dorotkak 11.03.07, 17:52 www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=1417 Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ewa.z1 Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 11.03.07, 18:21 ta reforma to nie tylko spowiadającym by się przydała, ale i spowiednikom. Bo jeśli tzw. "penitent" wyznający szczerze swoje grzechy i boleści duszy słyszy nagle nie z gruszki ni z pietruszki: " a masz jeszcze coś ważnego do powiedzenia, czy tylko takie..., bo muszę już iść" no to hmmm... Odpowiedz Link
dorotkak Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 11.03.07, 18:43 no ja to raz miałam piękna przygode.......... w trakcie wyznawania grzechow ksiadz mnie przeprosil, ze musi wyjsc na chwileczke, serce mi stanelo ze strachu, ze pewnie idzie sie innego ksiedza zapytac jaka to pokuta nalezy sie za takie straszne grzechy, a on poszedl pogadac z koscielnym!!! jak wrocil to juz wogole nie moglam sie skupic ani prawie nic z siebie wypowiedziec - wiec reforma by sie przydala Odpowiedz Link
ewa.z1 Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 11.03.07, 19:09 no cóż. nie kazdy ksiadz powinien być spowiednikiem, tak samo jak nie kazdy nadaje się do uczenia dzieci. Ale my juz chyba nie doczekamy się zmian w tej kwestii. Pozostaje nam staranność w doborze spowiednima. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 11.03.07, 20:51 Zapraszam do mojej parafii, do księdza z Polinezji - Nie przykładałam się do obowiązków w pracy i w domu - O so chodzi? Powtórz pani - Nie wypełniałam dobrze swoich obowiązków - Ale jakie to jest grzech? - No że mam obowiązki, ale nie wypełniam ich tak jak trzeba - Nie wiem, jaka to znaczy, ale dobra, mów inne Odpowiedz Link
warszawianka51 Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 11.03.07, 21:40 )) nawet mojego męża rozśmieszyłaś Odpowiedz Link
kann2 Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 11.03.07, 21:45 Domyślam się, że ten spowiednik zawsze cieszy się dużą liczbą penitentów! Odpowiedz Link
mary_ann Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 11.03.07, 22:15 Dla mnie to raczej smutne niż smieszne. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś, kto nie zna DOSKONALE miejscowego języka mógł byc spowiednikiem! Czy zgłaszaliscie ten problem proboszczowi albo wyżej? Odpowiedz Link
lucasa Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 12.03.07, 17:15 mary_ann napisała: > Dla mnie to raczej smutne niż smieszne. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś, kto nie > > zna DOSKONALE miejscowego języka mógł byc spowiednikiem! Czy zgłaszaliscie ten > problem proboszczowi albo wyżej? a sa i tacy penitenci co miejscowego DOSKONALE nie znaja doskonale, a do spowiedzi chodza ja jakos nie mam problemu jezeli chodzi o jezyk - chyba nie tylko Ci co byli w Taize "widzieli" i takie spowiedzi gdzie i ksiadz i osoba spowiadajaca sie za dobrze jezyka nie znala - a przeciez spowiedz byla wazna, i pewnie w bardzo wielu przypadkach owocna. chyba, ze w tym watku bardziej o chodzi o kierownictwo duchowe niz o spowiedz. dla mnie problemem sa slowa "zrob/postepuj zgodnie z sumieniem" - ale chyba tego w Polsce (jeszcze?) sie nie slyszy? A Odpowiedz Link
dorotkak Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 11.03.07, 22:30 mamalgosia - smialam sie tak, ze chyba wszyscy sasiedzi slyszeli!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
mader1 Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 11.03.07, 23:21 Dawaj Go do nas, byłby mój ulubiony Już by zupełnie moich dylematów nie zrozumiał, bo niektórzy Polacy też mają kłopot )) Odpowiedz Link
otryt Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 12.03.07, 08:45 Dobry dowcip! Sam jednak nie chciałbym się spowiadać u kogoś takiego. Trzy razy omawiać ten sam grzech, tłumaczyć księdzu, na czym polega nędza tego grzechu. Już samo trzykrotne wyznanie grzechów to niezła pokuta. Żadnym eufemizmem się nie wymigam, bo za Chiny nie zrozumie.)) Odpowiedz Link
rycerzowa Coś bardzo a propos 11.03.07, 22:44 Kościół akademicki w dużym mieście, do konfesjonału przychodzi dwudziestoparolatka: - Nie byłam u spowiedzi cztery lata, mam być matką chrzestną dzieciątka w rodzinie, chciałabym z czystym sercem ...etc. - No, dość tej poezji! Konkrety, Konkrety! Odpowiedz Link
a_weasley Re: Coś bardzo a propos 12.03.07, 12:53 rycerzowa napisała: > dwudziestoparolatka: > - Nie byłam u spowiedzi cztery lata, mam być matką chrzestną dzieciątka w > rodzinie, chciałabym z czystym sercem ...etc. > - No, dość tej poezji! Konkrety, Konkrety! Żeby to chociaż była poezja, a nie klepanie sloganów! W każdym razie księdzu się nie dziwię. Matką chrzestną dzieciątka ma być. No co za szok. Jeszcze by ksiądz pomyślał, że psinki... Odpowiedz Link
rycerzowa Re: Coś bardzo a propos 12.03.07, 14:36 a_weasley napisał: > Żeby to chociaż była poezja, a nie klepanie sloganów! W każdym razie księdzu si > ę > nie dziwię. A czy nie uważasz waść, że dopiero przy "konkretach" nie da się uniknąć sloganów? Odpowiedz Link
a_weasley Re: Coś bardzo a propos 13.03.07, 01:48 rycerzowa napisała: > A czy nie uważasz waść, że dopiero przy "konkretach" nie da się > uniknąć sloganów? Stanowczo nie uważam, albowiem slogan i konkret z definicji się wykluczają. Odpowiedz Link
rycerzowa Re: Coś bardzo a propos 14.03.07, 10:04 Odpowiadasz na : a_weasley napisał: > > Stanowczo nie uważam, albowiem slogan i konkret z definicji się wykluczają. Konkret i slogan rzeczywiście z definicji się wykluczają. Ale "konkret" i utarty, oklepany zwrot - już nie. O czym zresztą mówi artykuł przywołany na wstępie. (Rozmawiamy wszak o spowiedzi). Odpowiedz Link
a_weasley Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 11.03.07, 23:32 Ktoś może oczywiście powiedzieć, żebym siedział cicho i nie wtrącał się w wewnętrzne sprawy katolików. Niemniej się wtrącę. Po pierwsze obchodzi mnie to, bo katoliczką jest moja żona. Po wtóre uważam, że jeżeli już coś w danym wyznaniu obowiązuje, to powinno być traktowane poważnie i realizowane porządnie (dlatego jeśli nie ma komu pociągnąć śpiew pieśni maryjnej, to ku uciesze Minerwy ciągnę). Swego czasu zdarzyło się, że woziłem Minerwę od kościoła do kościoła i nie miała gdzie się wyspowiadać. Między innymi odwiedziliśmy obie warszawskie katedry. Nic. Ani pół spowiednika. A był to, proszę obywatelów pokornie, Wielki Piątek przed południem. Gdzie byli choćby ci księża, którzy normalnie w piątek uczą religii? Od wielu lat jest instrukcja, żeby spowiedź była (o ile możności - jakie to wygodne sformułowanie!) poza mszą, a już w każdym razie żeby ksiądz, który spowiada, nie zbierał tacy, nie rozdzielał Komunii. Kto się tym przejmuje? I tak odklepują kolejni wierni spowiedź po łebkach przed spieszącymi się księżmi... Łatwo mówić wiernym "spowiadajcie się często i dokładnie". Trudniej zrobić cokolwiek, żeby mogli to realizować. Żeby w parafii, gdzie jest pięciu księży, od siódmej rano do dziewiątej wieczór zawsze jeden siedział w konfesjonale. Nie ma penitentów? To niech czeka na nich i modli się, żeby przyszli. Jeśli jego parafianie będą się spowiadali raz na kwartał (średnio oczywiście - na przykład połowa, jak zalecane, co miesiąc, a reszta rzadko lub bardzo rzadko), będą przychodzili średnio jeden na kwadrans. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 11.03.07, 23:45 > Od wielu lat jest instrukcja, żeby spowiedź była (o ile możności - jakie to > wygodne sformułowanie!) poza mszą, a już w każdym razie żeby ksiądz, który > spowiada, nie zbierał tacy, nie rozdzielał Komunii. Kto się tym przejmuje? Nasi od lat się przejmują Odpowiedz Link
mama_kasia Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 11.03.07, 23:47 I jeszcze mamy w czasie rekolekcji liturgię pokutną ze spowiedzią indywidualną i w Wielką Środę też - mieliśmy w każdym razie w Wielką Środę. Nie wiem, jak będzie teraz. Odpowiedz Link
justyna.ada Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 12.03.07, 09:57 > > Od wielu lat jest instrukcja, żeby spowiedź była (o ile możności - jakie > to > > wygodne sformułowanie!) poza mszą, > > Nasi od lat się przejmują No to macie fajnie. W mojej-administracyjnie- parafii niestety nie. Na chwilkę przed mszą to tak, i wtedy kto jest pierwszy, ten się jeszcze spowiada w spokoju ale następni maja nad głową huk organów, głosy z głośnika itp. I wówczas dosłownie zasłaniam sobie uszy i zastanawiam się, czy ksiądz mnie słyszy, a nie będę przecież trąbić na cały kościół swoich grzechów. Ale w ogóle jak patrzę po warszawskich kościołach, to jest to trudne, (poza spowiedzią ciągłą u jezuitów) znaleźć dyżurujących księży np. w sobotę, kiedy pracujący człek ma chwilę czasu i nie na mszy. ( Odpowiedz Link
isma Wash&Go 12.03.07, 13:35 Jestem zagorzalym przeciwnikiem spowiedzi w trakcie Mszy sw. Pal juz szesc akademickie rozwazania, czy taki szczesliwie wyspowiadany na niedzielnej Mszy sw. nie popelnia przy okazji kolejnego grzechu ciezkiego pt. opuszczenie niedzielnej Eucharystii (do ktorego momnetu "mozna" sie spoznic?), oststecznie to jest sprawa miedzy tym czlowiekiem a Panem Bogiem, i pewnie jakos tam Pan Bog sobie z tym poradzi... Ale jesli zakladamy, ze liturgia eucharystyczna Kosciola nie jest suma pojedynczych prywatnych nabozenstw jej uczestnikow, ale jej najglebszy sens polega takze na tworzeniu communio (communio sanctorum of course )), to proboszcz, posylajacy wikarych do konfesjonalu w czasie Mszy sw. wyraznie daje do zrozumienia, gdzie ma ten wymiar Eucharystii ;-(((. Odpowiedz Link
mary_ann Re: Wash&Go 12.03.07, 14:19 Podobnie jak Isma, jestem zdecydowana przeciwniczką spowiedzi w trakcie mszy (nawet, jesli dla zachowania pozorów zaczyna się na kwadrans przed)). Podoba mi się pomysł urządzania miejsc spowiedzi wyraźnie oddzielonych od reszty świątyni (tak jest np. u Dominikanów na warszawskim Służewiu i jest to przy okazji przecudnie rozwiązane architektonicznie). Spowiedź zdecydowanie powinna odbywac się także w dni poza niedzielą (i to nie rano, kiedy mało kto może skorzystać)- chyba najlepiej, jesli wywieszane sa informacje (imienne!) o dyżurach w konfesjonale. Podobne informacje można na szczęscie znaleźć często też na stronach internetowych parafii. U nas ("u nas" duchowo, a nie administracyjnie) istnieje też możliwośc telefonicznego lub mailowego umówienia się z określonym zakonnikiem. Odpowiedz Link
isma Re: Wash&Go 12.03.07, 14:22 O, tak, w Krakowie kapucyni maja taka wyodrebniona z kruzgankow zagrodke dla zagubionych owieczek )) Odpowiedz Link
miriam_73 Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 15.03.07, 12:44 Justyna nie tylko o oo. jezuitów. U "Dominików" na Służewie tez jest codziennie spowiedź i to po południu (od 17.30 do 20.30). I tka jak nizej napisala Mary- Ann - wydzielone pomieszczenie (kaplica), tak, ze nawet jeśli trwają nieszpory czy msza św. to nie ma "zakłóceń" )) Odpowiedz Link
mader1 Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 12.03.07, 07:48 Mam szczęście Nasz proboszcz się przejmuje. Do tego stopnia, że w każdy pierwszy piątek jest dodatkowo msza o 20.30 Od pierwszej mszy tego dnia do końca ostatniej - czyli do ok.21.30 spowiadają. Polacy po polsku Nawet w moim małym Miastkowie bardzo się starają, choc gorzej im idzie niż tu w mojej parafii w Warszawie. A swoją drogą... kiedyś rozmawialiśmy z księdzem z małej miejscowości i wiecie , co powiedział ? Coś, co wcale nie śmieszy, tylko przeraża. Musi zwracać uwagę, by nie spowiadać kogoś zbyt długo, bo... ludzie zaczynają plotkować na jego temat - temat penitenta- że jakiś okropny grzech popełnił. Albo że księdzu podpadł.Powiedział, że z początku było mu ciężko się tak streszczać, potem zaczął się starać myśleć wcześniej jakby tu w kilku słowach wlać otuchę i coś mądrego poradzić... Mówił, że to dla niego ciągle trudne. Odpowiedz Link
dorotkak Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 12.03.07, 21:39 ha! przypominają mi się comiesięczne spowiedzi przed Bieżmowniem - jak ktoś długo klęczał przy konsfesjonale to komentarze były dwa: albo, że ktoś strasznie nagrzeszyl albo, że dany ksiądz się tak strasznie czepia Odpowiedz Link
twoj_aniol_stroz Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 10.03.08, 17:03 > A swoją drogą... kiedyś rozmawialiśmy z księdzem z małej miejscowości i > wiecie , co powiedział ? Coś, co wcale nie śmieszy, tylko przeraża. Musi > zwracać uwagę, by nie spowiadać kogoś zbyt długo, bo... ludzie zaczynają > plotkować na jego temat - temat penitenta- że jakiś okropny grzech popełnił. O to, to. Właśnie takie coś miało miejsce w trakcie niedzielnego dnia skupienia, kiedy przyszedł czas na spowiedź. Otóż zostało 30 min do planowanej Mszy Św i ok. 15 - 20 osób chętnych do spowiedzi, do podziału na dwóch księży. Stajemy przed jedną salką (spowiedź w salkach, twarzą w twarz z księdzem), jedna osoba weszła, reszta stoi na korytarzu. Zaczyna się rozmowa: ja (patrząc na zegarek): zdaje się, że mamy opóźnienie, w życiu nie zdążymy z Mszą na 16.00 koleżanka (pierwszy raz na dniu skupienia, co ją tłumaczy): no coś ty, przecież szybko pójdzie, bo tu nie ma jakiś strasznych grzeszników ja: tu nie o jakość i ilość grzechów chodzi, ale o dobrą spowiedź, z mojego doświadczenia wynika, że tak 15 minut na każdego to jest minimum. koleżanka: o rany, to ci księża aż tak się czepiają... No i Msza była godzinę później ) Faktem jest, że bardzo lubię te dni skupienia właśnie ze względu na porządną spowiedź, bez nikogo wokoło, w spokoju, w towarzystwie mądrego księdza, który pochyla się nad problemem, nie pogania i nie bagatelizuje. Odpowiedz Link
isma Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 10.03.08, 17:21 To zalezy, jak na to spojrzec. Jesli zalozyc, ze spowiedz obligatoryjnie dotyczy tylko grzechow ciezkich (co nie znaczy, ze nie trzeba NAJPIERW zrobic porzadnego rachunku sumienia, obejmujacego tez grzechy lekkie). Dla mnie sakrament pokuty stanowi calosc, w ktorej samo wyznanie grzechow przed kaplanem jest momentem waznym, ale nie az tak, zebym MUSIALA na nim spedzic kwadrans, bo jak nie, to to bedzie "niedobra" spowiedz. Osobiscie nie bardzo lubie, jak sie myli spowiedz z kierownictwem duchowym. "Towarzystwo madrych ksiezy" owszem, cenie - ale niekoniecznie do tego jest potrzebny konfesjonal. Owszem, moge sobie przegadac z fachowcem )) moje drobniejsze upadki, zwlaszcza jesi sa powtarzalne, i takowy moze sie wtedy "czepiac" do woli - ale tez musze miec swiadomosc tego, ze przede wszystkim podnosi mnie z nich Jezus przez Komunie sw. Odpowiedz Link
twoj_aniol_stroz Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 10.03.08, 20:11 Widocznie Ismo nie miałaś wątpliwej przyjemności odbyć spowiedź po której masz kaca, bo wiesz, że ksiądz po prostu nie słyszał ani jednego słowa, które powiedziałaś. Teoretycznie spowiadasz się przed Jezusem i to On odpuszcza Ci grzechy. Gdyby tak było wystarczyłaby spowiedź powszechna. Jest tylko jedno ale. Dla mnie spowiedź jest czymś więcej niż tylko wyznaniem grzechów (co jest bardzo istotne), to także chwila refleksji skąd te grzechy się biorą, dlaczego akurat takie. Mądrość spowiednika jest tu bardzo potrzebna, natomiast czym innym jest kierownictwo duchowe i to już raczej nie jest rozmowa na 15 minut spowiedzi i niena prawach spowiedzi. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 10.03.08, 21:07 Refleksa, skąd mój grzech się bierze we mnie odbywa się często w czasie rachunku sumienia. Nadal twierdzę (i tylko to chciałam podkreślić w czasie poprzedniej wypowiedzi), że niezależnie od tego czy spowiednik jest mądry czy niemądry, czy słyszy lepiej czy gorzej, czy mówi, daje rady, pouczenia, pyta czy w ogóle tego nie czyni, a daje tylko pokutę i rozgrzeszenie, łaska wypływa z tego sakramentu poprzez tego danego księdza. Cieszy mnie dobry spowiednik i cieszę się, że masz taką praktykę spowiedzi, ale to naprawdę jest ważne, aby ludzi rozumieli, że niezależnie od księdza dostają w czasie spowiedzi łaskę przebaczenia. Boję się przywiązania do "dobrego spowiednika". Chciałabym np. moje dzieci nauczyć, że niezależnie od tego, jak w ich ludzkim pojęciu spowiedź wyglądała, spotkali się w tym sakramencie z Bożym Miłosierdziem. Nie muszę mieć pouczenia w czasie wyznania grzechów, aby doświadczyć w całym "procesie" spowiedzi, zrozumienia istoty mojego grzechu. Odpowiedz Link
twoj_aniol_stroz Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 10.03.08, 21:57 Tylko, że praktyka jest taka, że niezaleznie od swojej wiedzy masz także konkretną sytuację, która albo pomaga, albo wręcz przeszkadza. Sama doświadczyłam kilku spowiedzi, które niby się odbyły, dostałam rozgrzeszenie i teoretycznie wszystko było z punktu formalnego ok, co nie zmienia postaci rzeczy, że moje odczucia były inne. Taka spowiedź nie służy pogłębianiu wiary, bo jeśli klęcząc w konfesjonale widzisz, że ksiądz nie słucha spowiedzi, jest zajęty kompletnie czym innym, siłą rzeczy dochodzisz do wniosku, ze skoro dla księdza jest to nieistotne, to co to za wiara, to jest rytuał. Zwłaszcza dla człowieka, który dopiero zaczyna kształtować swoją wiarę, dla kogoś wątpiącego, wreszcie dla kogoś, w kim rodzi się krytycyzm wobec Kościoła taka spowiedź może stać się powodem odejścia od Kościoła lub co gorsza od Boga. Będąc we wspólnocie religijnej, dyskutując tu na forum siłą rzeczy postrzegasz sakramenty, wiarę głębiej niż przeciętny człowiek, ale nie każdemu jest to dane. > Chciałabym np. moje dzieci nauczyć, że niezależnie od tego, > jak w ich ludzkim pojęciu spowiedź wyglądała, spotkali się > w tym sakramencie z Bożym Miłosierdziem. Z całego serca życzę Twoim dzieciom by zawsze w konfesjonale spotykały się z Bożym Miłosierdziem, ale niestety tam siedzi człowiek, który właśnie przez specyfikę tego sakramentu ma ogromną władzę nad człowiekiem i może jej użyć w bardzo niewłaściwy sposób. Sama kiedyś doświadczyłam spowiedzi, gdzie na wyznanie, że nie byłam dwa razy na Mszy Św ksiądz powiedział mi, że jestem złym człowiekiem, niegodnym miana chrześcijanina i mam się wynosić. Nie będę Ci pisać co wtedy czułam, ale określenie wściekłość jest bardzo łagodne. Naprawdę z czystym sercem życzę Twoim dzieciom, żeby nie doświadczyły takiej spowiedzi. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 10.03.08, 22:13 Dokładnie, tak się może zdarzyć, jak piszesz. I ja to wiem! Właśnie dlatego chcę uwrażliwić dzieci na to, że niezależnie od tego, co się zdarzy ze strony księdza, to jest(!) spotkanie z Bożym Miłosierdziem - zawsze. Nie chodzi mi o to, aby nie doświadczyły złych słów, gestów czy tam czego innego ze strony księdza, ale żeby były na to odporne. Będąc we wspólnocie > religijnej, dyskutując tu na forum siłą rzeczy postrzegasz > sakramenty, wiarę głębiej niż przeciętny człowiek, ale nie każdemu > jest to dane. Doskonale sobie zdaję sprawę, jak może wyglądać spowiedź. Kiedyś namawiałam koleżankę do spowiedzi. Rozmawiałysmy o tym. Poszła. Odeszła załamana. Ksiądz źle ją potraktował. Tak w każdym razie się czuła. Ale zaczęłam jej tłumaczyć. Zaraz potem była msza. A i u mnie był to jakiś dopiero początek wzrostu. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 10.03.08, 22:18 > Właśnie dlatego chcę uwrażliwić dzieci na to, że niezależnie > od tego, co się zdarzy ze strony księdza, to jest(!) spotkanie > z Bożym Miłosierdziem - zawsze. No chyba, że tak jak zrozumiałam było w Twoim przypadku, ksiądz wyrzuca i spowiedzi po prostu nie ma. Jasne, że wtedy to jest skandaliczne zachowanie. Po prostu chcę, aby wiedziały, że Bóg jest ponad ludzkim zachowaniem. Odpowiedz Link
twoj_aniol_stroz Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 10.03.08, 23:12 Tylko, że ja mimo, że to wiedziałam, mimo, że moja wiara już nie kiełkowała, ale była całkiem spora, to jednak bardzo źle to przeszłam, w sumie gdyby nie głupota, którą powiedział ksiądz podczas ogłoszeń parafialnych (a która to głupota z kolei dotyczyła mojego męża) pewnie odskoczyłabym bardzo daleko. Odpowiedz Link
mader1 Zły grzesznik, zły... 10.03.08, 23:45 A więc ja też poszłam do spowiedzi i cóż za przypadek , tez chodziło o nieuczestniczenie dwa razy we mszy św. Ksiądz powiedział mi... że " nietórzy dbają o zęby bardziej niż o duszę". Nie napiszę, że to było miłe. Jakby mi kto kubeł wody i to zimnej wylał na łeb... Odeszłam, pomodliłam się... spojrzałam na to spokojnie... Należało się... Trochę pokory, Mader, trochę pokory. Spowiedź to nie " wygłaskanie" po ranach, których ja nie mam...To, że ogólnie jestem o.k. nie oznacza, że owe dwie msze inaczej u mnie ciążą niż u tego, co jest mniej w porządku. To stwierdzenie faktu było. I rozgrzeszenie.I wybaczenie A księdza owego lubiłam, choć wtedy mnei nie skojarzył i mi się oberwało Odpowiedz Link
twoj_aniol_stroz Re: Zły grzesznik, zły... 11.03.08, 00:06 Ja sobie doskonale zdaję sprawę, czym jest Masza Św i kubeł zimnej wody dostałam nie raz i nie dwa. Widzisz Mader, różnica jest taka, że Ty dostałaś rozgrzeszenie, dano Ci szansę poprawy, mi kazano iść precz, wynosić się i tym się te dwie spowiedzi różniły. Odpowiedz Link
twoj_aniol_stroz I coś jeszcze... 11.03.08, 09:20 Napisałaś o złym grzeszniku... Ranisz Mader nawet bez świadomości, że to robisz. Grzesznik nie jest zły, sam fakt, że fatyguje się do konfesjonału oznacza, że ma jakąś refleksję nad sobą (oczywiście z pominięciem tych, którym potrzebny jest "papier" do sakramentu). Człowiek nie jest zły, złe jest to co robi. Odpowiedz Link
mader1 Re: I coś jeszcze... 11.03.08, 09:44 A tak, no wiem ))) ja napisałam ironicznie ))) Odpowiedz Link
mader1 Re: I coś jeszcze... 11.03.08, 11:32 szkoda, że to " zły grzesznik, zły" napisałam z ironią, aby nazwać postawę księdza ? Czy szkoda, że miał miał taką postawę ? Podzielam Twoje zdanie na ten temat. Odpowiedz Link
twoj_aniol_stroz Re: I coś jeszcze... 11.03.08, 11:58 Ja to odebrałam jako określenie tego, który przychodzi do spowiedzi, czyli w tym wypadku mojej osoby... Natomiast tu problem jest zupełnie gdzie indziej. Otrzymanie rozgrzeszenia daje uwolnienie, daje szansę i Ty podczas tamtej spowiedzi tę szansę otrzymałaś i dlatego możliwa była refleksja, że w sumie ten ksiądz miał rację; wypędzenie daje uczucie odrzucenia, skreślenia człowieka. Spróbuj stanąć w mojej sytuacji, kiedy nie dość, że słyszysz, że jesteś złym człowiekiem (całkiem podobnie jak zły grzesznik) i jesteś niegodna miana chrześcijanina i potem jeszcze słyszysz, że masz iść stąd. Cóż jesteś niepotrzebna tu, nikt Ciebie nie chce w tym gronie (w tym wypadku chrześcijan). Kiedy tak spojrzysz to jakoś nie widać analogii w tych dwóch spowiedziach. Określenie "zły grzesznik" odebrałam także jako skreślenie mnie jako właśnie tego grzesznika Odpowiedz Link
mader1 Re: I coś jeszcze... 11.03.08, 12:08 > Określenie "zły grzesznik" odebrałam także jako skreślenie mnie jako > właśnie tego grzesznika Dobrze, że dopytałam. Absolutnie to nie było do Ciebie. To był ironiczny tytuł do mojej TAMTEJ sytuacji. Masz rację, nie była taka sama. Zresztą, napisze Ci, że oprócz tej opisywanej przez Ciebie i jeszcze jednej sytuacji w rodzinie - ale wtedy ksiądz miał rację, bo absolutnie żalu za grzechy nie było, buta była i przeklinanie konkretnej osoby- nie spotkałam się, by odesłano kogoś bez rozgrzeszenia z powodu samego wyznania grzechów. Odpowiedz Link
twoj_aniol_stroz Re: I coś jeszcze... 11.03.08, 12:30 Dobra, czyli wyjaśnione Przyznam, że nikomu, ale to naprawdę nikomu ze Stalinem i Hitlerem włącznie nie życzę takiej "atrakcji" i właśnie o takiej spowiedzi pisałam Ismie, ktora mówiła o Bożym Miłosierdziu w konfesjonale. Tak, spowiedzi są różne, lepsze, gorsze, szybkie i takie dłuższe, ale łączy je jedno, człowiek odchodzi z rozgrzeszeniem, czyli czuje bezpieczeństwo i akceptację swojej osoby. W takim przypadku Isma ma rację, że to jest moc sakramentu. Niestety bywa także spowiedź taka, jaką ja przeżyłam i wtedy jest bardzo ciężko i w zasadzie pozostaje tylko modlitwa i wiara, że Bóg i tak to naprawi. W sumie tamta spowiedź miała miejsce 4 lata temu a do dziś jest dla mnie sporą drzazgą, która kłuje - choćby to nieporozumienie w odbiorze Twojej wypowiedzi. Dane mi to było po coś, to na pewno, tylko ja nie bardzo umiem znelźć ten cel. Być może jak go znajdę i zrozumiem, będę umiała w pełni, świadomie i z wdzięcznością powiedzieć Bogu "dziękuję". Na razie to jest na zasadzie akceptowania, ale do wdzięczności jeszcze daleka droga Odpowiedz Link
franula Re: I coś jeszcze... 17.03.08, 15:43 a w tym roku spowiedź: u domikanów na Służewie (warszawa) Wielki Poniedziałek i Wtorek: 6.45 - 13.00 i 17.30 - 20.00; Wielka Środa: 6.45 - 13.00 i 16.00 - 20.00; Wielki Czwartek, Piątek i Sobota: 8.00 - 17.30; Wielkanoc - nie będziemy spowiadać, Poniedziałek Wielkanocny - spowiedź tylko na prośbę(kontakt przez zakrystię) u Wszystkich Świętych też całą Wielką Sobotę będa spowiadać. Specjalnie sluchałam. Odpowiedz Link
isma Re: I coś jeszcze... 17.03.08, 16:05 No, coz. U mnie w najlepszej parafii w archidiecezji tym razem tez sie nie bedzie spowiadalo w Triduum, bo po co. Spowiada sie do Wielkiej Srody, an pol godziny przed wieczorna Msza sw. 9 (no, w srode przez poltorej...). No i oczywiscie, tradycyjnie w Wielki Czwartek obchodzimy, znaczy sie nasza wspolnota parafialna obchodzi, pamiatke ustanowienia czego, no, czego, drogie dzieci...? Ano, sakramentu kaplanstwa. Slubny stwierdzil ze osobiscie zamowi plebanowi wiazanke kwiecia kurierem pod katedre na Msze Krzyzma, skoro juz mamy ten doniosly fakt obchodzic, ale wolalby, zeby jednak na Mszy Wieczerzy Panskiej bodaj slowem sie wspomnialo o ustanowieniu Eucharystii ;-(((. Odpowiedz Link
franula Re: I coś jeszcze... 17.03.08, 21:59 u o.dominikanów w krakowie z ogłoszeń: "W Wielkim Tygodniu spowiadamy przez cały dzień od godziny 8.00. Podczas świąt nie będziemy spowiadać. W Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego pierwsza Msza Św. w naszej Bazylice zostanie odprawiona o godz. 8.00" rozumiem że w sobotę spowiadają? Odpowiedz Link
katriel Re: I coś jeszcze... 18.03.08, 08:49 > rozumiem że w sobotę spowiadają? Pewnie spowiadają. Nasi wrocławscy dominikanie spowiadają, to krakowscy też mogą. Na stronie wrocławskiego klasztoru wisi: "Spowiedź przez najbliższe dni od 9 do 19.30. W Wielki Czwartek i Piątek od 9 do 18.30. A w Wielką Sobotę od godziny 9 do 13." Tak przy okazji: z dzieciństwa pamiętam kapucynów, którzy zawsze przez dwie czy trzy niedziele przed Świętami powtarzali w ogłoszeniach parafialnych do znudzenia, że w Wielką Sobotę nie spowiadają - po czym jak przychodziła Wielka Sobota, to spowiadali. Przyszedłszy z koszyczkiem do święcenia zawsze widziałam kolejkę do konfesjonału. Trochę krótsza niż kilka dni wcześniej albo w pierwszy piątek miesiąca, ale była - i była obsługiwana. Bardzo mnie to irytowało. Niby wiadomo: ogłaszają, że nie bedą spowiadać, żeby ludzie nie zostawiali spowiedzi na ostatnią chwilę; a potem jak przychodzi ktoś potrzebujący (jeden, drugi, dziesiąty...), to jak mu odmówić spowiedzi? No ale skoro z doświadczenia wiadomo, ze spowiedź w Wielką Sobotę będzie, to ogłaszanie, że jej nie będzie, jest jednak jakimś oszustwem. Jak to usłyszy osoba wystarczająco naiwna i prostolinijna, to przecież uwierzy, do spowiedzi nawet nie spróbuje pójść i pojednanie z Chrystusem ją ominie. Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: I coś jeszcze... 18.03.08, 11:29 U św Jakuba na placu Narutowicza w W-wie są normalnie stałe godziny spowiedzi w dni powszednie i nazwiska spowiedników wiszą, więc ideał. Ale mówią*, że w Triduum spowiedzi nie będzie. * W zeszłym roku była, przynajmniej w Wielki Piątek, więc mam do zapowiedzi stosunek cokolwiek sceptyczny. Odpowiedz Link
alex05012000 Re: I coś jeszcze... 18.03.08, 09:00 mader1 napisała: > Zresztą, napisze Ci, że oprócz tej opisywanej przez Ciebie i jeszcze jednej sytuacji w rodzinie - ale wtedy ksiądz miał rację, bo > absolutnie żalu za grzechy nie było, buta była i przeklinanie > konkretnej osoby- nie spotkałam się, by odesłano kogoś bez > rozgrzeszenia z powodu samego wyznania grzechów. mojej mamie kiedy powiedziała, ze na mszy pogrzebowej babci była u komunii bez spowiedzi (mieliśmy wtedy 2 pogrzeby do załatwiania na raz i mama nie poszła do spowiedzi, nie zdążyła, wyleciało jej to z głowy, nie wiem, nieważne...) ksiądz powiedział zeby przyszła za miesiąc, zadnego rozgrzeszenia nie otrzymała... jak dla mnie to nie było w porządku... Odpowiedz Link
twoj_aniol_stroz Re: I coś jeszcze... 18.03.08, 13:52 Bo takie spowiedzi się mogą przytrafić kazdemu i warto o tym mówić po to, zeby pomóc drugiemu człowiekowi. Pamiętam moje uczucia po tamtej spowiedzi, naprawdę nie było to łatwe doświadczenie. Odpowiedz Link
alex05012000 Re: I coś jeszcze... 18.03.08, 14:33 niestety, mimo tego co zostało tu powiedziane o spotkaniu z miłosierdziem itd... osoba i zachowanie spowiadającego ma wielkie znaczenie i może spowodować, zwłaszcza w przypadku osób mniejszej wiary, spowiadajacych sie nieczęsto, totalne zrazenie sie do tej instytucji ... był juz wątek spowiedziowy..nie chcę powtarzać, ale z jednej strony spowiadamy się Bogu, odpowiadamy przed nim ze swoich myśli i czynów... ale z drugiej mimo wszystko spowiedz powszechna nie wystarcza i musi być pośrednik... do końca logiczne to nie jest...ów pośrednik ma moc odpuścić nam winy (moc praktycznie boską), a z drugiej strony jest człowiekiem, jest ułomny, ma gorsze dni ... jeśli moje pojednanie z Panem ma być zależne od migreny księdza to hmmmm, ja może innym razem... Odpowiedz Link
isma Re: I coś jeszcze... 18.03.08, 14:36 No, nie, ale to tez bez przesady - nie mozna zakladac, ze zawsze odsylajacy spowiednik jest zly, a penitent skrzywdzony. Jak penitent nie zaluje tego, co zrobil, a np. szuka usprawiedliwien, ze to "nic takiego", to chyba czasem trzeba go odeslac, zeby sobie pewne rzeczy zechcial przemyslec? Odpowiedz Link
kann2 Re: I coś jeszcze... 18.03.08, 16:39 Czy ksiądz może odmówić rozgrzeszenia? Nie tyle może, ile raczej niekiedy nie może udzielić ważnego rozgrzeszenia. Ponieważ znak sakramentalny nie stanowi zabiegu magicznego i wymaga współpracy grzesznika, kłamstwem byłoby powiedzenie „odpuszczam tobie grzechy” komuś, kto wprawdzie uznaje zło wyznanych czynów, jednak nie ma woli nawrócenia. Nie chodzi o absolutną pewność. Smutny przykład św. Piotra, który zapewniał, że choćby wszyscy zaparli się Mistrza, to on pozostanie mu wierny, jest dobrym przed taką postawą ostrzeżeniem. Czym innym jednak jest szczera wola przemiany u tego, kto nie mając złudzeń co do siebie, postanawia się zmienić i liczy na pomoc z góry. By obaj – spowiadający ksiądz i pokutnik – nie ulegli urokowi pięknych słów, spowiednik czasem może (i powinien) zobowiązać spowiadającego się do konkretnych kroków, które nadają realny kształt postanowieniu. Tak np. alkoholik (choroba, owszem, ale co z całym, wyrządzanym sobie i otoczeniu złem?) szczerą w chwili spowiedzi chęć uwolnienia się od uzależnienia powinien podbudować decyzją podjęcia terapii i dobrze, jeśli ksiądz potrafi podać mu adres miejsc, w których może znaleźć pomoc. Dobre chęci przy jednoczesnym odrzuceniu podjęcia jakichkolwiek, całkiem ludzkich działań zmieniają sakrament w parodię. Naprawienie wyrządzonego zła jest warunkiem skuteczności sakramentu. Oczywiście bywa, że popełnionego zła naprawić się nie da: raniącego słowa się nie cofnie, kłamstwo o kimś poszło w świat i żyje swoim życiem, raz odebranego życia przywrócić nie można. Wtedy z tą świadomością trzeba dalej żyć. Sakrament nie służy zapomnieniu. On każe pamięć popełnionego zła wystawić na promienie Bożego miłosierdzia. Wtedy wielkość (nie umniejszanie) popełnionego i odpuszczonego zła rodzi wdzięczność, uczy powściągliwości w osądzaniu innych i dodaje sił do czynienia dobra, które tego, co się złego stało, nie cofnie, ale przynajmniej je nieco zrównoważy. Czasem w konfesjonale wystarcza deklaracja gotowości naprawienia zła. Czasem jednak dla uniknięcia sytuacji niejasnych (rozgrzeszenie zacznie „działać”, kiedy wypełnisz warunek, np. oddasz ukradzione przedmioty) spowiednik może nie tyle odmówić rozgrzeszenia, ile zaproponować przerwę w spowiedzi: idź i napraw, będę czekał, aż wrócisz, i wtedy spokojnie będziemy się radowali owocami sakramentu. Spowiadający kapłan działa w imieniu Kościoła, któremu Jezus udzielił władzy odpuszczania grzechów. Znajduje to wyraz w tym, że każdy ksiądz musi być do tej posługi osobiście autoryzowany przez biskupa. Ta udzielona przez Kościół władza nie jest bezgraniczna. Są czyny tak poważne, że przez sam fakt ich popełnienia następuje wykluczenie ze wspólnoty (ekskomunika) lub, jeśli chodzi o duchownych, zawieszenie prawa do sprawowania urzędu (suspensa). Wtedy przywrócenia do wspólnoty dokonać może tylko biskup lub, w niektórych przypadkach, papież... (...) Dodajmy na marginesie: z tego, że ksiądz działa w imieniu i z upoważnienia Kościoła, wynika także i to, że nigdy nie wolno mu się kierować własnym widzimisię. Prywatnymi pomysłami na temat moralnych ocen dobra i zła kapłan może się ewentualnie dzielić z przyjaciółmi przy kawie. Nie tego oczekuje człowiek, który klęka przy konfesjonale, gdzie przychodzi, by poddać się osądowi Kościoła. Formuła rozgrzeszenia przypomina, że w tym miejscu każdy ksiądz sprawuje „posługę Kościoła”. Sytuacje jakby bez wyjścia. Tak je w adhortacji „Reconciliatio et paenitentia” (34) określił Jan Paweł II. Szczególnie ważne jest w tym zdaniu „jakby” – albowiem wobec Pana Boga sytuacji bez wyjścia nie ma... tygodnik.onet.pl/32,0,7563,wyjscia_awaryjne,artykul.html Odpowiedz Link
isma Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 10.03.08, 23:00 mama_kasia napisała: niezależnie od księdza dostają w czasie spowiedzi łaskę > przebaczenia. Boję się przywiązania do "dobrego spowiednika". O, to, to. > Chciałabym np. moje dzieci nauczyć, że niezależnie od tego, > jak w ich ludzkim pojęciu spowiedź wyglądała, spotkali się > w tym sakramencie z Bożym Miłosierdziem. No, wlasnie. I ze istotne jest to, z jakim nastawieniem one do niego podeszly, bo z jakim ksiadz - to sprawa jego sumienia. Odpowiedz Link
isma Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 10.03.08, 22:41 Co ja mialam, to ja wiem. I wolalabym o tym sama napisac, jesli mozna, a nie byc wyreczana. Nie dalej jak w styczniu pisalam tu o takiej "spowiedzi", podczas ktorej, eeee, poza jednym zdaniem o charakterze zapoznawczym nie udalo mi sie powiedziec nic wiecej, poniewaz wiekowy rezydent konfesjonalu zaczal snuc wspomnienia ze swojej mlodosci, zwiazane z pasaniem domowego inwentarza. Bez zwiazku byly te wynurzenia, jak mi sie wydaje, z moja skromna osoba, a takze - chyba - z sytuacja, w jakiej oboje sie znajdowalismy )). No i coz. Kaca nie mam. Jakos przezylam. Wzielam przy tej okazji solidna praktyczna lekcje tego, ze nie nalezy latac w okresie szczytu spowiedniczego do tzw. spowiedzi z poboznosci, np. z zamiarem wspolnego poreflektowania sobie ze spowiednikiem nad tym i owym. Albowiem, jeszcze raz powtorze, poza obligiem przystepowania do sakramentu pokuty (nie TYLKO do spowiedzi!) w okresie wielkanocnym, spowiedz sakramentalna sluzy zasadniczo uwolnieniu z grzechow ciezkich. Kosciol przeciez dysponuje ogromnym bogactwem milosierdzia, ktorym szafuje wobec grzeszacego "lekko": w spowiedzi powszechnej i w Komunii sw. Natomiast co do refleksji, skad grzechy sie biora. Ano, mnie do tego doskonale sluzy codzienny rachunek sumienia, ktory sobie przy okazji przystepowania do sakramentu pokuty sumuje )). Spowiednik nie ma absolutnie obowiazku mnie w tym wyreczac. Formowanie sumienia to nie jest, moim zdaniem, zajecie od jednej spowiedzi do drugiej. To sie powinno odbywac permanentnie. Bez tego kazdy spowiednik sie moze okazac niemadry )). Odpowiedz Link
twoj_aniol_stroz Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 10.03.08, 23:25 Tylko pół biedy jeśli spowiedź jest "nie na temat" ze strony spowiednika, czy jak było w moim przypadku kiedyś kiedy zostałam pomylona z dzieckiem szkolnym podczas gdy ja właśnie dorobiłam się drugiego dziecka i zapragnęłam je ochrzcić, co jasno powiedziałam. Natomiast zdarzają się spowiedzi, które ranią, które robią zwyczajną krzywdę i wtedy to już nie jest takie proste. Wtedy przejść do porządku dziennego nie jest łatwo. Co do źródła grzechu i przemyśliwaniem nad tym podczas rachunku sumienia. Wszystko jest ok, ale bywają takie chwile, kiedy człowiek pewnych rzeczy nie zauważa, wydaje mu się, że wie, bo wędruje jakąś ścieżką, którą doskonale zna i wtedy spojrzenie z boku może pokazać coś co dotychczas pozostało niezauważone. Dlaczego zakładasz, że sama dasz sobie świetnie radę w ocenie swojego postępowania? Być może gdzieś popełniasz błąd i go nie widzisz? Ja często mam tę refleksję właśnie, że najciemniej jest pod latarnią pod którą właśnie siedzę. I nie rozumiem skąd wniosek, że z mojej wypowiedzi wynika iż formowanie sumienia odbywa się wyłącznie podczas spowiedzi. Myślę, że to była zbyt daleko idąca ocena, tym bardziej, że nie była słuszna. Odpowiedz Link
isma Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 10.03.08, 23:49 Nigdzie nie napisalam, ze "sama sobie daje swietnie rade" (niemniej zauwazam, ze codzienny rachunek sumienia jest w tym wzgledzie dosyc pomocny). Stwierdzam tyle, ze idac do spowiedzi nie licze na to, ze mi spowiednik dusze przeora. Jesli tak sie zdarzy - wspaniale, bonusik od Pana Boga. Ale jesli nie - to zaprawde, nic zlego sie nie stanie, o ile tylko ja ze swojej strony zrobilam wszystko, zeby ta spowiedz nie byla formalnoscia. Tak, sa spowiedzi, ktore rania. Ale mysmy glownie rozmawiali o tych "innych, lepszych", tych dlugo trwajacych )). Mnie sie akurat zdarzaly - daaaawno temu - i te raniace, i - niedawno temu - te "lepsze". Nie wchodzac w szczegoly, bo robic sie tego nie powinno - moge powiedziec tyle, ze te "lepsze" spowiedzi niosa ze soba dokladnie to samo ryzyko, co te raniace: zatracenia sensu sakramentu. Niebezpieczenstwo przedlozenia osoby nad Osobe. Tyle, ze odbywa sie to w znacznie bardziej komfortowych warunkach, i tym jest trudniejsze do zauwazenia. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 10.03.08, 17:41 U nas we wspólnocie jest praktykowana celebracja sakramentu pokuty i pojednania. Jest to cała liturgia. Kościół daje taką możliwość. Jest czytanie Słowa, homilia, modlitwa i spowiedź indywidualna. I z założenia moement spowiedzi indywidualnej jest "wyznaniem grzechów". Jedni ojcowie wysłuchają, dają pokutę, rozgrzeszają - trwa to chwilę. Inni mówią parę słów. Też nie trwa to zbyt długo. I naprawdę może to być "dobra" spowiedź. Długość tego momentu spowiedzi nie ma żadnego znaczenie! Co innego kierownictwo duchowe, a co innego spowiedź. Odpowiedz Link
twoj_aniol_stroz Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 10.03.08, 20:15 No i fajnie, tyle, że ja odniosłam się do słów o tym, że skoro ktoś spowiada się długo to na pewno grzesznik i stąd była opowieść o tym, że tak właśnie dziewczyna sądziła. W waszej wspólnocie tak jest praktykowane, w mojej jest inaczej, co bardzo sobie cenię. Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 12.03.07, 23:33 a_weasley napisał: > Swego czasu zdarzyło się, że woziłem Minerwę od kościoła do kościoła > i nie miała gdzie się wyspowiadać. > Między innymi odwiedziliśmy obie warszawskie katedry. Nic. > Ani pół spowiednika. A był to, proszę obywatelów pokornie, Wielki Piątek > przed południem. Mnie też to strasznie denerwuje. "Lubię się" tuż przed świętami wyspowiadać. Tak, żeby w Wielką Niedzielę czy w Boże Narodzenie być taką naprawdę czyściutką duchowo, a nie taką lekko poszarzałą z paczką grzechów powszednich. Wydaje mi się, że jest to potrzeba dość naturalna. A jednak z każdym rokiem wydaje sie ona iść bardziej na przekór praktyce naszego duchowieństwa. Rekolekcje wielkopostne są organizowane teraz czyli jakiś miesiąc przed świętami. To dla zdecydowanie za wcześnie jak na spowiedź wielkanocną (normalnie spowiadam się mniej więcej co miesiąc). A potem okazuje się, że w Wielkim Tygodniu spowiedź jest w dni powszednie rano, po południu siedzi jeden ksiądz i jest kilometrowa kolejna, więc spowiedź tak na szybko. A w Czwartek, Piątek i Sobotę jest Triduum Paschalne, księża nie spowiadają, a ci parafianie co nie wyspowiadali się do tej pory, to niedbalcy i zapominalscy. Co roku podstępnie staramy się z rodziną obejść te zapory i polujemy na kościół, gdzie spowiadają w Wielki Piątek czy Sobotę. BTW zawsze lepiej jest zadzwonić na plebanię niż jeździć. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 13.03.07, 01:55 >BTW zawsze lepiej jest zadzwonić na plebanię niż jeździć. Dobrze by było, jeno że telefon do parafii podawany np. w ksiązce telefonicznej czy necie jest często telefonem "do biura", czyli do kancelarii parafialnej. I w Wielkim Tygodniu nikt go nie odbiera... Odpowiedz Link
mama_kasia Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 13.03.07, 10:04 A w Czwartek, Piątek i Sobotę jest Triduum Paschalne, księża nie > spowiadają, a ci parafianie co nie wyspowiadali się do tej pory, to niedbalcy i > zapominalscy. Przyczyny niewyspowiadania się mogą być różne, ale jednak trochę tak jest, że jedną z przyczyn jest niedbalstwo i zapominalstwo, a może bardziej nieświadomość, że święta zaczynają się mszą w Wielki Czwartek Odpowiedz Link
dorotkak Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 13.03.07, 18:24 dokladnie Wielkanoc ma swoj poczatek w Wielki Czwartek, u nas w parafii od Niedzieli Palmowej do Wielkiej Srody trwaja rekolekcje i spowiedz, w Wielki Piatek ksieza chodza do chorych, a w Wielka Sobote jest spowiedz caly czas, ale generalnie nastawiona na osoby powracajace z zagranicy itd Odpowiedz Link
katriel Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 14.03.07, 13:00 > "Lubię się" tuż przed świętami wyspowiadać. Tak, żeby w Wielką Niedzielę czy w > Boże Narodzenie być taką naprawdę czyściutką duchowo, a nie taką lekko > poszarzałą z paczką grzechów powszednich. Ale grzechy powszednie odpuszcza komunia święta, akt żalu (choćby ten na początku mszy), post, jałmużna... Jeśli przystępuję regularnie do komunii, to _jestem_ "czyściutka". Chociaż wcale się czyściutka nie czuję... Ale jesli to tylko o moje samopoczucie duchowe chodzi, to właściwie dlaczego ono ma mieć pierwszeństwo przed zmęczeniem i przepracowaniem spowiedników, przed potrzebami tych ludzi, ktorzy faktycznie potrzebują rozgrzeszenia z grzechów ciężkich (a którym spowiadając się "z pobożności" w Wielkim Tygodniu zajmuję miejsce w kolejce), albo nawet przed myciem okien i pieczeniem ciast? Odpowiedz Link
mary_ann Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 14.03.07, 17:52 Odpowiadasz na : katriel napisała: >> Ale grzechy powszednie odpuszcza komunia święta, akt żalu (choćby ten na > początku mszy), post, jałmużna... Otóż to. Inaczej dochodzi do pewnego rodzaju dewaluacji spowiedzi, która staje się bardziej aktem kompulsji, niż drogą rozwoju duchowego. Odpowiedz Link
sion2 spwoiedz w Wielki Piatek 15.03.07, 15:36 Nie chcialabym zmyslac ale nie jestem pewna czy aby nie istnieje specjalne zalecenie (zalecenie a nie nakaz/zakaz) zeby w Triduum nie spowiadac. Calym sercem sie zgadzam z tym, wokol mnie nie ma ani jednej parafii gdzie bylaby spowiedz w Wielki Piatek za to caly Wielki Post są ogłoszenia gdzie ksiadz na kazdej Mszy mowi ze "spwoiedz oprócz zwykłych dni bedzie zorganizowana w dniach od.... do... bedziemy spowiadac do 16 do ostatniego penitenta" - zwykle jest to okolo tygodnia przed Wielkanocą ksiadz dodaje "nie bedziemy spowiadac w Triduum Paschalne, prosze nie zostawiac spowiedzi na ostatnia chwile" jak do tej pory nikt pretensji nie zgłaszał bo caly Wielki Post jest na pojednania sie z Bogiem, są rekolekcje, są spowiedzi w kazdy dzien nic dziwnego ze w Wielki Piatek nie ma spowiedzi, to czas zadumy nad Męką Jezusa, wyciszenia, nawiedzania Go w "ciemnicy" itd. a sami tez ksieza maja mniej czasu gdyz przygotowuja oprawe wieczorna i nastepnych dni jesli w Wielki Piatek nie sprawuje sie Mszy sw, tym bardziej nie powinno sie celebrowac spowiedzi Odpowiedz Link
minerwamcg Re: spwoiedz w Wielki Piatek 15.03.07, 18:44 > jesli w Wielki Piatek nie sprawuje sie Mszy sw, tym bardziej nie powinno sie > celebrowac spowiedzi Dlaczego "tym bardziej"??? Czemu nie sprawuje się Mszy świętej to wiem, ale dla niespowiadania nie widzę uzasadnienia, ani teologicznego, ani praktycznego. Albowiem nawrócenie jest łaską. Łaska ma to do siebie, że "dopada" człowieka w dziwnych czasach i miejscach. Gdyby np. ktoś, kto się długo nie spowiadał, zapragnął iść do spowiedzi pod wpływem rozważania Drogi Krzyżowej? Umożliwianie ludziom pojednania z Bogiem to jedno z największych zadań Kościoła. I powinno być realizowane wszędzie, zawsze i na każdym kroku. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: spwoiedz w Wielki Piatek 15.03.07, 18:51 Jeszcze a propos "wszędzie i zawsze" - w niektórych miastach są już nocne dyżury spowiedników. Według mnie to dobry pomysł. Pojednanie z Bogiem przychodzi czasem bardzo niespodziewanie. Odpowiedz Link
isma Re: spwoiedz w Wielki Piatek 16.03.07, 07:43 Yyyyh. No, dobra, zalozmy., ze od biedy sie pogodzic z tym, ze sie nie spowiada w Triduum (chociaz argument o tym, ze ksieza maja mniej czasu, bo przygotowuja "oprawe" Triduum, do mnie nie trafia - a otoz wlasnie takie rzeczy sie powinno pozostawic swieckim, zas kaplani powinni robic to, do czego sa WYLACZNIE powolani). Ale, u licha, zatem TYM BARDZIEJ nie powinno sie spowiadac podczas sprawowania Eucharystii... Odpowiedz Link
mama_kasia Re: spwoiedz w Wielki Piatek 16.03.07, 09:36 > Ale, u licha, zatem TYM BARDZIEJ nie powinno sie spowiadac podczas sprawowania > Eucharystii... Właśnie! Ale nie wszyscy księża to rozumieją i nie bardzo można ich przekonać. U nas jest ciężko ... Odpowiedz Link
sion2 Re: spwoiedz w Wielki Piatek 16.03.07, 12:22 Czy ja gdzies napisalam ze jestem za spowiadaniem w czasie Eucharystii? jestem przeciwna temu, uwazam ze uwaga powinna byc skoncentrowana na jednym sakramencie i ze sie nie da uczestniczyc w dwoch naraz oraz ze nie godzi sie odwracac uwage od ołatrza na rzecz konfesjonalu. Że nie wspomne o ludziach przychodzacych tylko do spowiedzi w czasie Mszy sw. i wychodzacych potem z niej jakgyby nigdy nic... ja jestem wychowywana i kształtowana w duchowosci gdzie kazdy sakramnet przyjmuje sie jak niezasłuzona łaskę, daną z miłosci przez Boga ale niezasłuzoną, tę która mi sie nie należy - moze stad takie a nie inne moje poglady po prostu jestem kształtowana tak że nie mozna miec podejscia do spowiedzi albo komunii św jako czegos co mi sie nalezy w kazdej chwili bo akurat teraz tego pragne, mnie sie wydaje ze pragne, ze z nawrocenia, ze motywacje mam krystalicznie czyste a tymaczasem gdy ksiedza nie zastane w konfesjonale w duchu ślę gromy na cały niemal Kościół, nie zauwazam tego że może Bóg mówi do mnie przez to wydarzenie braku ksiedza "uniż się bardziej, podjedź z wiekszą pokorą, zdaj się na Mnie, wierz że Ja wszystkim kieruje" - w mojej wspolnocie sie to nazywa duchowosc wydarzen, w duchowosci wydarzen najwazniejsze jest kierowanie ostrza krytyki i zapytan do siebie samego a nie do innych oczywiscie mowie za siebie - usprawiedliwiam tylko swoje poglady z ktorymi nikt sie nie zgadza ale tez nikt nie musi spowiedz mi sie nie nalezy, nic od Boga mi sie nie nalezy, wszystko moge otrzymac za darmo ale nie wtedy gdy traktuje Boze dary jak towar w supermarkecie ktory ma byc dostepny 24 h na dobe - tak sie mówi w mojej wspolnocie dlatego osobiscie uwazam za sluszne ze nie ma powszechnego dostepu do spowiedzi w Wielki Piatek, oczywiscie ze jesli ktos ma wyjątkową sytuacje to jego prosba indywidualna powinna byc wysluchana, znam ksiedza ktory nigdy za swego zycia kaplanskiego nie odmowil nikomu spowiedzi bo powtarzal "a jesli to mialaby byc ostatnia spowiedz w zyciu dla tego czlowieka?" natomiast Wielki Piątek jest tak niezwyklym dniem dla mnie, ze zostawiac spowiedz specjalnie na ten dzien jest dla mnie nieporozumieniem, po prostu i mam prawo do wlasnego zdania, nikomu go nie narzucam Odpowiedz Link
isma Re: spwoiedz w Wielki Piatek 16.03.07, 12:32 Ale Kasia, my nie do Ciebie z pretensjami przeciez )). Tylko, ewentualnie, do naszej umilowanej hierarchii (no bo napisalas, ze to chyba z zalecenia tejze wynika), ktora, jesli tak bardzo dba o to, zeby nie spowiadac w czasie "kalendarzowo" paschalnym, to, kurtka, powinna sie wziac za to, zeby w momencie, kiedy wierni, zgroimadzeni wokol paschalnej tajemnicy Oltarza, jak mowi Lumen Gentium "w konkretny sposob przedstawiaja jednosc Ludu Bozego, ktorej stosownym znakiem i cudowna plaszczyzna jest ten Najswietszy Sakrament", nie fundoawc niektorym sposrod nich, ze sie tak wyraze, ekskomuniki ((. Odpowiedz Link
isma Re: spwoiedz w Wielki Piatek 26.03.07, 15:23 Nooo...! Wiec czytam ja sobie List okolny o przygotowaniu i obchodzeniu swiat paschalnych Kongregacji Kultu Bozego (16 stycznia 1988) i w przepisach na Wielki Piatek stoi tak: "61. Stanowczo zakazane jest w tym dniu sprawowanie sakramentow, z wyjatkiem Sakramentu Pokuty i Namaszczenia chorych." A zatem jak najbaradziej Kongregacja uznaje sensownosc spowiedzi wielkopiatkowej... Odpowiedz Link
mama_kasia Re: spwoiedz w Wielki Piatek 26.03.07, 17:21 No to już wcześniej napisałam Rzeczywiście w tym liście tak stoi. A swoją drogą list bardzo ciekawy, pouczający I gdyby tak wszyscy się stosowali do różnych zawartych tam treści. Jakby inaczej mogły wyglądać te święta... Ale miałam (tak sobie obiecałam) nie narzekać, tylko modlić się więcej. U nas niestety ciągle duża niepewnosć, czy ęedziemy mieć liturgię tak, jak zawsze piękną i bogatą. Szykują się cięcia ...Ale dalej modlę się... - to tak mi się pożaliło Odpowiedz Link
isma Re: spwoiedz w Wielki Piatek 27.03.07, 10:17 No, wiesz - ja rozumiem, ze ponarzekac nalezy, zeby tym samym sobie uswiadomic wieksza potrzebe modlitwy )). A co do piekna i bogactwa - za mna chodzi dalej ten dobrowolnie ekskomunikowany sw. Augustyn, o ktorym kiedys pisalam. Czasem chyba doswiadczenie straty jest bardzo potrzebne - i owocne. Trzymaj sie )). Odpowiedz Link
mama_kasia Re: spwoiedz w Wielki Piatek 27.03.07, 10:40 Wiem, wiem, o tej potrzebie straty ciągle myślę ostatnio. A z modlitwą to jest tak, że chciałoby się działać, przekonywać, udowadniać, pokazywać sens, piękno. A tu wyraźnie widzę, że Bóg chce modlitwy! Nie jest łatwo. Także proszę o wsparcie Odpowiedz Link
babka71 Re: Spowiedź w Wielki Piatek 27.03.07, 17:37 Każdy , który się nawrówci/pomyśli jest dla Chrystusa jak nowonarodzone Dziecko..Czy to w Wielki Piątek czy w Niedzielę!! Odpowiedz Link
dorotkak Re: spwoiedz w Wielki Piatek 27.03.07, 16:50 Dzieczyny, a gdzie ten list znalezc??? napiszcie - prosze! jesli wczesniej jest to przepraszam za slepote, nie moge jakos znlezc Odpowiedz Link
mama_kasia list okólny o przygotowaniu, obchodzeniu świąt ... 27.03.07, 20:26 www.kkbids.episkopat.pl/dokumentypovii/listoosp/wstep.htm Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: spwoiedz w Wielki Piatek 18.03.08, 18:00 sion2 napisała: > Czy ja gdzies napisalam ze jestem za spowiadaniem w czasie Eucharystii? jestem > przeciwna temu, uwazam ze uwaga powinna byc skoncentrowana na jednym > sakramencie i ze sie nie da uczestniczyc w dwoch naraz oraz ze nie godzi sie > odwracac uwage od ołatrza na rzecz konfesjonalu. Że nie wspomne o ludziach > przychodzacych tylko do spowiedzi w czasie Mszy sw. i wychodzacych potem z niej > > jakgyby nigdy nic... Czemu? Ja idę do spowiedzi, a potem do domu (powiedzmy, czasem do innego koScioła na Mszę). Mam uczestniczyć w kawałku Mszy? Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: spwoiedz w Wielki Piatek 15.03.07, 19:32 sion2 napisała: > za to caly Wielki Post są ogłoszenia gdzie ksiadz na kazdej Mszy mowi > ze "spwoiedz oprócz zwykłych dni bedzie zorganizowana w dniach od.... do... > bedziemy spowiadac do 16 do ostatniego penitenta" - zwykle jest to okolo > tygodnia przed Wielkanocą" Tylko, że w mojej (obecnej i byłej) parafii jest to zwykle coś w stylu "rekolekcje na miesiąc przed Wielkanocą" "spowiedź w Wielkim Tygodniu w poniedziałek, wtorek i środę od 8:00 do 10:00 i od 17:30 do 18:00". Tak jakby w ogóle nie istnieli katolicy, którzy pracują do piątku od 9:00 do 17:00 i woleliby wyspowiadać się spokojnie np. w sobotę. > ksiądz dodaje "nie bedziemy spowiadac w Triduum Paschalne, > prosze nie zostawiac spowiedzi na ostatnia chwile" O właśnie taka postawa mnie denerwuje. Tak jakby moim problemem był fakt, że nie wystarczyły mi rekolekcje miesiąc wcześniej. I jakby możliwość wyspowiadania się "nie na ostatnią chwilę" mi stworzono. > jak do tej pory nikt pretensji nie zgłaszał My też nie zgłaszaliśmy. Bo niby jak ? Odpowiedz Link
mama_kasia Re: spwoiedz w Wielki Piatek 16.03.07, 09:32 Sionku, sprawdziłam w różnych dokumentach, bo próbowałam znaleźć uzasadnienie, dlaczego w naszej parafii "oficjalnie" nie spowiadają w czasie Triduum. Właśnie spowiedź i namaszczenie chorych może być w tym czasie udzielane. Oczywiście zawsze można zastukać do drzwi plabani i o spowiedź poprosić. I to się zdarza i nawet powiedziałabym, że jest to naturalne. Jednak "oficjalnej" spowiedzi u nas nie było. Nie wiem, mamy innego proboszcza, są zmiany (nie zawsze je rozumiem). Być może będzie teraz inaczej. Natomiast dla mnie niespowiadanie ma też charakter wychowawczy. Wcale, u nas w każdym razie, nie chodziło o zapracowanie księży, ale o pokazanie, że jest czas, długi czas, jeszcze Wielka Środa, aby do Triduum się przygotować. Rozumiem "przypadki" nagłe, nawrócenia w czasie choćby Liturgii Wielkiego Piątku. Zresztą bliska mi osoba tego doświadczyła. Szuka się wtedy spowiednika i on jest i czeka. Jednak, tak ogólnie, słuszne jest nauczanie, katechizowanie, żeby w święta (zaczynające się już w Wielki Czwartek wieczorem) wejść wyspowiadanym. Można to zrobić na ostatnią chwilę w Wielka Środę, jeśli ktoś tak w sercu czuje. Odpowiedz Link
isma Re: spwoiedz w Wielki Piatek 02.04.07, 14:01 No wiec u mnie w parafii sie spowiada w Wielki Piatek. Calodobowo )). Do bladego switu. Ale nie spowiada sie w Wielki Czwartek (czego nie rozumiem) i w Wielka Sobote (co, pod pewnymi wzgledami, rozumiem). Odpowiedz Link
mama_kasia Re: spwoiedz w Wielki Piatek 02.04.07, 14:44 Mimo moich różnych wątpliwości spowiedź jak w latach poprzednich. Ostatnia w Wielką Środę - celebracja wieczorem ze spowiedzią indywidualną. Odpowiedz Link
mader1 Re: spwoiedz w Wielki Piatek 02.04.07, 16:18 spowiedź w Wielki Piątek i Wielką Sobotę, Warszawa ul. Fieldorfa, parafia o. Pio www.opio.waw.pl Odpowiedz Link
isma Benedykt XVI tez nie w Wielki Piatek... 10.03.08, 09:09 Benedykt XVI będzie spowiadał włoską młodzież. W najbliższy czwartek Papież poprowadzi w Bazylice św. Piotra nabożeństwo pokutne. Zwieńczeniem liturgii będzie indywidualna spowiedź. Do licznego udziału w nabożeństwie Papież zaprosił osobiście młodzież Rzymu na zakończenie południowego spotkania na Anioł Pański. Nabożeństwo to nazwał spotkaniem z Bożym Miłosierdziem. Wskazał, że będzie ono ważnym etapem na drodze przygotowań do Dnia Młodzieży, najpierw tego obchodzonego w diecezjach w Niedzielę Palmową, a następnie do światowego spotkania w Sydney. Mistrz ceremonii papieskich ks. Guido Marini podkreślił, że sprawowana przez Papieża liturgia pokutna stanowi zachętę dla wszystkich wiernych, aby okres bezpośrednio poprzedzający Wielkanoc, a kończący pokutną drogę Wielkiego Postu, wykorzystali do oczyszczenia się z grzechów w sakramencie pojednania, by z czystym sercem uczestniczyć w liturgii Wielkanocnej. Jan Paweł II zasiadał w konfesjonale Bazyliki św. Piotra w Wielki Piątek i spowiadał wiernych. Benedykt XVI dotychczas nie podjął tego zwyczaju. W najbliższy czwartek uczyni to po raz pierwszy. www.radiovaticana.org/pol/Articolo.asp?c=191839 Odpowiedz Link
mary_ann Re: spwoiedz w Wielki Piatek 02.04.07, 14:30 U nas (tzn. u nas 'nierejonowo, bo u Dominikanów) spowiedź i w Wielki Piątek, i w Wielką Sobotę: www.sluzew.dominikanie.pl/klasztor/wielki_post_2007.php Choc, przyznam szczerze, współczuję tym, co sie ociągają, bo już wczoraj do konfesjonałów stała taaaaaaka kolejka... Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: spwoiedz w Wielki Piatek 18.03.08, 17:58 sion2 napisała: > Nie chcialabym zmyslac ale nie jestem pewna czy aby nie istnieje specjalne > zalecenie (zalecenie a nie nakaz/zakaz) zeby w Triduum nie spowiadac. Calym > sercem sie zgadzam z tym, wokol mnie nie ma ani jednej parafii gdzie bylaby > spowiedz w Wielki Piatek U nas jest spowiedź normalnie, i chwała Panu. Tylko z zapowiedzią, że 15 minut przed nabożeństwami wszyscy księża bezwzględnie opuszczają konfesjonały i potem już spowiedzi nie będzie. Uważam brak spowiedzi w Wielki Piątek za jakieś nieporozumienie. Odpowiedz Link
dorotkak Re: spowiednicza nowomowa i nie tylko 12.03.07, 10:23 u nas w każdy pierwszy piątek jest spowiedz od 15-19:30 z przerwami na Msze Św, również przed każdymi świetami i to nie tylko Bożym Narodzeniem czy Wielkanocą ale i przed dniem Wszystkich Św, Bożym Ciałem zawsze organizowane są dodatkowe dni spowiedzi, ale ludziom się zwycajnie nie chce wtedy przychodzić! Bo najłatwiej jest 5 minut przed Msza przyjśc i mieć pretensje do księdza... Odpowiedz Link
mamalgosia stały konfesjonał 12.03.07, 14:34 No to ja powiem, że w mojej parafii jest właśnie stały konfesjonał. Stały to znaczy z przerwą chyba między 12.00 a 12.30. Rewelacja. I co ciekawe - ilekroć korzystam, zawsze jest kolejka. Znaczy: potrzeba jest. Odpowiedz Link
a_weasley Re: stały konfesjonał 15.03.07, 13:04 mamalgosia napisała: > No to ja powiem, że w mojej parafii jest właśnie stały konfesjonał. Stały to > znaczy z przerwą chyba między 12.00 a 12.30. Rewelacja. Ba, znam co najmniej dwa katolickie kościoły - w Laskach (w ośrodku, nie parafialny) i u jezuitów na Świętojańskiej - gdzie jest wywieszony rozkład, kiedy który ksiądz spowiada. Odpowiedz Link
wierzba_b Re: stały konfesjonał 17.03.07, 23:22 W Warszawie to jeszcze u pallotynów na Skaryszewskiej jest stała spowiedź. W dolnym kościele, podczas adoracji Najświętszego Sakramentu, w dni powszednie od 9 do 12.30 i od 15 do 17.30. ---------------------------- A swoją drogą zastanawiam się, czy istnieje takie pojęcie jak dupa państwa Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: stały konfesjonał 18.03.08, 18:05 a_weasley napisał: > Ba, znam co najmniej dwa katolickie kościoły - w Laskach (w ośrodku, nie > parafialny) i u jezuitów na Świętojańskiej - gdzie jest wywieszony rozkład, > kiedy który ksiądz spowiada. U nas (Toruń) u jezuitów też tak jest. Gdyby tylko jeszcze było zaznaczone, który ojciec jest z którego konfesjonału... bo mam problem z trafieniem na mojego ulubionego... chyba sobie muszę skserować tę kartkę i skreślać zła trafienia... Odpowiedz Link
dorotkak i jeszcze jeden link 27.03.07, 18:20 www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=1430 Odpowiedz Link