Zakwitną wiosną :)

16.10.07, 11:40
Teraz jest czas sadzenia wiosennych cebulek. To trochę trwa... robi
się im miejsce, zakopuje, stara się o jakieś kompozycje. Jest jednak
w tej pracy coś szalenie optymistycznego. Wysiłek i czas zrobią
swoje. Krokusy, irysy botaniczne, tulipany, czosnek ozdobny - one
zakwitną wiosną smile
Wydawało mi się, że moje ćwiczenia logopedyczne z synkiem są bez
sensu. Kilkakrotne wysuwanie języka, dmuchanie, kląskanie,
powtarzanie, bzykanie i co tam jeszcze.... Myślałam sobie... jejku,
ileż razy on ziewa sam z siebie, ten jęzor wysuwa, oblizuje się -
czym jest wobec tego te kilka minut dziennie codziennie...Nic
pozytywnego na początku nie widziałam. A jednak... te efekty są już
coraz wyraźniejsze.
Wysiłek plus czas zrobiły swoje...
Są proste, optymistyczne zależności, prawda ?
Wam też coś przychodzi do głowy ?
    • alex05012000 Re: Zakwitną wiosną :) 16.10.07, 12:19
      Wysiłek plus czas zrobiły swoje...
      Są proste, optymistyczne zależności, prawda ?
      Wam też coś przychodzi do głowy ?
      Nie wiem czy to proste i optymistyczne ... ale "Wysiłek plus
      czas ... " myślę naturalnie o mojej córce...
      • mader1 Re: Zakwitną wiosną :) 16.10.07, 12:26
        > Nie wiem czy to proste i optymistyczne ... ale "Wysiłek plus
        > czas ... " myślę naturalnie o mojej córce...

        Dla mnie jednak optymistyczne, bo efekty będą, prawda ?
        Najtrudnej w życiu jest, gdy wkładamy dużo wysiłku i ich nie
        widzimy...
        • samboraga Re: Zakwitną wiosną :) 16.10.07, 12:35
          zaczyna nam się udawać odczarowywać angielskismile
          'nie lubię, niefajnie, nic nie było zadane (a było!), nudny ten andielski'...
          trochę wspólnej zabawy słówkami, trochę puszczania piosenek do obiadu (piosenki
          uczone w szkole, a CD dołączone do podręczniczka, na wyciągnięcie ręki, ale sam
          nie wyciągniewink i już widać, że można to okiełznaćsmile
          a jaka radośc wczoraj z przeliterowania swojego imieniasmile))
          • mader1 Re: Zakwitną wiosną :) 16.10.07, 12:40
            o... u nas francuski...
            bestia zdolna, uważa na lekcjach, więc jeszcze nie było widać, że
            pogubiła trochę słówek - to drugi język, więc łagodniejsze
            sprawdzanie.
            I... no było trochę spokojnej pracy smile w sobotę.
            Ale zobaczyłysmy co to za "dziwne" formy, co to za "dziwne"
            słowa... Teraz "tylko" trzeba pilnowac systematyczności.
            Języki to własnie coś takiego - wysiłek plus czas smile
            Jeszcze gra na instrumentach, prawda ?
            • samboraga Re: Zakwitną wiosną :) 16.10.07, 12:55
              > Jeszcze gra na instrumentach, prawda ?

              no pilnuję, pilnuję już tym razem...wink))
              raz wozi dziadek, a raz ja osobiściewink właśnie, żeby nie było niespodzianek
              (choć fajnie by było mieć dwa jednodzietne popołudniawink))...
              bo znów zaczyna pierwszą klasę, więc siłą rzeczy więcej wie niż dzieci, nutki i
              tak dalej, no i pianino 'to proste, skrzypce były trudniejsze' - więc i to
              temperować trzeba, że proste, ale ułożenie rąk tez być musi itd., itp....
            • alex05012000 Re: Zakwitną wiosną :) 16.10.07, 13:08
              ooo, francuski?! Olka bardzo lubiła i lubi i lekcje i w ogóle język,
              dużo czytamy, tzn ja czytam, ona słucha...
              z angielskim było tak: w przedszkolu była nudna pani, a teraz w
              szkole mają 1 x tyg w ramach zajęć szkolnych, zamist 2 bo brak
              nauczycielki!!! i ma 2 x tyg zajęcia pozalekcyjne z ang, płatne, ale
              w szkole, regularnie słuchamy płyty, powtarzamy, efekty są, wczoraj
              pani napisała pean, czytałam głośno w domu, córka dumna, ma 10/10
              albo 15/15 z kartkówek... ale pilnuję i zachęcam, samo z siebie
              dziecko wtym wieku to chyba nieczęsto ....
              co do pianina to posuwamy sie do przodu, powoli, powolutku...
              huraoptymizmu nie ma, ale niechęci też nie...
              p.s. meder, w sprawie francuskiego służę wszelką pomocą i radą i w
              ogóle, on line, w realu....
              • mader1 Re: Zakwitną wiosną :) 16.10.07, 13:29
                > p.s. meder, w sprawie francuskiego służę wszelką pomocą i radą i w
                > ogóle, on line, w realu....
                kochana jesteś smile nie powiem, że nie skorzystam smile Ale czas, czas -
                kiedy miałabyś to na razie robić ?
                Teraz Olka ! I dla Niej każde drgnienie serca !
                • alex05012000 Re: Zakwitną wiosną :) 16.10.07, 14:10
                  jakoś się pogodzi ... jakieś konsultacje mailowe... może książki
                  pozyczyć, poza tym jest świetna mediateka/biblioteka w Instytucie
                  Francuskim, albo co inszego... doradzić .....
                  ten francuski to w szkole????
                  • mader1 Re: Zakwitną wiosną :) 16.10.07, 14:15
                    no... w szkole. 2 razy w tygodniu.Angielski 3 czy 4 razy. Na razie
                    mam wrażenie, że muszę dopilnowac systematyczności... bo najgorsze
                    co może się zdarzyć na lekcjach języka to " zagubić się" , prawda ?
                    A jak się przypilnuje to " zakwitnie wiosną"
                    Proszę jedną porcję łaskotek dla Oli od Mader smile
                    • tres_ka francuski 16.10.07, 18:56
                      też służę pomocą, jakby co wink
    • mama_kasia Re: Zakwitną wiosną :) 16.10.07, 14:20
      A ja dosłownie! ...Dostałam od teściowej cebulki. Zapomniałam
      o nich na śmierć... Nie mogę ich znaleźć... Szukałam przed chwilą!
      To jeszcze nic, że nie zakwitną w przyszłym roku, ale strach
      pomyśleć, jak będę musiała się teściowej tłumaczyć. A spyta na pewno!
      • monibiel Re: Zakwitną wiosną :) 17.10.07, 08:03
        Język, instrument... o, tak, zgadzam się tu całkowicie. Pełna
        analogia tych dwóch elementów.
        Ale pomyślałam też o czasie, w którym zaczęłam wprowadzać dietę
        synkowi. Kiedy to po długich perypetiach postawiono nową diagnozę -
        alergia pokarmowa. Gotowałam wszystko z kartką. Uczyłam się tej
        sztuki od początku. Pilnowałam drobiazgów. A tu nic... Żadnych
        efektów widocznych gołym okiem nie było. Musiał minąć czas. Musiała
        przyjść cierpliwość. Wiara, że to jednak ma sens i tym razem to już
        na pewno to i będzie dobrze. No i zaczęły nam kwitnąć te dietetyczne
        tulipanysmile)) Już mogę Małemu dawać na śniadanie masło do kanapki i
        żółty ser co 3 dni. I wyniki badań dobre. Wiosna jesienią
        normalniesmile))
        Monibiel
        • isma chelb z maslem 17.10.07, 08:16
          Tak, z tym, ze rownie wazna jak wiara w to, ze bedzie dobrze, jest
          wiara w to, ze jesli bedzie zle, to tez bedzie dobrze wink)).
          (ani maslo, ani zolty ser, ani nawet leki, w ktorych massa
          tabulettae to laktoza wink))
      • mader1 Re: Zakwitną wiosną :) 17.10.07, 14:36
        czy już znalazłaś ?
        • mama_kasia Re: Zakwitną wiosną :) 17.10.07, 14:54
          Znalazły się smile U dziewczynek w pokoju, właśnie córka przyniosła.
          Chyba młodsza bawiła się w sklep smile
          Jak je się sadzi? Mam krokusy i żonkile.
          • mader1 Re: Zakwitną wiosną :) 17.10.07, 16:33
            taką bardziej płaską stroną smile))) do dołu - brzmi to dziwnie, ale
            tam powinny być jakieś ślady korzonków. Na opakowaniu masz napisaną
            głębokośc - ja sadzę niezbyt głęboko - krokusy ok. 5 cm, żonkile ok.
            10 cm, przykrywam ziemią ( słodki torf). Lubia rosnąć po parę.
            Mogą być zasadzone pod trawą - zakwitną zanim się ją kosi smile

            Wyobrażam sobie jak prowadzisz dochodzenie w sprawie tych
            cebulek smile))
            • mama_kasia Re: Zakwitną wiosną :) 19.10.07, 17:18
              Dziękuję smile
              Teraz zmogło mnie przeziębienie paskudne, ale chyba
              jeszcze zdążę posadzić?
    • lucasa Re: Zakwitną wiosną :) 17.10.07, 14:47
      ja tak malo filozoficznie - dzieki za przypomnienie o cebulkach.
      jeszcze tyle mi zostalo zonkili! juz sie ciesze na sadzenie!

      od 2 lat mam nowy ogrodek i jeszcze nie do konca pamietam co gdzie
      wschodzi na wiosne (bo czesc ja sadzilam, czesc poprzedni
      wlasciciel), wiec zawsze ciesza mnie te krokusy, ktore
      niespodziewanie sie przebija.

      pozdrawiam,
      A
    • mader1 Re: Zakwitną wiosną :) 06.03.08, 09:43
      Zaczynają kwitnąć. Nieśmiało, nie wszystkie...
      A synek... zapomniał juz, że nie mówił "k"... Teraz ćwiczymy inne
      literki...
    • mader1 Następna jesień 11.10.08, 12:47
      odwróćcie choć na chwilę wzrok od tytułow gazetowych, które sieją
      panikę upadku gospodarki.Jest piękny, słoneczny dzień. Wiosna
      będzie. Cebulki wsadzone do ziemi teraz, zrobią nam miłą
      niespodziankę... Obudzą nas z zimowej depresji wink
      ( gdyby któraś dostała znowu cebulki od teściowej - to już pora wink
      • mamalgosia Re: Następna jesień 11.10.08, 12:54
        Ja niestety z tych, którym trzeba by powiedzieć: choć na chwilę
        zwróć wzrok na tytuły gazetowe... NIC nie wiem o gospodarcesad

        O cebulkach też niesmile

        A dzień piękny i u nas. Na razie podziwiam tylko przez szybę, bo od
        rana tyle do zrobeinia: skrócić dwie pary spodni, dwóm odpruć
        skróceniesmile, wykonać z Chłopcami 9 bukietów na Dzień Nauczyciela,
        naleśniki usmażyć...Ale mam nadzieję, że nieba dziś dotknę bardziej
        bezpośrednio.
        A że jesień kolejna, to fakt. I nie do wiary zarazem...
        Miłej pracy w ogródkusmile
        • mader1 Re: Następna jesień 11.10.08, 14:34
          > Miłej pracy w ogródkusmile

          Dziękuję... Niestety ( na szczęście ?) w ogródku wyrosły też
          grzyby smile)))) Więc trochę cebulek zasadziłam a teraz obieram i
          kroję grzyby patrząc tęsknie, jak moi się wywalają w stertach liści.
          O. Najstarsza przyszła pomóc, będzie szybciej smile
          • ekan13 Re: Następna jesień 11.10.08, 16:44
            Wysiłek plus czas zrobiły swoje....

            No to przychodzi mi na mysl mój mąż...dużo wysiłku i czasu kosztowało mnie "wychowanie" go na tyle by móc mówić o optymistycznych zależnosciachsmile))
            Fakt, zaczynajac nawet nie śniłam o tak spektakularnych efektachsmile)
            • mamalgosia Re: Następna jesień 11.10.08, 21:15
              Wychować męża...
              Czy wyszłaś za niewychowanego?
              • ekan13 Re: Następna jesień 11.10.08, 23:29
                mamalgosia napisała:


                > Czy wyszłaś za niewychowanego?

                winknie przeze-mniesmile
          • mamalgosia Re: Następna jesień 11.10.08, 18:03
            Nie wiele wiem o cebulkach, ale grzyby to raczej z grzybni
            • mader1 Re: Następna jesień 11.10.08, 20:42
              smile)))
              grzybów nie sadziłam ani nie siałam, a same wyrosły smile))))
              ja to mam farta smile)))
              • mamalgosia Re: Następna jesień 11.10.08, 20:59
                To ja Ci wyznam, że ja mam jeszcze większego farta: grzyby nie na
                zewnątrz, a wewnątrz. I to nie wewnątrz domu
                • mader1 Re: Następna jesień 12.10.08, 21:17
                  > To ja Ci wyznam, że ja mam jeszcze większego farta: grzyby nie na
                  > zewnątrz, a wewnątrz. I to nie wewnątrz domu

                  No to Ci się pofarciło sad(((
                  Biedna jesteś sad
                  A ja miałam zabawnie... jak już te grzybki udusiłam... wróciłam do ogrodu,
                  zobaczyłam taką śliczną roślinkę z delikatnymi , maciupkimi listeczkami i
                  drobnymi, białymi kwiatuszkami. Rozrosła się mocno na wszystkie krzewinki,
                  byliny, jakie jeszcze zostały. Jedynie różom nie dała rady... I ja na kolanach
                  tę roślinkę musiałam wyrywać, bo... dusiła wszystko. Taki drobiażdżek...
              • mama_kasia Re: Następna jesień 13.10.08, 09:01
                No masz farta smile))
                Mój mąż wysiewa i nie chcą mu wyrosnąć.
                Byłby przeszczęśliwy, mając grzyby w ogrodzie.
    • mader1 Re: Zakwitną wiosną :) 26.03.09, 12:52
      Wiosną kwitną krokusy - i u nas już je widać. Piękne.
      Ale... zakwitną też pokrzywy, zupełnie nieproszone. Powłaziły razem z perzem w
      marcinki i choć te jeszcze nie wychodzą z ziemi, pokrzywy i perz już widać...
      Nie siane, a zakwitną... Podobno sok z pokrzywy jest dobry na wzmocnienie... hmmm.
      • mama_kasia Re: Zakwitną wiosną :) 26.03.09, 14:48
        Pokrzywy zebrać, zaparzyć, a potem kroić do sałatki, np. z jajkiem
        i zjadać. Wielce pożyteczne smile
      • mamalgosia Re: Zakwitną wiosną :) 26.03.09, 21:06
        A ja jakoś już nie wierzę, że wiosna przyjdzie, wciąż tylko pada i
        pada, deszcz, śnieg, grad... Dzisiaj byłam w wełnianych rajstopach
        pod spodniami, bluzka+bluza+kurtka zimowa, rękawiczki i trzęsłam się
        z zimna. Drzewa nagie, wiatr hula.
        Rzezucha rośnie, bo ma kaloryfer
        • mader1 Re: Zakwitną wiosną :) 26.03.09, 21:22
          przyjdzie Mamalgosiu, przyjdzie... musi przyjść, choć teraz przemarzasz... Nawet
          nie musisz w to wierzyć. To się stanie.
          Pokrzywy, wychylające łby, mi to powiedziały.
          • mamalgosia Re: Zakwitną wiosną :) 26.03.09, 21:25
            Nie, no, wiem że przyjdzie. Ale gdyby to był dopiero listopad a nei
            marzec, to chyba bym już nie przeżyła, mam straszne kłopoty z tym
            marznięciemsad forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
            f=24712&w=89577185&a=89577185
Pełna wersja