Pasterze klękają, bydlęta śpiewają...

23.12.07, 22:06
...czyli świąteczne anegdoty smile
Piszcie o wszystkim, co wydarzyło się zabawnego w związku ze
Świętami Bożego Narodzenia!
Ja napiszę o babci ze strony mamy, która jako dziecię niebożę
wyśpiewywała "aniołowie się radują, pod niebiosy podskakują" (tak
samo zresztą śpiewało się i u nas w domu), i dziadku, ze strony taty
na odmianę, który nauczył nas kolędy o śpiewających bydlętach (i
zawsze parskaliśmy śmiechem, bo sobie wyobrażaliśmy chórek krów
wznoszących mordy w kółeczko).
I jeszcze o jednej choince, która z powodu uszkodzenia instalacji w
lampkach zapłonęła żywym ogniem, a ciocia, chcąc gasić, chlusnęła na
nią wysokoprocentowym koniakiem... Efekt był marny, za to zapach
nieziemski smile
I jeszcze o świętym Mikołaju, który w celach dydaktycznych przyniósł
mojemu bratu futrzanego... diabła, który po pozbawieniu wideł i
rogów stał się bardzo miłą misiowatą maskotką smile
    • mary_ann Re: Pasterze klękają, bydlęta śpiewają... 23.12.07, 22:36
      Moja matka co roku, przez wiele lat: "Poszli, znaleźli dzieciątko w
      GROBIE"

      Sciskam wszystkich świątecznie
      mary_ann
      • jogo2 Re: grób/żłób 23.12.07, 23:13
        Bardzo podobnego zdarzenia byłam sama świadkiem pod koniec przydługiej pasterki
        na wsi. Proboszcz też był taki z zachowania przaśny - to znaczy im więcej
        ozdobników, im dłuższe śpiewy, kazanie, ogłoszenia parafialne to u niego
        przeradzały się w drugie kazanie, tym lepsza msza. No i on to właśnie odprawiał
        pasterkę, też po swojemu, więc już po pierwszej dawno było kiedy msza się
        zbliżała do końca, no i proboszcz spontanicznie i już bardzo chyba zmęczony w te
        słowa: a teraz nastąpi złożenie Pana Jezuska do grobu. Oczywiście za chwilę się
        zreflektował, ale pierwszy efekt był.
        • jagasz Re: grób/żłób 23.12.07, 23:28
          No to slłuchajcie:
          Ostatnio na Jasełkach u dziecka w przedszkolu.
          Obecni: Rodzice, dyrektorka i uwaga Burmistrz naszej gminywink
          Dzieci wystepuja, pastuszek rozdaje ciasteczka, w tle kolęda, dzieci
          jedza, jedna z dziewczynek je i podskakuje. Na co jeden z chłopców
          donosnym głosem: "przestan skakac bo sie zadławisz!"
          Wszyscy sie mało co nie zadlawili ze smiechuwink
          • jagasz Re: grób/żłób 23.12.07, 23:30
            I jeszcze ksiądz na Mszy dla dzieci:
            "Kto jest najważniejszą osobą w te Święta?"
            Jedno z dzieci: "Mikołaj"
      • luccio1 Re: Pasterze klękają, bydlęta śpiewają... 24.12.07, 12:24
        Również z "Dzisiaj w Betlejem...":

        "Maryja Panna, Maryja Panna Dzieciątko p a s t u j e ..."

        (To przez długie lata moja Siostra).
    • mader1 Re: Pasterze klękają, bydlęta śpiewają... 24.12.07, 09:48
      Wszystkie dziewczynki w klasie Go miały. Misia Endo. Nie był zbyt
      drogi, mozna go było kupić tylko w jednym sklepie... Ale te
      ubranka ! Firmowe kosztowały krocie. Nie, nie , nie... postanowaiła,
      ze dla 14 letniej pannicy TAKIEJ RZECZY nie będzie kupowała !
      Rodzice w klasie zwariowali, przecież to dorosłe panny ! Jak one
      wyglądają, gdy tak chodzą po szkole z tymi Misiami ! Jeszcze ktoś je
      wyśmieje... Zabroniła też kupić to Małej na urodziny. Jeszcze tego
      trzeba, żeby ktoś się na Nią litował...
      Ale potem... Im bliżej było do Świąt, tym bardziej o tym myślała...
      Na Nowym świecie załatiwała zupełnie inne rzeczy. Miała mało czasu,
      weszła do tego sklepu na chwilkę... To o tego Misia chodzi !
      Rozejrzała się... Co one w nim widzą. Ufff... wśród usmiechów Miś
      powędrował do torby, dostał kilka ubranek, trafił pod choinkę...
      Mała popatrzyła w wieczór wigilijny najpierw na prezent, potem na
      nią... Starała się być rozsądna, starała ukryć rozpierającą ją
      radość... Zapytała filuternie " Mamo, to jest św. Mikołaj ? " " A
      jak myślisz ?" - odpowiedziała - " Ja to bym Ci z własnej woli nigdy
      tego nie kupiła, nigdy". Bo sama nie wiedziała, jak to się stało.Cud.
      • imbirka misie endo... 24.12.07, 10:30
        Mader, ja do dziś mam misie Endo, małego i dużego smile wyprowadziły się razem ze
        mną z domu rodzinnego, i mieszkają w naszej sypialni. Miałam trochę więcej niż
        14 lat, gdy go dostałam smile
        • mader1 Re: misie endo... 24.12.07, 11:05
          śliczny, co ? Dziewczyny szyły dla nich ubranka... babcie robiły na
          drutach... Opisałam prawdziwą historię smile towarzyszyłam w rodzeniu
          się "św. Mikołaja" w człowieku smile
    • luccio1 Nikt z Monarchów nie ma światła... 05.01.08, 17:03
      Oczywiście "Mędrcy Świata", strofa 2:

      "...nic Monarchów nie odstrasza,
      ku Betlejem spieszą,
      Gwiazda Zbawcę im ogłasza,
      Nadzieją się cieszą".

      Dobrych kilka pierwszych lat (świadomego śpiewania kolęd)
      zamiast "...nic Monarchów nie odstrasza..." słyszałem ni mniej ni
      więcej: "...nikt z Monarchów nie ma światła..." - i główkowałem, czy
      rzeczywiście żaden z Trzech Króli nie miał u siebie prądu, czy może
      wyłączyli - całej Trójce w jednym czasie?
      (był to okres mojej dziecinnej fascynacji elektrycznością).
    • dominikjandomin Re: Pasterze klękają, bydlęta śpiewają... 05.01.08, 23:57
      Ta kolęda w ogóle mi nie leży. Ja klękam i bydlęta klękają... (jakoś
      zawsze przychbodzi mi na myśl to drugie znaczenie tego słowa).
      • minerwamcg Re: Pasterze klękają, bydlęta śpiewają... 07.01.08, 16:09
        A mnie w tym kontekście zupełnie nie, moje "bydlęta" są dosłowne. Może to
        zasługa tych krówek, które sobie wyobrażaliśmy w dzieciństwie... I miłosiernego
        Samarytanina, który wsadził poszkodowanego "na swoje bydlę" smile Zawsze wówczas
        widziałam sympatycznego, brodatego faceta wiozącego rannego na wyrośniętym
        cielaku smile
        • dominikjandomin Re: Pasterze klękają, bydlęta śpiewają... 09.01.08, 13:04
          Mój Samarytanin był bez brody i używał osła. Zresztą w moich
          wyopbrażeniach zawsze jest osioł w kontekście biblijnego pojazdu.
          • alex05012000 Re: święta minęły, minął karnawał, a teraz ... 01.02.08, 08:55
            przed nami okres... POSTOJU! jakby ktoś nie wiedział, nie POSTU
            bynajmniej...
            wczoraj Ola wieczorem po pączkach siega po cukierka, ja mówię, że
            moze wystarczy słodyczy na dziś, na to ona, że dziś wolałaby zjeść,
            bo pani powiedziała, że po tłustym czwartku jest okres POSTOJU i
            należałoby nie jeść czekoladek i cukierków...
    • luccio1 Re: Pasterze klękają, bydlęta śpiewają... 01.02.08, 22:29
      minerwamcg napisała:
      > Ja napiszę o babci ze strony mamy, która jako dziecię niebożę
      > wyśpiewywała "aniołowie się radują, pod niebiosy podskakują"

      Ja śpiewałem inaczej:
      "Aniołowie się z l a t u j ą,
      Pod Niebiosy wyśpiewują..."

      - no bo w końcu: od czego mają skrzydła?!!!

    • basia313 Re: Pasterze klękają, bydlęta śpiewają... 03.02.08, 00:04
      mam pare skojarzen, zwlaszcza z czasow studenckich, ale jakos boje
      sie o nich napisac, za to sama sobi w duszy sie posmieje.
      • sion2 Kim był św. Filip? 03.02.08, 21:24
        Przeczytane na innym forum:
        Jedna forumka ma synka Filipa, byli raz na przedstawieniu chyba
        bozonarodzeniowym u jakis zakonnikow, malemu sie podobalo. Po
        zakonczeniu podszedl do nich zakonnik i zagaduje malego ile ma lat,
        jak ma na imie
        - Filip!
        - A wiesz synku byl św. Filip?
        Maly chwile pomyslał i z błyskiem w oku:
        - Wiem! to taki mały zielony lobal!
        Ksiadz zrobil mine godna uwienczenia kamerą a matka speszona:
        - yyy wie ksiadz bo on bardzo lubi dobranocke "Pszczółka Maja" i tam
        jest taki zielony pasikonik o imieniu Filip...

        myślałam że sie udławie ze smiechu jak to przeczytałam... eh dzieci
        dzieci, kto pozna sposób ich myslenia?
Pełna wersja