Jedna żona- dlaczego?

18.01.08, 14:01
Mam takie właśnie pytanie. Dlaczego Katolik może mieć tylko jedną żonę? Z
czego to wynika?
    • ese1 Re: Jedna żona- dlaczego? 18.01.08, 14:17
      wg mnie to nie sa tylko wymagania religii ale tez i prawa. W prawie polskim jak
      i na calym prawie swiecie bigamia jest karana, czyz nie tak?
      • ula27121 Re: Jedna żona- dlaczego? 18.01.08, 14:24
        No ale mi chodzi o katolików, bo jest to w tej religii zabronione. Chciałabym
        wiedzieć kiedy, przez kogo i dlaczego?... bo nie umiem znaleźć.....
      • isma Re: Jedna żona- dlaczego? 18.01.08, 14:29
        No, nie na calym. Muzulmanska poligamia ma sie niezle, i nawet w
        Europie bywa (w sensie prawnym, nie tylko faktycznym) tolerowana.
        • ese1 Re: Jedna żona- dlaczego? 18.01.08, 15:05
          no tez dlatego pisze na calym prawie swieciesmile
          a w ogole to protestuje, dlaczego tylko jeden maz? wink
    • isma Re: Jedna żona- dlaczego? 18.01.08, 14:26
      Yyyyy. No, to znaczy w jakim sensie jedna? Ze poligamii nie ma, czy
      ze sie rozwodzic nie mozna?

      Generalnie wynika z tego, ze, jak powiada Pismo:

      (Mt 19,3-9)
      Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i
      zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek
      powodu?» On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od
      początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? 5 I rzekł: Dlatego
      opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą
      oboje jednym ciałem.A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co
      więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela»*. Odparli Mu: «Czemu
      więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?»
      Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych
      pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie
      było. A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku
      nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną
      bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo».

      O znaczeniu tzw. klauzuli Mateuszowej:
      www.mateusz.pl/wdrodze/nr300/300-14-N-Nieprawidlowe.htm
      i jeszcze:
      (1Kor 7,10)
      „Tym zaś, którzy trwają w związkach małżeńskich, nakazuję nie ja,
      lecz Pan: żona niech nie odchodzi od swego męża. Gdyby zaś odeszła,
      niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem.
      Małżonek również niech nie oddala się od żony”

      (1Kor 7,39)
      „Żona związana jest tak długo, jak długo żyje jej małżonek. Jeśli
      mąż umrze, może poślubić kogo chce, byleby w Panu”.

      (Rz 7,2)
      „Kobieta zamężna na mocy Prawa związana jest ze swoim mężem, jak
      długo on żyje. Gdy jednak mąż umrze, traci nad nią moc prawo męża.
      Dlatego to uchodzić będzie za cudzołożną, jeśli za życia swego męża
      współżyje z innym mężczyzną."
      • ula27121 Re: Jedna żona- dlaczego? 18.01.08, 14:36
        Chodzi mi o poligamię.
        • isma Re: Jedna żona- dlaczego? 18.01.08, 14:40
          Aha.
      • kwirynia Re: Jedna żona- dlaczego? 19.01.08, 13:01
        A według mnie wynika to z miłości i poszanowania dla drugiego
        człowieka.
        • ula27121 Re: Jedna żona- dlaczego? 19.01.08, 13:11
          kwirynia napisała:

          > A według mnie wynika to z miłości i poszanowania dla drugiego
          > człowieka.
          hm...pewnie też, ale myślisz , ze na przykład mormoni nie szanują i nie kochają
          swoich żon?
          • isma Re: Jedna żona- dlaczego? 19.01.08, 14:24
            Byc moze tak, ale milosc mezczyzny do jednej z wielu kobiet nie jest
            rownowazna milosci, ktora jedna z tych wielu kobiet obdarza tegoz
            mezczyzne. Ona kocha wylacznie jego, a on ja nie wylacznie. A
            przeciez mezczyzni i kobiety sa sobie rowni.
            • ula27121 Re: Jedna żona- dlaczego? 19.01.08, 19:53
              No, tak. Rzeczywiście.
    • a_weasley Prawo Boże i umowa społeczna 18.01.08, 15:28
      ula27121 napisała:

      > Mam takie właśnie pytanie. Dlaczego Katolik

      Dygresja: po polsku rzeczowniki oznaczające wyznawców religii piszemy małą literą...

      > może mieć tylko jedną żonę? Z
      > czego to wynika?

      Głównie z Biblii, ale można też podać wyjaśnienie zdroworozsądkowe.
      Owóż mężczyźni są z natury poligamiczni. Wynika to z faktu, że wąskim gardłem
      procesu reprodukcji u ssaków są samice, co pcha samce do niezdrowej rywalizacji.
      Monogamia jest formą umowy społecznej: dzielimy pulę na strefy wpływów, po
      jednej samicy dla każdego, i nie pchamy się sobie wzajemnie na terytorium.
      Gdyby niektórzy mieli po parę żon, inni musieliby być starymi kawalerami albo
      jeszcze gorzej.
      • franula Re: Prawo Boże i umowa społeczna 18.01.08, 20:07
        zaciekawiło mnie to "jescze gorzej" smile))))))
      • ula27121 Re: Prawo Boże i umowa społeczna 19.01.08, 07:59
        No to można by się umówić, że jeśli mężczyzna ma ochotę może mieć wiele żon a
        jeśli kobieta ma ochotę może mieć wielu mężów. Poza tym my się umawiamy
        społecznie a są gatunki poligamiczne i świetnie sobie radzą nawet z zastępem
        samców kawalerów. Trochę przeraża mnie wizja, że społeczeństwo umówiło się na
        monogamie , żeby jakimś potencjalnym samotnym nie było przykro. Ale mnie umowy
        społeczne nie interesują tylko Biblia konkretnie.
        Bo nie potrafię nic znaleźć.
        • isma Re: Prawo Boże i umowa społeczna 19.01.08, 14:25
          Na poziomie spolecznym poligamia byc moze moglaby sie "wyrownac"
          poliandria. Ale to dalej nie zmienia istnienia nierownosci relacji w
          poszczegolnych zwiazkach tego typu.
        • a_weasley Re: Prawo Boże i umowa społeczna 21.01.08, 10:59
          ula27121 napisała:

          > No to można by się umówić, że jeśli mężczyzna
          > ma ochotę może mieć wiele żon a jeśli kobieta
          > ma ochotę może mieć wielu mężów.

          W zasadzie tak, tyle że poligamię mają w genach mężczyźni.
          I może dlatego poligynia istnieje w bardzo wielu kulturach, a poliandria w
          bardzo niewielu (a i to na zasadzie takiej jak piszesz, obok poligynii, a nie
          zamiast).

          > Poza tym my się umawiamy społecznie a są
          > gatunki poligamiczne i świetnie sobie radzą
          > nawet z zastępem samców kawalerów.

          A owszem, z punktu widzenia doboru naturalnego jest to całkiem niezły pomysł,
          tyle że dobór naturalny nie jest tym, na czym nam zależy najbardziej.
          Poza tym zaś zastęp samców kawalerów tudzież samiec dominujący rozdający
          materiał genetyczny jak wojewoda cukierki jest kiepskim pomysłem dla gatunku, w
          którym młode są długo bezradne.

          > Trochę przeraża mnie wizja, że społeczeństwo
          > umówiło się na monogamie , żeby jakimś
          > potencjalnym samotnym nie było przykro.

          Ściślej: żeby każdy się zajął swoją kobietą i swoim potomstwem, zamiast żeby się
          tłukli między sobą, odbierali sobie samice itp.

          > hm...pewnie też, ale myślisz , ze na przykład
          > mormoni nie szanują i nie kochają swoich żon?

          OIW, mormoni przeszli na monogamię. Niedawno, jakieś 100 lat z groszami wstecz.
          • ula27121 Re: Prawo Boże i umowa społeczna 21.01.08, 17:49
            a_weasley napisał:

            > OIW, mormoni przeszli na monogamię. Niedawno, jakieś 100 lat z groszami wstecz.
            >
            Nie wszyscy. Pozostała co najmniej tak samo liczna grupa mormonów
            ortodoksyjnych, którzy nie przyjęli nowego prawa i nadal respektują nakaz poligamii.
            • zuzulek Re: Prawo Boże i umowa społeczna 31.01.08, 06:36
              ula27121 napisała:

              > a_weasley napisał:
              >
              > > OIW, mormoni przeszli na monogamię. Niedawno, jakieś 100 lat z groszami w
              > stecz.


              W zasadzie zostali do tego zmuszeni - w USA prawo zabrania poligamii. Natomiast
              poligamia nie jest w niczym sprzeczna z ich doktryną. Wręcz przeciwnie. Z tego
              co wiem, porządny mormon oczekuje, że po śmierci będzie miał więcej żon.

              > Nie wszyscy. Pozostała co najmniej tak samo liczna grupa mormonów
              > ortodoksyjnych, którzy nie przyjęli nowego prawa i nadal respektują nakaz polig
              > amii.


              No nie, trochę przesadziłaś. Tych ortodoksów jest dość mało, kościół mormoński
              liczy sobie kilkanaście milionów ludzi. Mieszkam w mieście, gdzie 90% ludności
              to mormoni i żadnego poligamisty nie spotkałam smile natomiast ortodoksi, mimo że
              żyją w konflikcie z amerykańskim prawem i obecną nauką kościoła LDS, są przez
              tenże kościół tolerowani.
              • ula27121 Re: Prawo Boże i umowa społeczna 31.01.08, 07:49
                zuzulek napisała:

                >
                > No nie, trochę przesadziłaś. Tych ortodoksów jest dość mało, kościół mormoński
                > liczy sobie kilkanaście milionów ludzi. Mieszkam w mieście, gdzie 90% ludności
                > to mormoni i żadnego poligamisty nie spotkałam smile

                Widzisz, tak to jest jak się człowiek opiera na literaturze wątpliwej, jak
                widać, jakoścismile
      • ula27121 Re: Prawo Boże i umowa społeczna 19.01.08, 19:59
        Przepraszam a_weasley bo chyba moja wypowiedź o umowach społecznych zabrzmiała
        trochę niegrzecznie a ja nie chciałam aby tak było.
    • kann2 Re: Jedna żona- dlaczego? 18.01.08, 23:33
      Wynika to z równości mężczyzny i kobiety - jeden mężczyzna może się
      w pełni oddać i powierzyć swe życie jednej kobiecie i na odwrót. Jak
      już się daruje jednej, to mu przecież nie zostaje nic, żeby się
      jeszcze móc darować innej. Bo przecież ta pierwsza wykrzyknie: "Mój
      ci on!"

      Wyłączna wierność małżeńska tego wymaga.
      • jogo2 Re: Jedna żona - to dobrze czy źle? 18.01.08, 23:46
        Zaciekawiło mnie, dlaczego ktoś o zdecydowanie żeńskim nicku (nie żeby
        przybieranie dowolnie brzmiącego nicka było niemożliwe), mający możliwość
        zalogowania się na forum prowadzone w jednym z języków europejskich, po ponad
        2000 latach trwania cywilizacji europejskiej,która dużo przejęła z cywilizacji
        kultur śródziemnomorskich, zadaje takie pytania. Podobno nie ma .... ekhm...
        pytań, są tylko niewłaściwe odpowiedzi. Ja jednak się dziwię, bo też wciąż nie
        przestało mnie życie dziwić. Skądinąd obiło mi się o uszy, czy też gdzieś
        przeczytałam, że kobiety są średnio szczęśliwe z powodu poligamii, nawet jeżeli
        żyjąc w danej kulturze, akceptują to zjawisko, bo co im w końcu pozostało. Moja
        rada - pojechać tam i zaspokoić swoją ciekawość, a być może i odpowiedź na to
        dlaczego u katolików tak nie jest stanie się zrozumiała.
        • jogo2 jeszcze ad. j.w. 18.01.08, 23:52
          bo pytanie zabrzmiało tak, jak: dlaczego katolicy nie myją zębów? Ta poligamia
          to jakieś dobrodziejstwo? Pewnie dałam się obszernie sprowokować jakiemuś trollowi
          • isma Re: jeszcze ad. j.w. 19.01.08, 00:00
            Nie no, powolutku. O trollowanie to mozna oskarzac, jak sie czyta
            forum regularnie, a i tego nie nalezy robic, nie majac twardych
            dowodow. To raz.

            A dwa, ze pytanie takie zupelnie od czapy nie jest, albowiem w
            Starym Testamencie, a i owszem, wystepowaly od czasu do czasu zony w
            liczbie mnogiej, np. zony niejakiego Elkany, ojca Samuela, zeby
            poprzestac tylko na w miare swiezych czytaniach mszalnych (bo
            oczywiscie przykladow moze byc wiecej). W pytaniu, dlaczegoz to w
            pewnym momencie zostaje wprowadzony inny obyczaj, niczego
            szczegolnie oburzajacego dla inteligencji potencjalnego
            odpowiadajacego nie widze.

            Dobrze, ze Weasley nie czyta, bo dolozylby pewnie jeszcze polemike
            ortograficzna wink)).
            • a_weasley Re: jeszcze ad. j.w. 19.01.08, 00:24
              isma napisała:

              > Dobrze, ze Weasley nie czyta, bo dolozylby pewnie
              > jeszcze polemike ortograficzna wink)).

              Weasley czyta i zastanawia się, czy nie ma tu gdzieś jakiegoś moderatora, żeby
              przycinał osobiste wycieczki.
              • isma Re: jeszcze ad. j.w. 19.01.08, 14:27
                A umawialismy sie tutaj na oblig przycinania przez moderacje
                uznawanych za takowe?
            • jogo2 Re: jeszcze ad. j.w. 19.01.08, 00:29
              A faraon egipski zwykł był żenić się z własną siostrą. Mnie tylko dziwi, że
              akurat brak poligamii u katolików napawa troską żeńskiego użytkownika tutejszego
              forum, a po drugie, iż temu użytkownikowi umknęło jakieś kilka tysięcy lat
              tradycji odmiennych, niż powoływana przez Ciebie Ismo starotestamentowa
              tradycja, które powinny przynajmniej być nam bliższe z powodów geograficznych i
              kulturowych. Tego z kolei ja pojąć nie mogę do tego stopnia, iż prędzej bym
              przypuściła, iż pytanie pochodzi od trolla (umknęło mojej pamięci, że to jest
              forum zamknięte, przepraszam) niż od ....
              Pozdrawiam,
              • ula27121 Re:Wyjasniam 19.01.08, 08:14
                Ja przecież nie napisałam, ze chcę być jedną z wielu żon albo mieć wielu
                mężów.....nie rozumiem zatem skąd to się w głowie jogo2 zalęgło.

                W dyskusji, w której jeden nie wierzący ciągle mi udowadnia, że co innego jest
                napisane w Biblii a co innego nam "wciskają" księdża a ja głupia tego słucham
                padło właśnie takie pytanie. I ja po prostu nie umiem jakoś uzasadnić swoich
                racji dlatego zwróciłam się o pomoc.
                Dlatego tak bardzo zależy mi na konkretnej odpowiedzi. Bo cytaty, które
                podesłała mi Isma zostały obalone bo tam jest o oddalaniu zon a on twierdzi, że
                swojej by nie oddalał.....
                • isma Re:Wyjasniam 19.01.08, 14:21
                  No tak. Ale, po pierwsze, nikt nic nikomu nie "wciska". Nie ma
                  obowiazku bycia katolikiem przeciez. A jesli sie nim jest, to sa
                  sytuacje, keidy mozna poprzestac na zaufaniu.
                  Czesto przeciez w zyciu jest tak, ze przyjmuje sie argument "z
                  autorytetu" - np. nie musze wiedzec, kto i w jakich okolicznosciach
                  odkryl penicyline, ale jak lekarz mojemu dziecku zapisze antybiotyk,
                  to dam. I pomoze (najprawdopodobniej wink)). To raz.

                  Dwa, ze katolik nie wierzy tylko w Biblie. To, ze tam trudno znalezc
                  perykope przeciw wielozenstwu (co nie znaczy, ze jej nie ma), nie
                  oznacza automatycznie, ze wielozenstwo jest OK. O paleniu papierosow
                  tez nie ma, ani o klonowaniu.

                  A trzy - no, sedno jest w tym, co powyzej napisano, o wylacznosci
                  relacji. skoro juz ma byc biblijnie: "Mezczyna i niewiasta stworzyl
                  ich". Nie "Mezczyne i niewiasty". To jest ten "poczatek", o ktorym
                  mowi Jezus, ten model relacji idealnej, ktory pozniej zostal
                  zaburzony.
                  • magdalaena1977 Re:Wyjasniam 19.01.08, 15:34
                    isma napisała:
                    > katolik nie wierzy tylko w Biblie.
                    No właśnie. Jednym z mitów o katolicyzmie funkcjonujących wśród osób
                    niewierzących jest przekonanie, że cala nauka moralno - religijna ma podstawę w
                    Piśmie Świętym. Ale katolicyzm (w przeciwieństwie do protestantyzmu) opiera się
                    także na Tradycji, naukach Kościoła itp.
                    A odczytywanie prawd wiary z Biblii też nie jest takie proste i wymaga
                    odpowiedniego przygotowania intelektualnego.
                  • ula27121 Re:Wyjasniam 19.01.08, 19:46
                    isma napisała:

                    > No tak. Ale, po pierwsze, nikt nic nikomu nie "wciska". Nie ma
                    > obowiazku bycia katolikiem przeciez. A jesli sie nim jest, to sa
                    > sytuacje, keidy mozna poprzestac na zaufaniu.

                    Ja to wiem...i przyznam, że bardzo często na tym poprzestaję i potem brak mi
                    argumentów w dyskusjach.....
                    >
                    > Dwa, ze katolik nie wierzy tylko w Biblie. To, ze tam trudno znalezc
                    > perykope przeciw wielozenstwu (co nie znaczy, ze jej nie ma), nie
                    > oznacza automatycznie, ze wielozenstwo jest OK. O paleniu papierosow
                    > tez nie ma, ani o klonowaniu.

                    ...i o celibacie też nie ma,tylko te tematy już tak przedyskutowane, ze wiadomo
                    dlaczego, kiedy, skąd....
                    >
                    > A trzy - no, sedno jest w tym, co powyzej napisano, o wylacznosci
                    > relacji. skoro juz ma byc biblijnie: "Mezczyna i niewiasta stworzyl
                    > ich". Nie "Mezczyne i niewiasty". To jest ten "poczatek", o ktorym
                    > mowi Jezus, ten model relacji idealnej, ktory pozniej zostal
                    > zaburzony.

                    No mnie to przekonuje ale ja byłam przekonanasmile Masz Ismo rację, "Nie ma
                    obowiazku bycia katolikiem przeciez" a ja to bym wszystkich chciała a jak mi nie
                    wierzą to im szukam czegoś żeby mogli, dotknąc , przeczytać....a to i tak nigdy
                    nie odnosi skutku.
                  • kulinka3 Re:Wyjasniam 20.01.08, 11:07
                    isma napisała:

                    > No tak. Ale, po pierwsze, nikt nic nikomu nie "wciska". Nie ma
                    > obowiazku bycia katolikiem przeciez. A jesli sie nim jest, to sa
                    > sytuacje, keidy mozna poprzestac na zaufaniu.
                    > Czesto przeciez w zyciu jest tak, ze przyjmuje sie argument "z
                    > autorytetu" - np. nie musze wiedzec, kto i w jakich okolicznosciach
                    > odkryl penicyline, ale jak lekarz mojemu dziecku zapisze antybiotyk,

                    Isma czy to Ty napisałaś naprawdęwink))), czy mnie oczy mylą?????

                    • isma Re:Wyjasniam 21.01.08, 22:14
                      Powoli, powoli, siostro. Ja TU mowie o sytuacji, kiedy to, co mi
                      Kosciol wciska jest zbiezne z moja osobista intuicja w temacie (acz
                      niekoniecznie wystarczajaca dla innych osob). Moge wtedy poprzestac
                      na zaufaniu, nie oczekujac twardych dowodow.

                      Nasze odwieczne dyskusje wink)), do ktorych zapewne siostra pije,
                      maja natomiast scenerie nieco odmienna - a mianowicie Kosciol mi
                      wciska, a ja jakos (tu blysk diaboliczny) sie nie moge w owych
                      tresciach odnalezc.

                      Co zas do antybiotyku - no, nieprecyzyjnie zem sie wyrazila. Jak
                      domowa pediatra zapisze, to dam. Ale zlecenie wakacyjnego konowala
                      juz nie raz i nie dwa zbojkotowalam, i pacjent dobrze na tym
                      wyszedl wink)).
                      • kulinka3 Re:Wyjasniam 22.01.08, 17:19
                        A już myślałam ( e , wcale nie,to taki żarcik),że siostra na łono tradycji
                        wróciławink)).
                        Swoją drogą,nie umniejszając wartości ludzkiego rozumu i konieczności jego
                        używania,to z całym szacunkiem, myśmy tylko słabe grzeszne stworzenia, więc i
                        nasza intuicja rzecz niepewna.
                        A zaufanie to trochę chodzenie w ciemności i bez dowodów i czasami nawet wbrew
                        mojej intuicji.
                • paszczakowna1 Re:Wyjasniam 19.01.08, 18:02
                  W innej części przytoczonej już wypowiedzi Jezusa stoi:

                  Ew. św. Mateusza 19:5,6: "I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i
                  matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak
                  już nie są dwoje, lecz jedno ciało."

                  Na poligamię miejsca tu nie widzę.

                  • ula27121 Re:Wyjasniam 19.01.08, 19:50
                    paszczakowna1 napisała:
                    >
                    > Na poligamię miejsca tu nie widzę.
                    ja też niesmilena szczęście.
                    • jusiadyk Re:Wyjasniam 19.01.08, 23:49
                      Z góry przepraszam jesli coś przekręcę bo cytuję z pamięci a co
                      gorsza nie potrafię wskazać dokładnego żródła tego cytatu ale na tym
                      forum są bardzo mądre osoby to może wskażą. No więc mocno mi się
                      wydaje, że było takie coś w Biblii (no przepraszam, nie wiem gdzie
                      dokładnie): "I będzie mąż jednej żony i żona jednego męża". Było czy
                      nie było?
                  • kulinka3 Re:Wyjasniam 20.01.08, 11:05
                    Jest dokładnie tak, jak napisała Paszczakówna i dużo wcześniej Kann.Mimo tego,iż
                    w Starym Testamencie mamy przykłady poligamii oraz małżeństw między
                    rodzeństwami, to jednak Chrystus mówi,że na początku tak nie było i mówi o tym,
                    jak małżeństwo staje się jednym ciałem.Ontologicznie jest to inny byt.Nie ma już
                    dwojga, jest jedno.A skoro tak, to owego jednego ciała nie można oddać już
                    nikomu innemu oraz nie możemy na nowo stać się dla kogoś darem, bo już do siebie
                    nie należymy.
                    • 26magda3 Re:Wyjasniam 31.01.08, 21:05
                      1 list do Tymoteusza 3:2
                      1 list do Tytusa 1:5-6

                      to są wersety mówiące o biskupach i przełożonych kościoła - ale
                      jeżeli w dyskusji użyje ich osoba wyznania Katolickiego to nich się
                      od razu nastawi na pytanie: dlaczego w takim razie księża żyją w
                      celibacie???

                      no i jak dla mnie jest jeszcze jeden argument - jak uczniowie pytali
                      Pana Jezusa czy mają płacić podatki to Pan Jezus wypowiedział dosyć
                      znane słowa: oddajcie bogu co boskie, a cesarzowi co cesarskie - i
                      wniosek z tego jest, że chrześcijanin powinien przestrzegać prawa
                      jest to napisane w Ew.Mateusza22:15-22

                      jak znajdę coś jeszcze to dopisze
                      • ula27121 Re:Wyjasniam 01.02.08, 07:23
                        A widzisz! Argument z przestrzeganiem prawa bardzo mi sie podoba bo w ogóle nie
                        pomyślałam, żeby od tej strony na to spojrzeć. To takie bardzo racjonalne, jak
                        znalazł dla mojego dysputantasmile
    • otryt Re: Jedna żona- dlaczego? 01.02.08, 12:18
      Dla mnie argumentem podstawowym jest biologia. W gatunku ludzkim
      stosunek samców do samic jest mniej więcej 1 do 1. U zwierząt bardzo
      często bywa, ze jeden samiec przypada na większą ilość samic. Tu
      poligamia jest uzasadniona. Myślę, że taki układ, że jeden mąż ma
      jedną żonę daje najlepsze skutki społeczne. Nie ma tak ostrych walk
      pomiędzy mężczyznami, nie ma zjawiska wykluczenia, jakim jest
      starokawalerstwo i związanych z tym patologii. Opieka nad potomstwem
      jest optymalna. We współczesnych Chinach powstał problem nadmiaru
      mężczyzn, bo naturalna równowaga została tam zakłócona. Tam liczba
      mężczyzn znacznie przekracza liczbę kobiet (114:100). Dla porównania
      wszędzie w świecie kobiet jest więcej (100:106). Ci liczni
      wykluczeni mężczyźni są poważnym problemem społecznym, źródłem wielu
      patologii. Na marginesie wytłumaczę skąd ta różnica. Prawo zezwala
      tylko na jedno dziecko, przy każdym kolejnym są coraz ostrzejsze
      sankcje wobec rodziców. Tradycja, obowiązek zapewnienia posagu
      dziewczynie sprawiają, że większość woli mieć chłopców. USG pozwala
      stosunkowo szybko wykryć płeć mającego się narodzić dziecka a
      obowiązek rejestracji dziecka w urzędzie mija z ukończeniem przez
      dziecko 2 roku życia.

      Dawniej zjawisko poligamii było dosyć częste. W krajach arabskich
      swoje źródło miało w tym, że wielu mężczyzn ginęło na wojnach.
      Pozostawały wdowy i dzieci. Pozostali przy życiu mężczyźni brali za
      żony wdowy, później przy braku mężczyzn przeniosło się to także na
      panny. To także wynikało z interesu społeczeństwa jako wspólnoty.
      Wdowy i sieroty niechybnie by zginęły, gdyby nikt nie wziął je pod
      swoją opiekę. We współczesnych krajach arabskich prawo stara się
      ograniczać, wynikającą głównie z tradycji niż z potrzeby, liczbę
      posiadanych żon do czterech. Dziś ilość żon świadczy raczej o
      statusie materialnym mężczyzny. Każda z żon i dzieci muszą mieć
      osobny dom. Nie mieszkają wszyscy na kupie. Jednak niewielu mężczyzn
      stać na kilka żon, przeważnie mają po jednej. Z tym nakazem
      poligamii (ktoś to napisał o mormonach) to jakaś gruba przesada.
      Czym innym jest dopuszczenie poligamii a czym innym nakaz. To nawet
      nielogiczne, bo niewykonalne. Jeśli ktoś ma kilka, wielu nie będzie
      miało wcale. Prawo lewiratu nakazujące poślubienie żony zmarłego
      brata też ma w zamyśle ochronę wdów i sierot. Starano się to robić
      na różne sposoby. Społeczeństwo, jeśli chciało przetrwać nie mogło
      sobie pozwolić na to, aby sieroty umierały z głodu czy braku opieki.

      Religia oczywiście stara się zachęcić do takiego modelu życia, który
      najlepiej służy, tak pojedynczemu człowiekowi, jak i całemu
      społeczeństwu.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja