już ubrano choinki w niektórych domach...

07.12.06, 09:00
a jak jest u Was?

W moim domu rodzinnym była taka tradycja, że choinkę
ubieraliśmy w Wigilię rano i ja się tego trzymam.
Bardzo lubię te chwile wspólnego ubierania spędzone z dziećmi.
No i dzięki temu czuję "powagę dnia" i mogę się zatrzymać
(wcale nie na chwilę!) nad rozmyślaniami Bożonarodzeniowymi.
    • mama_kasia Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 07.12.06, 09:05
      W Wigilię rano smile - chociaż poszłam na ustępstwo (z wygodnictwa)
      i drzewko mąż osadza w stojaku wieczorem przed Wigilią. Ale
      ubieramy w Wigilię smile
      • samboraga Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 07.12.06, 09:37
        w Wigilięsmile
        tylko w tym roku mamy problem, bo będą w rodzinie dwie Wigilie - w sobotę i w
        niedzielę (mamy dwa komplety bać i dziadków do odwiedzeniasmile, bo podono można w
        sobotę jak wypada w niedzielę...
        więc ubierzemy w sobotęsmile
    • mader1 Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 07.12.06, 10:13
      Dzień przed Wigilią jedną - dlatego, że w Wigilię organizujemy od wielu lat
      Wieczerzę. Od niedawna w Wigilię - drugą na wsi, ale tylko w swiatełka
      • alex05012000 Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 07.12.06, 11:58
        u nas było i jest zawsze dzień przed wigilią, z tradycji rodzinnej i po części
        dlatego, że jak wigilia wypada w dzień powszedni, w tym roku akurat nie, ale
        często, to nie byłoby na to czasu...ja 24.XII pracuję...
        pamiętam kiedyś wigilę - miałam pilne zlecenie na po świetach, wigilia wtedy
        była u mojej mamy, wiec nic nie szykowałam, wyszłam z biura gdzie tłumaczyłam
        po 16h00, wtedy nie jeżdziłam autem, zeszłam na placu bankowym do metra, z
        torebką, teczką typowo biurową, zmęczonym wyrazem twarzy, widać, że z pracy...
        ludzie jechali do rodzin na wigilie z paczkami, kwiatkami itd... jak sie na
        mnie gapili - z niemym wyrzutem i niejakim obrzydzeniem... tak mi do głowy
        przyszło, ze gdyby to chodziło o faceta nikt by się nie dziwił, ale kobieta...
        to juz zupełnie inny rozdział! w tym roku fajnie, jest sobota, i niedziela
        potem i dwa dni świąteczne dalej....
        • mader1 Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 07.12.06, 12:03
          po 16h00, wtedy nie jeżdziłam autem, zeszłam na placu bankowym do metra, z
          torebką, teczką typowo biurową, zmęczonym wyrazem twarzy, widać, że z pracy...
          ludzie jechali do rodzin na wigilie z paczkami, kwiatkami itd... jak sie na
          mnie gapili - z niemym wyrzutem i niejakim obrzydzeniem...

          Jak to łątwo człowieka oceniać... za łatwo nam to przychodzi. A przecież w
          każdej sytuacji kryje się jakiś dramat, jakieś wybory... czasem zwykła
          samotność, lęk. W tych dniach nikt nie powinien czuć się odrzucony, nawet
          spojrzeniem.
    • sion2 Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 07.12.06, 13:40
      U nas zawsze dzien przed Wigilią. W zeszlym roku udalo nam sie kupic z tatą
      drzewko sciete doslownie w dniu zakupu i pierwszy raz stala zywa choinka az do
      2 lutego, bo sie bardzo późno zaczeła sypac, a pachniala... ze hej.

      I my zawsze mamy choinke-olbrzyma czyli od podlogi do sufitu ale w tym roku
      wyjatkowo bedzie stala na stoliku i do sufitu, bo nie ma kto ubierac tak duzej.
    • mamachlopca1 Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 07.12.06, 20:59
      u nas zawsze dzien-dwa przed wigilia. oboje pracujemy wiec w wigilie tez i
      byloby to po prostu nierealne. w tym roku wigilia w ndz-dziwnie tak,nie?cala
      ndz to adwent,Msza a wieczorkiem wigilia.jakos mi sie to w glowie nie miesci.my
      na razie rozwazamy jaka to w ogole bedzie choinka. mamy rocznego synka i troche
      sie boje-wiec pewnie bedzie to mala,sztuczna, z drewnianymi babkami, stojaca na
      tyle wysoko by Tobiasz jej nie sciagnal.jeszcze obmyslam jak w ogole udekorowac
      dom.a Wy jakos dekorujecie?
      • mamajudo Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 08.12.06, 09:53
        Jeśli chodzi o bezpieczne bombki, to boleję nad nimi strasznie.
        Lubię te szklane, a od samego początku naszego małżeństwa
        na choince wiszą plastikowe... Dobrze, że tak są zrobione,
        że właściwie nie widać różnicy.
        Choinka zawsze prawdziwa, ale mała (cóż, bloki...) i w ciężkiej doniczce.
        Stoi sobie na stabilnym stoliku i jak do tej pory przeżyła wszystkie
        ataki na nią smile Padała dopiero po wystawieniu na balkon...

        Dom dekorujemy różnymi przedmiotami.
        Na drzwiach wejściowych wieniec z bombkami.
        Na oknach biało-złoto-czerwone wielorazowe naklejki (gwiazdki, choinki,
        św. Mikołaj) i lampki choinkowe.
        Na regałach wystawka z życzeń świątecznych (czy dojdą w tym roku???).
        W dużym pokoju ruchoma szopka drewniana.
        U dziewczynek w pokoju pluszaki świąteczne (św.Mikołaj i renifery).
        W kuchni gdzie się da wieszam bombki smile
    • mamalgosia Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 08.12.06, 13:21
      Myślę, że to taki ogólny kryzys umiejętności czekania.
    • dorotkak Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 10.12.06, 11:29
      u nas wystroj choinki jest zawsze bradzo precyzyjnie przemyslany, dlatego
      zaczynamy okolo dzien przed Wigilia, tak jak piszecie w Wigilie nie raz trzeba
      isc do pracy a trudno wszytsko zostawiac na ostatnia chwile
    • andevi Juz DAWNO ubrano choinki we WSZYSTKICH domach:(((( 13.12.06, 15:50
      Mieszkamy w Holandii i tu zwyczaje sa zupelnie inne niz w Polsce.W tym roku po
      raz pierwszy bedziemy spedzac Swieta z naszym synkiem, jako rodzina.Rok temu,
      jako mlodzi malzonkowie, wyjechalismy po prostu do znanej mi wspolnoty do
      Niemiec, po to, by miec Wigilie, choinke, koledy, Pasterke.Tu tak mi tego
      brakuje! Do Polski niestety za daleko, zwykle mozna wziac tylko kilka dni
      wolnych w pracy,a podroz w te i spowrotem zajmuje nam 4 dni(30 godzin autobusem
      z Hagi do Lublina...).Na samolot malec jeszcze za maly, autka nie mamy.Tak wiec
      w tym roku Swieta moze znow w Niemczech, moze w domu.
      W Holandii swietuje sie raczej sw.Mikolaja niz Boze Narodzenie.Bardzo sie
      chlubia tym, ze zachowali swoja stara katolicka tradycje, i nie jest to krasnal
      czy inny mikolajek, a naprawde biskup ze Smyrny.Wszystkie okna, ogrodki przed
      domami, ulice wystrojone sa w kolorach bozonarodzeniowych, motywy mikolajkowe,
      choinki, swiatelka.Z tym, ze Mikolaj jest nie opaslym krasnalem w czerwonym
      kubraczku z workiem na plecach, a powaznym biskupem w tiarze i ornacie, z
      pastoralem i pierscieniem na palcu.Mikolajowi pomagaja male Murzyniatka, w
      strojach szwajcarow z Watykanu.Dzieci w wieczor 5 grudnia siadaja wokol
      kominka, wystawiaja buciki i spiewaja piosenki o Mikolaju.Rano znajduja w
      bucikach prezenty.Mikolaj przyjezdza na bialym koniu.
      Natomiast Boze Narodzenie jest bardzo komercyjne.Nie ma jakiejs specjalnej
      tradycji, ot jest to czas spotkania przy przekaskach, najczesciej u rodzicow.A
      choinke rozbiera sie tuz po Swietach, nie zostaje nawet do Nowego Roku.Nowa
      tradycja bozonarodzeniowa jest wyjazd na ferie do cieplych krajow.Dwa lata temu
      moja tesciowa wyjechala na Swieta do Turcji, nas zostawiajac w srodku remontu,
      ktory zaczela tuz przed Swietami.Nawet stolu nie mielismy...Jedlismy na
      skrzyncesmile)Nie ma wiec poszanowania dla tego swieta, jak zreszta i dla
      niedzieli.Taka mentalnosc weekendowa.
      Inna sprawa, ze spoleczenstwo jest multikulturowe, i jedni drugim dokuczaja w
      zwiazku z ich swietami religijnymi.Skoro katolicy nie szanuja muzulmanskiego
      Suikerfeest, to i oni nie uszanuja katolickiego Kerst.Udry na udry.Tak wiec w
      sobote zaczynaja juz swidrowania i tluczenie, trwa to do niedzieli wieczor, a
      jak zwrocisz uwage, to wojna sasiedzka gotowa.
      Z wlasnego podworka.Moja tesciowa jest wychowana w tradycji protestanckiej,ale
      ani wiary, ani tradycji nie praktykuje.Zbuntowana przeciw wspolnemu stolowi,
      zawsze bojkotuje obiady.Gdy tylko poznalam meza, jedli po prostu jak swinki,
      kazdy sobie w swoim kacie, najczesciej przed telewizorem, na brzuchu,
      podkladajac gazete pod talerz.I kazdy o innej porze...Matka gotowala rano gar
      jakiejs mamalygi, i tak sobie nabieral kazdy wtedy, gdy zglodnial.Bynajmniej
      nie bylo to podyktowane zapracowaniem, zabieganiem, koniecznoscia czekania na
      powrot ojca z pracy - nie! Wszyscy byli w domu!Tak wiec kupno stolu,
      wprowadzenie jakiejs kultury posilku, wspolnego gotowania - to po protu byla
      rewolucja.No, ale dopracowalismy sie przynajmniej jednego posilku dziennie przy
      stole...Nauczenie tego, by starsze osoby zasiadaly do stolu jako pierwsze,
      sluzenie, nie rzucanie sie na najlepsze kaski, nie odchodzenie od stolu zanim
      wszyscy nie zjedza itp.itd..Oj, trudne to, gdy trzeba uczyc doroslych...
      Tak wiec nie wiem, czy uda mi sie meza zatrzymac dluzej niz pol godziny przy
      wigilijnym stole, bo przeciez juz film w telewizji czeka, a herbate mozna i w
      powietrzu wypic przed ekranem...Zwlaszcza, gdy tesciowa buntuje.
      • mader1 Re: Juz DAWNO ubrano choinki we WSZYSTKICH domach 13.12.06, 16:47
        Tak wiec nie wiem, czy uda mi sie meza zatrzymac dluzej niz pol godziny przy
        wigilijnym stole, bo przeciez juz film w telewizji czeka, a herbate mozna i w
        powietrzu wypic przed ekranem...Zwlaszcza, gdy tesciowa buntuje.

        To bardzo smutne, co piszesz.
        Powoduje, że zaczynam cenić to, co mam.
        Zwłaszcza, że mój tato nie lubił ( chyba) wigilii i często nic nie wychodziło z
        jego...hm... starań. Wigilię, taką normalną , prawdziwą to mam dopiero we
        własnym domu . I tu mój tato przyjeżdżał i wtedy to musiał uszanować ;P
      • andevi Re: Juz DAWNO ubrano choinki we WSZYSTKICH domach 14.12.06, 22:52
        Pogadalam z tesciowa, ze chcialabym zorganizowac polska Wigilie, opowiedzialam,
        co to takiego i na czym polega, spodobalo jej sie! Zwlaszcza idea lamania
        oplatkiem i przebaczenia win.Lezki jej sie zakrecily...Moze pamieta z
        dziecinstwa, jak swietowali Kerstmis? No ale skoro jej sie spodobalo, to
        zaprosila w moim imieniu jeszcze swoje rodzenstwo.Tak wiec spodziewam sie na
        Wigilii 8 gosci, jesli tesciowa wiecej nie zaprosismile)Fajnie, bo lubie gosci, no
        ale troche sie boje, ze nie podolam oczekiwaniom, bo sama bede musiala wszystko
        zrobic, w kuchni nikt mi nie pomoze, a moze jeszcze maz bedzie zrzedzil ze po
        co tyle szykuje, po co takie wydatki, ze mogloby byc po holendersku(czyt.na
        gazecie przed telewizorem).Modlcie sie o cierpliwosc dla mnie, bo jestem
        choleryk! To nasze pierwsze Swieta, troche sie stresuje, ale w sumie sie
        ciesze, ze moge zrobic Wigile u tesciowej pod dachem, ze nie bedzie
        bojkotowac.I o to chodzi!
        • mader1 Re: Juz DAWNO ubrano choinki we WSZYSTKICH domach 14.12.06, 22:56
          andevi ! jak się cieszę !
          to jest bardzo dobra wiadomość smile
          wiem, że trudno Ci się dogadać z teściową, więc może to będzie jakiś przełom ?
          oby !
          • andevi Po raz pierwszy szykuje Swieta... 18.12.06, 21:49
            ... w domu mojej tesciowej! i dochodze do wniosku, ze babka da sie lubic,
            hehesmile))
            Chyba ona jest bardziej przejeta niz ja, choc i ja spanikowalam.Zaczelam sobie
            wyobrazac, ze caly dzien bede musiala sama stac w kuchni, malec bedzie plakal,
            klotnie z mezem, ktory jest baaaaaardzo oszczedny itp.itd..Coz, o finansach
            pogadalam z mezusiem, troche sie krzywil, ale przeszlo.Dzis zrobilam juz
            podstawowe zakupy, tesciowa kupila PRAWDZIWA sliczna jodelke(w donicy, wiec
            bedzie mozna wysadzic do ogrodka), udalo mi sie nawet zamowic karpia(malo znana
            tu ryba), no i od jutra biore sie za gotowaniesmile))
            A propos: macie moze jakies sprawdzone przepisy? Nie chce eksperymentowac,
            zwlaszcza pod czujnym okiem tesciowej i pociotkowsmile)
            • mader1 Re: Po raz pierwszy szykuje Swieta... 18.12.06, 22:03
              zajrzyj na wątek o zapachach - tam jest trochę przepisów smile
              Karpia będziesz smażyła, czy myślisz, że przejdzie taki karp w galarecie ? smile
              to trochę pracy z tą galaretą.
              Uszka są pracochłonne, ale skoro masz to robić sama, to można babcię wysłać na
              spacer z wnuczkiem, ulepić teraz i zamrozić ?
              Ale to dużo pracy z lepieniem...
              Trzymam za Ciebie kciuki... a może... pomodlę się o siły i cierpliwość smile))
              Wierzę, że Ci się uda !
            • samboraga Re: Po raz pierwszy szykuje Swieta... 19.12.06, 11:01
              niesamowite to co piszesz o tym zaniku więzi, że o tradycjach już nie wspomnę
              ale pocieszające, że najwyraźniej coś da się jednak zrobić, że Ty wprowadzasz
              nowy-stary światsmile powodzenia, dużo sił Ci życzęsmile))
              • andevi Re: Po raz pierwszy szykuje Swieta... 19.12.06, 21:32
                Dzis zabralam sie juz za gotowanie,kapusta z grzybami chlodzi sie juzsmile))
                Niestety, poparzylam sobie reke goraca para.Nieopatrznie podnioslam pokrywkesad((
                Ktos mi kiedys sprzedal swietny sposob na poparzenia : posmarowac od razu
                miodem.Dziala, sprawdzilam na sobie.Bolalo, no bo boli, ale juz po pol godzinie
                moglam spokojnie reke zanurzyc w wodzie(kapanie malca, coz, nie minie), no i
                zadnych babli nie mam, i nie boli.Rewelacja z tym miodem!
                Siedze teraz i wyszukuje przepisy.Uszek lepic nie bede, kupilam tortelini z
                pieczarkami, bo i grzybow suszonych nie mam. Dostalam tu swieze kurki.Karpia
                bede piec albo smazyc, jeszcze nie wiem.Chce tez zrobic rybe po grecku na
                zimno, sledzia nie dostane takiego na salatki, albo w occie, albo surowy.Zrobie
                natomiast pierogi, i podam odsmazane.Barszczyk tez bedziesmile Mama przyslala mi
                oplatek; nie znaja tutaj.Jutro upieke pierniczki. Wigilie robimy w niedziele.
                Acha, w piatek ide- sama niestety, maz pracuje- ogladac mieszkanie.Tym razem
                jestesmy 4 na liscie.Mieszkanko malutkie, 40m2, trzy pokoje, ale spokojna
                dzielnica, no i takie na nasza kieszen, moze w 500 euro miesiecznie sie
                wyrobimy ze wszystkim.Wiec pewnie je wezmiemy.Jesli nas inni nie uprzedzasad
                • andevi Byli goscie holenderscy.Przezylam. 26.12.06, 12:26
                  Kochani, wieniec laurowy szykujciesmile) Byli, ugoscili sie, zadowoleni wyszli i
                  za rok sie zapowiedzieli!
                  Nie urobilam sie, bo rozlozylam sobie gotowanie na caly tydzien, kazdego dnia
                  po troszku.No, przy kwekajacym maluchu nie moge sobie pozwolic na caly dzien w
                  kuchni...Potrawy byly rozne, nasze polskie tradycyjne, po troszku, wiec i nie
                  zostalo duzo na dojadaniesmile
                  Zaczelismy modlitwa, choc towarzystwo w wiekszosci niewierzace, albo
                  zapomnialo, ze kiedys bylo wierzace.Maz przeczytal spory urywek z Ewangelii
                  Lukasza.Wybralismy ten, bo tam akurat o pasterzachsmilePotem oplatek - i to im sie
                  najbardziej podobalo.Jak rowniez dodatkowe nakrycie dla niespodziewanego goscia.
                  Sledzie zrobilam na trzy sposoby: z buraczkami w majonezie, w oleju z cebulka
                  (tych nie ruszyli)i korzenne(te wymietli do czysta).Potem byl barszcz z
                  tortellini, ktore udawaly uszka.Bardzo im posmakowal.Nastepnie przyszedl czas
                  na karpia i kapuste.Po raz pierwszy sama sprawialam rybe, w domu robil to
                  zawsze dziadeksmile)Karpia wymietli, kapusta nie bardzo szla.Zrobilam tez kompot z
                  jablek i gruszek, dodalam troche suszonych bakalii(figi, sliwki).Przygladali
                  sie, co to takiego i do picia wzieli...colesadZa to pierniczki poszly w mig!
                  Pod koniec serwowania karpia maly zawolal jesc, wyszlam z nim na gore, a gdy
                  wrocilam, stol byl juz sprzatniety, naczynia zmyte, a towarzystwo przenioslo
                  sie na kanape, tesciowa zaserwowala kawe i ciasto.No coz...Bylo mi przykro, ale
                  przeciez to nie Polacy, nie znaja tradycji swietowania przy stole wigilijnym, a
                  wiekszosc z nich nawet nie zna posilku przy stole.Na co dzien jedza na kolanach
                  przed telewizorem...No i przed 22.00 towarzystwo sie rozeszlo.
                  W Boze Narodzenie byli u nas szwagierka z mezem i dzieckiem.Znow mialam
                  nadzieje na wspolny stol, ale tesciowa na stole ustawila tylko potrawy, a
                  jedzenie bylo i tak w powietrzu na kanapie.Tlumaczyla sie tym, ze dziecko i tak
                  przy stole nie usiedzi i trzeba na malca miec oko, bo biega.Malec opychal sie
                  czekoladkami, wyciapal dokumentnie swiateczny obrus( czym to sprac, a propos?),
                  a ja w pewnym momencie padlam po prostu ze zmeczenia i wizyte szwagierki
                  przespalam. No coz, wiem juz, ze za rok, jesli bede robic Swieta tu, zaprosze
                  Polakowsmile)najlepiej tak pol na pol.A niech sie ucza, ze mozna inaczej!
                  • mader1 Re: Byli goscie holenderscy.Przezylam. 27.12.06, 22:06
                    bardzo Cię podziwiam smile
    • luccio1 Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 28.12.06, 15:24
      Drzewko osadziłem w kamiennym garnku wypełnionym ziemią z piaskiem,
      uszczelniłem kamieniami, żeby stało równo, gałęzie popodwiązywałem drucikami do
      pnia, aby nie opadały pod ciężarem, w końcu powiesiłem wszystko, co trzeba -
      zeszła na to sobota od południa niemalże do północy. W ten sposób w Wigilię
      przed południem mogłem pojechać na cmentarz oswiecić nasze groby, a potem
      spokojnie nakrywać do stołu - no i Aniołek miał czas, aby bez nerwów pakować
      prezenty... Oczywiście drzewko stało cały czas ciemne - prawdziwe świeczki
      zapaliliśmy na wyjmowanie prezentów i kolędy.
      Już w pół tygodnia przedświątecznego wystawiłem szopkę - trzymam ją w
      najrzadziej otwieranej szafie, zastawionej normalnie stołem z komputerem.
      Wykorzystałem po prostu moment odsunięcia tegoż stołu na sprzątanie odkurzaczem
      (zwykle nie co dzień wjeżdżam w ten gąszcz kabli). Też stała nie oświetlona -
      aż do chwili przed zapaleniem świeczek.
      • andevi już rozebrano choinki w holenderskich domach... 10.01.07, 15:12
        Na Szczepana juz zniknely choinki i dekoracje swiateczne.Na Sylwestra kikuty
        uschlych choinek mlodziez spalila wsrod wybuchow fajerwerkow.U nas choinka
        dotrwala, w wielkich bolach ze strony tesciowej, do zeszlej niedzieli.Prosilam,
        by choc do konca Bozego Narodzenia dostala!Dzis tesciowa ma urodziny,
        wiec "posprzatala" sobie salon, wynoszac choinke do ogrodka, gdzie straszy
        kikutem.No coz...No bo to wstyd, ze u nas jeszcze choinka, gdy u sasiadow juz
        dawno po swietach.
        • mmk9 Re: już rozebrano choinki w holenderskich domach 10.01.07, 16:11
          Andevi, życzę Ci, żeby Ci nigdy nie zabrakło zapalu i wytrwałości w
          pielęgnowaniu dobrej tradycji. Podziwiam,podziwiam,podziwiam.
    • mader1 Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 12.12.07, 00:00
      coś w tym roku w domach ich nie widzę.
      Ale w Centrum Handlowym Promenada stoją już gotowe, przybrane w
      różnym stylu - tylko wziąć ( tfu - kupić) i przenieść.
    • wolanka79 Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 15.12.07, 19:28
      zawsze ubieramy choinkę w Wigilię rano, chociaż jak byłam dzieckiem
      marzyłam, żeby była ubrana jakiś tydzień przed Świętami. Nie mogłam
      się doczekać tego momentu, a że mieszkaliśmy na przeciwko ciągu
      kamienic to z kuzynem zaglądaliśmy ludziom w okna i liczyliśmy w ilu
      świecą się światełka. Jak było ich więcej niż dziesięć prosiliśmy o
      zgodę na ubranie choinki. Czasami zgadzali się wujkowie, wtedy
      szliśmy do kuzyna i przy uwagach wujka "bardziej w prawo, ta wyżej,
      ta niżej" tworzyliśmy arcydziełosmile. W Wigilię rano ubieraliśmy
      choinkę w moim domu, a potem porównywaliśmy efekt. Liczyło się
      głównie to, która daje więcej blasku przy zmrużeniu oczu i patrzeniu
      w światełka. Nie wiem dlaczego, ale moja córa nie podchodzi do tego
      z takim zapałem jak ja. Szkoda, że w tym roku choinka będzie
      sztuczna, nie mogę tego przeboleć.
      • alex05012000 Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 18.12.07, 10:24
        czemu sztuczna choinka?, w szczególności, ze piszesz, że nie możesz
        przeboleć [ja osobiscie nie trawie sztucznych choinek]
        • wolanka79 Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 18.12.07, 18:40
          sztuczna ze względu na córy, starsza w tym roku z braku mrozów
          przechodzi tak zaostrzoną astmę, że inchalacje ma po kilka razy
          dziennie, a jest uczulona na pleśni, więc żywe-martwe drzewko
          jeszcze bardziej by ją męczyło. Młodsza znowu baraszkuje już po
          podłodze, na razie to niewinne pełzanie i turlanie, ale boję się o
          igły. Mieszkanko mamy bardzo małe, więc choinka będzie stała w
          pokoju, w którym śpimy i w którym się bawi sad
    • luccio1 Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 24.12.07, 13:54
      W tym roku przynieśliśmy drzewko ze Starego Kleparza w piątek - i w
      piątek też osadziliśmy w garnku z ziemią i kamieniami;
      w sobotę popodwiązywałem gałęzie drutami do pnia;
      w niedzielę po południu ubraliśmy.
      Dzięki temu nic nie dzieje się na gwałt, na ostatnią chwilę.
      (Oczywiście, tak jak rok temu mam prawdziwe świeczki - więc nic nie
      świeci przed czasem).
      • a_weasley Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 24.12.07, 20:38
        luccio1 napisał:

        > (Oczywiście, tak jak rok temu mam prawdziwe świeczki - więc nic nie
        > świeci przed czasem).

        Też mamy prawdziwe świeczki, zresztą dla mnie choinka bez prawdziwych świeczek
        jest nieważna. Z niesmakiem stwierdzam jednak, że coraz trudniej takowe kupić.
        Dwa lata temu były w Leclerku, kupiłem większą ilość, ale się zużyły. W tym roku
        kupiłem w upatrzonym sklepie ostatnie kilkanaście, ale Minerwa mnie pociesza, że
        w Krakowie o ten towar łatwiej.
    • mader1 Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 24.12.07, 15:09
      U nas jest smile Przywieziona wczoraj, wczoraj wieczorem ubierana...
      Synek, którego przy wybieraniu nie było, krzyczał " Jest !!!! Mamo,
      jest choinka !!!!"Dużo jest na niej własnoręcznie zrobionych ozdób -
      ale jest też trochę bombek.Już dwie się stłukły smile I lampeczek,
      które świecą.
    • luccio1 Re: już ubrano choinki w niektórych domach... 24.12.07, 17:26
      Mnie się też stłukła bańka - wyjmując ją z pudełka, ścisnąłem za
      bardzo. Na szczęście nie była to żadna spośród najstarszych (te
      najstarsze mają ponad 50 lat - tyle co ja; są na moim drzewku "od
      zawsze" - o niektórych z nich trudno już nawet powiedzieć, jakiego
      są koloru).
      Natomiast z dawnych domowych lichtarzyków na świeczki zostało tylko
      pięć; reszta to już nowa partia, kupiona 10 lat temu i wiążąca się
      jednoznacznie z moim teraźniejszym, własnym domem.
    • luccio1 Drzewko jeszcze stoi... 11.01.08, 20:50
      I czeka do Matki Boskiej Gromnicznej, czyli do 2 lutego.
      Jest to jodła - choć już obeschła, w pokoju wciąż wyczuwa się
      wyraźny zapach.
    • luccio1 Zlikwidowałem drzewko... 01.03.08, 16:08
      Trochę późno - 1 marca...
      Ale jakoś tak ciężko było się z nim rozstać. "Jakoś tak" chciałem, żeby czas tak
      nie galopował, żeby jeszcze dziś, jeszcze jutro, jeszcze pojutrze poszedł
      troszeczkę wolniej, tak po świątecznemu...
      Mam nadzieję, że mi wybaczycie, że jeszcze wczoraj, w ostatni, a do tego
      dodatkowy dzień lutego, po raz ostatni zapaliłem sobie kilka ostatnich świeczek,
      żeby sobie dopalić je do samego (prawie) końca;
      że posłuchałem sobie kolęd - tak cicho, cichuteńko, żebym to tylko ja słyszał...
      Kiedy na drzewku płoną prawdziwe świeczki, nie widać, że jest ono już od dawna
      suche. Za okno nie było po co spoglądać - pogoda w tym roku była całkiem nie
      bożonarodzeniowa. Więc patrząc na połyskujące w odblasku żywego płomienia "włosy
      anielskie" mogłem sobie myśleć, że Święta były tak naprawdę dopiero wczoraj.
      (Natomiast: o ile dawniej myślałem, że przy drzewku jestem na nowo dzieckiem -
      teraz tego już tak nie odczuwam).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja