netus
21.12.06, 13:57
Pytam, bo oto mamy problem w domu. Mamy siostra bardzo długo choruje, ma
nowotwór kości, od kilku lat z nim walczyła (przez wstawiennictwo sł. b.
Rozalii Celakówny ponad dwa lata mimo choroby funkcjonowała normalnie, ku
zadziwieniu lekarzy), ale od tygodnia leży i nic nie jest w stanie juz robić.
Rozpacza, biodra zjedzone, barki w proszku itp. Cierpi bardzo, dzieci
spontanicznie napisały do cioci kartki i modlą się, żeby ciocia wyzdrowiała,
jakoś kurcze trzeba ich przygotować, ale jakoś tak mi dziwnie i ciężko do
tego. MAciuś wczoraj modlił się: proszę cię Panie Jezu, aby dla cioci święta
były radosne i żebym mógł się z nią zobaczyć... Wrażliwce sa z nich, Jasiu
napisał: droga coću ceśu wesołh siwiont (pisownia oryginalna). A lekarze
mówią, że to kwestia kilku tygodni...