zonka77
06.12.07, 10:58
No właśnie moi drodzy.
Jesteśmy wierzący, nasza córka wie że mikołaj nie istnieje, sama to zrozumiała
ponieważ czytamy Biblię, czytamy jej dużo literatury dla dzieci o Bogu, no nie
ma tam miejsca dla mikołaja zupełnie.
W przedszkolu zapytana mówiła że nie wierzy. Usłyszała od dzieci dziwną
odpowiedź. Ze mikołaj jest przyjacielem Pana Boga i jeśli nie wierzy sie w
mikołaja to nie wierzy się w Boga.
No i moja córeczka zareagowała dosyć żywo - zaczęła wszystkim dzieciom
tłumaczyć że to nieprawda, że mikołaja nie ma, że prezenty przynoszą rodzice i
że nie wolno mówić że nie wierząc w Mikołaja nie wierzy się w Boga.
Ruszyło ją to na tyle że opowiadała mi kilka razy w domku - ja powiedziałam
jej żeby trzymała się tego w co wierzy i temat się zakończył.
Dzisiaj w przedszkolu zmartwiona nauczycielka prosiła mnie abym powiedziała
córce żeby nie mówiła dzieciom że nie ma mikołaja. Stwierdziła że "jakoś to
odkręciła" (przekonała dzieci że jest) ale czy moja córka mogłaby nie mówić
więcej że go nie ma.
Proszę, napiszcie mi co byście zrobili. Ja napiszę potem co zrobiłam ale
ciekawa jestem waszych opinii.