ula27121 18.01.08, 14:01 Mam takie właśnie pytanie. Dlaczego Katolik może mieć tylko jedną żonę? Z czego to wynika? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ese1 Re: Jedna żona- dlaczego? 18.01.08, 14:17 wg mnie to nie sa tylko wymagania religii ale tez i prawa. W prawie polskim jak i na calym prawie swiecie bigamia jest karana, czyz nie tak? Odpowiedz Link
ula27121 Re: Jedna żona- dlaczego? 18.01.08, 14:24 No ale mi chodzi o katolików, bo jest to w tej religii zabronione. Chciałabym wiedzieć kiedy, przez kogo i dlaczego?... bo nie umiem znaleźć..... Odpowiedz Link
isma Re: Jedna żona- dlaczego? 18.01.08, 14:29 No, nie na calym. Muzulmanska poligamia ma sie niezle, i nawet w Europie bywa (w sensie prawnym, nie tylko faktycznym) tolerowana. Odpowiedz Link
ese1 Re: Jedna żona- dlaczego? 18.01.08, 15:05 no tez dlatego pisze na calym prawie swiecie a w ogole to protestuje, dlaczego tylko jeden maz? Odpowiedz Link
isma Re: Jedna żona- dlaczego? 18.01.08, 14:26 Yyyyy. No, to znaczy w jakim sensie jedna? Ze poligamii nie ma, czy ze sie rozwodzic nie mozna? Generalnie wynika z tego, ze, jak powiada Pismo: (Mt 19,3-9) Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? 5 I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem.A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela»*. Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?» Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było. A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo». O znaczeniu tzw. klauzuli Mateuszowej: www.mateusz.pl/wdrodze/nr300/300-14-N-Nieprawidlowe.htm i jeszcze: (1Kor 7,10) „Tym zaś, którzy trwają w związkach małżeńskich, nakazuję nie ja, lecz Pan: żona niech nie odchodzi od swego męża. Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem. Małżonek również niech nie oddala się od żony” (1Kor 7,39) „Żona związana jest tak długo, jak długo żyje jej małżonek. Jeśli mąż umrze, może poślubić kogo chce, byleby w Panu”. (Rz 7,2) „Kobieta zamężna na mocy Prawa związana jest ze swoim mężem, jak długo on żyje. Gdy jednak mąż umrze, traci nad nią moc prawo męża. Dlatego to uchodzić będzie za cudzołożną, jeśli za życia swego męża współżyje z innym mężczyzną." Odpowiedz Link
kwirynia Re: Jedna żona- dlaczego? 19.01.08, 13:01 A według mnie wynika to z miłości i poszanowania dla drugiego człowieka. Odpowiedz Link
ula27121 Re: Jedna żona- dlaczego? 19.01.08, 13:11 kwirynia napisała: > A według mnie wynika to z miłości i poszanowania dla drugiego > człowieka. hm...pewnie też, ale myślisz , ze na przykład mormoni nie szanują i nie kochają swoich żon? Odpowiedz Link
isma Re: Jedna żona- dlaczego? 19.01.08, 14:24 Byc moze tak, ale milosc mezczyzny do jednej z wielu kobiet nie jest rownowazna milosci, ktora jedna z tych wielu kobiet obdarza tegoz mezczyzne. Ona kocha wylacznie jego, a on ja nie wylacznie. A przeciez mezczyzni i kobiety sa sobie rowni. Odpowiedz Link
a_weasley Prawo Boże i umowa społeczna 18.01.08, 15:28 ula27121 napisała: > Mam takie właśnie pytanie. Dlaczego Katolik Dygresja: po polsku rzeczowniki oznaczające wyznawców religii piszemy małą literą... > może mieć tylko jedną żonę? Z > czego to wynika? Głównie z Biblii, ale można też podać wyjaśnienie zdroworozsądkowe. Owóż mężczyźni są z natury poligamiczni. Wynika to z faktu, że wąskim gardłem procesu reprodukcji u ssaków są samice, co pcha samce do niezdrowej rywalizacji. Monogamia jest formą umowy społecznej: dzielimy pulę na strefy wpływów, po jednej samicy dla każdego, i nie pchamy się sobie wzajemnie na terytorium. Gdyby niektórzy mieli po parę żon, inni musieliby być starymi kawalerami albo jeszcze gorzej. Odpowiedz Link
franula Re: Prawo Boże i umowa społeczna 18.01.08, 20:07 zaciekawiło mnie to "jescze gorzej" )))))) Odpowiedz Link
ula27121 Re: Prawo Boże i umowa społeczna 19.01.08, 07:59 No to można by się umówić, że jeśli mężczyzna ma ochotę może mieć wiele żon a jeśli kobieta ma ochotę może mieć wielu mężów. Poza tym my się umawiamy społecznie a są gatunki poligamiczne i świetnie sobie radzą nawet z zastępem samców kawalerów. Trochę przeraża mnie wizja, że społeczeństwo umówiło się na monogamie , żeby jakimś potencjalnym samotnym nie było przykro. Ale mnie umowy społeczne nie interesują tylko Biblia konkretnie. Bo nie potrafię nic znaleźć. Odpowiedz Link
isma Re: Prawo Boże i umowa społeczna 19.01.08, 14:25 Na poziomie spolecznym poligamia byc moze moglaby sie "wyrownac" poliandria. Ale to dalej nie zmienia istnienia nierownosci relacji w poszczegolnych zwiazkach tego typu. Odpowiedz Link
a_weasley Re: Prawo Boże i umowa społeczna 21.01.08, 10:59 ula27121 napisała: > No to można by się umówić, że jeśli mężczyzna > ma ochotę może mieć wiele żon a jeśli kobieta > ma ochotę może mieć wielu mężów. W zasadzie tak, tyle że poligamię mają w genach mężczyźni. I może dlatego poligynia istnieje w bardzo wielu kulturach, a poliandria w bardzo niewielu (a i to na zasadzie takiej jak piszesz, obok poligynii, a nie zamiast). > Poza tym my się umawiamy społecznie a są > gatunki poligamiczne i świetnie sobie radzą > nawet z zastępem samców kawalerów. A owszem, z punktu widzenia doboru naturalnego jest to całkiem niezły pomysł, tyle że dobór naturalny nie jest tym, na czym nam zależy najbardziej. Poza tym zaś zastęp samców kawalerów tudzież samiec dominujący rozdający materiał genetyczny jak wojewoda cukierki jest kiepskim pomysłem dla gatunku, w którym młode są długo bezradne. > Trochę przeraża mnie wizja, że społeczeństwo > umówiło się na monogamie , żeby jakimś > potencjalnym samotnym nie było przykro. Ściślej: żeby każdy się zajął swoją kobietą i swoim potomstwem, zamiast żeby się tłukli między sobą, odbierali sobie samice itp. > hm...pewnie też, ale myślisz , ze na przykład > mormoni nie szanują i nie kochają swoich żon? OIW, mormoni przeszli na monogamię. Niedawno, jakieś 100 lat z groszami wstecz. Odpowiedz Link
ula27121 Re: Prawo Boże i umowa społeczna 21.01.08, 17:49 a_weasley napisał: > OIW, mormoni przeszli na monogamię. Niedawno, jakieś 100 lat z groszami wstecz. > Nie wszyscy. Pozostała co najmniej tak samo liczna grupa mormonów ortodoksyjnych, którzy nie przyjęli nowego prawa i nadal respektują nakaz poligamii. Odpowiedz Link
zuzulek Re: Prawo Boże i umowa społeczna 31.01.08, 06:36 ula27121 napisała: > a_weasley napisał: > > > OIW, mormoni przeszli na monogamię. Niedawno, jakieś 100 lat z groszami w > stecz. W zasadzie zostali do tego zmuszeni - w USA prawo zabrania poligamii. Natomiast poligamia nie jest w niczym sprzeczna z ich doktryną. Wręcz przeciwnie. Z tego co wiem, porządny mormon oczekuje, że po śmierci będzie miał więcej żon. > Nie wszyscy. Pozostała co najmniej tak samo liczna grupa mormonów > ortodoksyjnych, którzy nie przyjęli nowego prawa i nadal respektują nakaz polig > amii. No nie, trochę przesadziłaś. Tych ortodoksów jest dość mało, kościół mormoński liczy sobie kilkanaście milionów ludzi. Mieszkam w mieście, gdzie 90% ludności to mormoni i żadnego poligamisty nie spotkałam natomiast ortodoksi, mimo że żyją w konflikcie z amerykańskim prawem i obecną nauką kościoła LDS, są przez tenże kościół tolerowani. Odpowiedz Link
ula27121 Re: Prawo Boże i umowa społeczna 31.01.08, 07:49 zuzulek napisała: > > No nie, trochę przesadziłaś. Tych ortodoksów jest dość mało, kościół mormoński > liczy sobie kilkanaście milionów ludzi. Mieszkam w mieście, gdzie 90% ludności > to mormoni i żadnego poligamisty nie spotkałam Widzisz, tak to jest jak się człowiek opiera na literaturze wątpliwej, jak widać, jakości Odpowiedz Link
ula27121 Re: Prawo Boże i umowa społeczna 19.01.08, 19:59 Przepraszam a_weasley bo chyba moja wypowiedź o umowach społecznych zabrzmiała trochę niegrzecznie a ja nie chciałam aby tak było. Odpowiedz Link
kann2 Re: Jedna żona- dlaczego? 18.01.08, 23:33 Wynika to z równości mężczyzny i kobiety - jeden mężczyzna może się w pełni oddać i powierzyć swe życie jednej kobiecie i na odwrót. Jak już się daruje jednej, to mu przecież nie zostaje nic, żeby się jeszcze móc darować innej. Bo przecież ta pierwsza wykrzyknie: "Mój ci on!" Wyłączna wierność małżeńska tego wymaga. Odpowiedz Link
jogo2 Re: Jedna żona - to dobrze czy źle? 18.01.08, 23:46 Zaciekawiło mnie, dlaczego ktoś o zdecydowanie żeńskim nicku (nie żeby przybieranie dowolnie brzmiącego nicka było niemożliwe), mający możliwość zalogowania się na forum prowadzone w jednym z języków europejskich, po ponad 2000 latach trwania cywilizacji europejskiej,która dużo przejęła z cywilizacji kultur śródziemnomorskich, zadaje takie pytania. Podobno nie ma .... ekhm... pytań, są tylko niewłaściwe odpowiedzi. Ja jednak się dziwię, bo też wciąż nie przestało mnie życie dziwić. Skądinąd obiło mi się o uszy, czy też gdzieś przeczytałam, że kobiety są średnio szczęśliwe z powodu poligamii, nawet jeżeli żyjąc w danej kulturze, akceptują to zjawisko, bo co im w końcu pozostało. Moja rada - pojechać tam i zaspokoić swoją ciekawość, a być może i odpowiedź na to dlaczego u katolików tak nie jest stanie się zrozumiała. Odpowiedz Link
jogo2 jeszcze ad. j.w. 18.01.08, 23:52 bo pytanie zabrzmiało tak, jak: dlaczego katolicy nie myją zębów? Ta poligamia to jakieś dobrodziejstwo? Pewnie dałam się obszernie sprowokować jakiemuś trollowi Odpowiedz Link
isma Re: jeszcze ad. j.w. 19.01.08, 00:00 Nie no, powolutku. O trollowanie to mozna oskarzac, jak sie czyta forum regularnie, a i tego nie nalezy robic, nie majac twardych dowodow. To raz. A dwa, ze pytanie takie zupelnie od czapy nie jest, albowiem w Starym Testamencie, a i owszem, wystepowaly od czasu do czasu zony w liczbie mnogiej, np. zony niejakiego Elkany, ojca Samuela, zeby poprzestac tylko na w miare swiezych czytaniach mszalnych (bo oczywiscie przykladow moze byc wiecej). W pytaniu, dlaczegoz to w pewnym momencie zostaje wprowadzony inny obyczaj, niczego szczegolnie oburzajacego dla inteligencji potencjalnego odpowiadajacego nie widze. Dobrze, ze Weasley nie czyta, bo dolozylby pewnie jeszcze polemike ortograficzna )). Odpowiedz Link
a_weasley Re: jeszcze ad. j.w. 19.01.08, 00:24 isma napisała: > Dobrze, ze Weasley nie czyta, bo dolozylby pewnie > jeszcze polemike ortograficzna )). Weasley czyta i zastanawia się, czy nie ma tu gdzieś jakiegoś moderatora, żeby przycinał osobiste wycieczki. Odpowiedz Link
isma Re: jeszcze ad. j.w. 19.01.08, 14:27 A umawialismy sie tutaj na oblig przycinania przez moderacje uznawanych za takowe? Odpowiedz Link
jogo2 Re: jeszcze ad. j.w. 19.01.08, 00:29 A faraon egipski zwykł był żenić się z własną siostrą. Mnie tylko dziwi, że akurat brak poligamii u katolików napawa troską żeńskiego użytkownika tutejszego forum, a po drugie, iż temu użytkownikowi umknęło jakieś kilka tysięcy lat tradycji odmiennych, niż powoływana przez Ciebie Ismo starotestamentowa tradycja, które powinny przynajmniej być nam bliższe z powodów geograficznych i kulturowych. Tego z kolei ja pojąć nie mogę do tego stopnia, iż prędzej bym przypuściła, iż pytanie pochodzi od trolla (umknęło mojej pamięci, że to jest forum zamknięte, przepraszam) niż od .... Pozdrawiam, Odpowiedz Link
ula27121 Re:Wyjasniam 19.01.08, 08:14 Ja przecież nie napisałam, ze chcę być jedną z wielu żon albo mieć wielu mężów.....nie rozumiem zatem skąd to się w głowie jogo2 zalęgło. W dyskusji, w której jeden nie wierzący ciągle mi udowadnia, że co innego jest napisane w Biblii a co innego nam "wciskają" księdża a ja głupia tego słucham padło właśnie takie pytanie. I ja po prostu nie umiem jakoś uzasadnić swoich racji dlatego zwróciłam się o pomoc. Dlatego tak bardzo zależy mi na konkretnej odpowiedzi. Bo cytaty, które podesłała mi Isma zostały obalone bo tam jest o oddalaniu zon a on twierdzi, że swojej by nie oddalał..... Odpowiedz Link
isma Re:Wyjasniam 19.01.08, 14:21 No tak. Ale, po pierwsze, nikt nic nikomu nie "wciska". Nie ma obowiazku bycia katolikiem przeciez. A jesli sie nim jest, to sa sytuacje, keidy mozna poprzestac na zaufaniu. Czesto przeciez w zyciu jest tak, ze przyjmuje sie argument "z autorytetu" - np. nie musze wiedzec, kto i w jakich okolicznosciach odkryl penicyline, ale jak lekarz mojemu dziecku zapisze antybiotyk, to dam. I pomoze (najprawdopodobniej )). To raz. Dwa, ze katolik nie wierzy tylko w Biblie. To, ze tam trudno znalezc perykope przeciw wielozenstwu (co nie znaczy, ze jej nie ma), nie oznacza automatycznie, ze wielozenstwo jest OK. O paleniu papierosow tez nie ma, ani o klonowaniu. A trzy - no, sedno jest w tym, co powyzej napisano, o wylacznosci relacji. skoro juz ma byc biblijnie: "Mezczyna i niewiasta stworzyl ich". Nie "Mezczyne i niewiasty". To jest ten "poczatek", o ktorym mowi Jezus, ten model relacji idealnej, ktory pozniej zostal zaburzony. Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re:Wyjasniam 19.01.08, 15:34 isma napisała: > katolik nie wierzy tylko w Biblie. No właśnie. Jednym z mitów o katolicyzmie funkcjonujących wśród osób niewierzących jest przekonanie, że cala nauka moralno - religijna ma podstawę w Piśmie Świętym. Ale katolicyzm (w przeciwieństwie do protestantyzmu) opiera się także na Tradycji, naukach Kościoła itp. A odczytywanie prawd wiary z Biblii też nie jest takie proste i wymaga odpowiedniego przygotowania intelektualnego. Odpowiedz Link
ula27121 Re:Wyjasniam 19.01.08, 19:46 isma napisała: > No tak. Ale, po pierwsze, nikt nic nikomu nie "wciska". Nie ma > obowiazku bycia katolikiem przeciez. A jesli sie nim jest, to sa > sytuacje, keidy mozna poprzestac na zaufaniu. Ja to wiem...i przyznam, że bardzo często na tym poprzestaję i potem brak mi argumentów w dyskusjach..... > > Dwa, ze katolik nie wierzy tylko w Biblie. To, ze tam trudno znalezc > perykope przeciw wielozenstwu (co nie znaczy, ze jej nie ma), nie > oznacza automatycznie, ze wielozenstwo jest OK. O paleniu papierosow > tez nie ma, ani o klonowaniu. ...i o celibacie też nie ma,tylko te tematy już tak przedyskutowane, ze wiadomo dlaczego, kiedy, skąd.... > > A trzy - no, sedno jest w tym, co powyzej napisano, o wylacznosci > relacji. skoro juz ma byc biblijnie: "Mezczyna i niewiasta stworzyl > ich". Nie "Mezczyne i niewiasty". To jest ten "poczatek", o ktorym > mowi Jezus, ten model relacji idealnej, ktory pozniej zostal > zaburzony. No mnie to przekonuje ale ja byłam przekonana Masz Ismo rację, "Nie ma obowiazku bycia katolikiem przeciez" a ja to bym wszystkich chciała a jak mi nie wierzą to im szukam czegoś żeby mogli, dotknąc , przeczytać....a to i tak nigdy nie odnosi skutku. Odpowiedz Link
kulinka3 Re:Wyjasniam 20.01.08, 11:07 isma napisała: > No tak. Ale, po pierwsze, nikt nic nikomu nie "wciska". Nie ma > obowiazku bycia katolikiem przeciez. A jesli sie nim jest, to sa > sytuacje, keidy mozna poprzestac na zaufaniu. > Czesto przeciez w zyciu jest tak, ze przyjmuje sie argument "z > autorytetu" - np. nie musze wiedzec, kto i w jakich okolicznosciach > odkryl penicyline, ale jak lekarz mojemu dziecku zapisze antybiotyk, Isma czy to Ty napisałaś naprawdę))), czy mnie oczy mylą????? Odpowiedz Link
isma Re:Wyjasniam 21.01.08, 22:14 Powoli, powoli, siostro. Ja TU mowie o sytuacji, kiedy to, co mi Kosciol wciska jest zbiezne z moja osobista intuicja w temacie (acz niekoniecznie wystarczajaca dla innych osob). Moge wtedy poprzestac na zaufaniu, nie oczekujac twardych dowodow. Nasze odwieczne dyskusje )), do ktorych zapewne siostra pije, maja natomiast scenerie nieco odmienna - a mianowicie Kosciol mi wciska, a ja jakos (tu blysk diaboliczny) sie nie moge w owych tresciach odnalezc. Co zas do antybiotyku - no, nieprecyzyjnie zem sie wyrazila. Jak domowa pediatra zapisze, to dam. Ale zlecenie wakacyjnego konowala juz nie raz i nie dwa zbojkotowalam, i pacjent dobrze na tym wyszedl )). Odpowiedz Link
kulinka3 Re:Wyjasniam 22.01.08, 17:19 A już myślałam ( e , wcale nie,to taki żarcik),że siostra na łono tradycji wróciła)). Swoją drogą,nie umniejszając wartości ludzkiego rozumu i konieczności jego używania,to z całym szacunkiem, myśmy tylko słabe grzeszne stworzenia, więc i nasza intuicja rzecz niepewna. A zaufanie to trochę chodzenie w ciemności i bez dowodów i czasami nawet wbrew mojej intuicji. Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re:Wyjasniam 19.01.08, 18:02 W innej części przytoczonej już wypowiedzi Jezusa stoi: Ew. św. Mateusza 19:5,6: "I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało." Na poligamię miejsca tu nie widzę. Odpowiedz Link
ula27121 Re:Wyjasniam 19.01.08, 19:50 paszczakowna1 napisała: > > Na poligamię miejsca tu nie widzę. ja też niena szczęście. Odpowiedz Link
jusiadyk Re:Wyjasniam 19.01.08, 23:49 Z góry przepraszam jesli coś przekręcę bo cytuję z pamięci a co gorsza nie potrafię wskazać dokładnego żródła tego cytatu ale na tym forum są bardzo mądre osoby to może wskażą. No więc mocno mi się wydaje, że było takie coś w Biblii (no przepraszam, nie wiem gdzie dokładnie): "I będzie mąż jednej żony i żona jednego męża". Było czy nie było? Odpowiedz Link
kulinka3 Re:Wyjasniam 20.01.08, 11:05 Jest dokładnie tak, jak napisała Paszczakówna i dużo wcześniej Kann.Mimo tego,iż w Starym Testamencie mamy przykłady poligamii oraz małżeństw między rodzeństwami, to jednak Chrystus mówi,że na początku tak nie było i mówi o tym, jak małżeństwo staje się jednym ciałem.Ontologicznie jest to inny byt.Nie ma już dwojga, jest jedno.A skoro tak, to owego jednego ciała nie można oddać już nikomu innemu oraz nie możemy na nowo stać się dla kogoś darem, bo już do siebie nie należymy. Odpowiedz Link
26magda3 Re:Wyjasniam 31.01.08, 21:05 1 list do Tymoteusza 3:2 1 list do Tytusa 1:5-6 to są wersety mówiące o biskupach i przełożonych kościoła - ale jeżeli w dyskusji użyje ich osoba wyznania Katolickiego to nich się od razu nastawi na pytanie: dlaczego w takim razie księża żyją w celibacie??? no i jak dla mnie jest jeszcze jeden argument - jak uczniowie pytali Pana Jezusa czy mają płacić podatki to Pan Jezus wypowiedział dosyć znane słowa: oddajcie bogu co boskie, a cesarzowi co cesarskie - i wniosek z tego jest, że chrześcijanin powinien przestrzegać prawa jest to napisane w Ew.Mateusza22:15-22 jak znajdę coś jeszcze to dopisze Odpowiedz Link
ula27121 Re:Wyjasniam 01.02.08, 07:23 A widzisz! Argument z przestrzeganiem prawa bardzo mi sie podoba bo w ogóle nie pomyślałam, żeby od tej strony na to spojrzeć. To takie bardzo racjonalne, jak znalazł dla mojego dysputanta Odpowiedz Link
otryt Re: Jedna żona- dlaczego? 01.02.08, 12:18 Dla mnie argumentem podstawowym jest biologia. W gatunku ludzkim stosunek samców do samic jest mniej więcej 1 do 1. U zwierząt bardzo często bywa, ze jeden samiec przypada na większą ilość samic. Tu poligamia jest uzasadniona. Myślę, że taki układ, że jeden mąż ma jedną żonę daje najlepsze skutki społeczne. Nie ma tak ostrych walk pomiędzy mężczyznami, nie ma zjawiska wykluczenia, jakim jest starokawalerstwo i związanych z tym patologii. Opieka nad potomstwem jest optymalna. We współczesnych Chinach powstał problem nadmiaru mężczyzn, bo naturalna równowaga została tam zakłócona. Tam liczba mężczyzn znacznie przekracza liczbę kobiet (114:100). Dla porównania wszędzie w świecie kobiet jest więcej (100:106). Ci liczni wykluczeni mężczyźni są poważnym problemem społecznym, źródłem wielu patologii. Na marginesie wytłumaczę skąd ta różnica. Prawo zezwala tylko na jedno dziecko, przy każdym kolejnym są coraz ostrzejsze sankcje wobec rodziców. Tradycja, obowiązek zapewnienia posagu dziewczynie sprawiają, że większość woli mieć chłopców. USG pozwala stosunkowo szybko wykryć płeć mającego się narodzić dziecka a obowiązek rejestracji dziecka w urzędzie mija z ukończeniem przez dziecko 2 roku życia. Dawniej zjawisko poligamii było dosyć częste. W krajach arabskich swoje źródło miało w tym, że wielu mężczyzn ginęło na wojnach. Pozostawały wdowy i dzieci. Pozostali przy życiu mężczyźni brali za żony wdowy, później przy braku mężczyzn przeniosło się to także na panny. To także wynikało z interesu społeczeństwa jako wspólnoty. Wdowy i sieroty niechybnie by zginęły, gdyby nikt nie wziął je pod swoją opiekę. We współczesnych krajach arabskich prawo stara się ograniczać, wynikającą głównie z tradycji niż z potrzeby, liczbę posiadanych żon do czterech. Dziś ilość żon świadczy raczej o statusie materialnym mężczyzny. Każda z żon i dzieci muszą mieć osobny dom. Nie mieszkają wszyscy na kupie. Jednak niewielu mężczyzn stać na kilka żon, przeważnie mają po jednej. Z tym nakazem poligamii (ktoś to napisał o mormonach) to jakaś gruba przesada. Czym innym jest dopuszczenie poligamii a czym innym nakaz. To nawet nielogiczne, bo niewykonalne. Jeśli ktoś ma kilka, wielu nie będzie miało wcale. Prawo lewiratu nakazujące poślubienie żony zmarłego brata też ma w zamyśle ochronę wdów i sierot. Starano się to robić na różne sposoby. Społeczeństwo, jeśli chciało przetrwać nie mogło sobie pozwolić na to, aby sieroty umierały z głodu czy braku opieki. Religia oczywiście stara się zachęcić do takiego modelu życia, który najlepiej służy, tak pojedynczemu człowiekowi, jak i całemu społeczeństwu. Odpowiedz Link