jogo2
14.02.08, 04:41
W ramach swoich prywatnych refleksji na temat pokory, dumy itp. byłabym
wdzięczna za podzielenie się swoimi przemyśleniami. Pismo święte znam niezbyt
dokładnie, ale akurat przytoczone w nazwie mojego postu słowa Jezusa są bardzo
znane. Przyznam, że mam problem z interpretacją tego nakazu, zwłaszcza w
kontekście swoich osobistych cech. Często bywam nieasertywna, tzn. nie
potrafię od razu odparować niesprawiedliwych zarzutów i "nadstawianie drugiego
policzka" kojarzy mi się bardzo źle, nie rozumiem pożytku płynącego z takiej
postawy.
Podobnie jest ze słowami Jezusa wypowiedzianymi podczas drogi na Golgotę:
"Boże, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią". Rozumiem, że Chrystus jest dla
nas przykładem. Ale o ile logiczne jest dla mnie "i odpuść nam nasze winy,
jako i my odpuszczamy naszym winowajcom", to nie rozumiem dlaczego mamy się
nie bronić przed czyimś krzywdzącym i niesprawiedliwym zachowaniem. Często
ludzie zachowują się źle, kiedy wiedzą, że sobie na to mogą pozwolić, a kiedy
się ich zawstydzi, to przestają. Na ile mamy lekceważyć własne cierpienie
spowodowane cudzą postawą, skoro kochać bliźnich mamy tak samo jak ale chyba
też i nie więcej niż siebie samych.