Koniec Komunii św. na rękę?

05.02.08, 21:05
Kościół powinien ponownie rozważyć, czy udzielać Komunii Świętej na
rękę, stwierdził sekretarz watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego
i Dyscypliny Sakramentów ks. abp Albert Malcolm Ranjith Patabendige
Don - donosi Nasz Dziennik.

"Myślę, że nadszedł czas, by dokonać oceny i rewizji tych praktyk, i
jeśli okaże się to konieczne, porzucenia ich" - napisał ksiądz
arcybiskup we wprowadzeniu do książki ks. bp. Athanasiusa Schneidera
z Kazachstanu pt. "Dominus Est: refleksje biskupa z Azji Środkowej o
Komunii Świętej".

Publikacja ukazała się w styczniu w Watykańskiej Księgarni
Wydawniczej. We wstępie sekretarz Kongregacji Kultu Bożego i
Dyscypliny Sakramentów podkreślił, że "Eucharystia, chleb, który
uległ transsubstancjacji w Ciało Chrystusa, i wino - w Krew
Chrystusa, Bóg pośród nas musi być przyjmowany z bojaźnią i w
postawie pokornej adoracji". Jednocześnie zaznaczył, że Sobór
Watykański II nigdy nie autoryzował przyjmowania przez katolików
Komunii na rękę, praktyki, która "była wprowadzana z nadużyciami i
pospiesznie w niektórych kręgach", i dopiero potem uzyskała
przyzwolenie Stolicy Apostolskiej. "Prawdą jest, że jeśli można
przyjmować Komunię na język, można ją również przyjmować na rękę, bo
język i ręka są częściami ciała równymi co do godności", napisał
ksiądz arcybiskup. Zaznaczył jednak, iż wprowadzanie praktyki
udzielania Komunii Świętej na rękę zbiegło się w czasie z
początkiem "stopniowego i rosnącego słabnięcia nabożnego stosunku
wobec najświętszych postaci eucharystycznych". "Dziś bardziej niż
kiedykolwiek trzeba koniecznie pomóc wiernym odnowić żywą wiarę w
realną obecność Chrystusa pod postaciami eucharystycznymi, tak aby
wzmocnić życie Kościoła i bronić się w jego wnętrzu przed
niebezpiecznymi zniekształceniami wiary" - dodał ksiądz arcybiskup.

info.wiara.pl/index.php?grupa=4&art=1202188620
Czy w kościołach, do których chodzicie, ta praktyka jest
rozpowszechniona?
    • nati1011 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 05.02.08, 21:11
      nie, podaje się komunie osobom stojącym.

      Ja osobiście tęsknie za komunią rozdawaną osobom klęczącym przed
      ołtarzem. A w jednym z kościołów, do którego zazwyczaj chodzilismy
      latem ludzie klęczeli przed taką marmurową balustradą, którą przed
      samą komunią ministranci nakrywali obrusami. DO dziś mam ten obraz
      przed oczami - i bardzo mi go brakuje.
    • isma Re: Koniec Komunii św. na rękę? 05.02.08, 21:22
      Noooo, w najlepszej parafii w archidiecezji obowiazkowo: 1) do ust,
      2) na kleczkach, chyba ze wiek i stan zdrowia komu nie pozwala, 3)
      przy balaskach (szczatkowych, ale jednak). W zyciu we wlasnej
      parafii nie widzialam przyjmowania na reke!
      • kulinka3 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 05.02.08, 21:29
        U mnie w parafii zdarzają się przypadki, ale naprawdę sporadycznie komunii na rękę.
        Na klęczkach przy balaskach, z obrusem to chyba jeszcze tylko u SS.Wizytek i
        czasami obrusek bywał u św.Aleksandra.
    • ese1 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 05.02.08, 21:53
      oj.. chyba by mi sie to nie spodobalo... tzn jezeli zakaz, to zakaz, ale
      szczerze mowiac, odkad przyzwyczailam sie do tej formy rozdawania komunii,
      przystepujac do komunii w Polsce czuje sie nieswojo
      przypomina mi sie sytuacja, kiedy bylam w lecie proszona na chrzesna corki mojej
      przyjaciolki. Wiadomo, uroczystosc wielka, wiec i wystrojona bylam i umalowana.
      Podchodzac do komunii poczulam sie nieswojo z tymi umalowanymi ustami, ksiadz
      rowniez jakby sie przestraszyl, czy sobie reki nie pobrudzismile i nie wiem jak
      daleko wysuwalby ten jezyk, to zawsze jakis kontakt z reka ksiedza jest, a co za
      tym idzie jest to tez forma przekazywania zarazkow.
      Poza tym dostajac Pana Jezusa na reke, przez moment jest to cudowne uczucie, moc
      go uczcic ta chwila, i pozniej przyjac do serca
      no i ostatnia sprawa, tutaj jest tez zwyczaj, ze obok ksiedza stoi diakon z
      kielichem, gdzie hostie mozna zanurzyc i tym sposobem przyjac komunie pod obiema
      postaciami
      • isma Re: Koniec Komunii św. na rękę? 05.02.08, 22:03
        Oooo. Ciekawe.
        1) osobiscie zanurzyc?
        2) jednoczesnie "na reke" i "pod obiema postaciami"?

        Naprawde sie nie chce czepiac, no ale w Redemptionis Sacramentum
        stoi:

        103. Przepisy Mszału Rzymskiego przyjmują zasadę, że w przypadkach,
        gdy udziela się Komunii pod obiema postaciami, "Krew Pańską można
        spożywać albo pijąc bezpośrednio z kielicha, albo przez zanurzenie,
        albo za pomocą rurki lub łyżeczki" 191. Jeśli chodzi o udzielanie
        Komunii wiernym świeckim, biskupi mogą wykluczyć Komunię za pomocą
        rurki lub łyżeczki tam, gdzie nie ma takiego zwyczaju, pozostawiając
        jednak zawsze możliwość udzielania Komunii przez zanurzenie. W tym
        ostatnim przypadku należy jednak używać hostii, które nie będą zbyt
        cienkie ani zbyt małe, a ten, kto przyjmuje Komunię, powinien
        przyjąć Sakrament od kapłana i wyłącznie do ust 192.

        104. Nie zezwala się, aby przyjmujący Komunię sam zanurzał Hostię w
        kielichu ani brał na rękę Hostię, która została zanurzona we Krwi
        Chrystusa. Jeśli chodzi o hostię przeznaczoną do Komunii przez
        zanurzenie, powinna być wykonana z ważnej materii i konsekrowana. W
        żadnym przypadku nie wolno używać chleba niekonsekrowanego lub
        sporządzonego z innej materii.

        www.kkbids.episkopat.pl/dokumentypovii/rs/5.htm

        To chyba troche sie Kongregacje Kultu Bozego i Dyscypliny
        Sakramentow tu, eeee, odsyla do kata.
        • ese1 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 05.02.08, 22:07
          ups.. ja sie tam nie znam, ale tutaj w kosciele katolickim jest to praktykowane,
          sama zanurzam hostie.
          a i jeszcze mam jeden hit, przepraszam, bo smiac mi sie chce, ale w jednym z
          tutejszych kosciolow, gdzie akurat jest odprawiana msza po polsku, hostia, jako
          oplatek, ma smak paprykowy, bo robiona jest z dodatkiem przyprawy. Nie wiem, czy
          to dozwolone, ale tej komunii udzielaja polscy ksieza.
          • kulinka3 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 05.02.08, 22:12
            W naszej polskiej rzeczywistości i msza i komunia są generalnie
            odprawiane/udzielane poprawnie, w zgodzie z przepisami liturgicznymi.Jednak w
            kościołach na zachodzie Europy zdarzają się różne "kwiaty" i stąd zapewne trynd,
            by sprawy trochę podkręcić i przywrócić na właściwe tory.
          • kann2 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 05.02.08, 22:14
            No to to jest bardzo poważna sprawa i trąci nieważnością Eucharystii.

            48. Chleb, którego używa się przy sprawowaniu Najświętszej Ofiary
            eucharystycznej, powinien być niekwaszony, czysto pszenny i świeżo
            upieczony, tak aby nie było żadnego niebezpieczeństwa zepsucia.
            Wynika z tego, że chleb wykonany z innej substancji, nawet zbożowej,
            lub taki, do którego została dodana znaczna ilość materii różnej od
            pszenicy, tak że zgodnie z powszechną opinią nie może być nazwany
            chlebem pszennym, nie stanowi ważnej materii dla sprawowania Ofiary
            i sakramentu Eucharystii. Poważne nadużycie stanowi dodawanie do
            chleba przeznaczonego do Eucharystii innych substancji, jakimi są
            owoce lub cukier czy miód. Jest oczywiste, że hostie winny być
            wykonywane przez osoby, które odznaczają się nie tylko uczciwością,
            lecz również mają kompetencje do ich wykonywania i wyposażone są w
            odpowiednie narzędzia.

            • ese1 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 05.02.08, 22:15
              iiii... ale numer, kurcze, nie ide tam wiecej
              • ese1 ale zastanawia mnie jedno... 05.02.08, 22:20
                przecietny smiertelnik jak ja nie zna sie na tych madrych cytatach, nawet nie
                wiedzialabym gdzie tego szukac. Od tego sa ksieza, ktorzy powinni wiedziec
                najlepiej co mozna, a czego nie. Dostajac taka wlasnie hostie do ust
                przyjmowalam to za pewnik, ze tak byc moze, a wiec bylam nieswiadoma, ze cos w
                tym moze byc niewaznego...
                w dodatku jest to Polska Misja Katolicka prowadzona przez polski zakon
                Chrystusowcow, gdyby to byla diecezja niemiecka, wtedy dobrze, no oni czasami
                maja odmienne spojrzenie na swiat i robia wszystko po swojemu. Czy w zwiazku z
                tym jest to ich niedouczenie? watpie, jak rowniez nie wierze, ze przymykaja oczy
                na to, co jest powazna sprawa...
                cos z tym musi byc nie tak
                • kann2 Re: ale zastanawia mnie jedno... 05.02.08, 22:26
                  Może nie jest to nieważna materia Eucharystii. W dokumencie
                  stoi: "do którego została dodana znaczna ilość materii różnej od
                  pszenicy" - może tej papryki nie było "znacznej ilości", ale jest
                  nie w porządku.

                  I powinnaś tam pójść i księdzu powiedzieć, jak jest.
                  • ese1 Re: ale zastanawia mnie jedno... 05.02.08, 22:31
                    ja nie jestem pewna co za przyprawa jest dodana, w kazdym razie smak podobny i
                    kolor oplatka tez jest pomaranczowy..
                    ale przy najblizszej okazji sie zapytam, z wlasnej ciekawosci
                    • mader1 Re: ale zastanawia mnie jedno... 05.02.08, 23:04
                      myślę, że powinnaś o tym porozmawiać - także o tym, czego
                      dowiedzialaś się z tekstu , który Kann Ci wyszukał i zapodał smile
        • mader1 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 05.02.08, 22:09
          Bardzo często właśnie w ten sposób , opisywany przez
          Ismę,otrzymujemy komunię u Sióstr na Żytniej
      • basia313 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 00:43
        Wprawdzie na prawie kanonicznym sie nie znam, ale mysle, ze jak w
        wielu przypadkach mozliwe ( moze )jest, ze co krajto obyczaj.
        Podobnie jest w wielu sprawach, dyskutowalam juz o tym z ksiezmi z
        roznych krajow. Cos gdzies sie praktykuje, cos nie. Gdzies mozna
        wziac slub bez problemu, gdzies indziej nie. Gdzies sie posci,
        gdzies nie, gdzies sa ministrantki dziewczynki, gdzies nie. Gdzies
        nie je sie miesa w piatki, gdzies indziej zbiera ofiare na ubogich
        zamiast tego; gdzies komunie podaje sie do ust, gdzies indziej do
        reki, gdzies sie kleka, a gdzies indziej nie; gdzies gdzies gdzies...
        Moze tu jest podobna sytuacja. U nas komunia tez roznie smakuje,
        kolor zawsze ten sam.
        KOscioly bardzo sie roznia, nawet rzymsko katolickie, czasem nawet w
        pryncypialnych sprawach.
        • kann2 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 09:11
          Z pewnością jest wiele lokalnych zwyczajów i praktyk, które
          dyscyplina kościelna dopuszcza. Zwykle pozostawia się regulację
          pwenych spraw krajowym konferencjom biskupów. Post w piątki jest
          tego przykładem - Polska jest chyba jednym w niewielu krajów, w
          którym episkopat podtrzymał obowiązek powstrzymania się od mięsa. W
          innych krajach ten obowiązek został zamieniony na inne formy pokuty.
          Pytanie, czy w ogóle zachowywane (tak w Polsce, jak gdzie indziej).

          W wielu sytuacjach pewna niejednolitość jest po prostu efektem
          nieprzestrzegania obowiązujących przepisów, czemu towarzyszy
          tolerowanie takiego stanu rzeczy. Np. nadużywane w wielu krajach
          zbiorowe rozgrzeszenie. Niekiedy ktoś świadomie łamie przepisy-
          "ministrantki" exempli gratia, albo "załatwianie" pewnych spraw (w
          tej parafii dopuszczą do ślubu bez nauk, a w innej nie).

          Ale sprawa chleba do sprawowania Mszy św. jest sprawą pryncypialną,
          bo dotyczy ważności sakramentu. Tu nie może być samowoli.
          • basia313 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 13:25
            Z mojej skromnej wiedzy tudziez doswiadczenia wynika, ze te roznice
            sa czasem pryncypialne, i nie tylko sprowadza sie to do nauk
            przedmalzenskich badz nie, ale nawet czy jest przeszkoda kanoniczna
            w pobraniu sie badz nie( czyli tez dotyczy waznosci sakramentu).
            Wielu Polakow przekonalo sie o tym na wlasnej skorze. Prawo w Polsce
            jest badz bylo calkiem inne. Byc moze obecnie ( od 10 lat po tym jak
            Kwasniewski podpisal konkordat) sprawy sa uregulowane podobnie jak w
            innych krajach. Nie chce wchodzic za bardzo w szczegoly, ale wiem ze
            tak wlasnie jest. Gdzies mozna wziac slub, gdzies nie. ( mowie o
            roznych krajach).
            Co do spowiedzi powszechnych (gdzies juz o tym pisalam) polski
            ksiadz z NIemiec wyjasnial to raz kiedys, ze parafianie prosza zeby
            takowe wprowadzic, bo to juz powszechnie praktykowane w innych
            parafiach. I jego wyjasnienie bylo takie, ze tak naprawde oprocz
            poglosek, nikt o tym nigdzie nie slyszal. Ja zatem podeszlabym do
            tego jak do plotek, no chyba ze ktos osobiscie moze zaswiadczyc ze w
            takowych uczestniczyl.
            • isma Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 18:32
              Poprosze konkretny przyklad na to, ze inny Kodeks Prawa Kanonicznego
              obowiazywal w Polsce, a inny gdzie indziej. W kwestii tych przszkod
              do malzenstwa.
              Co ma do kodeksu Kwasniewski z konkordatem?

              Bo inaczej bede zmuszona stwierdzic, ze jest to plotka tego rodzaju,
              jak ta o spowiedziach powszechnych...
              • basia313 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 22:20
                rozumiem, podejscie jak Tomasz, nie zobacze, nie uwierze...
                Moze pozniej poszukam...
                pomysl, czy cos sie nie zmienilo w prawie miedzy teraz a np za
                komunistycznych czasow.Jesli poza POlska obowiazywaly zasady jak
                teraz obecnie w Polsce, a w POlsce takie jak wlasnie a
                komunistycznych czasow to wlasnie powstawala kuriozalna sytuacja, ze
                gdzies mozna bylo sie pobrac, a gdzies nie. ( tzn w jednym kraju
                mozna bylo zdobyc dyspense od biskupa, a w innym bylo to niemozliwe).
                • isma Re: Koniec Komunii św. na rękę? 07.02.08, 08:28
                  A to jest zupelnie co innego. Biskup ma prawo w OKRESLONYCH
                  PRZEPISAMI (tymi samymi w calym Kosciele) przypadkach udzielic
                  dyspensy, ale w konkretnej sytuacji MOZE podjac decyzje o jej
                  udzieleniu lub nieudzieleniu, rozeznajac rozne okolicznosci. I to
                  nie jest zadna kuriozalana sytuacja, tylko to, co nalezy do istoty
                  biskupiej polsugi - rozpoznawanie potrzeb powierzonej mu wspolnoty.
                  Ale Ty pisalas, ze obowiazywaly inne ZASADY, a to roznica.

                  Basiu, to nie jest podejscie "jak Tomasz", tylko kwestia
                  odpowiedzialnosci za wypowiadane slowa. Jesli czegos nie wiem na
                  pewno, to pisze "wydaje mi sie...". Natomiest jesli publicznie cos
                  stanowczo twierdze, to uczciwie jest to uzasadnic.
                  • basia313 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 07.02.08, 19:28
                    JEsli w Polsce za czasow komunistycznych ktos wzial slub cywilny i
                    potem sie rozwiodl, to spokojnie mogl wziac ponownie slub cywilny i
                    koscielny z inna osoba. Nie bylo zadnej przeszkody.
                    Obecnie zdaje sie, ze jest podobnie jak na zachodzie, czyli po tym,
                    gdy jakies 10 lat temu konkordat zostal podpisany przez
                    Kwasniewskiego. Slub koscielny w oczach prawa moze miec taka sama
                    waznosc jak cywilny, czyli ze tylko jeden slub wystarczy. Jesli w
                    Polsce jest podobnie do innych krajow zachodnioeuropejskich, to
                    jesli ateista wezmie slub cywilny, to chocby sie rozwiodl to juz
                    slubu kosielnego nie otrzyma, bo wg interpretacji Prawa Kanonicznego
                    nie jest wolny, - wstapil juz raz w wazny dla niego zwiazek. Przed
                    podpisaniem KOnkordatu bylo zupelnie inaczej. Ateista mogl po
                    rozwodzie poslubic katoliczke i moglo to malzenstwo uzyskac slub
                    koscielny. roznica zatem kolosalna, bo 15 lat temu ateista i
                    katoliczka mogli wziac slub i poprzednie malzenstwo tegoz nie
                    stanowilo przeszkody. Obecnie juz tak nie jest, bo wg prawa
                    kanonicznego takowy ateista nie jest wolny, bo wszak juz wstapil raz
                    w zwiazek. Lat temu powiedzmy 20 zatem co w Polsce bylo mozliwe, nie
                    bylo mozliwe np w NIemczech. I to nie jest decyzja indywidualnych
                    biskupow, bo wlasnie w Polsce wtedy bylo inaczej. Chodzi tu wlasnie
                    o ta przeszkode. W Polsce jej nie bylo, poza POlska byla. W tym
                    sensie bylo to kuriozalne.
                    To jest moja ostatnia wypowiedz w tym temacie.
                    • kann2 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 07.02.08, 20:37
                      basia313 napisała:

                      > To jest moja ostatnia wypowiedz w tym temacie.

                      A szkoda. Nic z tego, co piszesz nie jest prawdziwe, Basiu.
                      Konkordat nie zmienił tu niczego. Tak przedtem, jak i dziś,
                      małżeństwo cywilne osoby nieochrzczonej z drugą osobą nieochrzczoną
                      (albo protestantem) jest ważne wobec Kościoła i po rozwodzie
                      cywilnym taka osoba nie może zawrzeć małżeństwa kościelnego (chyba
                      że się ochrzci).

                      Tak przedtem, jak i dziś, gdy katolik zawarł ślub tylko cywilny, nie
                      jest on uznany za ważny i po rozwodzie może zawrzeć ślub kościelny,
                      jeśli tylko wykaże, że reguluje zobowiązania wobec poprzedniego
                      małżonka i dzieci.

                      Mogą byc jeszcze jakies niuanse, ale nic się nie zmieniło.
                      • isma Re: Koniec Komunii św. na rękę? 07.02.08, 21:06
                        E, no, nie. Prawde napisala (mniej wiecej), ze malzenstwo zawarte w
                        formie wyznaniowej od czasow konkordatu w PL moze miec skutki
                        cywilne. Natomiast z przykroscia trzeba stwierdzic, iz nieprawda
                        jest, jakoby to mialo dzialac w druga strone.
                        Tego by jeszcze brakowalo, zeby Kosciol sie Kwasniewskiego mial
                        sluchac wink)).
                      • basia313 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 07.02.08, 22:57
                        Skoro napisalam, ze sie nie wypowiem, to sie nie wypowiem wiecej.
        • isma Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 09:39
          Co mozna, to mozna - przy czym zawsze sobie warto zadac pytanie, w
          jakim celu sie to czyni (np. fakt, ze na Madagaskarze mozna czcic
          Pana Boga tancem w piorach, niekoniecznie powinien byc jedynym
          argumentem na rzecz wprowadzenia pierzastych tancerek do katedry
          wawelskiej). I raczej powinny byc te odmiennosci wprrowadzane nie z
          powodu widzimisie wiernych czy kreatywnego ksiedza, tylko bodaj
          decyzja tego, komu powierzono troske o diecezje.

          Natomiast, no, Kosciol nie jest czyms w rodzaju federacji Kosciolow
          lokalnych. Sa kwestie uregulowane w calym Kosciele w ten sam sposob,
          i tu w ogole miejsca na dowolnosc nie ma. Tak jak w przypadku
          materii Eucharystii, albo zakazu (wyraznie kongregacja pisze, ze nie
          wolno, a nie np. ze nie zaleca) "samokomunikowania sie" wiernych, i
          to jeszcze pod dwiema postaciami.

          A jakiemu dobru maja sluzyc paprykowe komunikanty, to, dalibog, nie
          rozumiem wink)).
          • nati1011 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 09:54
            > A jakiemu dobru maja sluzyc paprykowe komunikanty, to, dalibog,
            nie
            > rozumiem wink)).


            Tym bardziej, ze nie zrobiono odstępstwa nawet dla osób nie mogących
            spożywac przenicy z powodu uczulenia na gluten.
            • kann2 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 10:04
              Zrobiono. Jest odpowiedni dokument.
              • kulinka3 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 10:06
                O to ja poproszę o ów dokument w wolnej chwili.
                • kann2 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 10:16
                  NORMY W SPRAWIE UŻYCIA CHLEBA Z NIEWIELKĄ ZAWARTOŚCIĄ GLUTENU I
                  MOSZCZU JAKO MATERII EUCHARYSTYCZNEJ

                  Eminencjo,

                  W ostatnich latach Kongregacja Nauki Wiary uważnie śledziła rozwój
                  zagadnienia związanego z użyciem chleba z niewielką zawartością
                  glutenu i moszczu jako materii eucharystycznej.

                  Po pogłębionym studium przeprowadzonym we współpracy ze szczególnie
                  zainteresowanymi Konferencjami Episkopatu, w czasie Zebrania
                  Plenarnego 22 czerwca 1994 r. podjęto w tym względzie pewne decyzje.

                  Mam więc zaszczyt przekazać następujące normy dotyczące tego
                  zagadnienia.

                  I. Jeśli chodzi o pozwolenie na użycie chleba z niewielką
                  zawartością glutenu:
                  A. Może być ona udzielona przez Ordynariuszy kapłanom i świeckim
                  chorym na celiachię, po wcześniejszym przedstawieniu zaświadczenia
                  lekarskiego.
                  B. Warunki ważności materii:
                  1) specjalne hostie >quibus glutinum ablatum est< są materią
                  nieważną;
                  2) są natomiast materią ważną, jeśli jest w nich obecna ilość
                  glutenu wystarczająca do otrzymania wypieku chleba, nie zostały
                  dodane materie obce, a postępowanie zastosowane do ich otrzymania w
                  żadnym wypadku nie zmienia istoty chleba.

                  II. Jeśli chodzi o pozwolenie na użycie moszczu:
                  A. Rozwiązaniem, które ma pierwszeństwo jest komunia >per
                  intinctionem<, albo tylko pod samą postacią chleba w koncelebracji.
                  B. Może być ono udzielone przez Ordynariuszy kapłanom dotkniętym
                  alkoholizmem lub inną chorobą, która uniemożliwia przyjęcie nawet
                  minimalnej ilości alkoholu, po wcześniejszym przedstawieniu
                  zaświadczenia lekarskiego.
                  C. Przez >mustum< rozumie się świeży winny sok lub także sok
                  przechowywany, zatrzymując jego fermentację (przez zamrożenie lub
                  inne metody, które nie zmieniają jego natury).
                  D. Dla tych, którzy mają pozwolenie na używanie moszczu, pozostaje
                  na ogół zakaz przewodniczenia Mszy świętej koncelebrowanej. Można
                  jednak dopuścić wyjątki; w przypadku Biskupa lub Przełożonego
                  Generalnego, lub także w rocznicę Święceń kapłańskich lub przy
                  podobnych okazjach, po wcześniejszym zezwoleniu przez Ordynariusza.
                  W takich przypadkach kapłan, który przewodniczy Mszy świętej,
                  powinien przyjąć komunię także pod postacią moszczu, a dla innych
                  koncelebrujących kapłanów powinno się przygotować kielich z winem
                  normalnym.
                  E. W bardzo rzadkich przypadkach próśb ze strony świeckich trzeba
                  będzie odwoływać się do Stolicy Świętej.

                  III. Normy ogólne:
                  A. Ordynariusz powinien sprawdzić, czy używany produkt jest zgodny z
                  podanymi wyżej wymaganiami.
                  B. Ewentualne pozwolenie będzie udzielone, dopóki trwa sytuacja,
                  która uzasadniła prośbę.
                  C. Należy unikać zgorszenia.
                  D. Kandydaci do kapłaństwa, którzy są chorzy na celiachię lub są
                  dotknięci alkoholizmem lub analogicznymi chorobami, biorąc pod uwagę
                  centralne miejsce celebracji eucharystycznej w życiu kapłańskim, nie
                  mogą być dopuszczeni do Święceń.
                  E. Od chwili, gdy odpowiednie kwestie doktrynalne zostały już
                  zdefiniowane, kompetencja dyscyplinarna łącząca się z tym
                  zagadnieniem spoczywa na Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny
                  Sakramentów.
                  F. Zainteresowane Konferencje Episkopatu powinny co dwa lata zdać
                  relację odnośnie stosowania powyższych norm wyżej wymienionej
                  Kongregacji.

                  ____________________________

                  Do wszystkich Przewodniczących
                  Konferencji Episkopatu

                  Przekazując powyższe normy
                  + Joseph kard. Ratzinger

                  www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/36/6.htm
                • isma Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 10:24
                  Ten dokument juz zesmy na forum cwiczyli. Ale tam jest mowa tylko o
                  obnizonej zawartosci glutenu, a nie o komunikantach stuprocentowo
                  bezglutenowych.
                  • kann2 Paragrafy o chlebie eucharystycznym 06.02.08, 10:45
                    Takich nie może być. Chleb pozbawiony glutenu nie jest chlebem, a
                    więc stanowiłby niewazną materię Eucharystii.

                    Przy okazji znalazłem taki tekst:


                    Chleb jest produktem spożywczym, który otrzymujemy w wyniku wypieku
                    ciasta, stanowiącego jednorodną, plastyczną masę, powstającą z
                    połączenia i wymieszania mąki z wodą, którą to masę poddano
                    procesowi fermentacji alkoholowej (drożdżowej) lub mlekowej
                    (bakteryjnej). W naszym rejonie geograficznym najpopularniejszy jest
                    chleb żytni, chleb mieszany żytnio-pszenny oraz chleb pszenny. W
                    niektórych regionach świata wypieka się również chleb z mąki
                    jęczmiennej i owsianej, zaś na obszarach, gdzie powszechnie uprawia
                    się kukurydzę, chleb wypieka się z maki kukurydzianej.


                    Podczas Ostatniej Wieczerzy Chrystus wziął w swoje ręce chleb,
                    błogosławił go, łamał i rozdawał swoim uczniom (Mt 26, 26-28; Mk 14,
                    22-24; Łk 22,19-20). Uznaje się za pewne, że był to chleb pszenny,
                    nie jęczmienny czy żytni, ponieważ Żydzi w okresie Świąt Paschy
                    używali jedynie chleba pszennego (Wj 34,18).

                    W Kościele utrwaliło się przekonanie, że Chrystus podczas Ostatniej
                    Wieczerzy użył chleba pszennego, zaś Ojcowie Kościoła wyjaśniają, iż
                    właśnie z tego powodu do celebrowania Eucharystii używa się takiego,
                    a nie innego chleba. W prawodawstwie Kościoła łatwo zauważyć wielka
                    troskę, aby w czasie Mszy Świętej ofiarowano odpowiedni chleb, z
                    winem gronowym stanowi ono bowiem materię Eucharystii.

                    Stwierdzenie Soboru Florenckiego (1439), iż chleb pszenny stanowi
                    materię Eucharystii, zostało przejęte do kanonu 815 § 2 Kodeksu
                    Prawa Kanonicznego z 1917 r. Według obecnie obowiązującego
                    prawodawstwa: „Najświętsza Ofiara eucharystyczna powinna być
                    sprawowana z chleba i wina, do którego należy dodać trochę wody”
                    (Kodeks Prawa Kanonicznego/83 = KPK, kan. 924 § 1). „Chleb winien
                    być czysto pszenny […]” (KPK, kan. 924 § 2). W Boskiej Liturgii
                    katolickich Kościołów Wschodnich ofiarowany jest: „[…] czysty chleb
                    pszenny […]” (Kodeks Kanonów Kościołów Wschodnich = KKKW, kan. 706).

                    W trosce o używanie właściwego chleba do sprawowania Eucharystii
                    Kongregacja Nauki Wiary w dniu 29 października 1982 r. nie wyraziła
                    zgody na upoważnienie ordynariuszy miejscowych, by zezwalali na
                    wypiekanie hostii bezglutenowych, które po konsekracji służyłyby
                    jako Komunia Święta dla wiernych cierpiących na celiakię. Ta sama
                    Kongregacja 22 czerwca 1994 r. potwierdziła wcześniejszą wypowiedź,
                    że hostie bezglutenowe są materią nieważną, natomiast upoważniła
                    ordynariuszy do udzielenia pozwolenia – kapłanom i świeckim chorym
                    na celiakię, po wcześniejszym przedstawieniu zaświadczenia
                    lekarskiego - na użycie chleba z niewielka zawartością glutenu.
                    Specjalne hostie są więc materią ważną, jeśli jest w nich obecna
                    ilość glutenu wystarczająca do otrzymania wypieku chleba i nie
                    zostały dodane materie obce, a postępowanie zastosowane do ich
                    otrzymania w żadnym wypadku nie zmienia istoty chleba.

                    W związku z inkulturacją w krajach, gdzie nie używa się na co dzień
                    chleba, podnosi się również problem stosowania „innej materii"
                    Eucharystii. Po raz pierwszy tę kwestię sygnalizowali misjonarze
                    Towarzystwa Jezusowego w Chinach już w XVI w. Mimo, iż w tym kraju
                    nie uprawiano zboża Stolica Apostolska nie zezwoliła na używanie do
                    Mszy Świętej placków ryżowych. Zatem do sprawowania Uczty Pańskiej
                    używa się chleba i wina z wodą (Ogólne wprowadzenie do Mszału
                    Rzymskiego z trzeciego wydania wzorcowego = OWMR, nr 319), pszenny
                    chleb i wino gronowe, nad którymi wzywa się błogosławieństwa Ducha
                    Świętego i kapłan wypowiada słowa konsekracji, są bowiem istotnymi
                    znakami sakramentu (Katechizm Kościoła Katolickiego = KKK, nr 1412).

                    W pierwszym dniu Przaśników apostołowie przygotowali Chrystusowi to,
                    co było konieczne do ofiarowania Paschy (Łk 22, 7-8), a między
                    innymi chleb (Łk 22,19). Uważa się, że był to chleb bez kwasu, zwany
                    przaśnikami albo po prostu chlebem przaśnym (mazzot). Z tego faktu
                    nie można jednak wnioskować, że Chrystus chciał zobowiązać Apostołów
                    i ich następców, aby konsekrowali tylko chleb przaśny. Brak również
                    świadectw z okresu apostolskiego wskazujących, iż stosowano
                    wyłącznie chleb niekwaszony. W VI-VII w. Kościoły Wschodnie zaczęły
                    opowiadać się za używaniem chleba kwaszonego, natomiast Zachód - za
                    chlebem przaśnym. Zwyczaj stosowania chleba przaśnego w Kościele
                    Zachodnim utrwalił się w IX wieku, natomiast od XI wieku kapłani
                    mieli obowiązek dostosowania się do przepisów Kościoła. Norma ta
                    została potwierdzona w kanonie 816 Kodeksu z 1917 r. Kodeks Prawa
                    Kanonicznego z 1983 r. (kan. 926) podsumowując wcześniejsze akty
                    prawne stanowi: „Przy sprawowaniu Eucharystii, według starożytnej
                    tradycji Kościoła łacińskiego, kapłan winien używać chleba
                    przaśnego, gdziekolwiek odprawia”, co zostało powtórzone w numerze
                    320 Ogólnego wprowadzenia do Mszału Rzymskiego z trzeciego wydania
                    wzorcowego. Do dziś Kościół Zachodni, a także Ormianie i Maronici
                    używają do Eucharystii chleba przaśnego, tj. przygotowywanego bez
                    zakwasu, natomiast liturgie wschodnie chleba kwaszonego. Używanie do
                    konsekracji przaśnego czy kwaszonego chleba jest sprawą kościelnej
                    dyscypliny, a nie prawa Bożego.

                    Chleb używany do Eucharystii ma być odpowiednio przygotowany i
                    przechowywany. Natura znaku domaga się, by materia służąca do
                    sprawowania Eucharystii miała wygląd pokarmu. Chleb eucharystyczny
                    powinien być tak przyrządzony, aby kapłan w czasie Mszy z ludem mógł
                    rzeczywiście przełamać Hostię na kilka części i rozdzielić
                    przynajmniej niektórym wiernym. Nie wyklucza się jednak małych
                    hostii, gdy wymaga tego większa liczba przyjmujących Komunię Świętą
                    lub inne racje duszpasterskie (OWMR, nr 321). Co więcej, istnieje
                    powszechny zwyczaj posługiwania się małymi hostiami, nie
                    wymagającymi dalszego ich dzielenia. W katolickich Kościołach
                    Wschodnich chleb eucharystyczny ma być: „[…] świeżo przyrządzony
                    tak, aby nie było niebezpieczeństwa zepsucia” (KKKW, kan. 706),
                    natomiast „[…] prawo partykularne każdego Kościoła sui iuris winno
                    ustanowić dokładne normy” (KKKW, kan. 707 § 1). I dalej „[…] jeśli
                    nie budzi to zdziwienia chrześcijan, wolno użyć […] chleba innego
                    Kościoła sui iuris, jeśli nie ma […] chleba własnego Kościoła sui
                    iuris” (KKKW, kan. 707 § 2). W Kościele łacińskim chleb używany do
                    konsekracji winien być nie tylko czysto pszenny, ale także świeżo
                    wypieczony, tak by nie zachodziło niebezpieczeństwo jego zepsucia
                    (KPK, kan. 924 § 2). Należy troskliwie dbać również o to, by chleb
                    przeznaczony do Eucharystii był przechowywany w doskonałym stanie i
                    strzec go przed zepsuciem i zeschnięciem, które utrudniłoby jego
                    łamanie (OWMR, nr 323). Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny
                    Sakramentów, mając na uwadze zachowanie i unikaniu niektórych rzeczy
                    dotyczących Najświętszej Eucharystii, wydała instrukcję Redemptionis
                    Sacramentum (25.03.2004) gdzie w numerze 48 czytamy: „Świętą Ofiarę
                    eucharystyczną należy sprawować posługując się chlebem przaśnym, z
                    czystej mąki pszennej i na tyle świeżym, żeby nie zachodziło
                    niebezpieczeństwo zepsucia. W konsekwencji, chleb sporządzony z
                    innej materii, nawet gdyby to było jakieś zboże, bądź też chleb, do
                    którego dodano czegoś innego poza mąką w takiej ilości, że wedle
                    powszechnego mniemania nie można by już było uważać go za chleb
                    pszenny, nie stanowi ważnej materii sprawowania Ofiary i Sakramentu
                    Eucharystii. Dodawanie innych substancji do sporządzania chleba
                    przeznaczonego do Eucharystii, na przykład owoców, cukru czy miodu,
                    stanowi poważne nadużycie. Oczywiste jest, że hostie powinny być
                    sporządzane przez osoby godne zaufania, a nadto kompetentne w tej
                    domenie i posługujące się odpowiednimi narzędziami”.

                    W chlebie i
                  • kann2 Paragrafy o mszalnym winie 06.02.08, 10:47
                    Wino to napój otrzymywany w wyniku fermentacji alkoholowej soku lub
                    miazgi z winogron. Zawartość alkoholu w winie wynosi od 5 do 14%.
                    Produkcja wina polega na odfermentowaniu miazgi lub moszczu z
                    winogron przy udziale drożdży, bytujących na owocach lub
                    wprowadzonych w postaci czystej kultury oraz na dojrzewaniu. W
                    procesie fermentacji oprócz alkoholu warunkującego moc wina powstają
                    również liczne produkty uboczne, zaś wśród nich fuzle, które w
                    procesie dojrzewania ulegają przemianom, między innymi estryfikacji,
                    dając w rezultacie różne substancje zapachowo-smakowe, składające
                    się na tak zwany bukiet wina. Na przebieg tych przemian można
                    wpływać przez odpowiednie zabiegi, czyli pielęgnację. Wino o
                    własnym, niepowtarzalnym bukiecie kryje w sobie sekret
                    poszczególnych szczepów winorośli, mikroklimat ich uprawy oraz
                    kunszt jego pielęgnacji.

                    Podczas Ostatniej Wieczerzy Chrystus po rozdaniu swoim uczniom
                    Chleba podał też Kielich (Mt 26, 27-28; Mk 14, 23-24; Łk 22, 20) i
                    powiedział, że w tym Kielichu jest Jego Krew. Następnie dodał: „[…]
                    Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia,
                    kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego" (Mt 26,
                    29). Skoro Chrystus wyraźnie wspomniał o owocu z winnego krzewu, a
                    więc o winie wyciśniętym z dojrzałych - naturalnych, prawdziwych -
                    winogron, wnioskuje się, że w Wieczerniku użył wina gronowego.
                    Kościół nie przestaje czynić pamiątki tego, co uczynił Chrystus w
                    wigilię swojej męki, kiedy: wziął chleb i wziął kielich napełniony
                    winem (Katechizm Kościoła Katolickiego = KKK, n. 1333) podkreślając,
                    że istotnymi znakami sakramentu Eucharystii są pszenny chleb i wino
                    gronowe (KKK, n. 1412). Ojcowie Kościoła nauczają o chlebie pszennym
                    i szczepie winnym, które stają się Eucharystią, i
                    przestrzegają: „nie ma Ofiary z Krwi Chrystusa, jeśli brakuje wina w
                    kielichu”.

                    W prawodawstwie Kościoła łatwo zauważyć wielka troskę, aby w czasie
                    Mszy Świętej ofiarowano odpowiednie wino gronowe, bowiem z chlebem
                    pszennym stanowi ono materię Eucharystii. Pojawiają się liczne
                    zastrzeżenia dotyczące mszalnego wina (na przykład: wino z winogron
                    dzikich i leśnych jest materią do konsekracji albo w ogóle nieważną,
                    albo przynajmniej wątpliwą co do ważności) oraz jego konsystencji
                    (na przykład: wino w czasie konsekracji ma być płynem, nie można
                    konsekrować wina zamarzniętego na lód). Wcześniejsze ustalenia,
                    dotyczące konieczność użycia naturalnego, gronowego, niezepsutego
                    wina jako materii Eucharystii zapisano w pierwszej kodyfikacji prawa
                    kościelnego (Kodeks Prawa Kanonicznego/17, kan. 815 § 2). Kodeksowa
                    norma wskazująca co jest konieczne, by wino było ważną materią
                    Eucharystii została doprecyzowana w instrukcji – Kongregacji
                    Sakramentów Dominus Salvator noster (26.03.1929): nie można używać
                    do konsekracji wina sztucznego, czyli soku z jabłek lub innych
                    owoców, względnie wyprodukowanego chemicznie, i to nawet gdyby
                    zawierało elementy wina gronowego.

                    Według obecnego prawodawstwa kościelnego: „Najświętsza Ofiara
                    eucharystyczna powinna być sprawowana z chleba i wina, do którego
                    należy dodać trochę wody” (Kodeks Prawa Kanonicznego/83 = KPK, kan.
                    924 § 1), zaś „wino powinno być naturalne z owocu winnego i nie
                    zepsute” (KPK, kan. 924 § 3). W prawie liturgicznym doprecyzowano tę
                    dyspozycję stanowiąc, że „wino powinno być z owocu winnego krzewu,
                    naturalne i czyste, to jest bez jakichkolwiek dodatków obcych
                    substancji” (Ogólne wprowadzenie do Mszału Rzymskiego z trzeciego
                    wydania wzorcowego = OWMR, n. 322). Należy zatem troskliwie dbać, by
                    chleb i wino przeznaczone do Eucharystii były przechowywane w
                    doskonałym stanie (WOMR, n. 323). Wino należy chronić przed
                    skwaśnieniem, bowiem psucie się wina powoduje, iż staje się ono
                    mętne i przemienia się w ocet, który nie jest już winem czyli nie
                    jest materią sakramentu Eucharystii. W Katolickich Kościołach
                    Wschodnich w Boskiej Liturgii święte dary, które są
                    ofiarowywane, „to czysty chleb pszenny świeżo przyrządzony tak, aby
                    nie było niebezpieczeństwa zepsucia i wino naturalne z winnego
                    krzewu nie zepsute” (Kodeks Kanonów Kościołów Wschodnich, kan. 706).

                    Obecnie kościelne prawodawstwo wprost nie określa jakiego koloru ma
                    być wino używane do odprawiania Mszy Świętej. Wschód uznaje
                    pierwszeństwo czerwonego wina. Podobnie było w Kościele łacińskim,
                    najprawdopodobniej aż do czasu zaprzestania udzielania Komunii pod
                    dwiema postaciami tj. ok. XII w. Jednak niektórzy liturgiści (na
                    przykład J.A. Jungmann) twierdzą, że dopiero od XVI w. zaczęto
                    posługiwać się winem białym. Ma to mieć związek z upowszechnieniem
                    się używania puryfikaterza czyli specjalnego ręczniczka do
                    wycierania kielicha, na którym białe wino pozostawia mniej śladów. W
                    Kościołach Wschodnich używa się puryfikaterza w czerwonym kolorze. W
                    czasie wieczerzy paschalnej Żydów obowiązywało używanie wina
                    czerwonego. Ojcowie Kościoła podkreślając symbolikę czerwonego wina
                    przytaczali tekst Izajasza (63, 1) o mężu idącym w szkarłatnych
                    szatach, jako o Chrystusie. Św. Cyprian i św. Ambroży stwierdzają,
                    że nowoochrzczonym przyjmującym Komunię pod dwiema postaciami
                    czerwone wino wyraźniej symbolizuje Krew Chrystusa. Wino jest
                    również symbolem uczty czasów mesjańskich, którą Chrystus rozpoczyna
                    przez wylanie swojej Krwi, Krwi zaślubin nowego Izraela-Koscioła.
                    Wybitny współczesny liturgista ks. B. Nadolski w zapisie
                    Wprowadzenia do Mszału Rzymskiego: „Ze względu na wymowę znaku
                    Komunia Święta nabiera pełniejszego wyrazu, gdy jest przyjmowana pod
                    obiema postaciami. W tej bowiem formie ukazuje się w doskonalszym
                    świetle znak Uczty eucharystycznej i jaśniej wyraża się wola
                    dopełnienia nowego i wiecznego przymierza we Krwi Pana, jaśniej też
                    uwydatnia się związek istniejący pomiędzy ucztą eucharystyczną a
                    ucztą eschatologiczną w królestwie Ojca” (OWMR, n. 281) zauważa
                    sugestię do stosowania czerwonego wina.

                    Przyjmuje się, że Chrystus podczas Ostatniej Wieczerzy podał swoim
                    uczniom wino z odrobiną wody dostosowując się do panującego wówczas
                    u Izraelitów zwyczaju mieszania wina z wodą w rytualnych posiłkach,
                    zaś szczególnie w wieczerzy paschalnej. Kościół od początku swego
                    istnienia podtrzymywał ten zwyczaj, mając na uwadze, że z
                    Chrystusowego boku wypłynęły krew i woda (J 19, 34). W średniowieczu
                    obrzędowi mieszania wina z wodą nadawano symboliczne znaczenia. Wino
                    łączy ze sobą wodę tak, jak boska natura Chrystusa połączyła się z
                    Jego ludzką naturą. Bernard z Clairvaux porównał duszę człowieka w
                    zjednoczeniu z Bogiem do kropli wody, która spadła do dużej ilości
                    wina i zdaje się w nim zanikać, przyjmując smak i kolor wina. Wino
                    wchłania wodę, a Chrystus bierze w siebie nas samych i nasze
                    grzechy. Odwołując się do Apokalipsy gdzie woda oznacza ludy (Ap 17,
                    15), w dolewaniu wody do wina dostrzegano złączenie ludu wiernego z
                    jego Głową-Chrystusem. Obecnie w prawie kościelnym jest mowa o
                    dolewaniu do wina małej ilości wody (KPK, kan. 924 § 1). Warto więc
                    zauważyć, że wystarcza jakakolwiek minimalna ilość wody, natomiast
                    należy czuwać, by nie było jej zbyt dużo. Kanoniści uważają, że
                    jedna trzecia wody na dwie trzecie wina czyni konsekracje wątpliwą
                    co do ważności, natomiast polowa wody na połowę wina czyni
                    konsekracje nieważną.

                    • kann2 Re: Paragrafy o mszalnym winie cz. II 06.02.08, 10:48
                      Przez konsekrację dokonuje się przeistoczenie (transsubstantiatio)
                      chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa. Pod konsekrowanymi
                      postaciami chleba i wina jest obecny żywy i chwalebny Chrystus w
                      sposób prawdziwy, rzeczywisty i substancjalny, z Ciałem, Krwią,
                      Duszą i Bóstwem (KKK, n. 1413). Dzięki sakramentalnej obecności
                      Chrystusa w każdej z obu postaci Komunia przyjmowana tylko pod
                      postacią chleba pozwala otrzymać cały owoc łaski Eucharystii. Ze
                      względów duszpasterskich ten sposób przyjmowania komunii ustalił się
                      powszechnie w obrządku łacińskim. Ze względu na wymowę znaku Komunia
                      Święta nabiera pełniejszego znaku, gdy jest przyjmowana pod obiema
                      postaciami. Jest to forma zwyczajna przyjmowania komunii w
                      obrządkach wschodnich (KKK, n. 1390). W Kościele łacińskim „Komunii
                      Świętej należy udzielać tylko pod postacią chleba albo, zgodnie z
                      przepisami liturgicznymi, pod obiema postaciami; w wypadku zaś
                      konieczności, także tylko pod postacią wina” (KPK, kan. 925).
                      Przepisy liturgiczne określają zasady przyjmowania Komunii Świętej:
                      pod postacią chleba, pod dwiema postaciami, natomiast w wypadku
                      konieczności można jej udzielić tylko pod postacią wina. Rodzi się
                      zatem pytanie: kiedy zachodzi taka konieczność?

                      Skoro prawodawca kościelny nie wymienia wprost takich sytuacji,
                      należy wnioskować, że konieczność udzielenia Komunii Świętej tylko
                      pod postacią wina istnieje w sytuacji niemożliwości przyjęcia jej
                      pod postacią chleba lub obydwiema postaciami. Komunii Świętej tylko
                      pod postacią wina można udzielić także poza Mszą Świętą, jednak
                      konsekrowane wino należy przenosić w naczyniu zamkniętym, tak, aby
                      całkowicie wykluczyć niebezpieczeństwo rozlania. Udzielanie Komunii
                      tylko pod postacią wina dokonuje się w jeden z trzech możliwych
                      sposobów: przez picie bezpośrednio z kielicha, przy użyciu rurki, za
                      pomocą łyżeczki.

                      Podczas Ostatniej Wieczerzy Chrystus podając Apostołom chleb i wino,
                      zwrócił uwagę na spełnienie się Paschy w Królestwie Bożym. Za każdym
                      razem kiedy Kościół celebruje Eucharystię przypomina sobie tę
                      obietnicę (KKK, n. 1403) z wiarą, że w znaku chleba i wina,
                      przemienionych w Jego Ciało i Jego Krew, Chrystus wędruje razem z
                      nami, jako nasza moc i nasz wiatyk, i czyni nas świadkami nadziei
                      dla wszystkich (Ecclesia de Eucharistia, n. 62).

                      www.parafia-internetowa.pl/?dzial=2&id=262
                  • kulinka3 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 14:09
                    Dziękuję Kannie.
                    Zrozumiałam ,że to jakiś nowy dokument.Ten jednak mówi tylko(!) o mniejszej
                    zawartości glutenu.
            • dominikjandomin Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 22:32
              nati1011 napisała:

              > > A jakiemu dobru maja sluzyc paprykowe komunikanty, to, dalibog,
              > nie
              > > rozumiem wink)).
              >
              >
              > Tym bardziej, ze nie zrobiono odstępstwa nawet dla osób nie mogących
              > spożywac przenicy z powodu uczulenia na gluten.

              Jak nie? W Polsce jest. Są komunikowane Winem. Bezglutenowo.
    • mader1 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 05.02.08, 22:05
      U nas w parafii warszawskiej z reguły przyjmuje się komunię św. do
      ust. Sporadycznie zdarzają się osoby, które proszą na rękę i w ten
      sposób dostają.
      Natomiast w wiejskim kościele, gdzie też czasem jesteśmy na
      mszach...nigdy nie widziałam komunii św. podawanej na rękę.
    • dominikjandomin Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 00:23
      kann2 napisał:

      > Czy w kościołach, do których chodzicie, ta praktyka jest
      > rozpowszechniona?

      Zdarzają się niestety pojedyncze przypadki.

      Niestety, o wiele powszechniejszy jest zanik klękania. Jeszcze trochę i ludziom
      kolana zanikną.
      • minerwamcg Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 00:44
        Dominik, tu się z Tobą zgadzam. Zanik klękania jest rzeczywiście niepokojący i
        trąci brakiem czci. Zawsze przyjmując Komunię powinno się wcześniej przyklęknąć.
        Tak jak przyklęka ksiądz zanim otworzy tabernakulum. Więcej - jeżeli stoi się z
        boku a ksiądz idzie z Najświętszym Sakramentem przez kościół, też powinno się
        przyklęknąć. W końcu idzie Pan Jezus we własnej osobie.
        • dominikjandomin Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 00:52
          minerwamcg napisała:

          > Dominik, tu się z Tobą zgadzam. Zanik klękania jest rzeczywiście niepokojący i
          > trąci brakiem czci. Zawsze przyjmując Komunię powinno się wcześniej przyklęknąć
          > .
          > Tak jak przyklęka ksiądz zanim otworzy tabernakulum. Więcej - jeżeli stoi się z
          > boku a ksiądz idzie z Najświętszym Sakramentem przez kościół, też powinno się
          > przyklęknąć. W końcu idzie Pan Jezus we własnej osobie.

          Wiesz, Minerwo - że podobno gdzieniegdzie uczą, ze klękanie to gest li tylko
          pokuty? I przed Panem nie mamy klękać?

          No cóż... z prezbiterium zupełnie dokładnie widać, jak wygląda klękanie.
          Kucanie, czy inne dziwne pozycje. Czasem z machaniem ręką dookoła, jakby się
          odpędzało muchę.
          • minerwamcg Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 10:28
            Wiem, wiem, jeszcze jak wiem i też mnie na to cholera bierze. Komuś się
            pochrzaniło, kto tu Stwórcą a kto stworzeniem.
            Czytałam o księdzu (tu, u nas, w Polsce!), który z kościoła wywalił klęczniki,
            twierdząc, że klęczenie jest to postawa dla niewolników.
    • mama_kasia Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 10:39
      "Dziś bardziej niż
      > kiedykolwiek trzeba koniecznie pomóc wiernym odnowić żywą wiarę w
      > realną obecność Chrystusa pod postaciami eucharystycznymi, tak aby
      > wzmocnić życie Kościoła i bronić się w jego wnętrzu przed
      > niebezpiecznymi zniekształceniami wiary"

      Jeżeli zrezygnowanie z udzielania Komunii na rękę miałoby temu
      pomóc, to jestem całym sercem smile
      U nas w kościele są to pojedyncze przypadki. Natomiast we wspólnocie
      z racji większego komunikanta (taki jak używa ksiądz do kosekracji,
      do ukazania) przyjmowaliśmy Komunię na rękę. Ktoś kiedyś to
      wprowadził, aby było "większe" spożywanie wink Miało to
      sens... wtedy. Obecnie zanikło i bardzo dobrze smile
      • kudyn Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 11:20
        Nie wiem, w jaki sposób zrezygnowanie z udzielania Komunii na rękę, miałoby
        odnowić żywą wiarę w realną obecność Chrystusa pod postaciami eucharystycznymi.
        Nie widzę związku.
        • kann2 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 12:35
          Niektórzy w praktyce Komunii sw. "na rekę" widzą brak poszanowania
          dla świętości Eucharystii, uważając, że tylko Komunia św.
          przyjmowana "do ust" jest odpowiednia wobec sacrum.
          • kudyn Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 13:30
            Niektórzy widzą wiele różnych rzeczy, ale to jeszcze nie powód do zmian. Ja
            dalej nie widzę związku.
            Byłem w kościele, gdzie komunikowało obok siebie dwóch księży. Wszyscy ustawiali
            się do proboszcza, bo drugi był przyjezdny. Biedak postał chwilę i tyle. Też coś
            widzieli.
            • basia313 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 13:43
              NO wlasnie ten przyklad pokazuje jak bardzo nasze przywiazanie
              kieruje tym, co jestesmy w stanie zaakceptowac.
              • dominikjandomin Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 22:49
                basia313 napisała:

                > NO wlasnie ten przyklad pokazuje jak bardzo nasze przywiazanie
                > kieruje tym, co jestesmy w stanie zaakceptowac.

                TO NIC nie pokazuje. Bo WIELOKROTNIE widziałem księży "z importu", gdy
                komunikowali. I nie było NIGDY problemu.

                Owszem, znam ludzi, co omijają szerokim łukiem świeckich szafarzy. Ale księdza?
                • kudyn Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 22:50
                  A jednak zdarzyło się.
                  • dominikjandomin Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 22:52
                    kudyn napisał:

                    > A jednak zdarzyło się.

                    Pytanie - dlaczego? Nie pierwsza to przeciez okazja dla ludu miec obcego księdza
                    w parafii. Sa choćby rekolekcje.

                    A moze go... ZNALI (tak mi się przypomnial film KSIĄDZ właśnie, z dokladnie taką
                    sceną).
                    • kudyn Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 23:01
                      Rzecz w tym, że go nie znali. Nie szli ponieważ proboszcz jest lepszym księdzem
                      niż jakiś obcy.
                      • dominikjandomin Re: Koniec Komunii św. na rękę? 07.02.08, 18:15
                        kudyn napisał:

                        > Rzecz w tym, że go nie znali. Nie szli ponieważ proboszcz jest lepszym księdzem
                        > niż jakiś obcy.

                        Znasz motywacje tych, co nie szli? Robiłęs badania?

                        A jesli to prawda - to to jest CHORA sytuacja - i WYJĄTKOWO rzadka.
                        • kudyn Re: Koniec Komunii św. na rękę? 07.02.08, 20:09
                          Nie robiłem badań, byłem tam obecny, rozmawiałem z proboszczem.
                          • dominikjandomin Re: Koniec Komunii św. na rękę? 09.02.08, 23:07
                            kudyn napisał:

                            > Nie robiłem badań, byłem tam obecny, rozmawiałem z proboszczem.

                            I co? Co dalej? Problem stwierdzony i olany?
            • isma Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 13:43
              Zwiazek jest byc moze taki, ze nie nalezy wprowadzac nowosci
              liturgicznych bez porzadnego przygotowania wiernych, bo to moze
              praowadzic do zgorszenia.
              Oczywiscie, pytanie, czy stwierdziwszy takie zagrozenie, nalezy sie
              z nowosci wycofac, czy tez raczej zintensyfikowac wysilki na rzecz
              wyjasnienia wiernym, w czym rzecz.
              • a_weasley Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 14:52
                isma napisała:

                > Zwiazek jest byc moze taki, ze nie nalezy wprowadzac
                > nowosci liturgicznych bez porzadnego przygotowania
                > wiernych,

                Powiedziałbym, że przede wszystkim nie należy ich wprowadzać bez wyraźnej
                potrzeby. Być może jestem staroświecki.

                > z nowosci wycofac, czy tez raczej zintensyfikowac
                > wysilki na rzecz wyjasnienia wiernym, w czym rzecz.

                Trochę mi to przypomina jedno z "Dziesięciu praw o szefa":
                "Szef nie zamawia złego towaru. To klient się nie zna."
              • kann2 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 16:12
                To był jeden z powodów mojego dużego niezadowolenia i żalu, gdy
                biskupi polscy wprowadzili Komunię św. "na rękę". Bez żadnego
                przygotowania, w atmosferze polemiki. We Włoszech wprowadzanie
                trwało kilka miesięcy, były przygotowane odpowiednie katechezy,
                zadbano o to. U nas, jeden się wychylił, napisał, zamieszał, potem
                inni zaczęli bronić legalności tej decyzji, wreszcie, przywołani do
                porządku przez Stolicę Apostolską, grzecznie uchwalili post
                factum "wprowadzenie" Komunii św. na rękę, po czym uzyskali wymagane
                zatwierdzenie w Rzymie.
                • isma Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 18:35
                  O coz chodzi. I potem obozy "zwolennikow" i "przeciwnikow", czasem
                  rownie nieswiadomych istoty rzeczy, sie coraz bardziej przeciwko
                  sobie najezaja ;-(((.
              • dominikjandomin Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 22:50
                isma napisała:

                > Zwiazek jest byc moze taki, ze nie nalezy wprowadzac nowosci
                > liturgicznych bez porzadnego przygotowania wiernych, bo to moze
                > praowadzic do zgorszenia.
                > Oczywiscie, pytanie, czy stwierdziwszy takie zagrozenie, nalezy sie
                > z nowosci wycofac, czy tez raczej zintensyfikowac wysilki na rzecz
                > wyjasnienia wiernym, w czym rzecz.

                A ja najpierw bym się zapytał, na co ta nowość jest potrzebna i komu?
                • isma Re: Koniec Komunii św. na rękę? 07.02.08, 08:30
                  No wiesz - zasadniczo biskupi maja prawo uznac, ze jest potrzebna, i
                  konsultacji spolecznych do tego robic nie musza.
            • mama_kasia Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 13:47
              Nie wiem, czy zakaz mógłby pomóc, ale jestem za tym, aby to
              rozważyć, aby sprawdzić, czy mogło być to jedną z przyczyn
              rozmydlenia wink Tam mowa jest nie tylko o samym wprowadzeniu
              zwyczaju, ale o tym, że niekiedy były nadużycia, że niekiedy
              był pośpiech...

              Może warto w ogóle położyć silniejszy nacisk na kształtowanie
              "poczucia sacrum". Tylko jak?

              ps. Sama uważam, że można zarówno do usta, jak i na rękę
              przyjmować Ciało Jezusa godnie.
              • kudyn Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 14:40
                W Polsce również spada poczucie sacrum, a przyjmowanie Komunii na rękę jest
                znikome. Osobiście nie spotkałem się w tych kościołach których byłem, z tym
                sposobem przyjmowania Komunii. Z pośpiechem i bez wystarczającego przygotowania
                wprowadzono wiele zmian po Soborze, co nie oznacza że są złe. Dlatego
                ewangelizacja i formacja.
                Zdrowy szacunek do sacrum wynika z osobistej relacji z Bogiem, tego przepisy
                (które są ważne) nie zmienią. Więcej homilii o rzeczach istotnych. Mało kiedy i
                gdzie przed mszą wychodzi ksiądz i wyjaśnia sens liturgii.
                Przyjmowanie na rękę jest genialne, mogę wziąć Ciało Jezusa w moje ręce, mogę go
                dotknąć, tak jak dotykali Go 2000 lat temu.
        • dominikjandomin Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 22:42
          kudyn napisał:

          > Nie wiem, w jaki sposób zrezygnowanie z udzielania Komunii na rękę, miałoby
          > odnowić żywą wiarę w realną obecność Chrystusa pod postaciami eucharystycznymi.
          > Nie widzę związku.

          Taki sposób, jak branie sobie samemu własną łapą powoduje zanik wiary.
          • kudyn Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 22:44
            Możesz rozwinąć bo nie rozumiem.
            • dominikjandomin Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 22:57
              Skoro przyjmowanie na ręke, stojąc, wplywa na zanik wiary, to usunięcie tego
              jest usunięciem czynnika wpływającego na zanik wiary - czyli powinien nastąpić
              spadek tego procesu.

              Żeby było jasne - to nie tylko jest kwestia komunikowania na rekę. To kwestia
              wielu zjawisk, ktore wepchneły się do Kosciola i ramię w ramię tak dzialają.
              Choćby unowoczesnianie wszystkiego na silę.
              • kudyn Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 23:03
                Ja pytam o zależność. Nie widzę związku między komunikowaniem na rękę, a
                zanikiem wiary. I jeszcze sprecyzuj o jakich zjawiskach myślisz.
    • audita Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 10:49
      W kwestii "paprykowych" komunikantów smile To chyba jednak nie papryka,
      tylko technologia wyrobu. W Polsce jest tradycja, że komunikant ma
      być "jak opłatek" - biały, cieniutki, łatwy do przełknięcia. A np.
      we Francji we WSZYSTKICH kościołach, w jakich bywałam, komunikanty
      są takie "paprykowe" (no nie mogę się powstrzymać, jakoś mnie ta
      wizja dodawania przypraw do smaku przyprawia o głupawkę, choć
      materia poważna) - tzn. grubsze, jakby bardziej wypieczone, mnie ten
      kolor i faktura bardziej kojarzą się z chlebem niż nasze opłatki...
      Ale przyznam, że rozpuścić je w ustach trudno (nie podpatrywałam
      Francuzów, czy gryzą!). Praktyka przyjmowania komunii na rękę jest
      tam rozpowszechniona na prowincji tak samo, jak w dużych miastach;
      podobnie - komunia pod dwoma postaciami (powiedziałabym, że nawet
      powszechniejsza w małych parafiach!!!). Przyznam, że dla mnie takie
      przyjmowanie komunii zawsze było baaardzo wzruszające. (W Polsce
      nigdy dotąd jeszcze się na to nie odważyłam. Może ze względu na
      instrukcję biskupów, gdzie było coś o tym, że tylko osoby
      szczególnie bliskio Boga będące itp wink
      Co do klękania: przed Najświętszym Sakramentem - tak, oczywiście.
      Ale inne sposoby okazywania szacunku nie są moim zdaniem gorsze;
      klękanie jest zdaje się przede wszystkim echem średniowiecznej
      europejskiej tradycji rycerskiej.
      I o ile klęczenie "przy balustradce", a nawet w szpalerze wydaje mi
      się dosyć naturalne, to śmieszy mnie zwyczaj przyklękania na moment
      przed przyjęciem Komunii świętej na stojąco (w właściwie "na
      idąco"), tak jak się to w wielu kościołach odbywa - w praktyce
      wygląda to na ogół tak, jakby wierny przyklękał przed, hm, plecami
      poprzednika - zwłaszcza kiedy na sam moment komunii już wstaje
      ("żeby się ksiądz nie musiał schylać").
      • kann2 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 10:54
        Faktem jest, że we Francji takie komunikanty (grubsze, ciemniejsze)
        widziałem. Inna sprawa, że Komunię św. rozdawał pan odziany w
        koszulkę i krótkie spodnie typu "bermudy".
      • ese1 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 12:17
        audita napisała:

        > W kwestii "paprykowych" komunikantów smile To chyba jednak nie papryka,
        > tylko technologia wyrobu. W Polsce jest tradycja, że komunikant ma
        > być "jak opłatek" - biały, cieniutki, łatwy do przełknięcia. A np.
        > we Francji we WSZYSTKICH kościołach, w jakich bywałam, komunikanty
        > są takie "paprykowe" (no nie mogę się powstrzymać, jakoś mnie ta
        > wizja dodawania przypraw do smaku przyprawia o głupawkę, choć
        > materia poważna) - tzn. grubsze, jakby bardziej wypieczone, mnie ten
        > kolor i faktura bardziej kojarzą się z chlebem niż nasze opłatki...

        no wlasnie, grubsze, ale nie powiem, czy wypieczone, bo oplatek ten nie jest
        jednolicie pomaranczowy, ale w 'kropki', tak jakby byly tam jakies ziarenka
        czegos... ale koniecznie sie zapytam o co tu chodzi
        We Fracji, przyznam szczerze, nie spotkalam sie z takimi oplatkami

        Przyznam, że dla mnie takie
        > przyjmowanie komunii zawsze było baaardzo wzruszające. (W Polsce
        > nigdy dotąd jeszcze się na to nie odważyłam. Może ze względu na
        > instrukcję biskupów, gdzie było coś o tym, że tylko osoby
        > szczególnie bliskio Boga będące itp wink

        dokladnie tak samo to czuje
        • isma Razowiec 06.02.08, 13:04
          A, to nieeeeeeee, przynajmniej alarm paprykowy chyba odwolany, to te
          komunikanty moga byc pszenne z pelnego przemialu wink)).
      • kann2 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 12:33
        audita napisała:

        (W Polsce
        > nigdy dotąd jeszcze się na to nie odważyłam. Może ze względu na
        > instrukcję biskupów, gdzie było coś o tym, że tylko osoby
        > szczególnie bliskio Boga będące itp wink

        Ależ to bzdura! A rzeczywiście jeden biskup podobnie napisał. Tak
        jakby ci, którzy byli dalej od Pana Boga musieli przyjmować "do
        ust", a przyjmowanie "na rękę" było jakims przywilejem dla świętych!
    • aka21 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 06.02.08, 20:24
      U mnie w parafii raczej się nie praktykuje Komunii na rękę, choć raz widziałam,
      że ktoś tak przyjął. Komunia rozdawana jest na stojąco, a wierni podchodzą w
      procesji.

      Ja lubię tą formę. Klęczę wypowiając słowa: "Panie nie jestem godzien..", ale On
      mnie podnosi, usynawia, zaprasza na ucztę w czasie której sam się oddaje. Wstaję
      i idę do Niego, oddaję Mu pokłon i przyjmuję. Moje ciało staje się Jego
      mieszkaniem, adoruję Go we własnym sercu, znów uklękam i oddaję się Jemu, by we
      mnie i przeze mnie działał, żebym uwierzyła w to co On w tym momencie dla mnie
      czyni, bym otwarła się na Jego łaskę. Komunia to umocnienie, ale i wzbudzenie
      pragnienia by przynajmniej spróbować na miłość odpowiedzieć miłością.
      Komunia na rękę (sporadycznie przeze mnie przyjmowana) jest dla mnie
      niesamowitym przeżyciem oddania się Boga mnie. On się powierza w pełnej ufności
      w moje ręce, a ja Go przyjmuję, ta chwila sam na sam jest bardzo głębokim
      przeżyciem wzajemnego zaufania i miłości. Zdecydowanie pogłębia świadomość
      Sacrum. Ale to tylko moje przemyślenia..
      • otryt Re: Koniec Komunii św. na rękę? 07.02.08, 08:58
        aka21 napisała:

        >Ja lubię tą formę. Klęczę wypowiając słowa: "Panie nie jestem
        >godzien..", ale On mnie podnosi, usynawia, zaprasza na ucztę w
        >czasie której sam się oddaje. Wstaję i idę do Niego, oddaję Mu
        >pokłon i przyjmuję. Moje ciało staje się Jego mieszkaniem, adoruję
        >Go we własnym sercu, znów uklękam i oddaję się Jemu, by we
        >momencie dla mnie czyni, bym otwarła się na Jego łaskę. Komunia to
        >umocnienie, ale i wzbudzenie pragnienia by przynajmniej spróbować
        >na miłość odpowiedzieć miłością. Komunia na rękę (sporadycznie
        >przeze mnie przyjmowana) jest dla mnie niesamowitym przeżyciem
        >oddania się Boga mnie. On się powierza w pełnej ufności
        >w moje ręce, a ja Go przyjmuję, ta chwila sam na sam jest bardzo
        >głębokim przeżyciem wzajemnego zaufania i miłości. Zdecydowanie
        >pogłębia świadomość Sacrum. Ale to tylko moje przemyślenia..



        To piękne, co napisałaś Agnieszko. Podpisuję się pod tym czterema
        rękami. Jest w tym i szacunek i pokłon i wzajemna miłość i podwójne
        klęczenie przed i po, jest zbiorowa procesja wspólnoty, jest Sacrum,
        jest także relacja osobowa z Bogiem. Nie w tym tkwi przyczyna, że
        zanika Sacrum. Ani też nie w tym, że coraz więcej osób czuje relacje
        osobową z Bogiem. Ktoś postronny mógłby to uznać za spoufalanie, a
        więc brak szacunku. Piszesz o momencie, gdy Chrystus podnosi nas z
        klęczek. Przypomniała mi się znana, niezwykle wzruszająca scena, gdy
        kardynał Wyszyński zostaje podnoszony z klęczek przez nowego papieża
        Wojtyłę. Niezwykle wzruszającą sceną jest, gdy Zacheusz mówi: "Panie
        nie jestem godzien... oddam poczwórnie, jeśli kogoś skrzywdziłem."
        Czy w tych scenach brak szacunku?

        Mam podobne odczucia do Twoich. Przy komunikowaniu na rękę czuję
        większą bliskość Jezusa i większe Sacrum niż przy tradycyjnym
        komunikowaniu. Komunię na rękę przyjmuję dosyć rzadko, bo znam tylko
        jeden kościół w Gdańsku, w którym ta forma jest powszechna (mniej
        więcej 50/50). W swojej parafii nie chcę szokować ludzi, bo wiem, że
        różny może być odbiór. Jednak i w mojej parafii widziałem paru
        odważnych, którzy przyjmowali komunię na rękę.

        Jest coś, co mi bardzo przeszkadza podczas przyjmowania komunii do
        ust z rąk kapłana. Niektórzy z nich palą papierosy i niestety ten
        zapach bardzo się wyczuwa, gdy palce księdza znajdą się tak blisko.
        Sam nie palę, większość spośród rodziny, znajomych, przyjaciół i
        współpracowników także nie pali. Palacza czuję na kilometr. Gdy taki
        ksiądz komunikuje staram się wybrać innego. Zapach tytoniu w takim
        momencie jest bardzo nieprzyjemny.

        Pozdrawiam serdeczniesmile)))


      • zuzulek Re: Koniec Komunii św. na rękę? 17.02.08, 23:47
        Bardzo ładnie napisałaś.
        Myślę, że Kościół w Polsce i na świecie ma większe problemy niż to, kiedy stać,
        a kiedy klęczeć.
        U nas w parafii nie dość, że na rękę, to jeszcze komunię rozdają kobiety. Kiedyś
        się tym gorszyłam. Ale jak się weźmie pod uwagę, że na terytorium niewiele
        mniejszym od Polski jest w sumie kilkudziesięciu księży, że w naszej obejmującej
        kilka miast i 5000 rodzin parafii jest dwóch księży (a obaj muszą znać biegle
        dwa języki), którzy mają pod opieką jeszcze okoliczne szpitale i placówkę
        misyjną ponad 100 km od nas, że są tu kościoły, a nawet parafie, w których
        ksiądz bywa raz na dwa tygodnie, a w pozostałe niedziele nabożeństwo odprawia
        diakon - to trochę się zmienia perspektywa.A ja paradoksalnie lepiej się czuję w
        tutejszym kościele niż w mojej poprzedniej parafii w Warszawie (gdzie komunia
        tylko do ust i tylko od księdza).
        • isma Re: Koniec Komunii św. na rękę? 18.02.08, 13:34
          No tak. Ale, jak by to powiedziec, ani nieklekanie, ani komunia na
          reke sie do wzrostu liczby ksiezy nie przyczyni, bo niby jak ;-P?
          • kudyn Re: Koniec Komunii św. na rękę? 18.02.08, 14:52
            Podobnie jak klękanie i komunia do ust ;-P
            • isma Re: Koniec Komunii św. na rękę? 18.02.08, 14:57
              Owszem. Wiec brak ksiezy nie jest w tej dyskusji zadnym argumentem,
              ani "za", ani "przeciw".

              Natomiast w Polsce nie mamy (na razie) problemu z brakiem ksiezy.
              Mysle zatem, ze nie jest zle skupic na tym, z czym problem jest -
              np. z brakiem odpwowiedniej katechezy odnosnie do wprowadzenia
              komunii sw. na reke.
              • zuzulek Re: Koniec Komunii św. na rękę? 20.02.08, 22:00
                To nie był argument, tylko analogia.
                Zarówno kwestia postawy, z jaką przyjmujemy komunię, jak i kwestia tego, kto ją
                rozdaje - to są problemy FORMY. Każdą postawę można sobie uzasadnić, każda coś
                symbolizuje. Jak ktoś chce, to wszystkim się zgorszy. Jak komuś zależy, to
                zawsze znajdzie sposób na profanację. Tradycjonaliści mówią, że trzeba na
                klęczkach, bo to jest ukorzenie się przed Bogiem. Inni na to, że postawa na
                klęczkach jest niewolnicza, a przecież Jezus powiedział "już was nie nazywam
                sługami, ale przyjaciółmi". Może więc postawa krocząca - lud Boży idzie do
                Jezusa? No tak, a na to neoni, że to Jezus przychodzi do nas, a nie my do Niego
                i mają komunię na siedząco.

                Mnie komunia na rękę nigdy nie gorszyła, ale gorszył mnie fakt, że gdzieniegdzie
                rozdają ją kobiety. Ale już mi przeszło, o czym napisałam. Uważam to za problem
                formy, w porównaniu z innymi problemami Kościoła w Posce i na świecie - najwyżej
                trzeciorzędny.

                Brak katechezy natomiast i pewnej świadomości wiernych jest na pewno problemem i
                to nie tylko w kontekście przyjmowania komunii.
    • ula27121 Re: Koniec Komunii św. na rękę? 18.02.08, 14:05
      < Czy w kościołach, do których chodzicie, ta praktyka jest
      rozpowszechniona?

      Tak. W mojej parafii ta praktyka jest bardzo rozpowszechniona. I w moje parafii
      rzeczywiście ta praktyka była wprowadzana pospiesznie- wtedy miałam mieszane
      uczucia.
      Jednak nie wydaje mi się, żeby forma przyjmowania komunii mogła wpływać na
      "(...)odnowienie żywej wiary w realną obecność Chrystusa pod postaciami
      eucharystycznymi(...)"
    • mary_ann chyba jednak nie 10.03.08, 11:00
      "Watykan nie przygotowuje żadnego dokumentu, który znosiłby Komunię
      św. na rękę" - zapewnił w rozmowie z austriacką agencją Kathpress
      sekretarz watykańskiej Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny
      Sakramentów abp Albert Malcolm Ranjith. Zdementował w ten sposób
      doniesienia dziennika "La Stampa", który powołując się na jego
      wypowiedzi sugerował, że Stolica Apostolska planuje odejście od
      niektórych reform liturgicznych Soboru Watykańskiego II. Zgodnie z
      nimi, Koscioly lokalne mogą same decydować, czy wierni będą
      przyjmować Komunię św. stojąc lub klęcząc, bądź otrzymywać ją na
      rękę.

      ("Tygodnik Powszechny" z 9 marca 2008, str. 14)
Pełna wersja