mamamonika
29.05.07, 08:37
Ciekawa jestem Waszej opinii, co u Was oddziela jedną i druga postawę.
Ktoś mocno zaangażowany, rzeczywiście do bólu angażujący się w to, co wierzy,
starający się wprowadzać zasady w życie, mający w nosie opinie otoczenia.
Kiedy wedle was zaangażowany radykał (takim się z sympatią przyglądam

)
zmienia się w ponurego fanatyka? Co dla was jest granicą postaw?