co moje dziecko potrafi

21.07.07, 14:38
czego nie potrafią inne dzieci.
Jak mniemam.

Moją wątkopłodność zwalam na upał. Proszę o wybaczenie.

Mój Starszy Synek na przykład uderza się o wszystko i potyka się o wszystko.
Potrafi walnąć się głową w stół i gdy podnosi rękę, żeby chwycić się za głowę
(z powodu tego bólu), to uderza się tą ręką tak, że ma guza, siniaka i
krwawi. Jeśli gdzieś jest 10 osób i przyleci komar/osa, to ukąsi właśnie jego
(no, chyba, że ja jestem w pobliżu). Jeśli zamyka drzwi, to przytrzaskuje
palce, jeśli je otwiera, to uderza się nimi w czoło. Akurat wiem, po kim to
ma, ale jednak doprowadził to do perfekcji.

Młodszy nie ma tego daru rozwiniętego aż tak. Za to ma duży brzuch. Naprawdę
duży brzuch. I miał od zawsze. Młody nie jest szczupły (co widać w
sygnaturce), ale ten brzuch nawet do jego sylwetki nie pasuje. Taki okrągły i
wydęty brzuszek, jakby głodowy albo ciążowy (mam na myśli tuż przed porodem).
Pępek oczywiście wystający. Gdy zaczynał siadać, to mu się żebra rozszerzyły
z powodu tego brzuszka. A jak go pierwszy raz zobaczyła lekarka (inna, niż
ta, u której się leczy na stałe), zawołała ze zgrozą: "Czy on ma taki duży
brzuch zawsze???". My z Mężem mamy akurat brzuchy w normie, ale za to sąsiad
wschodni jest na stałe w 10tym miesiącu ciąży - może to jakoś Młodszy
odziedziczył przez indukcję?
    • mader1 Re: co moje dziecko potrafi 21.07.07, 15:26
      Gadać. Potrafi to każde. Gadają odkąd podniosą głowę z poduszki aż do
      głębokiego zaśnięcia. Średnia nawet w głębokim śnie potrafi powiedzieć jeszcze
      parę, wprawdzie średnio sensownych, ale snów. Gadają o wszystkim. Ponieważ
      przekrój wiekowy i płeć jest różna - od polityki, homoseksualistów, plotek do
      oper i tego jak działają pedały gazu w motorze (?).
      Zasób słów mają pokaźny, pytania ich są bardzo interesujące ( Ten chrabąszcz
      jest chroniony ? To jest pożyteczny ? - Nie jest szkodnikiem ? Szkodnikiem ? To
      dlaczego jest chroniony ?)
      Są w tym niezmordowane i wymieniają się co jakiś czas między sobą. Mam
      wrażenie, że praca w ogrodzie pozwala mi na chwilę zebrać myśli, bo nie mają
      zbyt wiele czasu (!?) , by mi w niej towarzyszyć.
      Mały wydawał się z początku małomówny ( gdy trzeba było gawożyć), potem zaś tak
      szybko wzbogacał słownictwo, że nie miał czasu zadbać o szczegóły i muszę w
      wakacje wykonywać z nim ćwiczenia logopedyczne.
      Dzięki nim rozwijam się smile)))
      I wiem, po kim to mają smile))
      Rozwinęły to do perfekcji smile)))

      Co do potykania się.
      Sąsiadka opowiada o swojej córce nastolatce.
      " Wie pani, idziemy ścieżką na kajaki. Potknęła się o korzeń, który wszyscy
      ominęli bez problemu. Mówię do niej, żeby patrzyła pod nogi. Ona patrzy pod
      nogi i... za chwilę uwaliła się gałęzią w głowę ..."
      Fajna dziewczyna, ta uwalająca się... mądra... będzie niezłą dziennikarką, bo
      dobrze pisze smile
      • mamalgosia Re: co moje dziecko potrafi 21.07.07, 20:53
        Żeby tylko sobie nie wbiła długopisu w oko. No chyba, że pisze na komputerze,
        to jedynie może ją porazić prąd.

        A co do gadania, to nie będziemy rywalizować
    • xim Re: co moje dziecko potrafi 21.07.07, 16:31
      co do Twojego straszego synka to radze Ci zabrać go do okulisty, bo to co
      piszesz (uderzanie się, wpadanie na drzwii itd) to są oznaki astygmatyzmu - mówi
      Ci to pielęgniarka - wprawdze na psychiatrii ale zawszesmile
      • sion2 Re: co moje dziecko potrafi 21.07.07, 18:32
        Zebys wiedziala co ja potrafie

        obijanie sie o meble, rozlewanie, upuszczanie CALEGO talerza z drugim daniem na
        dywan, potracanie itd to moja specjalnosc
        nigdy tez nie udaje mi sie za jednym razem podniesc rzeczy drobnej, wypada mi z
        dloni i musze sie schylic drugi raz albo i trzeci co mnie skrajnie wkurza bo
        takie schylanie bardzo boli w kolanach mnie
        jestem po prostu niedojda i niezdara, to nie mija sad

        a i tak to nic w porowaniu do mojego kolegi ze studiow, gdy on wchodzil na sale
        spozniony i sie przepychal na miejsce wszyscy rzucali sie trzymac swoje
        ksiazki, zeszyty, kubki z kawą bo Piotrek szedl niczym slon w skladzie porcelany
        bylam swiadkiem jak 2 razy malo nie zabil swej corki w niemowlectwie, zupelnie
        tego nie swiadomy ze np. jego wypchana ciezka torba przeleciala jej centymetr
        od buzi
        z tego sie nie wyrasta sad
        • mamalgosia Re: co moje dziecko potrafi 21.07.07, 20:56
          Kasiu, DOSKONALE wiem, że z tego się nie wyrasta - dlatego napisałam, że wiem,
          po kim Starszy to ma...
      • mamalgosia Re: co moje dziecko potrafi 21.07.07, 20:54
        Na razie lekarzy mamy po uszy. Ale kiedyś wezmę to pod uwagę.
    • rycerzowa Re: co moje dziecko potrafi 21.07.07, 20:20
      Starszego przebadać w kierunku Integracji Sensorycznej, młodszego - czy aby
      nie ma pasożytów.
    • tres_ka Re: co moje dziecko potrafi 23.07.07, 12:24
      A mój młodszy synek, obecnie 5-latek, jest bardzo wytrzymały. Wstaje koło 6,
      najpóźniej o 7, cały dzień biega i "szaleje", a wieczorem nie można go do łóżka
      zagonić. Był taki od zawsze. Jako noworodek, budził się po 15 minutach. Nigdy
      nie spał w dzień dłużej niż godzinę, ale ta godzina to było dla mnie dużo, bo
      często spał jeszcze mniej. Spacerowałam z nim godzinami i czekałam kiedy zaśnie.
      Jak skończył rok, przestałam go usypiać na siłę, bo zawsze to kończyło się tak,
      że musiałam się z nim położyć, a jak już zasnął i wstałam, to on się budził...
      • mamalgosia Re: co moje dziecko potrafi 25.07.07, 16:08
        Niech to nie zabrzmi, że deprecjonuję osiągnięcia Twojego dziecka, ale mój
        Starszy też to ma.
        I nie wiem, co to za bzdury w tych wszystkich książkach o niemowlętach - że
        tylko śpią i jedzą - Starszy od dnia narodzin więcej wrzeszczał niż spał
        • tres_ka Re: co moje dziecko potrafi 25.07.07, 17:05
          Nie będziemy się licytować wink

          > I nie wiem, co to za bzdury w tych wszystkich książkach o niemowlętach - że
          > tylko śpią i jedzą - Starszy od dnia narodzin więcej wrzeszczał niż spał

          mam dokładnie takie same doświadczenia
        • basia313 Re: co moje dziecko potrafi 25.07.07, 21:01
          Moja trojka spala i spala, a juz druga corka tyle, ze az sie balam, ze za duzo.
    • pawlinka Re: co moje dziecko potrafi 25.07.07, 16:12
      moja córka piszczy. W ogóle mówi na wysokim tonie, zatem jak sie tylko ją zirytuje..
      Podobno niemowlęta nie maja chrypek, chociaż się drą stale. Moja miała, po 5
      minutach mówiła jak Edyta Jungowska.
      • mamalgosia Re: co moje dziecko potrafi 26.07.07, 07:03
        Słyszałam już dziewczęce piski. Ale i tak jakoś to nie umniejsza wartości
        córeczek w moich oczach...
    • tres_ka Re: co moje dziecko potrafi 26.07.07, 16:14
      Ciekawe czy Wasze dzieci pobiją moje w brudzeniu się. Druga rzecz - bałagan w
      pokoju. Walczę z tym jak z wiatrakami wink
      • mamalgosia Re: co moje dziecko potrafi 26.07.07, 16:32
        Oj, to akurat z tym u nas nienajgorzej
        • tres_ka Re: co moje dziecko potrafi 26.07.07, 19:03
          A ja nie nadążam z praniem i sprzątaniem, nie mówiąc o prasowaniu. Cierpię też z
          powodu bałaganu, bo jestem z natury perfekcjonistką. A plamy, które dzieci robia
          na ubraniach są czesto nie do sprania. Aż szkoda mi nieraz założyć im cos
          nowego, zwłaszcza młodszemu, bo to nieraz 5 minut na podwórku i plama z trawy
          czy z błota gotowa.
          • mamalgosia Re: co moje dziecko potrafi 26.07.07, 22:03
            Ja właśnie robię tak samo!! No i dlatego uważam, że nie ma problemu, bo 300
            razy piorę i prasuję - czyli dzieci czystesmile
      • pawlinka Re: co moje dziecko potrafi 26.07.07, 22:21
        jeśli chodzi o czystość - to stale pralka pełna i pracuje. (Też często sprzątam).
        Pogodziłam się z tym, a pomogło mi bardzo stwierdzenie, że dzieci dzielą się na
        czyste i szczęśliwe. Równiez kiedyś ucięłam sobie pogawędkę z miłą panią ze
        sklepu z odzieżą dziecięcą, która opowiada o dość częstym procederze, kiedy to
        matka dziecka wybrudzonego na spacerze, wchodzi do sklepu i kupuje po prostu
        nowy ciuszek dla smyka, bo "dalej tak nie pójdzie ten brudas!"
        A koleżanka "przedszkolanka", czyli pani wychowawczyni, opowiada, że czasem
        dzieci mówią: "musi pani pamiętać, bo nie ja mogę się pobrudzić".

        A w ogóle to przypomona mi się dowcip o brudnych dzieciach... znacie go pewnie,
        to nie nudzę

        Pozdrawiam
        Pawlinka perfekcjonistka
        • mamalgosia Re: co moje dziecko potrafi 27.07.07, 09:51
          Nie, nie znam dowcipu, dawaj gorolko.

          Moje dzieci mają mnóstwo ubrań, no po prostu mnóstwo. Kupuję w ciucholandach,
          czasem za 2 złote i na co dzień występują w takiej odzieży. Więc zupełnie mnie
          nie stresuje fakt pobrudzenia ubrań, nawet na trwałe.
          Ale uwielbiam, jak moja szwagierka śledzi swoje dzieci aby tylko pyłek na ich
          ubraniach nie siadł
          • pawlinka Re: co moje dziecko potrafi 27.07.07, 10:08
            Wieczorem rodzice patrzą na swoje niebosko umorusane dzieci. Ojciec
            pyta: "Myjemy te czy podejmujemy starania o następne?" Nieco ułagodziłam język,
            żeby na forum nie raziłosmile
            • mamalgosia Re: co moje dziecko potrafi 27.07.07, 13:01
              smile)
              Byłoby to śmieszne, ale patrzę na to realnie: przecież nowe dziecko nie sprawi,
              że tamto, brudne zniknie, prawda?
              Oj, gorole to wymyślają kawały
      • mader1 Re: co moje dziecko potrafi 27.07.07, 09:30
        w bałaganie nas nie przebijesz smile)) Czasowo jest porządek, bo świeżo po
        malowaniu pokoju dziewczyn.
        • tres_ka Re: co moje dziecko potrafi 27.07.07, 09:58
          No to mnie, dziewczyny, pocieszyłyście smile
        • mamalgosia Re: co moje dziecko potrafi 27.07.07, 14:47
          Trudno mi powiedzieć, czy moi Chłopcy mają naturę bałaganiarską, czy nie, bo
          nie dopuszczam do bałaganu. Albo zaganiam do sprzątania, albo sama sprzątam z
          miną cierpiętnicy. Porządek daje mi jakieś poczucie bezpieczeństwa, nie radzę
          sobie w nieuporządkowanym świecie
          • tres_ka Re: co moje dziecko potrafi 27.07.07, 15:19
            Ja też. Nie potrafię żyć w bałaganie. Bardzo mnie to rozprasza, nie umiem sobie
            znaleźć miejsca. Ale nie radzę też sobie ze sprzątaniem, za dużo tego jest.
            Dzieci zaganiam też, ale oni są bardzo zdolni i mój trud bardzo szybko jest
            zniweczony.
            Pamiętam jak swego czasu pisałaś, Mamalgosiu, że sprzątanie sobie podzieliłaś i
            każdego dnia cos tam realizujesz. Spodobało mi się to, ale mi zupełnie nie wychodzi.
            • pawlinka Re: co moje dziecko potrafi 27.07.07, 15:23
              Powiem Ci, Tresko, na ucho, że niezależnie co tam Mamalgosia zaraz napiszę, ja
              też tak mam, nawet jeślim gorolkasmile)). No lubie porządek, lubię. Idę go teraz
              robićsmile znówsmile
              • tres_ka Re: co moje dziecko potrafi 27.07.07, 15:29
                A macie też podziurawione tapety itp. Bo moje dzieci są naprawdę zdolne. Mam
                dwóch chłopaków i odczuwam to wink)))
                • pawlinka Re: co moje dziecko potrafi 27.07.07, 15:52
                  były zdrapki tapetowesmile, teraz są pomalowane ściany, a dzieci mają miejsce na
                  naklejki w specjalnym miejscu.
                • mamalgosia Re: co moje dziecko potrafi 27.07.07, 16:26
                  Ja też mam dwóch Chłopaków (i jeszcze dwóch zielonych wnuków),ale nie mam
                  dziurawych tapet.
                  Myślę, że powodu się domyślacie: nie mam tapet
            • mamalgosia Re: co moje dziecko potrafi 27.07.07, 16:25
              tres_ka napisała:

              >> Pamiętam jak swego czasu pisałaś, Mamalgosiu, że sprzątanie sobie
              podzieliłaś i
              > każdego dnia cos tam realizujesz. Spodobało mi się to, ale mi zupełnie nie
              wych
              > odzi.

              A, wiesz, jesteś już czwratą osobą z tego forum, która mi to wypominasmile
              A ja nawet w wakacje (czyli gdy nie chodzę do pracy) stosuję się do tego
              grafiku. Nie jest to może wyjście idealne (bo np. miejsca posprzątane w
              czwartek w niedzielę już nie pachną czystością), ale dla mnie najlepsze. Nie
              czuję sie zajechana, a dom jakoś wygląda.
              Dziś była łazienkasmile
              • tres_ka Re: co moje dziecko potrafi 27.07.07, 22:58
                Ależ ja nie wypominam, ja szczerze podziwiam!
            • mamalgosia porządek, porządek... 27.07.07, 16:27
              ... to wróg zwierządek

              Tak obiektywnie to myślę, że może wiele rzeczy robię niepotrzebnie (np.
              wycieranie co tydzień kurzu na szklanych półkach w witrynach - czasem ścierka
              jest prawie czysta po takim sprzątaniu). Ale to chyba jakieś natręctwo, muszę
              • tres_ka zastanawiam się... 31.07.07, 07:55
                jak to robisz, że nie dopuszczasz do bałaganu np. u dzieci. Bo u mnie się po
                prostu nie da. Zajmę się obiadem, a mój młodszy w tym czasie niby to bawi się,
                ja wchodzę potem do pokoju i nie wierzę własnym oczom. Dodam, że mam wrażenie,
                że cały czas coś tam robię, sprzątam, układam, a mimo to efektu nie widać...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja