego.
Pawel w liscie do Kor. 13 opisuje milosc, pisze czym ona jest, jak sie
przejawia.
Jakbyscie wy zdefiniowali milosc, o ktorej mowi Pismo Sw, milosc, ktora
czasem daje dary a czasem klapsa dziecku? Jak wy ja rozumiecie? Czy jest to
tylko slepe uczucie?
Pozdrawiam Anotn