Wyjaśnienie ale nie tłumaczenie się

21.02.08, 15:38
Otrzymałam e-maila od naszych kochanych moderatorek, które
serdecznie pozdrawiam, to dzięki ich pracy forum działa tak prężnie
i się ślicznie roziwja- dziękuję za Waszą pracę.

Oto ten e-mail: CYTUJE:

"Mejdejko,
Twój wątek cieszy się dużym powodzeniem. Zauważyłyśmy, że założyłaś
podobny na kilku innych forach. Przy tej okazji zauważyłyśmy też, że
jeszcze nie tak dawno pisałaś o separacji z mężem:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=867&w=66624276&v=2&s=0
Mamy nadzieję, że wszystko u Ciebie w porządku. No chyba że
opisywalaś sytuacje hipotetyczne, choc zapewne byś to wtedy wyraźnie
zaznaczyla...?

Pozdrowienia.

Moderatorki"

"Warto brac pod uwagę to, że czytelnicy forum mogą się czuc
zdezorientowani, natrafiając w sieci na wypowiedzi tej samej osoby,
które można uznac za wzajemnie sprzeczne.
Nasze wzajemne relacje polegają na zaufaniu - tylko dzięki temu to
forum bywa czymś więcej, niż tylko miejscem wymiany poglądów."


OŚWIADCZAM więc, że nie chodziło tu o mnie a jedynie o mocih
rodziców,( którzy są już razem smile
Z tego co wiem, na powyższym forum niechętnie udziela się odpowiedzi
osobom niezwiązanym bezpośrednio ze sprawą. A była to ważna rzecz
dla mojej mamy.

Przykro mi, że muszę tak to wszystko wyjaśniać, ale nie chcę
żeby czytelnicy forum czuli sie zdezorietnowani co do moje osoby.

pozdrawiam
    • verdana Re: Wyjaśnienie ale nie tłumaczenie się 21.02.08, 15:58
      Twoi rodzice, o ktorych pisałas w pierwszej osobie, zeszli się znowu
      po 14 latach? Bo od 94 byli w separacji... I od razu, po napisaniu
      przez Ciebie watku, oddali Ci mieszkanie?
      Przykro mi, ale mnie tu coś jednak nie gra.
      • mejdejka Re: Wyjaśnienie ale nie tłumaczenie się 21.02.08, 17:02


        Wyszedł mały galimatjas, sorrki

        ale ja przecież verdana nawet tłumaczyć się nie muszę
        to tylko dobra wola moja, jestem uczciwa, gdybym nie była
        to nawet nie zakładałabym tego wątku, chciałam żeby było
        wszystko jasne



        A to mój głupi błąd
        miał być rok 2004 , 1994 rodzice jeszcze byli razem
        a ja jeszcze niepełniolenia byłam
        Od 2004 roku mają oficjalnę seperację, razem nie byli
        w sumie 10lat.
        pomyliłam lata, Tobie się to nie zdarza????
        Nie ma ludzi nieomylnych, każdemu zdaża się pomylić

        A mieszkanie jeszcze planują mi oddać jak zniosą separację
        a to chyba jakiś czas trwa, zanim sądownie się odwiesi
        separację,

        oj smutno mi, że tak jestem odbierana verdana przez Ciebie.
        Nigdy jeszcze nie byłam tak szczera jak tu byłam
        a spotkałam tyle przykrości, za co ,za uczciwość????

        Nawet nie wiesz jak to jest gdy Twoi najbliżsi - Twoi rodzice
        oddalają się od Ciebie a Ty nie możesz nic zrobić, wtedy zostaje
        tylko Modlitwa , dzięki niej czasami dzieją się małe Cuda

        Przykro mi, że tak zostałam potraktowana sad
Pełna wersja