25 luty poniedziałek - czytania

24.02.08, 21:59
(2 Krl 5,1-15a)
Naaman, wódz wojska króla Aramu, miał wielkie znaczenie u swego pana
i doznawał względów, ponieważ przez niego Pan spowodował ocalenie
Aramejczyków. Lecz ten człowiek - dzielny wojownik - był trędowaty.
Kiedyś podczas napadu zgraje Aramejczyków zabrały z ziemi Izraela
młodą dziewczynę, którą przeznaczono do usług żonie Naamana. Ona
rzekł do swojej pani: O, gdyby pan mój udał się do proroka, który
jest w Samarii! Ten by go wtedy uwolnił od trądu. Naaman więc
poszedł oznajmić to swojemu panu, powtarzając słowa dziewczyny,
która pochodziła z kraju Izraela. A król Aramu odpowiedział:
Wyruszaj! A ja poślę list do króla izraelskiego. Wyruszył więc,
zabierając ze sobą dziesięć talentów srebra, sześć tysięcy syklów
złota i dziesięć ubrań zamiennych. I przedłożył królowi izraelskiemu
list o treści następującej: Z chwilą gdy dojdzie do ciebie ten list,
wiedz, iż posyłam do ciebie Naamana, sługę mego, abyś go uwolnił od
trądu. Kiedy przeczytano list królowi izraelskiemu, rozdarł swoje
szaty i powiedział: Czy ja jestem Bogiem, żebym mógł uśmiercać i
ożywiać? Bo ten poleca mi uwolnić człowieka od trądu! Tylko dobrze
zastanówcie się i rozważcie, czy on nie szuka zaczepki ze mną? Lecz
kiedy Elizeusz, mąż Boży, dowiedział się, iż król izraelski rozdarł
swoje szaty, polecił powiedzieć królowi: Czemu rozdarłeś szaty?
Niechże on przyjdzie do mnie, a dowie się, że jest prorok w Izraelu.
Więc Naaman przyjechał swymi końmi i swoim powozem, i stanął przed
drzwiami domu Elizeusza. Elizeusz zaś kazał mu przez posłańca
powiedzieć: Idź, obmyj się siedem razy w Jordanie, a ciało twoje
będzie takie jak poprzednio i staniesz się czysty! Rozgniewał się
Naaman i odszedł ze słowami: Przecież myślałam sobie: Na pewno
wyjdzie, stanie, następnie wezwie imienia Pana, Boga swego,
poruszywszy ręką nad miejscem chorym i odejmie trąd. Czyż Abana i
Parpar, rzeki Damaszku, nie są lepsze od wszystkich wód Izraela?
Czyż nie mogłem się w nich wykąpać i być oczyszczonym? Pełen gniewu
zawrócił, by odejść. Lecz słudzy jego przybliżyli się i przemówili
do niego tymi słowami: Gdyby prorok kazał ci spełnić coś trudnego,
czy byś nie wykonał? O ileż więc bardziej, jeśli ci powiedział:
Obmyj się, a będziesz czysty? Odszedł więc Naaman i zanurzył się
siedem razy w Jordanie, według słowa męża Bożego, a ciało jego na
powrót stało się jak ciało małego dziecka i został oczyszczony.
Wtedy wrócił do męża Bożego z całym orszakiem, wszedł i stanął przed
nim, mówiąc: Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza
Izraelem!

(Ps 42,2-3; Ps 43,3-4)
REFREN: Boże mój, pragnę ujrzeć Twe oblicze

Jak łania pragnie wody ze strumieni,
tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże.
Dusza moja Boga pragnie, Boga żywego,
kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?

Ześlij światłość i wierność swoją,
niech one mnie wiodą,
niech mnie zaprowadzą na Twą górę świętą
i do Twoich przybytków.

I przystąpię do ołtarza Bożego,
do Boga, który jest moim weselem i radością,
i będę Cię wielbił przy dźwiękach lutni,
Boże, mój Boże.

(Ps 130,5.7)
Pokładam nadzieję w Panu i w Jego słowie, u Pana jest bowiem łaska i
obfite odkupienie.

(Łk 4,24-30)
Zaprawdę, powiadam wam: żaden prorok nie jest mile widziany w swojej
ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów
Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć
miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do
żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie
Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza,
a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman. Na te
słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali Go z miejsca,
wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich
miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród
nich oddalił się.
    • nordynka1 Re: 25 luty poniedziałek - czytania 24.02.08, 23:38
      Lubię tę historię Naamana. Bliskie jest mi to co się tu dzieje - a
      dzieje się dużo, tak jak w naszym, zwykłym życiu.

      Widzę dziś w niej drobiazgi, które okazują się kluczowe dla
      bohatera. Służąca mówi o proroku, który mógłby mu pomóc. Jakaś
      kobieta, do tego służaca, z obcego kraju coś mówi i on jej - bądź co
      bądź mało wiarygodnemu - słowu zaufał. Potem prorok Elizeusz każe mu
      umyć się w Jordanie, a Naaman oczekiwał czegoś bardziej
      spektakularnego. Czyni to, jednak dopiero za namową swoich sług -
      'idź, umyj się, co ci zależy'. Takie niby małe, a jak ważne
      popchnięcia osób stojących blisko, osób którymi Bóg się posługuje,
      by mnie poprowadzić.

      I druga rzecz: sporego zaufania wymagało wybrać się na tę wyprawę,
      jechać gdzieś nie wiadomo dokładnie gdzie i do kogo (trafił do
      króla, ten rozdarł szaty i myslał, że to jakaś prowokacja czy co?),
      znalazł wreszcie tego proroka, co miał mu pomóc i...tu się zaufanie
      skończyło. Bo Elizeusz kazał mu zrobić coś innego nizby Naaman
      oczekiwał. Spojrzał na sprawę 'przez siebie'. To samo dzieje się
      kilka wieków potem, gdy Uczniowie idący do Emaus powiedzą 'a myśmy
      się spodziewali...' Ile razy się moje zaufanie Bogu kończyło? Tyle
      razy, ile zamiast patrzeć na Niego spoglądałam w siebie.
    • mama_kasia Re: 25 luty poniedziałek - czytania 25.02.08, 09:15
      A ja nie mam odwagi. Nie potrafię tak, jak te sługi sad
      Boję się stanąć przed rodzicami dzieci, które przygotowują
      się do pierwszej komunii i powiedzieć - to nie tak. Nie tak
      powinno to wyglądać. Nie potrafię jak Jezus stanąć przed tłumem
      i mówić to, czego nie chcą usłyszeć sad ...Jak wiele mi brakuje sad
    • otryt Re: 25 luty poniedziałek - czytania 25.02.08, 10:57
      Dziękuję Panu za dzisiejsze słowa czytań: o uzdrowieniu Naamana.
    • kulinka3 Re: 25 luty poniedziałek - czytania 25.02.08, 11:47
      Przecież myślałam sobie: Na pewno
      wyjdzie, stanie, następnie wezwie imienia Pana, Boga swego,
      poruszywszy ręką nad miejscem chorym i odejmie trąd. Czyż Abana i
      Parpar, rzeki Damaszku, nie są lepsze od wszystkich wód Izraela?

      Nawet Bóg ma działać wg mojej wizji, moich przemyśleń, mojego scenariusza.A Bóg
      przychodzi w swoim czasie, swoimi drogami,w sobie właściwy sposób.
      Pozwól mi dostrzegać Ciebie- pośród wydarzeń,które są- wbrew mnie!
Pełna wersja