jogo2
13.05.07, 21:50
Mam nadzieję, że mój post nie zostanie unicestwiony jako mający luźny związek
z forum, bo właśnie o Waszą opinię mi chodzi. Na Wychowaniu pewnie wiele osób
uzna, iż "się czepiam", a ja już sama nie wiem.
W domu jest telewizor. W czasie gdy dziecko nie śpi a przebywa w domu
telewizji się nie ogląda. Tym niemniej jakoś tak wyszło, że dziecko ogląda
dobranocki. Te dobranocki są różne, jednego dnia jest Gryzelka i Babcia Róża,
albo (były) Domisie, innego dnia, no właśnie, innego dnia są Smurfy i
Gumisie. Ja darzyłam Smurfy sympatią, te postacie: Papa Smerf, Smerfetka i
inne są naprawdę sympatyczne. Przedostatni film o Smerfach (bo ta nazwa już
się chyba spolszczyła) też mi się podobał. Natomiast ostatni i jeszcze
wcześniejsze ..... jakoś za dużo jest w nich o czarach (które przecież
występują w każdej bajce) w jakiś taki przykry sposób. Gargamel wymyśla jakąś
miksturę po zażyciu której Smerfy się robią żółte, jakoś tak przykro
zmieniają im się oczy i zachowują się jak ptaki, potem oczywiście wszystko
kończy się dobrze, Papa Smerf je odczarowuje, itp. itd. Nie chodzi mi już o
same te czary, tylko ten sposób w jaki one są wykorzystane w tych bajkach,
akurat w tym odcinku to było jakieś takie przykre, te gdaczące smerfy, jakby
w jakimś kontekście stanów psychozy. Poza tym akurat te dwa tytuły to są
zwykle takie mini filmy sensacyjne dla najmłodszych. Widzę jak mały siedzi na
kanapie i z napięcia czasem prawie palce obgryza. Nie wiem, czy podnoszenie
poziomu adrenaliny przed pójściem spać to jest właściwe tak zupełnie nawiasem
mówiąc. Poza tym treść (tak jak dzisiejszych Gumisiów) jest idiotyczna, byle
tylko było wokół czego budować sensacyjną fabułę. Już takie sprawy obecne w
każdym współczesnym filmie dla dzieci, jak zbyt szybkie tempo obrazów, ta
przesada w ukazywaniu perspektywy, jak przepaść to zawsze pokazana tak, że
można zawrotu głowy dostać, jak ktoś spada z wysoka to zwykle robi jeszcze
kilka zupełnie nieprawdopodobnych salt w powietrzu, to zupełnie już pomijam,
już w ogóle nawet nie chcę o tym pisać, bo to już jest mniej ważne w
kontekście mało pouczających czy też źle pouczających treści. No właśnie, czy
uważacie, że oglądanie takich filmików może 5 latkowi wyrządzić jakąś
krzywdę, szkodę? Mi się wydaje, że tak, na tej samej zasadzie, na której ja
nie oglądam horrorów na przykład, a jakieś kino akcji sporadycznie.
Zastanawiam się po co mały ma to oglądać. Że to jest nawet w jakiś sposób
szkodliwe. Nie chcę wpadać tutaj w jakieś klimaty typu, jak to świat zmierza
ku coraz gorszemu, ale zestawienie tych dwóch tytułów z rozmaitymi starszymi
bajkami, jak Miś Uszatek, Rumcajs, Krecik i inne jest szokujące nieledwie. Z
drugiej strony wiadomo jak dziecko się przyzwyczaja do określonego porządku
dnia. Jak dobranocka to dobranocka. I co mam zrobić, zakazać mu oglądać te
Gumisie i Smerfy, bo mnie one wybitnie rażą? A jakie jest Wasze zdanie na ten
temat? Wasze dzieci oglądają dobranockę w telewizji, szczególnie TVP 1?