mamalgosia
21.07.07, 14:38
czego nie potrafią inne dzieci.
Jak mniemam.
Moją wątkopłodność zwalam na upał. Proszę o wybaczenie.
Mój Starszy Synek na przykład uderza się o wszystko i potyka się o wszystko.
Potrafi walnąć się głową w stół i gdy podnosi rękę, żeby chwycić się za głowę
(z powodu tego bólu), to uderza się tą ręką tak, że ma guza, siniaka i
krwawi. Jeśli gdzieś jest 10 osób i przyleci komar/osa, to ukąsi właśnie jego
(no, chyba, że ja jestem w pobliżu). Jeśli zamyka drzwi, to przytrzaskuje
palce, jeśli je otwiera, to uderza się nimi w czoło. Akurat wiem, po kim to
ma, ale jednak doprowadził to do perfekcji.
Młodszy nie ma tego daru rozwiniętego aż tak. Za to ma duży brzuch. Naprawdę
duży brzuch. I miał od zawsze. Młody nie jest szczupły (co widać w
sygnaturce), ale ten brzuch nawet do jego sylwetki nie pasuje. Taki okrągły i
wydęty brzuszek, jakby głodowy albo ciążowy (mam na myśli tuż przed porodem).
Pępek oczywiście wystający. Gdy zaczynał siadać, to mu się żebra rozszerzyły
z powodu tego brzuszka. A jak go pierwszy raz zobaczyła lekarka (inna, niż
ta, u której się leczy na stałe), zawołała ze zgrozą: "Czy on ma taki duży
brzuch zawsze???". My z Mężem mamy akurat brzuchy w normie, ale za to sąsiad
wschodni jest na stałe w 10tym miesiącu ciąży - może to jakoś Młodszy
odziedziczył przez indukcję?