jak wygląda wasza relacja z mamą

21.04.07, 09:36
Pytam, bo chcę przeprowadzić pewną obserwację potrzebą mi do napisania
sugestii słuchacza do miesięcznika homiletycznego. Kiedyś usłyszałam na
kazaniu, że jeśli ma się złe relacje z własną matką ma to wpływ na relację z
Matką Bożą. Z przykrością stwierdzam, że w moim przypadku to się sprawdza.
Pochodzę z rozbitej rodziny i fatycznie dobrego kontaktu z matką nigdy nie
miałam, w ramach rekompensaty miałam za to wspaniałych dziadków. W każdym
razie ta relacja pokutuje w kontakcie z Matką Bożą. Czuję to wewnętrznie, bo
zawsze jak się modlę to bezpośrednio a tylko czasami za wstawiennictwem Maryi
lub świętych, tak jakbym nie miała do końca zaufania, próbowała bezpośrednio,
bo szybciej zostanę wysłuchana.... sama nie wiem, ale coś w tej relacji
szwankuje. A jak jest u Was?
    • agrescik_75 Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 21.04.07, 10:10
      Hmmmm... ciekawy temat. Nigdy nad tym nie rozyslałam, ale jak teraz zastanowiłam
      się na szybko to w moim przypadku jest w tym bardzo dużo prawdy.
      Moja mama.... nigdy nie miałam zbyt dobrego kontaktu z moją mamą (pomijając
      okres wczesnego dzieciństwa). Moja mama zawsze chciała (i chce do dziś choć mam
      32 lata i mieszkam 100 km od niej) mnie kontrolować i wszystko (dosłownie
      wszystko) o mnie wiedzieć. Ja się przeciwko temu buntowałam i na tym podłożu
      często dochodziło do róznych konfliktów. Generalnie - kocham moją mamę, ale
      najlepiej dogadujemy się kiedy jesteśmy jak najdalej od siebie.
      Matka Boża.... maryjnośc nigdy nie była moją cechą. Nigdy nie modliłam się za
      wstawiennictwem Maryi. Wszystkie moje modlitwy były zawsze skierowane
      bezpośrednio do Boga. Nie wiem czy to się kiedykolwiek zmieni. Póki co nie czuję
      takiej potrzeby.



      agrescik_75 czyli agrescik75 co sobie zgubił hasło do poprzedniego nicka smile
      • agrescik_75 Zastanowiłam się.... 24.04.07, 09:24
        ....... troche głebiej nad tym i doszłam do wniosku, ze to chyba jednak duże
        uproszczenie.
        Moje kontakty z mamą są dość trudne. Moja maryjnośc zerowa.
        Ale..... kontaktów z moim ojcem nie mam wcale (praktycznie nigdy ich nie było,
        a od kilkunastu lat ojciec mieszka kilka tysięcy km ode mnie i nie kontaktujemy
        sie w ogóle). Nigdy nie kierowałam się tymi doświadczeniami w moim odbieraniu
        osoby Boga Ojca. Bóg raz był blizej mnie, raz dalej, ale nigdy nie był dla mnie
        obca osobą, niedostepną, zimną, nieinterewsująca sie mna, groźną, czyli taką
        jaką był (jest) mój ojciec biologiczny. Nawet w tych okresach kiedy byłam
        daleko od Boga wiedziałam, że On mnie kocha i sie mna w jakis tam sposób
        opiekuje (czego nie mogłam nigdy powiedziec o moim ojcu biologicznym).
        Dlatego nie wiem czy mozna tak łatwo przełozyc kontakty z rodzicami na kontakty
        z Bogiem czy Maryją. O ile u mnie w przypadku mamy się to po części sprawdza,
        to w przypadku ojca kompletnie nie.


        -----------------------------------------
        agrescik_75 czyli agrescik75 co sobie zgubił hasło do poprzedniego nicka smile
    • kulinka3 Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 21.04.07, 10:18
      Jest w tym chyba sporo prawdy.
      Podobnie zresztą rzecz się dzieje w sytuacji ojcostwa.Złe relacje z ojcem często
      są przeszkodą w zrozumieniu,iż jesteśmy dziećmi Bożymi, a Bóg jest miłującym ojcem.
      Z moich obserwacji wynika natomiast,że doświadczenie własnego macierzyństwa jest
      dla wielu sposobnością, by wzrastać w pobożności Maryjnej.
    • minerwamcg Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 21.04.07, 13:04
      Ciekawa teoria. A z drugiej strony, to się dość mocno nasuwa - jeżeli komuś samo
      hasło "matka" kojarzy się nienajlepiej, to mocno akcentowany w naszym Kościele
      aspekt Maryi jako Matki nas wszystkich też człowiekowi nie będzie "leżał".

      Ja ze swoją mamą relacje mam dobre, ale moja pobożność maryjna (może przez
      przekorę) raczej skupia się na Niej jako na wzorze rozumnego współdziałania z
      Bogiem w Jego zamiarach i słuchania i odpowiedzi na Jego słowa. Dla mnie Maryja
      jest raczej pierwszą Uczennicą Chrystusa. I Jego silną pomocą.
    • mama_kasia Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 21.04.07, 13:09
      U mnie się nie sprawdza. Z mamą relacja taka sobie. Nazwałabym
      poprawna, choć nie ma między nami więzi, bliskości. Moja mama
      nie bardzo potrafi okazać uczucia. Choć mnie nie kontroluje,
      to zawsze czuję, że coś jest nie tak. I takie tam inne przypadłości...

      Maryja jest dla mnie wzorem człowieka wiary, zaufania Bogu, słuchania
      Go. Jest mi też bardzo bliska smile Nie aż tak, abym koniecznie musiała
      do Częstochowy jechać wink, ale z pewnością proszę ją, aby modliła się
      w różnych sprawach.
      • mama_kasia Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 21.04.07, 13:13
        Ale może to po prostu znaczy, że nie mam aż tak złych relacji z mamą.
        Kocham moją mamę. Umiem wyjaśnić sobie, dlaczego taka jest.
        Nie pragnę z całych sił, abyśmy były sobie bliższe. Wiem, że i ona
        mnie kocha i przypuszczam, że cierpi, że jest tak, a nie inaczej.
        No, ale tak jest.
      • esi1 Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 24.04.07, 11:17
        U mnie też się nie sprawdza, ale w drugą stronę smile
        Kontakt z mamą mam świetny od dzieciństwa. Jest dla mnie jedną z bliższych osób.
        Natomiast moje kontakty z Maryją - takie sobie wink
    • magdalaena1977 Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 21.04.07, 13:22
      Ja mam bardzo dobre relacje z mamą, ale pobożność maryjna nie przemawia do mnie
      zupełnie. Kojarzy mi się w zasadzie z takim religijnym folklorem. Te wszystkie
      kwiatki, pieśni, obrazki, rozróżnianie poszczególnych aspektów Matki Boskiej ("
      z Dzieciątkiem", "karmiąca", "częstochowska") jakby chodziło o więcej niż jedną
      osobę.
      Intelektualnie zdaję sobie sprawę z tego, że jest bardziej nowoczesna wizja
      Matki Boskiej jako wzoru do naśladowania, podporządkowania się Bogu itp., ale w
      praktyce mam inne skojarzenia.

      Zawsze modliłam się do Boga jako takiego Jedynego, Wszechobecnego,
      Wszechwiedzącego. Może jako dziecko wychowane w rodzinie inteligenckiej lepiej
      się czułam z wiarą bardziej abstrakcyjną ?
    • mamalgosia Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 21.04.07, 14:47
      Tak - a relacja z ojcem ziemskim wpływa na relację z Ojcem Niebieskim...
      Ze mnie to wyziębiona sierota
    • madzioreczek dzięki piękne :) 21.04.07, 16:12
      mam nad czym myśleć... teraz tylko jeszcze raz pochylić się nad Słowem Bożym i
      tym co napisałyście, ubrać w słowa i tekst dla redakcji, a w końcowym efekcie
      dla kapłanów, gotowy. Dzięki raz jeszcze!
    • anies821 Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 21.04.07, 16:57
      Ja na początku pojmowałam Maryję tak folklorystycznie. Od kilku lat coś się
      zmieniło, szczególnie kiedy relacje z moją mamą nie układały się w wyobraźni
      miałam Maryję jak bierze mnie za rękę i staje się moją matką. Mozna powiedzieć
      ze stawałam "ponad". Teraz podziwam Maryję jako najpięknijeszą kobietę świata.
      Może też dlatego, że wczytuje się w widzę św Emmerich.
      • mamalgosia Piękno 21.04.07, 21:11
        Chciałabym postrzegać tak jak Ty. Dla mnie Piękno to imię Boga. Wiem, że i
        Dobro, i Mądrość i - przede wszystkim - Miłość. Ale dla mnie jednak Piękno

        I Promethidion Norwida:

        "Kształtem miłości piękno jest - i tyle,
        Ile ją człowiek oglądał na świecie,
        W ogromnym Bogu albo w sobie-pyle,
        Na tego Boga wystrojonym dziecię;
        Tyle o pięknem człowiek wie i głosi -
        Choć każdy w sobie cień pięknego nosi
        I każdy - każdy z nas - tym piękna pyłem."
    • warszawianka51 Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 21.04.07, 20:16
      Ja mam bardzo bliskie stosunki z mamą - jest ona dla mnie jedną z najbliższych
      mi osób. Ale jest pewna trudność w naszych relacjach - jest to fakt, że moja
      mama to ateistka. I to taka ateistka, która jest dość nieprzychylnie nastawiona
      do KK. Więc trudno mi porównywać Matkę Boską do mojej mamy - jakbym powiedziała
      mojej mamie, że próbuję Je zestawić, to chyba by ze śmiechu padła wink
      Ale brakuje mi takiego wzoru kobiety pobożnej, posłusznej, mądrej, często
      milczącej...
    • mary_ann Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 21.04.07, 23:57
      Relacje z matką - kiepskie. Maryjnośc - bliska zeru. Potwierdzałoby się, jednym
      słowem. Jednak jakoś nie bardzo widzę związek. Relacje z ojcem mamnielepsze niż
      zmatką, a Bóg... no,jednak Bóg to dla mnie Bógsmile)
      • madzioreczek Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 22.04.07, 09:31
        No tak, te relacje z ojcem też mnie zastanawiają. Ja nie mam i nigdy nie miałam
        żadnych relacji z moim ojcem,odszedł gdy jeszcze nie było mnie na świecie, a
        żyję dzieki dziadkom, którzy spowodowali, że moja matka nie uległa naciskom
        ojca i mnie nie usunęła. Ale nie zostałam wychowana w nienawiści do niego,
        natomiast Pan Bóg to dla mnie ten miłujący ojciec którego mi zabrakło. Więc
        ta "teoria" którą zawarłam w pierwszym poscie u mnie odnosi się tylko do matki.
    • sion2 Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 22.04.07, 18:56
      Moim zdaniem cos z prawdy w tym twierdzeniu jest. U mnie relacja z mamą byla
      zawsze zła i jest nadal. Maryjnosc początkowo kojarzyla sie mi sie wlasnie z
      folklorem, odmawianiem rozanca ktorego bardzo nie lubilam, z modlitwa przed
      figurami, obrazami itd - nigdy mi to nie lezalo i nie lezy do dzis, z wyjatkiem
      rozanca.


      Natomiast gdzies w liceum zaczelam odkrywac Maryje inaczej, jako swoja duchową
      Matkę, zaczelam sie do Niej modlic w myslach, nie przed obrazami czy figurami,
      zaczelam coraz czesciej prosic Ją o wstawiennictwo. Kiedy mialam 14 lat dopadly
      mnie pierwsze silne wątpliwosci w wierze, pokusy przeciw istnieniu Boga,
      pamietam ja sie męczyłam i wzywalam Go na ratunek a tu nic, cisza. W koncu
      zaczelam wolac z calych sil w duszy do Maryi, ogarnął mnie po kilku dniach
      wolania błogi spokoj, jakby mnie ktos oslonil plaszczem przed pokusą a sama
      pokusa zniknela. Potem trafilam do wspolnoty Ruchu Rodzin Nazaretanskich gdzie
      juz zupelnie swiadomie i gleboko zaczelam nawiązywac więź z Maryją, na co
      dzien, w kazdej sprawie. Przede wszystkim Ona pomaga mi praktykowac milosc
      blizniego, wytrwac na modlitwie, ukoic łzy - jest dla mnie drogą do Jezusa.
      Nigdy nie byla i nie będzie celem, Ona jest najdoskonalszą pomocą na drodze do
      Boga. Wiele razy wlasnie Ona wypraszala mi uwolnienie od jakis pokus, gdy
      prosilam Ją w duszy "mamusiu, pomoz, nie moge dluzej". I wcale nie stanowi
      Maryja konkurencji dla Jezusa, nie rozumiem ludzi ktorzy tak twierdzą. Ona
      nigdy na sobie nie zatrzymuje, zawsze wskazuje na Syna i do Niego prowadzi.
    • fiamma75 Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 23.04.07, 09:44
      Coś w tym jest. Przez lata trudne relacje z mamą, maryjność zerowa. Relacje z
      mamą się poprawiły, ale nie odczuwam pragnienia "maryjności".
    • samboraga Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 23.04.07, 10:46
      relacje trudne, maryjność zerowa (no, różaniec czasami tak), ale moja znajoma ma
      odwrotnie, relację jeszce trudniejszą, a Maryję od dzieicństwa uważa za
      'adoptowaną mamę'
      poza tym - w pewnym momencie (chyba) przestajemy być tak uwarukowani psychicznie
      w sprawach duchowych, duchowość jest czymś więcej
      • isma Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 23.04.07, 10:57
        Dobrze prawisz, siostro.
        W pewnym momencie rozwoju duchowego chyba pora przestac sie fiksowac na
        przeszlosc wink)).

        Ja moja Mame uwielbiam (jakkolwiek wczoraj, majac zamiar ufarbowac mi wlos, co
        jest jednym z jej stalych obowiazkow rodzicielskich wobec doroslej corki,
        zmieszala z utleniaczem nie farbe, ale... balsam do wlosow, po czym zaczela mi
        ow cud chemii nakladac na lepetyne, komentujac, ze musieli udoskonalic te
        farbe, bo ma calkiem przyjemny zapach wink)).

        A poboznosc maryjna u mnie jest sladowa. Rozaniec w zasadzie tylko podczas
        idiotenczynnosci - ostatnio modlilam sie rozancem przez caly Wielki Post, i
        oczywiscie nie moge tego nazwac umartwieniem, ale cos pokrewnego to to bylo...
        Maryja jest dla mnie Swiadkiem, jak Piotr, Jan, Pawel...

        Ostatnio czytalam vopn Balthasara, gdzie inspirujaco sie ujete (choc to tylko
        margines rozwazan, bo rzecz jest zasadniczo poswiecona prymatowi Piotrowemu)
        wspolzaleznosci miedzy maryjnoscia a swiadomoscia eklezjologiczna. I ja,
        rzeczywiscie, raczej "czuje" macierzynskosc Kosciola, niz Maryi wink)).
        • kulinka3 Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 23.04.07, 14:53
          Oj, Isma żeby to było takie proste. Tu nie chodzi o fiksację, ale o to, że pewne
          prawdy są tak obce i trudne do pojęcia,że czasami lat trzeba żeby je można było
          doświadczyć (I wcale nie chodzi mi o uczucia).
          Poza tym, to wymaga prawdziwego wysiłku duchowego i czasu.
          Łatwiej byłoby więc, gdyby te rzeczy człek traktował naturalnie, jako coś
          oczywistego.
          • isma Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 23.04.07, 15:00
            No wiem, wiem. Ja to mam w innych sferach, o czym mialas sie okazje dojmujaco
            przekonac wink)).

            Ja po prostu nie bardzo kupuje takie latwe psychoanalityczne recepty, ktore w
            dodatku maja miec moc zasady powszechnie obowiazujacej: "bo nie mialem relacji
            z ojcem/matka", "bo przezylem traume w dziecinstwie". No, fajnie, nawet jesli
            diagnoza przyczyn jest trafna, to trzeba wdrozyc jakas terapie, nie? Tymczasem
            bardzo czesto diagnoza pozostaje usprawiedliwieniem stagnacji...
            • kulinka3 Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 23.04.07, 15:24
              Oj pamiętam , pamiętam, ale wiesz... wszystko dobre, co się dobrze kończy wink)).
              Zgadzam się w 100% z tym o czym piszesz.Jesteśmy dorośli, mamy łaskę, rozum więc
              trudno usprawiedliwić stagnację.Czasem jednak pomimo terapii i wysiłku tak
              trudno uwierzyć, zaufać, zbliżyć się do pewnych prawd.
              • mader1 Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 24.04.07, 10:01
                Ismo, Samborago bardzo, bardzo bliskie jest mi to, co piszecie smile
                Bardzo dobrych relacji z mamą nie mam, bo jest trudnym człowiekiem, lubi ofiarę
                unieruchomić, oplątać swoimi słowami, lękami i wątpliwościami i postawić na
                swoim smile)) tzn. żeby się nie ruszała smile))) Rozmowy są z nią burzliwe, ale są
                możliwe. Relacja nie jest zła, bo obie się staramy.
                Maryjość... od zera w moim domu rodzinnym ciągle wzrasta. Maria jest dla mnie
                ważną osobą. Ale osobą, człowiekiem, matką.
    • chrust5 Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 23.04.07, 15:41
      No nie wiem, jakos to do mnie nie przemawia... Z mama mam relacje bardzo mile,
      zwlaszcza od czasu ciazy, a religijnosc maryjna nie przemawia do mnie
      kompletnie. Bylam raz na pielgrzymce do Czestochowy, nie wciagnelo, rozaniec
      tez nie dla mnie. Czy to troche nie za latwe zestawienie?
      • alex05012000 Re: jak wygląda wasza relacja z mamą 24.04.07, 10:37
        w końcu i ja odważyłam sie dopisać... moje relacje z mamą są .... poprawne...
        niby dobre, ale tu i tam niedosyt, chciałoby się czegoś innego, ale czy w tym
        wieku można jeszcze radykalnie coś zmieniać, czy lepiej pogodzić sie ze status
        quo.... relacje z Matką Boską - nieistniejące, do mnie też religijność maryjna
        w ogóle nie przemawia; zresztą modlić to się można w moim przekonaniu do Boga i
        tylko do niego, pośrednicza rola Maryji, świętych czy innych osób??? jest mi
        kompletnie obca...
        nie wiem czy istnieje jakakolwiek zależność między relacjami z rodzicami
        ziemskimi a naszym stosunkiem do Boga i MB, to raczej uproszczenie ...
    • sion2 hm... 24.04.07, 11:31
      wyszlo na to ze jestem jedyna zwiazana duchowo z Maryją wink)))))))
      a przeciez tak samo jak wy nie cierpie poboznosci obrazkowo-figurkowej, w ogole
      nie ma miejsca ona w moim zyciu choc nie odwazylabym sie pogardzac tymi ktorzy
      godzinki przed figura spiewaja...
      • sion2 Re: hm... errata 24.04.07, 11:33
        mialo byc oczywiscie "prawie jedyna" !
      • minerwamcg Re: hm... 24.04.07, 13:49
        Aaa, nie. Godzinki uwielbiam smile I nabożeństwa majowe. Byłam w Fatimie, Lourdes,
        La Salette... W Medjugorje nie i raczej się nie wybieram smile
        A co do pobożności maryjnej, to jak powiedziałam, uczę się jej nowego aspektu -
        Maryi jako człowieka aktywnie i mądrze współpracującego z Bogiem.
        Polska pobożność maryjna ma w sobie dużo infantylizmu - "Mamusiu, opiekuj się
        mną, bo jestem słaby i malutki. Ja sobie będę robił, co będę chciał, a Ty się
        mną zajmij, bo jesteś taka dobra". Tymczasem Maryja to raczej taka Matka, co
        jednocześnie jest szefowąi nauczycielką. Mówi, co robić. Jak trzeba, poprosi za
        tobą wyżej. Ale także wymaga. Uczy. Pokazuje drogę. I jak każda mądra matka
        wie, że wychowuje cię nie sobie. Nie chce cię zatrzymać, przeciwnie,
        nieustannie "wysyła" do Boga.
        • kulinka3 Re: hm... 24.04.07, 19:47
          To ja też dołączę.
          Do pobożności Maryjnej dochodziłam latami i nadal jestem w drodze.Uczę się tej
          pobożności w jej różnych aspektach:duchowej Matki, Pośredniczki,kobiety
          pełniącej wolę Boga, aż po krzyż.
          Mistrzem w tej pobożności jest dla mnie Jan Paweł II i św.Josemaria.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja