15.X - Dzień Dziecka Utraconego

15.10.07, 19:06
Aniele boży
ty który prowadziłeś mnie
przez kładkę ciała
przez wodę ogień krew
przez ból i śmierć
przez upał i przez śnieg
nagle bezradny stoisz
przed jednym pustym domem

Inne przepaście znasz
nie te co pod stopami
matek opuszczonych
A.Kamieńska "Bezradny Anioł"

Proszę Was w tym dniu o modlitwę za wszystkich rodziców, którzy
pozostali sami, bez swojego Szczęścia, bez względu na to ile miało
ono dni/tygodni/miesięcy/lat. Zwłaszcza za tych, którzy jeszcze nie
pogodzili się z Jego odejściem i wciąż w sercu noszą żal i złość do
Boga.
I za te wszystkie malutkie/małe/całkiem spore duszyczki, które już
są u Pana.
I za mojego Aniołeczka.
(*)(*)(*)

Monibiel
    • twoj_aniol_stroz Re: 15.X - Dzień Dziecka Utraconego 15.10.07, 19:45
      (*) dla Twojego Aniołka
      (*) dla wszystkich dzeciaczków, które odeszły do dobrego Boga.
      Dobry Jezu, proszę o ukojenie bólu i tęsknoty, proszę o spokój dla
      wszystkich rodziców, którzy muszą zaczekać na piękną chwilę
      spotkania ze swoim dzieckiem w niebie.
      • minerwamcg No ba. 15.10.07, 19:55
        [*]
    • isma Porywem wiatru wyrwane z reki... 15.10.07, 19:56
      Dzisiaj jest sw. Teresy z Avila (wiecie, ze pierwszy raz, jak od
      kilku lat ten dzien jest dla mnie wazny, to zauwazylam?):

      "Dziwna jest zaiste gorącość tej miłości. Ile ona łez kosztuje, ile
      pokut i umartwień, ile troski i zmartwienia, ile modlitw i usilnego
      polecania się modlitwom każdego, kto ją przyczyną swoją do Pana
      wspomóc może! Jaka radość, gdy w tej duszy, którą miłuje, ujrzy jaki
      postęp ku lepszemu! Jaka boleść, gdy spostrzeże, że ta dusza
      ukochana choćby tylko o jeden krok cofnęła się wstecz! Boleść ta
      niepocieszona zatruwa jej życie, nie może spożyć kęsa chleba, nie
      może zażyć chwili spoczynku nocnego bez tej troski ciągle ją
      dręczącej, bez tej trwogi wszędzie jej towarzyszącej, że ta droga
      dusza zginąć może, że grozi im rozłączenie na wieki. Bo to chwilowe
      rozłączenie, które sprawia śmierć, niczym jest w jej oczach; ona
      miłuje w Bogu i dla Boga, więc i w tym, kogo miłuje, nie przywiązuje
      się do tego, co w nim jest znikomego, co lada powiew wiatru wyrwie
      jej z ręki, czego, choćby chciała, zatrzymać nie może."
      • kulinka3 Re: Porywem wiatru wyrwane z reki... 15.10.07, 20:03
        +++
    • mary_ann Re: 15.X - Dzień Dziecka Utraconego 15.10.07, 22:39
      Przyłączam się.
    • mader1 Re: 15.X - Dzień Dziecka Utraconego 15.10.07, 23:43
      tak.
      • monibiel Re: 15.X - Dzień Dziecka Utraconego 16.10.07, 13:32
        Dzięki Wam.

        Monibiel
    • ankapok Re: 15.X - Dzień Dziecka Utraconego 17.10.07, 01:57
      wspolczuje i lacze sie z wami modlitwa!
    • otryt Koliberek 17.10.07, 12:28
      Wiedziałem, że jest niedobrze, że coś się dzieje. Modliłem się za
      nie. Łączyła nas jakaś niewidzialna więź, ale jakże mocna. Czułem
      bicie serca, niesamowicie szybkie, może 200 na minutę, jak koliberka
      dwucentymetrowego, który utkwił w matni. Tym razem nie czułem
      zapachu fiołków, jak wtedy. Nasze serca przylgnęły do siebie,
      pragnęło mojej modlitwy. Aż nagle to trzepotanie ustało, zapanował
      przenikliwy chłód, że trzeba było się okryć czymś dodatkowym, lecz
      zimno i dreszcze nie ustawały. Modlitwa przez cały czas płynęła do
      nieba, a wraz z modlitwą płynęło do nieba ono, tak bardzo malutkie i
      czyste. Następnego dnia szybki wyjazd do szpitala. Wiedzieliśmy już.
      Suchy komunikat lekarza potwierdził, co przeczuwaliśmy. Pocieszał,
      że będą następne, że tak się zdarza nie tylko nam... Październik był
      taki ładny jak dziś. Równo 18 lat temu.

      Matko, Ty rozumiesz najlepiej jak to jest...Zdrowaś Mario...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja