mader1
20.02.07, 20:19
No i tak. Mama męża w szpitalu od jakiegoś czasu. Wczoraj wreszcie zrobili
jej operację.Jutro przyjedzie do nas - mam nadzieję, że tchniemy w Nią trochę
życia

Dzieciaki przeziębione. Marudne.
Najstarsza ma w szkole bal ostatkowy. Mają stroje i muzykę z 20-lecia
Wyglądała pięknie z rudymi "piórami" na ramionach

))
Mąż pojechał do mamy do szpitala.
Bolała mnie głowa. Ale to ostatki ! Pochowałam w pudła ostatnie pałętające
się po domu ozdoby poświąteczne, zapomniałam o leżącym w pralce praniu...
Zaczęliśmy smażyć faworki. Przy muzyce

))
I zrobiło się ostatkowo.
Z dziećmi i faworkami

i muzyką