wiara w Matke

27.12.06, 21:14
czytaliscie:
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3805670.html?as=3&ias=3&startsz=x
?

s.
    • mader1 Re: wiara w Matke 27.12.06, 22:04
      już przypomniałam sobie czemu przestałam czytać " Wysokie obcasy". Bo czasem
      artykuły w nim to taki pseudointelektualny bełkot. Poruszonych jest wiele
      problemów, ale większośc baardzo powierzchownie. Niektóre zdania czy wnioski
      wydają się ważne czy prawdziwe, ale co z tego , jak natychmiast jest robiony
      skok do następnych ? O kapłaństwie kobiet rozmawiałyśmy kiedyś na forum i śmiem
      twierdzić, że nasza dyskusja miała wyższy poziom wink
      Pourywane są pewne refleksje, pseudopsychologiczne uproszczenia... To tak jakby
      rózne kawałki próbować posklejać i stworzyć jedno dziełko... Aby tylko pasowało
      do koncepcji. Według mnie to zwykła niedbałość o czytelnika - bo niby kobiety
      są głupsze i wystarczy napisać coś ambitniejszego niż w " Vivie" , a będą
      zachwycone.
      • jan33 Re: wiara w Matke 28.12.06, 05:42
        mader1 napisała:

        > już przypomniałam sobie czemu przestałam czytać " Wysokie obcasy". Bo czasem
        > artykuły w nim to taki pseudointelektualny bełkot. Poruszonych jest wiele
        > problemów, ale większośc baardzo powierzchownie. Niektóre zdania czy wnioski
        > wydają się ważne czy prawdziwe, ale co z tego , jak natychmiast jest robiony
        > skok do następnych ? O kapłaństwie kobiet rozmawiałyśmy kiedyś na forum i
        śmiem
        >
        > twierdzić, że nasza dyskusja miała wyższy poziom wink
        > Pourywane są pewne refleksje, pseudopsychologiczne uproszczenia... To tak
        jakby
        >
        > rózne kawałki próbować posklejać i stworzyć jedno dziełko... Aby tylko
        pasowało
        >
        > do koncepcji. Według mnie to zwykła niedbałość o czytelnika - bo niby kobiety
        > są głupsze i wystarczy napisać coś ambitniejszego niż w " Vivie" , a będą
        > zachwycone.

        Podpisuje sie pod twoim tekstem. Niestety belkot bedzie zawsze produkowany bo
        jest popyt na taka dzialnosc. Co obrazuje zachowanie gorskich zwierzatek.
      • maika7 Re: wiara w Matke 28.12.06, 08:25
        Mader, to juz wolno drukowac tylko wywiady "prawdziwie intelektualne"?

        > Według mnie to zwykła niedbałość o czytelnika - bo niby kobiety
        > są głupsze i wystarczy napisać coś ambitniejszego niż w " Vivie" , a będą
        > zachwycone.

        No coś Ty smile)) Przecież nie o testy na inteligencje kobiet i ich zachwyt
        chodzi, a o prezentację "danych poglądów w jakiejś sprawie". Poglądy są tak
        różne, jak różni jesteśmy my. Ot, tyle smile

        Może warto sięgnąć do zapowiadanej ksiązki, żeby przekonac sie czy to pani
        Kościańska ma takie poglądy, czy gazeta "tak jej zrobiła".

        M.
      • mamalgosia Re: wiara w Matke 28.12.06, 10:15
        mader1 napisała:

        - bo niby kobiety
        > są głupsze i wystarczy napisać coś ambitniejszego niż w " Vivie" , a będą
        > zachwycone.

        Droga mader. Mam WO co tydzień, bo Mąż kupuje GW codziennie. Przeglądam każdy
        numer (WO) i prawie zawsze na coś się wścieknę. Chyba dla własnych nerwów
        powinnam to pisemko omijać szerokim łukiem. Ale to Twoje zdanie, które
        zacytowałam poruszyło mnie - bo własnie dokładnie tak jest! Znam kilka kobiet
        zachwyconych poziomem WO, ze takie intelektualne, wyzwolone, nowoczesne i
        głębokie
        >
        • sion2 Re: wiara w Matke 28.12.06, 11:19
          Co do poziomu WO, potwierdzam tylko. To jest pseudonaukowy, pseudoobiektywny
          szmatławiec. I wcale nie chodzi o to CO chce przekazac, bo pewne ziarenka
          prawdy zawiera ale chodzi o to, że wykorzystuje pewne prawdziwe zjawiska
          subtelnie wkomponując je w swoje z gory ustawione tezy, w celu ich
          uwiarygodnienia.

          Tak wiec dokladnie niewiadomo o co chodzi w tym artykule, gdyz bazujac na
          przezyciach PEWNEJ GRUPY kobiet, wcale nie reprezntacyjnej dla calego
          katolicyzmu, probuje sie zasugerowac czytelnikowi ze w wierze katolickiej W
          OGÓLE z Maryi jest robiony bozek. Raz mowa o tym ze rozmowczyniami pani K. byly
          proste kobieciny, niewyksztalcone i samotne w zyciu, sluchaczki RM a zaraz
          potem jest mowa ze przeciez w religii katolickiej to w ogole kobieta samotna
          jest i jak ją mąż leje a poskarzy ksiedzu to uslyszy ze "to krzyz". Itd, itd.
          Zeby polemizowac z kazdym urposzczeniem tego artykulu, wyszedlby chyba elaborat.


          Dodam tylko ze ewidentna nieprawda jest ze nie ma dziewczynek ministrantek -
          chocby w sasiedniej mojej parafii są dziewczynki takie, pisalam o tym na forum.
          Oraz nieprawda ze tylko mężczyzni są szafarzami Eucharystii. Pani K. nie wie co
          mowi, na Zachodzie bardzo czesto szafarzami są zakonnice, niemal kazda
          przełozona domu zakonnego ma zezwolenie na wyjmowanie Jezusa z tabernakulum na
          czas adoracji, na udzielanie Komunii sw. A u nas w Polsce, w diecezji
          warszawsko-praskiej ŚWIECKIE osoby z Instytutu Życia Konsekrowanego moga swoim
          chorym czlonkiniom zawozic Pana Jezusa do domu - oczywiscie kazda
          taka "wioząca" ma zezwolenie ordynariusza.

          Poza tym te rzekome "objawienia" jakie maja starsze panie, nie sa objawieniami
          KATOLICKIMI gdyz takimi sa Lourdes, Fatima, La Salette itd ale sa to prywatne
          fantazje bądź nie, owych osob. Zreszta tutaj nie powinnas svistaku byc
          zdzowiona, gdyz jestem szczerze przekonana ze pod wzgledem "prywatnych
          przemowien" Pana Boga do swych owieczek, protestanci są daleko daleko przed
          katolikami smile.

          A oczywiscie to wszystko ma zamydlic i obsmiac tę prawde ze Pan Bog dziala
          przez Maryję, przez Matke swego Syna. Dziala ona i w moim zyciu, prowadzi do
          Jezusa, uczy Go, wyjednywa łaski i jest moją prawdziwą duchową Mamusią.
Pełna wersja