27 lutego - wtorek- czytania

26.02.07, 22:46
Iz 55,10-11)
To mówi Pan Bóg: Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie
powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią
urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo,
które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie
dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa.


(Ps 34, 4-7.16-19)
REFREN: Bóg sprawiedliwych uwolnił z ucisków

Wysławiajcie ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto wołał biedak i Pan go usłyszał
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Oczy Pana zwrócone na sprawiedliwych,
uszy, jego otwarte na ich wołanie.
Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym,
by pamięć o nich wymazać z ziemi.

Pan słyszy wołających o pomoc
i ratuje ich od wszelkiej udręki.
Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu,
ocala upadłych na duchu.

(Mt 4,4b)
Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust
Bożych.


(Mt 6,7-15)

Jezus powiedział do swoich uczniów: Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak
poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie
bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw
zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w
niebie, niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech
Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Chleba naszego
powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy
tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale
nas zachowaj od złego! Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i
wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i
Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień.



    • pysio8 Re: 27 lutego - wtorek- czytania 26.02.07, 22:55
      Panie, ale to tak trudno przebaczyć z serca swoim winowajcom, ja nie potrafię.
      Bardzo często nie potrafię popatrzeć na brata, siostrę tak jak Ty patrzysz.
      Z miłością.
      Znasz mnie i wiesz, że zdolna jestem zadać bolesny cios. Nie wiem skąd tyle
      zła we mnie nawet w stosunku do ludzi, których powinnam lubić, być wdzięczna za
      okazane mi dobro.

      Panie zostawiłeś mi siebie w Eucharystii, bym mogła patrzeć na Ciebie, słuchać
      Twego Słowa, a nawet karmić się Twym Ciałem.
      Pomimo tego wciąż upadam.
      Co stoi na przeszkodzie, by dokonała się trwała przemiana w moim biednym sercu,
      bym potrafiła kochać? Ty musisz przyjść Boże w te straszne, obolałe, schorowane
      wypełnione lękiem miejsca. Więc przyjdź Panie. Nie zwlekaj. Zamieszkaj we mnie,
      dopomóż kochać i wybaczać.
      Czy udzielisz mi Boże łaski patrzenia na ludzi tak jak Ty na nich patrzysz?
      Bez uprzedzeń, złości, nienawiści i zazdrości?
      Przepraszam Cię Jezu za mój upór i nieposłuszeństwo. Sam widzisz, że bez Ciebie
      nie dam rady.

    • mama_kasia Re: 27 lutego - wtorek- czytania 27.02.07, 09:23
      Jak ułomna jestem w rozpoznawaniu Twojej woli, Boże...
      Nie wiem, jaka ona jest... Tym bardziej modlę się:
      "niech
      > Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie"

      Mogę mieć tylko nadzieję, że pełnią się Twoje słowa:
      "słowo,
      > które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie
      > dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa."

      A ja bym chciała, żeby to wszystko było takie oczywiste...
      Ciąży mi czasami moja wolność.
    • mamalgosia Re: 27 lutego - wtorek- czytania 27.02.07, 09:41
      >
      > Wysławiajcie ze mną Pana,
      > wspólnie wywyższajmy Jego imię.
      > Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
      > i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

      Ciągle za mało tego zaufania, wyzwolenia z trwogi bardzo krótkotrwałe
      >
    • otryt Re: 27 lutego - wtorek- czytania 27.02.07, 10:18
      "Ojcze Nasz" - tę modlitwę powtarzam, od czasu gdy byłem maluchem. Nauczyli
      mnie jej moi rodzice. Mówię ją także dziś, gdy pojawiają się pierwsze siwe
      włosy na mojej głowie. Proszę Cię Panie, o wszystko co najważniejsze i
      przebaczam z serca swoim winowajcom. Czasem, gdy jest trudno, gdy nic się nie
      chce, wracam do źródeł, do podstaw, do mojego pierwszego pacierza.

      www.mietek.it.pl/
Pełna wersja