pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku

06.08.07, 10:48
Witam
wraz z OPS w Lublinie szukamy rodzicow chcacych przyjac 4-m chlopczyka
chorujacego na mukowiscydoze.Niestety dziecko nie ma jeszcze uregulowanej
syt. prawnej, matka jest Bialorusinka i pozostawila dziecko w szpitalu.
Szukamy rodziny zastępczej,pogotowia rodzinnego,lub Rodzinnego Domu Dziecka,
ludzi. ktorzy nie beda sie bali choroby o tak trudnej nazwie.
Ja z mezem mam w RZ 7-latka z ta choroba, sluze rada i pomoca, mozna z tym
zyc, choroba w zaden sposob nie wplywa negatywnie na inteligencje
dziecka,dzieci z muko rozwijaja sie tak samo jak rowiesnicy, wiekszosc
drogich lekow jest juz w tej chwili refundowana.
Bardzo wazna jest w pierwszych latach zycia dziecka dobra
rehabilitacja,troskliwa opieka aby moglo pozniej zyc normalnie, nasz synek
byl bardzo zaniedbany w osrodku gdzie przebywal przez 6 lat i teraz ma duze
klopoty ze zdrowiem, maly Jas moze tego uniknac jesli znajdzie szybki
kochajacy dom.

Mukowiscydoza jest choroba nieuleczalna, to prawda ale mozna z nia zyc, mozna
poradzic sobie jako rodzic, choroba nie wplywa w zaden sposob ujemnie na
inteligencje dziecka jest wylacznie choroba somatyczna. Dziecko moze chodzic
do przedszkola,szkoly,rozwija sie tak samo fizycznie jak rowiesnicy.
Nie bojcie sie kochani, takie dzieci sa powiem nawet dojrzalsze i bardziej
kochane jesli to mozliwe
serce mi sciska jesli ten maluch trafi do placowki tylko z powodu choroby,
ktorej ktos wystraszy sie po jej trudnej nazwie, nie mozna sie tym w zaden
sposob zarazic! po dziecku nie widac ze choruje na muko.
Czekam na maile rodzicow, ktorzy kochaja pomimo wszystko i dadza szanse
dziecku, ktorego nawet DD boja sie z powodu MUKOWISCYDOZY.


Chlopiec nie ma uregulowanej syt. prawnej, bedzie wiec mozliwe zabranie go
jednynie do rodziny zastepczej a nie pelnej adopcji.

Wierze ze znajdzie sie i dla niego kochajacy dom.

Kontakt w tej sprawie ze mna za pomoca PW lub mail kiwwinka@gazeta.pl
albo bezposrednio do:


Anna Hałasa
Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Lublinie, ul. Grodzka 7
tel. służbowy 081 53 50 715




rozmawialam z wolontariuszka,P.Różą, która zajmuje się Jasiem/Piotrusiem w
szpitalu.(Piotr zapisane w aktach, Jaś nadane na chrzcie)
Bardzo ciepła osoba, kojarzy mi sie z postacia z książki"Oskar i Pani Róża"
kto czytal wie...

można pomóc dzieku kupując mu i wysyłając paczkę, dziecko potrzebuje
najbardziej:


-mleko HUMANA MCT

-ubranka na każdą porę roku (roz.68+)

-pampersy 4-9 m.-PILNIE!-NOSIDEŁKO!!
-środki kosmet. do pielegnacji: oliwki,kremy itp.

Na razie rzeczy najpotrzebniejsze kupuje sama P.Róża z własnych środków,
załatwiła mu wózek,trochę ubrań na początek. Fundacja MATIO pomaga w zakupie
drogich leków.
Dziecko nie ma nic...
ma panią Różę i nas

paczki możnawysyłać na adres szpitala:

ul. Fabryczna 18
24-320 Poniatowa tel. 081 8204041

z dopiskiem dla Jasia Ivanowa.

ale lepiej do p.Róży, która lepiej dopilnuje
podam na maila chętnym bo to jej domowy,
telefon do niej również mam.
    • kiwwinka Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 06.08.07, 10:50
      oto zdjecie Jasia

      img442.imageshack.us/my.php?image=wyslacjasia5pm6.jpg
    • mamalgosia kiwwinko 06.08.07, 13:34
      Myślę, że tak na łapu-capu wysyłać co się da na adres szpitala to trochę bez
      sensu. Może jakaś lista, a my tu się podopisujemy, kto może coś dać, ile itp
      • kiwwinka Re: kiwwinko 06.08.07, 16:58
        dobrze, niech napiszą tu osoby,które mogą coś z rzeczy wymienionych wysłać,
        nosidełko już załatwione,chociaż mogą być przecież dwa,
        mleka może być większy zapas,wiec można więcej,ubranka też się nie
        zmarnują,dziecko szybko wyrasta,mogą byc wieksze,
        pani Róża zajmuje się jako wolontariuszka również innymi dziećmi w szpitalu
        klinicznym w Lublinie na oddziele dziecięcym więc jeśli będzie za dużo to nie
        jest żaden problem.
        Dysponuję adresem domowym pani Róży, jest osobą wiarygodną,znaną w Ośrodu
        Pomocy Społecznej w Lublinie, właśnie stamtąd uzyskałam z nią kontakt.
        Proszę nie pozostawiajcie obojętni na los tego maluszka,
        najważniejsze znależć mu rodzinę i kochający dom ale to czego potrzebuje każde
        dziecko na codzień jest też bardzo ważne, nie zostawilibyśmy naszych dzieci bez
        pieluch,ubrań, zabawek...

        Jk 1:27 Br "Pobożność prawdziwa, nie budząca zastrzeżeń u Boga Ojca, polega
        na tym, by śpieszyć z pomocą sierotom i wdowom w ich utrapieniach i by nie
        poddawać się złym wpływom tego świata."
        • kiwwinka pytanie... 08.08.07, 10:05
          nie wierze że to forum służy wyłącznie jałowym dyskusjom...
          kochani czy ktoś może jednak przyłączy się do akcji dla dziecka w
          imię słów Jezusa:

          "kochaj bliżniego swego jak siebie samego"

          "Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, lecz czynem i prawdą."
          • lucasa Re: pytanie... 08.08.07, 12:41
            kiwwinka napisała:

            > nie wierze że to forum służy wyłącznie jałowym dyskusjom...
            > kochani czy ktoś może jednak przyłączy się do akcji dla dziecka w
            > imię słów Jezusa:
            >
            > "kochaj bliżniego swego jak siebie samego"
            >
            > "Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, lecz czynem i prawdą."


            Kiwwinko, nie wiem jak Ci to napisac, ale nie wiem czy masz prawo
            pisac powyzsze.
            Ja osobiscie nie mam zadnych uzywanych rzeczy i gazety dzieciece,
            ktorych moje dzieci nie uzywaja juz porozdawalam. Rzeczy nowe
            wysylam do Polski, wiec nie sprawiloby mi trudnosci przeslac jeszcze
            kilka rzeczy pod nowy adres i forma ktora zaproponowala Mamalgosia
            wydawala mi sie bardzo sensowna. Tyle, ze Twoja forma prosby jest
            dziwna.
            Wiele osob z forum pomaga innym jak moze. I to, ze napiszesz kilka
            cytatow z Bibilii pod prosba, nie tylko nie zacheci, ale bedzie miec
            wrecz odwrotny skutek (bo czemu ma to sluzyc).
            A piszac o jalowych dyskusjach dotykasz iles osob dla ktorych te
            rozmowy sa wazne. A to, czy robia cos i jak wiele poza forum dla
            innych - nie do Ciebie nalezy osadzanie.
            Takie moje wrazenie.
            A mam nadzieje, ze maluszek szybko znajdzie nowy cieply dom.
            A
    • isma Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 08.08.07, 13:24
      Spokojnie, dziewczyny.

      Kiwwinka podeszla do sprawy ewangelicznie: jesliby mu nie dal,
      dlatego, ze jest jego przyjacielem, ze wzgledu na jego natrectwo
      wstanie i da mu wink)).

      Lucasa ma jednak tez duzo racji: moze my tu na forum, bez
      tych "jalowych dyskusji", bylibysmy jeszcze gorszymi ludzmi?

      Kiwwinko, w tej calej sprawie jest jeden zasadniczy problem, tj.
      status prawny dziecka. Na jakiej podstawie ono przebywa w PL? Jaki
      byl status jego matki (wiza? karta pobytu?). Ono najprawdopodobniej
      nie ma niestety prawa do opieki medycznej i lekow finansowanych
      przez nfz, z tej prostej przyczyny, ze zapewne nie podlega
      powszechnemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. A wiec, chyba, potencjalna
      rodzina zastepcza bralaby na siebie obowiazek niewyobrazalnie
      ciezki, rowniez finansowo, to nie jest tak, ze to tylko
      nieuzasadniona obawa przez (nb. smiertelna) "choroba o trudnej
      nazwie"...

      A zatem - my mozemy sie jakos tam skrzyknac, w miare naszych
      mozliwosci, w celu zaspokojenia pierwszych potrzeb, ale obawiam sie,
      ze to dziecko potrzebuje czegos, czego nikt po dwoch dniach wiszenia
      postu na internetowym forum nie zalatwi, no.
      • kiwwinka Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 08.08.07, 13:50
        Isma doskonale zrozumiala moje motywacjewink

        przepraszam jesli ktoś poczuł się dotknięty,
        ja uwielbiam jałowe dyskusje, chodziło mi o takie małe poruszenie
        ale tylko dla dobra tego maluszka i podniesienie tematu do góry,
        zbyt często wzruszamy się na czyjąś krzywdę i równie szybko o nim
        zapominamy...mówię również o sobie.
        • isma Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 08.08.07, 13:57
          No, dobra. Bo ja, tego, ostatnio z kasa nie bardzo, ale daj mi na
          priv info o sytuacji prawnej dziecka. Troche robilam kiedys z
          powodow osobistych "w cudzoziemcach", moze co sie wymysli.
    • mader1 Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 08.08.07, 15:57
      Kiwwinko,
      bardzo się cieszę, że zdecydowałaś się napisać o tym maluszku na
      naszym forum. Cieszę się, że opiekujesz się wątkiem, podciągając go
      do góry.
      Mam jednak jedną prośbę.
      Podałaś wszystkie dane , adresy dla udzielających pomocy.
      Wszyscy, którzy pomocy mogą i chcą udzielić, zapewne to zrobią.
      Nawet jeżeli nie mogą udzielić jej w danym momencie, zrobią to w
      innym - dla dziecka to korzystniejsze, gdy pomoc będzie rozciągnięta
      w czasie.Podciągaj wątek co jakiś czas.
      Nie zakładaj jednak , że osoby, które nie pomogą, są złe czy mają
      złą wolę.
      Są osoby, które nie mogą być rodziną zastępczą dla maluszka, żadnego.
      Są inne rodziny, które mogłyby, ale z różnych względów nie zdecydują
      się na to w ciągu 2-3 dni. Przyjęcie pod swój dach dziecka, to nie
      jest wzięcie sobie nowej zabawki czy zwierzątka. Ba, przyjęcie
      zwierzątka omawia się nieco dłużej.
      Są także osoby, które są już związane różnymi zobowiązaniami.
      Jeżeli pomagają już dzieciom, innym rodzinom, nie mogą z dnia na
      dzień powiedzieć swoim dotychczasowym podopiecznym - " Trudno, teraz
      postanowiłam zająć się....., bo jego historia jest bardziej
      wzruszająca . Bo jest bardziej niż Ty chory".
      Nie możesz więc pochopnie oceniać innych osób.
      Nie możesz też od nich wymagać, by tłumaczyły się czyli właściwie
      chwaliły się, komu pomagają , jaką mają sytuację i dlaczego.
      Rozumiem Twoją desperację, bo rozumiem, że sprawa ta jest dla Ciebie
      najważniejsza, ale proszę o umiar w słowach.
      • kiwwinka Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 08.08.07, 21:54
        kochana madersmile)
        nie zakładam że Ci,którzy tu się nie zdeklarują w worze pokutnym są
        źli, podciągam do góry i dziękuję za to samowink
        Przepraszam jeszcze raz jesli kogos uraziłam,
        możecie mnie nie lubić, pomyślcie czy jakoś możecie w tej sprawie
        pomóc, choćby umieścić info na gg, na innym forum, na swojej stronie,
        dasz na zgodę?smile))
        • mader1 Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 08.08.07, 22:16
          lubimy smile))
          i jęzor w sprawie dziecka strzępimy.
    • babie_lato1 Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 08.08.07, 22:07
      Poproszę na priv adres P. Róży i listę rzeczy potrzebnych Jasiowi, pozdrawiam smile M.
    • isma Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 09.08.07, 11:00
      Kiwwinka, odpisalam, ale poczta gazetowa glupieje, wiec pisze tutaj:

      Potrzebuje kopii dokumentow stanu cywilnego dziecka (jesli takowe
      posiada), plus kopii korespondencji urzedowej (jesli nie ma kopii,
      to przynajmniej, do kogo do tej pory ten OPS uderzal). Czy szpital
      wystawil dziecku ksiazeczke zdrowia? Karte szczepien? Jest
      jakikolwiek kontakt z matka (znane personalia, zeby moc jej
      poszukiwac przez policje?)?

      Tu masz linka do jednostki Caritasu w Lublinie, ktora zajmuje sie
      pomoca cudzoziemcom.
      www.lublin.caritas.pl/index.php?dzial=cpmiu
      Mysle, ze przynajmniej finansowo by cos mogli pomoc.

      Na etapie postepowania przed sadem rodzinnym trzeba zadbac o
      wyczerpujaca dokumentacje medyczna, ew. o to, zeby dopuscili do
      niego przedstawiciela Matio - trzeba bedzie prawdopodobnie mocno
      grac na argumencie humanitarnym, ze w kraju pochodzenia nie mozna
      dziecku zagwarantowac wlasciwej opieki medycznej.

      I jeszcze do wszystkich - nie miejcie za zle Kiwwince, ze uderzyla w
      dosyc gwaltowne tony. Sytuacja tego dziecka jest faktycznie bardzo
      zla. Szpitale opiekuja sie nim prawem kaduka, na dzis nie ma prawa
      do ZADNYCH swiadczen medycznych czy z pomocy spolecznej, a w
      perspektywie - jesli, co nie daj Boze, jest podstawa do
      stwierdzenia, ze ma obywatelstwo obce i mozliwe do ustalenia osoby
      zobowiazane do opieki za granica, to calkiem realna jest perspektywa
      nakazu wydalenia z PL ;-(((.

      No, wiem, wiem - ja mam osobisty stosunek do sprawy wink))
      • lucasa Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 09.08.07, 11:52
        Kiwwinka, podaj tutaj adres do p.Rozy.
        A
      • mader1 Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 09.08.07, 12:11
        Mam wrażenie, że ubranka czy mleko jest ważne. Jednakże w tej
        sytuacji dla chorego dziecka, bez uregulowanej sytuacji prawnej,
        ważne są pieniądze.Spróbuję napisać dlaczego. Sion swojego czasu
        organizowała z powodzeniem akcję karmienia mlekiem do jakiegoś wieku
        pewnego maluszka. Akcja była prowadzona wzorowo, na bieżąco były
        podawane informacje. Mleko musiało się zmieniać w zależności od
        reakcji dziecka, jego tolerancji.Ja na bieżąco też jestem z
        pampersami i dziećmi - różne reagują na pewne firmy, rodzaje,
        miewają uczulenia.Osoba opiekująca się dzieckiem ma to rozpoznane.
        Pieniądze pozwalają jej na większą elastyczność.Zwłaszcza, gdy
        potrzebne są KONKRETNE rzeczy.
        Może jakieś konto i hasło... Tym bardziej, że to, że ktoś nie może
        dać czagoś dziś, nie oznacza, że za miesiąc tego nie zrobi.

        Będę broniła moich forumowiczów smile))Nieraz już okazali się
        wspaniali smile i nie dam złego słowa powiedzieć na nich.

        Dobrze byłoby, gdybyśmy dostali numer konta , na które można wspomóc
        dziecko i bieżące informacje o nim.
        Kiwwinko, jesteś w stanie to zrobić ?
      • kiwwinka Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 09.08.07, 16:18
        isma napisała:

        > Potrzebuje kopii dokumentow stanu cywilnego dziecka (jesli takowe
        > posiada), plus kopii korespondencji urzedowej (jesli nie ma kopii,
        > to przynajmniej, do kogo do tej pory ten OPS uderzal). Czy szpital
        > wystawil dziecku ksiazeczke zdrowia? Karte szczepien? Jest
        > jakikolwiek kontakt z matka (znane personalia, zeby moc jej
        > poszukiwac przez policje?)?

        nie mam dokumentow,nawet w OPS maja tylko kopie aktu ur.
        matka Białorusinka, chce sie zrzec praw ale to nie jest takie
        proste,sedzia ma podjac decyzje czy jest to mozliwe przez Polskim
        sądem.
        Wiem ze poszly juz pisma do wydz. obcokrajowcow w ministerstwie i o
        przydzielenie nr. pesel, czekaja na odpowiedzi,
        >
        ja tez mam osobisty stosunek do tej sprawysmile)
        dlatego tyle emocji,
    • rycerzowa Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 09.08.07, 12:35
      Przede wszystkim najodpowiedniejszym forum w tej sprawie wydaje się "Adopcja".
      Sprawdziłam - są już tam dwa wątki o tym dzieciątku, jest już nawet ktoś gotowy
      się nim zająć.
      Są też pewne rozbieżności w opisie jego sytuacji, np.napisano, że matka jednak
      zrzekła się praw do synka.

      Poza tym - cokolwiek się robi, powinno się to robić z rozwagą.
      Nie chodzi wszak o uspokojenie naszego sumienia przez wysłanie rzeczy dla
      dziecka na adres szpitala. Wiem skądinąd, że placówki opiekuńcze zasypywane są
      ubrankami i zabawkami, z którymi nie wiadomo, co robić.
      A poszukiwanie rodziny dla maleństwa poprzez ogłoszenia w internecie i
      odwoływanie się do chrześcijańskiego miłosierdzia naprawdę nie jest
      odpowiedzialne. Tu chodzi o życie tego dziecka.

      Chodzi o to,że jest wiele ludzi gotowych pomóc takim dzieciom, nie
      przypadkowych. Wiele rodzin gotowych jest na prowadzenie tzw. rodzinnych domów
      dziecka, wiele małżeństw i osób samotnych byłoby gotowych stworzyć mu rodzinę
      zastępczą, albo prawdziwą.

      Osieroconym dzieciom potrzebne są mądre rozwiązania systemowe.
      Tyle się mówi o likwidacji domów dziecka. Tyle się mówi o zmianie prawa, aby
      adopcja była łatwiejsza.

      O ile się orientuję, na przeszkodzie pomocy temu maluszkowi stoją też przede
      wszystkim bezduszne przepisy.
      Zatem jeśli chce się naprawdę małemu pomóc, trzeba walić na pierwszą stronę
      "Wyborczej". Właśnie prowadzona jest akcja "Dzieciaki do domu", o likwidacji
      domów dziecka. Naprawdę, jest wiele osób gotowych zająć się dziećmi w
      potrzebie, również tymi chorymi, ale na przeszkodzie stoi ułomne prawo. Albo
      wręcz brak odpowiedniego prawa, jak w przypadku niemowląt porzuconych przez
      cudzoziemki.
      • mader1 Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 09.08.07, 13:03
        > Nie chodzi wszak o uspokojenie naszego sumienia przez wysłanie
        rzeczy dla
        > dziecka na adres szpitala. Wiem skądinąd, że placówki opiekuńcze
        zasypywane są
        > ubrankami i zabawkami, z którymi nie wiadomo, co robić.

        Też tak uważam. Potrzebna jest bieżaca relacja i zaspokajanie
        bieżących potrzeb.

        > A poszukiwanie rodziny dla maleństwa poprzez ogłoszenia w
        internecie i
        > odwoływanie się do chrześcijańskiego miłosierdzia naprawdę nie jest
        > odpowiedzialne.

        Podejmowanie takiej decyzji ( o przyjęciu dziecka) pod wpływem
        chwilowych emocji nie jest odpowiedzialne.
        Ale jeżeli ktoś chce, ktoś już podjął tak czy inaczej starania...
        Może wtedy znajdzie maleństwo przez internet ? Jeżeli ludzie
        znajdują tak męża czy żonę... smile

        > Sprawdziłam - są już tam dwa wątki o tym dzieciątku, jest już
        nawet ktoś gotow
        > y
        > się nim zająć.

        To jest świetna wiadomość. Kiwwinko, co Ty na to ? Rozumiem, że
        jesteś blisko tego maleństwa ?
        • kiwwinka Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 09.08.07, 16:08
          nie mam jeszcze potwierdzonych wiadomości o nr. konta gdzie mozna
          wpłacać pieniądze dla dziecka, ktoś podał taki nr. na www.nasz-
          bocian.pl ale w Polskim Towarzystwie Walki z Mukowiscydozą nikt mu
          subkonta nie zakładał więc prosze wstrzymac się z wszelkimi wpłatami
          na to konto aż pozostanie potwierdzone przez Fundacje.

          droga mader poszukiwania rodzin przez internet dają wspaniałe
          efekty, w USA możesz znaleźć strony internetowe ze zdjęciami dzieci
          do adopcji,kontrowersyjne? trudno ale ważny jest efekt,dzieci mogą
          być zamknięte latami w Domach Dziecka i tylko nieliczni pojdą tam
          szukac dziecka, internet jest tylko środkiem nowoczesnego przekazu i
          niech służy z pozytkiem.

          Nigdy nie nalezy podejmowac tak waznych decyzji pod wplywem emocji i
          nikt tego nie chce, na internetowe strony zaglądają ludzie mający
          już rodziny zastępcze tak jak ja i głównie do nich jest ten apel ale
          nie tylko.

          Wiem o zainteresowanej rodzinie,czekamy na wiesci z OPS.

          u nas przykładem sa strony www.patkub.pl www czarodziejka.com
          gdzie niesie sie pomoc dzieciom.
          • mader1 Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 09.08.07, 18:10
            > droga mader poszukiwania rodzin przez internet dają wspaniałe
            > efekty, w USA możesz znaleźć strony internetowe ze zdjęciami
            dzieci
            > do adopcji,kontrowersyjne? trudno ale ważny jest efekt,dzieci mogą
            > być zamknięte latami w Domach Dziecka i tylko nieliczni pojdą tam
            > szukac dziecka, internet jest tylko środkiem nowoczesnego przekazu
            i
            > niech służy z pozytkiem.

            Tak też myślałam, że sam internet nie jest przeszkodą dla
            adoptowania dziecka, a może w pewnych warunkach być pomocny, co
            dałam wyraz w słowach :

            "Ale jeżeli ktoś chce, ktoś już podjął tak czy inaczej starania...
            Może wtedy znajdzie maleństwo przez internet ? Jeżeli ludzie
            znajdują tak męża czy żonę... smile"
            • kiwwinka Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 09.08.07, 20:29
              mader kochana!smile to miało być do rycerzowej...smile
              ja już zamilkne i czekamy z modlitwa na dobre,rychle zakonczenie
              sprawy.
              • kiwwinka Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 09.08.07, 20:36
                adres p.Rózy wysylam tylko na maila bo to jej prywatny jak ktos woli
                moze tez wyslac paczke na podany adres szpitala.
                Konto na które można wpłacać pieniądze dla dziecka jest potwierdzone
                w Fundacji Matio, są na nim gromadzone środki wyłącznie na leczenie
                i rechabilitacje malucha na podstawie faktur,podaje nr:

                BPH PBK S.A.I/O Kraków nr 11 1060 0076 0000 3300 0017 6998 DLA
                JASIA IVANOWA.
                • mader1 Konto 09.08.07, 21:10
                  dziękuję bardzo za numer konta. Mam bowiem wrażenie, że jeżeli
                  ludzie z tych różnych forów zaczną wysyłać bezwładnie różne rzeczy
                  do pani Róży, może być jej ciężko. A nawet , gdy już rodzina
                  przyjmie maluszka, będą jej potrzebne pieniądze.
                  • kiwwinka Re: Konto 11.08.07, 11:31
                    Tak to racja z kontem, ale ciuszki i mleko są bardzo potrzebne bo
                    jak pisalam wczesniej to dziecko nie ma nic i nie ida żadne
                    pieniadze na jego leczenie,nie ma ubezpieczenia ani nawet nr.peselu
                    wiec p.Róża kupuje to wszystko co potrzebne z własnych i przyjaciol
                    pieniedzy. Rzeczy na pewno sie nie zmarnuja bo ta pani opiekuje sie
                    innymi maluszkami w trudnej syt. na oddziele patologii noworodka.
                    • kiwwinka zdjęcia 11.08.07, 11:54
                      picasaweb.google.pl/kiwwinka/CzekamNaDom
                      przekażcie dalej...
                      • kiwwinka Re: zdjęcia 14.08.07, 23:38
                        przychodza paczki dla maluszka, kilka nowych zdjęć:

                        picasaweb.google.pl/kiwwinka/CzekamNaDom
                        • kiwwinka Jaś:))) 14.09.07, 09:22
                          Podnoszę aby powiadomić że z wielką radością przekazuje ze maluch
                          czeka w szpitalu juz na
                          decyzje sądu odnośnie umieszczenia go w RZsmile)))
                          cudowni rodzice z doświadczeniem od 7 lat jako RZ pokochali Jasia od
                          pierwszego wejrzenia gdy zobaczyli zdjecia ;Ddecyzja ma byc na
                          dniach.
                          Dziekuję za modlitwę w tej sprawie i pomocsmile))
                          Pozdrawiam!
                          • mader1 Re: Jaś:))) 14.09.07, 09:27
                            dziękuję. Jakbyś odgadła moje myśli, bo już miałam pytac, co dalej ?
                            Rozumiem, że konto nadal aktualne, bo przy ogromie zadań i wydatków,
                            pomoc ciągle jest potrzebna ?
                            Jak wygląda sytuacja finansowa, lekowa maluszka ?
                            • kiwwinka Re: Jaś:))) 14.09.07, 10:24
                              Sytuacja wyglada tak, konto Jasia jest wciąż aktualne bo jest to
                              subkonto na całe życie,
                              Fundacja gdzie jest założone wypłaca pieniądze tam zgromadzone
                              tylko na podst. faktur i wyłacznie na leczenie i rechabilitację a te
                              są caraz droższe z wiekiem chorego dziecka.

                              Więc wszelka pomoc w postaci wpat na subkonto jest dużą pomoca w
                              leczeniu,

                              rodzina, która zgłosiła się po Jasia ma już 5 dzieci, są to
                              wspaniali ludzie,rozmawiałam z nimi nie raz,maja doświadczenie w
                              opiece nad dziecmi chorymi i w sumie przez 7 lat przewinęło się
                              przez ich dom ponad 30 dzieci! które pózniej albo wróciły do domu
                              biol. gdy tam syt. się poprawiła na lepsze lub do adopcji.
                              Jaś ma u nich zostać na zawsze.

                              Jesli ktoś chce pomoc i wyslac ubranka,zabawki proszę poczekać aż
                              maluch znajdzie się w domu,podamy pozniej adres,jesli rodzina wyrazi
                              taka potrzebę.

                              Ponieważ w Domach Dziecka i innych placówkach pozostaje wciąż
                              ogromna liczba dzieci potrzebujących domu, społeczna akcja szukania
                              rodziny dla Jasia nie jest końcem ale początkiemsmile)
                              mam informacje i wciąż nowych dzieciach, czekających na dom,proszę
                              przyłączcie się!
                              trzeba obalić mit że internet nie jest dobrym miejscem na szukanie
                              rodzin dla dzieci opuszczonych a tym powinny zająć się odpowiednie
                              placówki,
                              wiele dzieci juz znalazło dom(sprawdzcie na www.czarodziejka.com),
                              dzięki umieszaniu apeli,zdjęc wszędzie gdzie są ludzie wielkiego
                              serca a tacy również korzystają z internetu i piszą na forach, np.
                              na tymbig_grin

                              poproszon mnie o pomoc w znalezieniu rodziny dla zdrowego
                              rodzeńswa,każdy z Was może umieścić ten apel na innych forach jakie
                              znacie,cytuję:

                              "Tym razem chodzi o rodzeństwo: chłopiec- lat 6, dziewczynka- lat 3.
                              Dzieci przebywają w rodzinie zastępczej o charakterze pogotowia
                              opiekuńczego, nie ma możliwości powrotu do rodziny naturalnej.
                              Dzieci są zdrowe, prawidłowo się rozwijają.
                              Kandydatów proszę o kontakt na maila: chiara1906@wp.pl

                              (inf. ze str.rodzinyzastepcze.home.pl/epomoc/viewtopic.php?
                              t=2121&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight=


                              forum rodzin zastepczych zaprasza:
                              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26501
                              • kiwwinka podziękowania:)) 14.09.07, 10:29
                                dla moderatorek tego forum za zaangazowanie i pomocsmile)
                                temat, który opisuję w tym watku z pozoru odbiega do tematu całego
                                forum ale tylko z pozoru...smile

                                Czyż Boga nie interesują dzieci??big_grin

                                wiemy że On rozumie je najlepiej, zwłaszcza te odrzucone,skrzywdzone
                                i może użyac nas aby im pomóc,chwała Mu za to!smile))
    • mader1 Re: pomóżmy choremu,opuszczonemu dziecku 20.10.07, 00:47
      przypominam historię małego , ale i proszę o dalsze informacje smile
Pełna wersja