Fanatyzm i radykalizm

29.05.07, 08:37
Ciekawa jestem Waszej opinii, co u Was oddziela jedną i druga postawę.
Ktoś mocno zaangażowany, rzeczywiście do bólu angażujący się w to, co wierzy,
starający się wprowadzać zasady w życie, mający w nosie opinie otoczenia.
Kiedy wedle was zaangażowany radykał (takim się z sympatią przyglądam smile)
zmienia się w ponurego fanatyka? Co dla was jest granicą postaw?
    • isma Re: Fanatyzm i radykalizm 29.05.07, 08:45
      W skrocie mowiac - bo mam ciezki dzien dzisiaj, zaraz Was poprosze o modlitwe -
      to dla mnie granica jest wolnosc drugiego czlowieka.

      Wolno mi zawsze glosic swoje poglady, nawet te najbardziej radykalne dopoty,
      dopoki mowie "ja" (jak zauwazyliscie, u mnie to tak jak u Gombrowicza, prawie
      kazda wypowiedz zaczyna sie od "ja", chi, chi). W swoje zycie moge wcielac do
      upojenia.

      Ale kiedy zaczynam mowic "ty", to granica jest gotowosc do dialogu drugiej
      strony. To ona ma prawo zerwac dialog (chociaz zawsze szkoda wink)). To druga
      strona ma prawo, kiedy moje wcielanie w zycie ma wplyw na jej zycie,
      powiedziec "non serviam" wink)).
    • mader1 Re: Fanatyzm i radykalizm 29.05.07, 08:56
      wolnośc, szacunek i miłość w stosunku do bliźniego - to są granice
    • mama_kasia Re: Fanatyzm i radykalizm 29.05.07, 09:29
      Wiem, o co Ci chodzi. Stąd też mój poprzedni wątek o granicy
      między łagodnością w wypowiedziach a staniem murem za swoimi poglądami.
      Ciut podobny.

      I jeszcze do tego, co już zostało napisane, dodałabym, że ważne jest
      mówienie całej prawdy np. o wierze, o stanowisku Kościoła. Fanatykowi,
      mam wrażenie, bliżej jest do przedstawiania części prawdy.

      • fiamma75 Re: Fanatyzm i radykalizm 29.05.07, 10:54
        mama_kasia napisała:

        ważne jest
        > mówienie całej prawdy np. o wierze, o stanowisku Kościoła. Fanatykowi,
        > mam wrażenie, bliżej jest do przedstawiania części prawdy.
        >

        O właśnie!
    • justyna.ada Re: Fanatyzm i radykalizm 29.05.07, 12:08
      .
      > Kiedy wedle was zaangażowany radykał (takim się z sympatią przyglądam smile)
      > zmienia się w ponurego fanatyka? Co dla was jest granicą postaw?

      Jeszcze jedno mi przyszło do głowy oprócz tego co wyżej już było. Dla mnie to
      jeszcze jest mentalnośc sekciarska. (to nie musi iść wcale w parze z
      nadgorliwością, co to gorsza od faszyzmu). To chyba cechuje fanatyków również:
      kto nie jest z nami, automatycznie jest 1. przeciw nam, zniszczyć go. i 2. jest
      wyklęty i tak, przepadnie w piekle

      Myślę że to się wiąże z nienawiścią. RAdykał religijny wymaga od siebie, może
      od innych też ,ale kieruje się docelowo miłością. Fanatyk raczej nienawiścią.
    • magdalaena1977 Re: Fanatyzm i radykalizm 29.05.07, 12:25
      mamamonika napisała:
      > Kiedy wedle was zaangażowany radykał (takim się z sympatią przyglądam smile)
      > zmienia się w ponurego fanatyka? Co dla was jest granicą postaw?
      Dla mnie radykał jest już za tą akceptowalną granicą, razem z fanatykiem. Słowo
      "radykał" jest agresywne, IMHO zakłada działanie PRZECIWKO czemuś, pewne
      zaślepienie, przedkładanie jednej idei nad inne, brak umiarkowania. Taki "mający
      w nosie opinie otoczenia". Samo zaangażowanie już budzi moje podejrzenia.
      Zresztą obie postawy kojarzą mi się ze sprawami realnie dyskusyjnymi i
      publicznymi np. radykalny zwolennik wolności gospodarczej, który nie zważa na
      społeczny wymiar polityki, czy zaangażowany wegetarianin obrzydzający innym mięso.

      Zupełnie nie kojarzę tych określeń np. z praktykowaniem wiary chrześcijańskiej.
      Wydaje mi się, że powinno to być uczucie bardziej spokojne, pewne, wręcz
      łagodne, nie ignorujące zapalczywie opinii otoczenia.
      Np.: człowiek, który w piątki na stołówce konsekwentnie i spokojnie kupuje rybkę
      czy warzywa, traktując post jako coś oczywistego i naturalnego. Nie wypomina
      kotleta innym, nie sprzecza się z kelnerką itp.
      • mama_kasia Re: Fanatyzm i radykalizm 29.05.07, 13:12
        Samo słowo "radykał" może mieć różny wydźwięk, ale chyba
        Mamamonice chodziło o takiego zapaleńca, mocno i kosekwetnie
        trzymającego się swoich poglądów. Bardzo spodobał mi się
        źródłosłów tego słowa. Jak wyczytałam, radicalis z łac. znaczy
        zakorzeniony, radix - korzeń, źródło. Taki człowiek jawi mi się,
        jako ten, który ma mocne korzenie, który jest pewien tego, w co
        wierzy.
        I jeszcze jedna sprawa. Wydaje mi się, że Bóg wymaga od nas
        zaangażowania i głoszenia. Nie tylko czynem. Słowem też.
        Pewnie, że w miłości i tak, jak pisała Isma. ...I teraz tak...
        mam dylemat (związany z tematem wink, bo powinnam może
        podeprzeć się cytatami z ewangelii o konieczności głoszenia
        Ewangelii i dokumentami Kościoła. Zawsze jednak (i czuję tu niepokój)
        boję się taki radykalnych stwierdzeń. Myślę, że niedobrze! Częściej
        niż to robię powinnam rezygnować ze słowa "może", stwierdzenia "wydaje mi
        się" smile
    • mamalgosia "Wy jesteście solą ziemi"... 29.05.07, 13:24
      ...ale dla mnie od niedosolonej zupy zdecydowanie gorsza jest przesolona.
      • isma Re: "Wy jesteście solą ziemi"... 29.05.07, 14:00
        Jesli idzie o zupe, to, tego, przekrojony surowy ziemniak sie wrzuca wink)).

        A jesli nie idzie o zupe - to chyba wlasnie klopot jest w tym, o czym pisalam w
        rozwazaniu na tegoroczna czarna niedziele: czy aby czasem, kiedy wydaje mi sie,
        ze jestem sola ziemi, nie jestem raczej sola na czyjes rany?
        Nie wiem, co wtedy trzeba wrzucic wink)).
    • rycerzowa Po owocach poznacie 29.05.07, 15:33
      Świat potrzebuje radykałów, zapaleńców, pasjonatów, obrońców słusznej sprawy.

      Kiedy radykał zmienia się w fanatyka?
      Radykałowi chodzi o sprawę, fanatykowi - o zasadę.
      Fanatykowi obojętne jest, ile zła i krzywdy spowoduje jego "walka o dobro".

    • mamamonika Re: Fanatyzm i radykalizm 29.05.07, 21:43
      Dokładnie...
      Radykał żyje tym w co wierzy, ale jest otwarty (chociaż ochoczo swoje doktryny
      prezentuje i usiłuje innym sprzedać), dumny ze swojej drogi życiowej. Fanatyk
      dowartościowuje się przez pogardę dla innych i poczucie swojej przynależności.
      Najchętniej wszystkich by ubrał w swoje buty. Lubi, gdy go słuchają, najlepiej
      przytakując cichutko. Kto nie z nami, ten na odstrzał...
      A jednocześnie - mamy "nie być letni". Czyli się angażować i prezentować
      wyraźną postawę. Czyli wink)
      A z tym głoszeniem - ja moge podyskutować, na głosicielstwo za cienka jestem
      wink)) Moge się dzielić doświadczeniem i przemyśleniami. Na ambonkę w życiu nie
      wylizę wink)
      • isma Re: Fanatyzm i radykalizm 29.05.07, 22:02
        mamamonika napisała:

        > A z tym głoszeniem - ja moge podyskutować, na głosicielstwo za cienka jestem
        > wink)) Moge się dzielić doświadczeniem i przemyśleniami. Na ambonkę w życiu
        nie
        > wylizę wink)

        Ani sie spostrzezesz, a wyliziesz, wyliziesz wink)).
    • a_weasley Radykałowie to my, a fanatycy to oni 29.05.07, 21:59
      Tak samo jak obrona Warszawy była bohaterska, a Wrocławia fanatyczna.
      • pszczolamaja Re: Radykałowie to my, a fanatycy to oni 30.05.07, 00:21
        No, trochę w tym prawdy jest wink
        Z moich obserwacji wynika jeszcze, że radykałowie, których znam, to często
        bardzo inteligentni, doskonale wykształceni ludzie, którzy, gdyby chcieć ich
        posłuchać, do swoich racji mogliby przekonać w czysto rozumowy sposób; dodatkowo
        cechuje ich dość harmonijny rozwój osobowości.Dla mnie sztandarowy przykłąd -
        Jan Paweł II. Fanatycy natomiast, choć intelektualnie mogą być sprawni, to
        jednak noszą piętno pewnego prymitywizmu, prawdopodobnie przez wzgląd na
        nadmiernie uproszczoną wizję świata, którą promują. A swoją osobowość
        najczęściej dawno zatracili.
        • mamamonika Re: Radykałowie to my, a fanatycy to oni 30.05.07, 08:40
          Podpisuję się wink
          Weasley - nie wiem czy pamiętasz stary kawał: AIDS amerykański jest
          nieuleczalny, radziecki - niezwyciężony wink))
          • minerwamcg Re: Radykałowie to my, a fanatycy to oni 30.05.07, 10:12
            Albo czym się różni terrorysta od partyzanta - tym, czy go lubimy smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja