mary_ann
13.05.07, 16:58
- Nie opuszczam Kościoła, opuszczam stan duchowny. Nie myślę o wierze jak o
przynależności partyjnej. Pewnie Kościoły protestanckie bardziej się
reformowały, skoro nazywają się Kościołami reformowanymi, ale katolickość
wydaje mi się formułą wystarczająco obszerną, jeśli nie trzymać się jej
niewolniczo. Myślę o moim katolicyzmie tak jak o całej mojej historii życia w
Kościele: to jest część mnie samego i nie zamierzam się tego wypierać. Ale
też nie planuję biernie się tej tradycji poddawać. Spór, walka - jak pisał
Harald Bloom - wydaje mi się najlepszą metodą recepcji własnej tradycji i
przeniesienia jej w następne pokolenia.
www.gazetawyborcza.pl/1,76498,4124487.html?as=2&ias=3&startsz=x
A Wy jak to widzicie?