2.III. piątek - czytania

01.03.07, 22:23
(Ez 18,21-28)
To mówi Pan Bóg: A jeśliby występny porzucił wszystkie swoje grzechy, które
popełniał, a strzegł wszystkich moich ustaw i postępowałby według prawa i
sprawiedliwości, żyć będzie, a nie umrze: nie będą mu poczytane wszystkie
grzechy, jakie popełnił, lecz będzie żył dzięki sprawiedliwości, z jaką
postępował. Czyż tak bardzo mi zależy na śmierci występnego - wyrocznia Pana
Boga - a nie raczej na tym, by się nawrócił i żył? A gdyby sprawiedliwy
odstąpił od swej sprawiedliwości i popełniał zło, naśladując wszystkie
obrzydliwości, którym się oddaje występny, czy taki będzie żył? Żaden z
wykonanych czynów sprawiedliwych nie będzie mu poczytany, ale umrze z powodu
nieprawości, której się dopuszczał, i grzechu, który popełnił. Wy mówicie:
Sposób postępowania Pana nie jest słuszny. Słuchaj jednakże, domu Izraela: Czy
mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest
przewrotne? Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się
grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny
odstąpił od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i
sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Zastanowił się i odstąpił
od wszystkich swoich grzechów, które popełniał, i dlatego na pewno żyć będzie,
a nie umrze.
(Ps 130,1-8)
REFREN: Gdy grzechy wspomnisz, któż się z nas ostoi?
Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,
Panie, wysłuchaj głosu mego.
Nachyl Twe ucho
na głos mojego błagania.
Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie,
Panie, któż się ostoi?
Ale Ty udzielasz przebaczenia,
aby Ci służono z bojaźnią.
Pokładam nadzieję w Panu,
dusza moja pokłada nadzieję w Jego słowie,
dusza moja oczekuje Pana.
Bardziej niż strażnicy poranka
niech Izrael wygląda Pana.
U Pana jest bowiem łaska,
u Niego obfite odkupienie.
On odkupi Izraela
Ze wszystkich jego grzechów.
(Ez 33,11)
Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie.
(Mt 5,20-26)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie
większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa
niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj; a kto by się
dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa
na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega
Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: Bezbożniku, podlega karze piekła
ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że
brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw
idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! Pogódź
się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię
przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do
więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni
grosz.
    • samboraga Re: 2.III. piątek - rozważania 01.03.07, 22:27
      >Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma
      coś przeciw tobie, zostaw tam >dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i
      pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! Pogódź >się ze
      swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze

      Pojednania. Nie są moją mocną stroną. Kłócę się, spieram, ale w sprawach mniej
      ważnych. W tych najważniejszych – zamiatam pod dywan, chowam żal w sobie,
      zbieram się tygodniami do ‘poważnej rozmowy’. Fałszywy spokój, bez kłótni, ale i
      bez zbliżenia, porozumienia, pogodzenia. Zaniechanie. Niby wiem, że jest
      grzechem, ale odkładam.
      Dziś uderzyło mnie ostre ostrzeżenie ‘dopóki jesteś z nim w drodze’... Więc mam
      dany czas, konkretny czas. Na regulowanie spraw w życiu, spraw z bliskimi, z
      Bogiem. Systematycznie. Nie tylko rachunków za światło, gaz, telefon.
      • mamalgosia droga 02.03.07, 12:40
        "dopóki jesteście w drodze" - ciągle wydaje mi się, że ta droga jeszcze potrwa
        długo. Że droga długa i że jeszcze na pojednanie będzie czas.
        A tego przecież wcale nie wiadomo...
    • mama_kasia Re: 2.III. piątek - czytania 02.03.07, 09:17
      > Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,
      > Panie, wysłuchaj głosu mego.
      > Nachyl Twe ucho
      > na głos mojego błagania.

      Dzisiaj wieczorem mamy spowiedź we wspólnocie (zawsze raz w miesiącu).
      Spadła na mnie niespodziewanie. Miałam zaplanowane pójście na drogę
      krzyżową. I tak z początku było mi żal, że mam opuścić nabożeństwo
      (czasowo się nie wyrobię). A potem przyszła refleksja - przecież tu
      chodzi o sakrament, o spotkanie z Przebaczającym; przecież ja potrzebuję
      tego spotkania.

      > U Pana jest bowiem łaska,
      > u Niego obfite odkupienie.
      > On odkupi Izraela
      > Ze wszystkich jego grzechów.

      I druga sprawa, tak znana mi z życia.

      Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że
      > brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw
      > idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj!

      Namacalnie czuję w domu, w momencie, gdy mamy modlić się razem, jak
      wszystko się miesza, jak dochodzi do kłótni między nami. I wtedy czar
      pryska - nikomu nie chce się modlić. Czujemy, że tacy źli na siebie,
      niepogodzeni, nie jesteśmy w stanie stanąć przed Bogiem. Jestem
      wtedy tak bezradna... Ale (na szczęście smile przychodzi przebaczenie,
      bo ...Miłość jest większa smile
    • mader1 Re: 2.III. piątek - czytania 02.03.07, 11:36
      Gdy grzechy wspomnisz, któż się z nas ostoi?
      > Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,
      > Panie, wysłuchaj głosu mego.
      > Nachyl Twe ucho
      > na głos mojego błagania.
      > Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie,
      > Panie, któż się ostoi?

      Nie wiem, kto. Nawet nie chcę myśleć o błędach i grzechach innych. Wiem, że nie
      ostoję się ja.
Pełna wersja