mamalgosia
30.11.07, 14:40
Będzie bardzo przyziemnie.
Czy w Waszych rodzinach (ewentualnie w kręgach znajomych) krytykuje
się innych za ich plecami? Jak wtedy reagujecie? Bronicie
krytykowanego? Milczycie? Wszczynacie awanturę? Mówicie o tym
zainteresowanemu?
Podam przykład (fikcyjny, choć lekko analogiczny). Jedziesz z ojcem
samochodem, jesteście tylko we dwoje i on mówi: "Jak ten twój mąż
rozmawia przez telefon, beznadziejnie, aż ma się ochotę rzucić
słuchawkę, nie da się tego słuchać".
Albo: Twoja żona gotuje zupę i stwierdza: "Twoja matka jest
strasznie gruba, nie mogę patrzeć na tę jej tuszę".
Nie są to - jak widać - jakieś uwagi wyrażone z troską, nie sa to
rady z serca. To po prostu czysta krytyka, wyładowanie emocji. Co
robić w takich sytuacjach?
Mam taki problem dość regularnie, bardzo bardzo tego nie lubię.
Czasem bronię, czasem milczę. Czasem nie bardzo jest jak bronić, bo
krytyka (choć czasem wyrażona w sposób niegrzeczny) ma uzasadnienie.
Próbowałam mówić: "powiedz to jemu/jej" (= osobie krytykowanej), ale
to nie przynosi efektu, za chwilę znowu wysłuchuję