trucie dzieciom;)

06.03.07, 17:21
Wielki Post, więc w ramach remanentów - grzechy wobec dzieci...wink)

czy trujecie swoim pociechom?
przypominanie o szybszym jedzeniu rano (był niedawno fajny wąteksmile,
przypominanie o 'siedzeniu prosto przy stole'...
kiedy przestają nas słuchać?
złapałam się na tym, że mówię za dużo, za często, wręcz szukam w myślach...co
by w tym dzieciaku naprawić, bo to taki obowiązek rodzcielski, bo 'same' to
tylko chwasty rosną...
    • mader1 Re: trucie dzieciom;) 06.03.07, 19:03
      Truję sad((
      Wcale tego nie lubię, ale one się same czasem o to proszą wink Nie zawsze mam
      inwencję, żeby jakoś inaczej to załatwić - w formie zabawy. Czasem staram się
      żartobliwie o czymś przypomnieć, ale bywa, że to obraca się przeciwko
      mnie smile)), bo sprawa niezałatwiona, a zart ciągnie się dalej.
      Truję w sprawie sprzątania - ale niecodziennie - bo zobaczyłybyście pokój
      młodszych u nas w domu.....
      Starszej truję w sprawie siedzenia prosto - bo ma wadę kręgosłupa i powinna
      pamiętać.
      No truję, jak stara matka.
      • mader1 jeszcze o truciu... 06.03.07, 19:14
        " Czy ja Wam truję ?" spytałam moje dzieci. - " Jasne, od rana do wieczora"-
        zaczęła się śmiać najstarsza ( chyba nie jest źle, bo jej najwięcej truję ).
        Nagle uaktywnił się mały:
        " Ja wiem, ja wiem co to jest tlucie !" - stanął na baczność obok komputera - "
        Tluć mozna jabkiem, wies w jabko wkłada się tlucizne..."
        Drogie panie, jak tluć to tylko jabłkiem.
    • mama_kasia Re: trucie dzieciom;) 06.03.07, 21:53
      Truję, truję - aż mnie mąż musi powstrzymywać.
      Do pewnego stopnia, myślę, trucie jest potrzebne, ale wtedy,
      kiedy jeszcze truciem nie jest, a upominaniem. Tylko, że potrafię
      długo mówić o tym samym. I potem jeszcze raz, bo mam wrażenie, że
      nie zrozumiały. A one rozumieją, ale nie zawsze mają ochotę się
      dostosować.
      • skrzynka3 Re: trucie dzieciom;) 06.03.07, 22:08
        Truje crying jak najeta. A w pewnym momencie lapie ze moje slodkie dziadki dawno
        zakwalifikowaly mnie do szumow tla i cale trucie idzie w gwizdek. Pracuje nad
        tym -zeby byl jasny konkretny komunikat a nie nawijka przez 5 min. Ciezko idzie
        jak narazie.
    • my-cha Re: trucie dzieciom;) 07.03.07, 11:02
      Truję
      znaczy staję przed delikwentem i mówię: teraz truję na temat ...(wymieniam, np.
      matury)
      albo powtarzam bla bla bla
      Zadziwiające ale reakcja jest : no już dobrze, przecież wiem
      wink
      • mader1 Re: trucie dzieciom;) 07.03.07, 11:20
        zastanawiające... one zawsze wiedzą...
        Ale wiecie, co ? Moja Najstarsza ma chłopaka i teraz on jej truje smile)) A ona
        jemu - bo ma maturę smile)) I jak on jej truje to jest co innego - on się o nią
        TROSZCZY smile)) Bardzo się z tego cieszę smile
    • samboraga Re: trucie dzieciom;) 07.03.07, 21:31
      zniknęłam, ale już jestemsmile

      oj, bycia tłem to ja się obawaiam, ale to trucie to chyba taki stały rytuał
      rodzicielskiwink
      ostatnio jak nie zareagowałam na wyjadanie cukru z cukiernicy to usłyszałam 'nic
      nie mówisz? to już mogę? i zęby się nie popsują?'...i w ogóle zostałam
      objechana...że nie dbam o niego...

      ale dalej repertuar trucia rośnie, bo wyszukuję w dziecku rzeczy do naprawieniacrying
    • isma Re: trucie dzieciom;) 08.03.07, 10:56
      Nie za duzo, ale truje.
      Z tym, ze ja sie godze z tym, ze bywam tlem. Zgodnie ze zlota zasada moich
      Rodzicow "Ty masz prawo zrobic co zechcesz, a ja mam prawo powiedziec, co na
      ten temat mysle", traktuje trucie raczej jako komunikat, niz jako nakaz.
      Wiec to chyba nie jest grzech polegajacy na doszukiwaniu sie zla w dziecku,
      tylko grzech, polegajacy na przeswiadczeniu o obowiazku mienia zdania na kazdy
      temat wink)).
      • samboraga Re: trucie dzieciom;) 08.03.07, 22:03
        Zgodnie ze zlota zasada moich
        > Rodzicow "Ty masz prawo zrobic co zechcesz, a ja mam prawo powiedziec, co na
        > ten temat mysle", traktuje trucie raczej jako komunikat, niz jako nakaz.
        > Wiec to chyba nie jest grzech polegajacy na doszukiwaniu sie zla w dziecku,
        > tylko grzech, polegajacy na przeswiadczeniu o obowiazku mienia zdania na kazdy
        > temat wink)).

        Droga Ismo, jakoś nie wyobrażam sobie Ciebie schodzącej na straszliwe manowce,
        mimo luzu i pełnego zaufania od rodzicówsmile)) Ale co z dzieckiem, któremu mówisz
        'nie wkładaj palców do kontaktu', i rozmawiasz, i tłumacysz...a ono wkłada...
        chyba pozostaje truć po raz pięćsetnywink
        • isma Re: trucie dzieciom;) 09.03.07, 09:32
          To tylko swiadczy, nie obraz sie, bo mowie to czule, o ograniczonosci Twej
          wyobrazni wink)).
          Mila moja, co bys powiedziala o szesnastolatce wyprowadzajacej sie z domu celem
          zamieszkania z para o 10 lat starszych od siebie homoseksualistow?
          Nie ukrywam, ze jak pomysle, ze M. moglaby pojsc w me slady, to mnie lekkie
          ciarki przechodza. No, niby jest szansa, ze, jak jej matka, kiedys
          zgrzecznieje, ale rownie dobrze moze tego zgrzecznienia nie dozyc wink)).
    • dorotkak Re: trucie dzieciom;) 08.03.07, 18:59
      nie mam swoich dzieci, ale patrzac z perspektywy wlasnie dziecka to mysle, ze
      domu gdzie mama ciagle cos mowi, to po pewnym czasie przestaje sie na to zwracac
      uwage, puszcza kolo uszu - jak to sie u nas mówi - hucz sobie hucz - a do glowy
      dalekosmile

      wiecz raczej rzadko a konkretniesmile
      • netus Re: trucie dzieciom;) 10.03.07, 16:03
        Oj tak truję truję, ale coraz częściej się pilnuję i staram usłyszeć to co
        mówię, i jak to usłysze to ręce mi opadają a wtedy daję spokój dzieciom i sobie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja