11 marca, wtorek - czytania

10.03.08, 22:54
(Lb 21,4-9)
Od góry Hor szli Izraelici w kierunku Morza Czerwonego, aby obejść
ziemię Edom; podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli
mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z
Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a
uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny. Zesłał więc Pan na lud
węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba
Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesza mówiąc:
Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za
nami do Pana, aby oddalił od nas węże. I wstawił się Mojżesz za
ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Sporządź węża i umieść go na
wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego,
zostanie przy życiu. Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i
umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił,
a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu.

(Ps 102,2-3.16-21)
Panie, wysłuchaj modlitwę moją,
a wołanie moje niech do Ciebie przyjdzie.
Nie ukrywaj przede mną swojego oblicza
w dniu mego utrapienia.
Nakłoń ku mnie Twego ucha,
w dniu, w którym Cię wzywam, szybko mnie wysłuchaj!

Poganie będą się bali imienia Pana,
a Twej chwały wszyscy królowie ziemi,
bo Pan odbuduje Syjon
i ukaże się w swym majestacie,
przychyli się ku modlitwie opuszczonych
i nie odrzuci ich modłów.

Należy to spisać dla przyszłych pokoleń,
lud, który się narodzi, niech wychwala Pana,
Bo spojrzał Pan z wysokości swego przybytku,
popatrzył z nieba na ziemię,
aby usłyszeć jęki uwięzionych,
aby skazanych na śmierć uwolnić.

Ziarnem jest słowo Boże, siewcą zaś Chrystus; każdy, kto Go
znajdzie, będzie trwał na wieki.

(J 8,21-30)
Jezus powiedział do faryzeuszów: Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie
szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie
możecie. Rzekli więc do Niego Żydzi: Czyżby miał sam siebie zabić,
skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie? A On rzekł
do nich: Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście
z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że
pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja
jestem, pomrzecie w grzechach swoich. Powiedzieli do Niego: Kimże Ty
jesteś? Odpowiedział im Jezus: Przede wszystkim po cóż jeszcze do
was mówię? Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten,
który Mnie posłał jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co
usłyszałem od Niego. A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł
więc do nich Jezus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy
poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to
mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze
Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu
podoba. Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.
    • mama_kasia Re: 11 marca, wtorek - czytania 11.03.08, 08:22
      Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy
      > poznacie, że Ja jestem

      Wiem, że chodzi tu o wywyższenie Jezusa na krzyżu.
      Ale pomyślałam tak w ogóle o moim życiu, o tym, że to ja mam
      wywyższyć Jezusa, aby poznać Boga Ojca. ...Wywyższyć Jezusa...
      ...Próbuję znaleźć inną forme niż krzyż. ...Tylko że właśnie
      na krzyżu jest Jego wywyższenie. ...Nie mogę uciekać od krzyża.
      • ese1 pozne poznanie 11.03.08, 08:49
        z wiara.pl

        „Jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich”. „Gdy
        wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem”. Tak powiedział
        Jezus faryzeuszom.

        Pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi do głowy, jest takie: Faryzeusze poznają,
        że Jezus jest Synem Bożym, za późno. Ale czy Jezus naprawdę coś takiego
        powiedział? Nie, raczej zapowiedział, że chociaż w tej chwili faryzeusze są na
        etapie pytania „Kimże Ty jesteś?”, to jednak nadejdzie chwila, gdy znajdą na nie
        odpowiedź.

        Wiemy, że gdy Jezus mówi „wywyższycie Syna Człowieczego”, mówi o ukrzyżowaniu.
        Patrząc na tę zapowiedź czysto po ludzku, według mechanizmów, które są obecne w
        moim życiu, uświadamiam sobie, że i mnie zdarza się prawdziwie poznać drugą
        osobę nie tylko wtedy, gdy ją tracę (na przykład, gdy śmiertelnie zachoruje),
        ale również wtedy, gdy kogoś krzywdzę. Nie umiem odpowiedzieć, dlaczego tak
        jest, ale wiem, że to się zdarza.

        Póki człowiek żyje na tej ziemi nigdy nie jest za późno, aby prawdziwie poznać
        Jezusa. Szansę mamy do ostatniej chwili.
Pełna wersja