27 lutego, środa - czytania

27.02.08, 01:18
(Pwt 4,1.5-9)
Mojżesz przemówił do ludu, mówiąc: A teraz, Izraelu, słuchaj praw i nakazów, które uczę was wypełniać, abyście żyli i doszli do posiadania ziemi, którą wam daje Pan, Bóg waszych ojców. Patrzcie, nauczałem was praw i nakazów, jak mi rozkazał czynić Pan, Bóg mój, abyście je wypełniali w ziemi, do której idziecie, by objąć ją w posiadanie. Strzeżcie ich i wypełniajcie je, bo one są waszą mądrością i umiejętnością w oczach narodów, które usłyszawszy o tych prawach powiedzą: Z pewnością ten wielki naród to lud mądry i rozumny. Bo któryż naród wielki ma bogów tak bliskich, jak Pan, Bóg nasz, ilekroć Go wzywamy? Któryż naród wielki ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe, jak całe to Prawo, które ja wam dziś daję? Tylko się strzeż bardzo i pilnuj siebie, byś nie zapomniał o tych rzeczach, które widziały twe oczy: by z twego serca nie uszły po wszystkie dni twego życia, ale ucz ich swych synów i wnuków.

(Ps 147,12-13.15-16.19-20)
REFREN: Kościele święty, chwal Twojego Pana

Chwal, Jerozolimo, Pana,
wysławiaj Twego Boga, Syjonie.
Umacnia bowiem zawory bram twoich
i błogosławi synom twoim w tobie.

Śle swe polecenia na krańce ziemi,
a szybko mknie Jego słowo.
On prószy śniegiem jak wełną
i szron rozsypuje jak popiół.

Oznajmił swoje słowo Jakubowi,
Izraelowi ustawy swe i wyroki.
Nie uczynił tego dla innych narodów,
nie oznajmił im swoich wyroków

(J 6,63b.68b)
Słowa Twoje, Panie, są duchem i życiem, Ty masz słowa życia wiecznego.

(Mt 5,17-19)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.
    • katriel Re: 27 lutego, środa - rozważanie 27.02.08, 01:19
      Jest w Biblii trochę fragmentów wychwalających Prawo Pańskie. Chwali je Mojżesz w pierwszym czytaniu, w psalmie międzylekcyjnym też mówi się o Prawie. Takich psalmów jest zresztą więcej, choćby 19 czy cały długi 119. Kiedy modlę się którymś z nich, zawsze czuję jakiś zgrzyt. Zachwyty z Psalmu 19 :
      "Prawo Pana doskonałe - krzepi ducha;
      świadectwo Pana niezawodne - poucza prostaczka;
      nakazy Pana słuszne - radują serce;
      przykazanie Pana jaśnieje i oświeca oczy"
      zawsze kojarzą mi się z kpiną Szymborskiej w wierszu "Utopia":
      "Rośnie tu drzewo Słusznego Domysłu
      o rozwikłanych odwiecznie gałęziach.
      Olśniewająco proste drzewo Zrozumienia
      przy źródle, co się zwie Ach Więc To Tak."
      Prawo kojarzy mi się mimo wszystko z czymś ograniczonym i ograniczającym, z listą zakazów, kodeksem precyzyjnie regulującym sposób postępowania. Prawa się przestrzega, ale się go nie kocha. Można go przestrzegać z miłości, ale przecież nie z miłości do prawa, ale co najwyżej z miłości do Prawodawcy! Ostatecznie wszyscy przecież słyszeliśmy, że "litera zabija, a Duch ożywia", że "nie jesteśmy już poddani Prawu, lecz łasce" i temu podobne.

      Kiedy Chrystus mówi "Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić", Jego słowa świdrują mi uszy i przypominają, że to niechciane, pogardzane Prawo jest także dla mnie. Detale może wyglądają dziś inaczej niż za czasów Mojżesza, ale również moje życie duchowe podlega zestawowi bardziej lub mniej zrozumiałych przepisów i wymagań.

      Ale przypominają mi coś jeszcze. Że Prawo Boże to nie prawo ludzkie; że ono nie jest tylko martwą listą zakazów, ale czymś więcej. Jest opowieścią o prawdziwym Człowieku (żeby zapożyczyć frazę od Polewoja). Kiedy czytam i rozważam chociażby Dziesięć Przykazań, nie mam poczucia, że czytam regulamin. Przecież one nie są nawet sformułowane w trybie rozkazującym, tylko oznajmującym! "Nie będziesz zabijał. Nie będziesz kradł. Nie bedziesz cudzołożył." To nie nakaz, to proroctwo. Taki będziesz, człowieku; taki jest prawdziwy człowiek, takiego go Bóg stworzył.

      To proroctwo na nas spełnia się tak, że... no bądźmy szczerzy: nie spełnia się. Spełniło się raz, na Tym, który "przeszedł dobrze czyniąc" i ocalił świat.

      I im więcej we mnie chętnej pokory poddania się prawom Bożym, im mniej zadufania we własną wyjątkowość, bycia "ponad to", uważania przykazań za coś "dla maluczkich" - tym bardziej się do Niego zbliżam.
Pełna wersja