Ależ wiosenny dzień... ;))))))))))

24.03.08, 10:37
Zapomnijcie o pantofelkach.... cienkich komplecikach... oblewaniu
się wodą na podworku... smile)))) Ale... można wspólnie ulepić bałwana,
porzucać się śnieżkami. Prawdziwy drugi dzień świąt smile))))))
    • nati1011 Re: Ależ wiosenny dzień... ;)))))))))) 24.03.08, 10:48
      No i powiedzcie że Bóg nie ma poczucia humoru. Wszyscy narzekali, ze
      na święta nie było śniegu. smile))))
      • pawlinka Re: Ależ wiosenny dzień... ;)))))))))) 24.03.08, 12:44
        ha, to niezbity i rozstrzygający dowód w sporze o wyższości Świąt
        Wielkanocy nad Bożym Narodzeniemsmile, a może próba pogodzenia?smile))
      • pawlinka za ks. Malińskim o Wielkanocy 24.03.08, 12:47
        Gdy byłeś dzieckiem, w Wielkanoc niebo musiało być fantastycznie
        niebieskie. I dużo
        słońca. I zielona trawa.
        Mama, choć było zimno, wkładała najcieńsze pończochy. Tatuś, gdy
        skończył się golić
        przeciągał dłonią po policzkach, uśmiechał się do lustra i
        powiadał: „No, człowiek nie jest jeszcze taki
        stary", i wiązał najbardziej kolorowy krawat. Szedłeś do kościoła w
        najnowszym ubraniu. Kolega miał
        nowe buty, a koleżanka nowy płaszcz wiosenny i niebieskie wstążki w
        warkoczach. Czekałeś
        niecierpliwie, kiedy ksiądz wreszcie skończy kazanie i wracałeś do
        domu na śniadanie. Stół był
        nakryty białym obrusem. We flakonie sterczały bazie. Mama stawiała
        na środku stołu wielką
        lukrowaną babę. Przed tobą garnuszek w czerwone grochy z najlepszą
        kawą, jakiej nigdzie poza
        domem rodzinnym nie piłeś. Takie zostały ci wspomnienia z
        uroczystości Zmartwychwstania
        Pańskiego w latach dziecinnych. A potem, gdy byłeś młody, gdy cię
        roznosiło życie i wierzyłeś w swoją
        siłę i swoje osiągnięcia - jeszcze było za wcześnie na to, żebyś
        zrozumiał, czym jest
        Zmartwychwstanie. Ale wyobraź sobie, że przeżyłeś wiele lat.
        Przyjdzie Wielkanoc z bladym słońcem
        i wypłowiałym niebem. W lustrze przestraszy cię twarz ze
        zmarszczkami i siwym zarostem. Nie
        wychodzisz z mieszkania, bo nie starczyło ci sił. Stoisz w oknie i
        patrzysz, jak spod
        brudnych płacht śniegu ciekną strużki wody i już zielenieje trawa.
        Pąki na gałęziach
        kasztana błyszczą. Na suchych płytach chodnika dzieci grają w klasy -
        tak jak ty nie tak
        dawno. Może wtedy zrozumiesz, czym jest Zmartwychwstanie. Siłą
        chrześcijaństwa
        jest to, że tobie, że każdemu pochylającemu się w rozpad, zapewnia
        życie.


        ks. Mieczysław Maliński
        • mader1 Re: za ks. Malińskim o Wielkanocy 24.03.08, 13:52
          smile
          a dziś... święta zaskoczyły nas jeszcze raz smile już usmiechalismy się
          przecież na widok krokusów. Oglądalismy wilcze łyko obrosnięte
          różowymi kwiatkami. Kiedyś, w pamiętny dzień zakwitło 2 kwietnia i
          od tej pory cenimy je bardzo. Ostatniego lata nieźle ucierpiało,
          bardzo uschło sad Te kilka kawiatków już z początku marca sprawiło
          nam więc radość. Tulipaniki, delikatne, kolorowe , najwcześniejsze,
          te przed gankiem już szykowały się do otwarcia kielichów.
          Skowronki... ileż ich już spotkalismy na polu smile))
          I te pary kaczek, idące jedno za drugim z uwagą....
          A tu śnieg smile)))))))))))
        • luccio1 Re: za ks. Malińskim o Wielkanocy 24.03.08, 21:57
          Wiem, że jestem uprzedzony wiedząc to co wiem (dzięki książce ks.
          Isakowicza-Zalewskiego) -
          ale:
          czy nie odnosicie wrażenia, że w twórczości ks. M.M. oryginalna forma pokrywa banał?

          Co co do mnie:
          nigdy nie uważałem, że kiedy byłem mały, to na Wielkanoc zawsze musiało być
          słońce, a na Boże Narodzenie śnieg...
          • nati1011 Re: za ks. Malińskim o Wielkanocy 24.03.08, 22:14
            Ja sobie bardzo cenię księdza Malińskiego. Wychowałam się na jego
            ksiażkach.

            > Wiem, że jestem uprzedzony wiedząc to co wiem (dzięki książce ks.
            > Isakowicza-Zalewskiego) -

            Słowo przeciwko słowu. Dla mnie słowo ks. Malińskiego jest
            ważaniejsze. Przynajmniej, póki nie będzie dowodów, że jest inaczej.

            Zasada domniema nie niewinności dotyczy też księży smile))
            • luccio1 Re: za ks. Malińskim o Wielkanocy 24.03.08, 22:51
              Wiesz, kiedy jeszcze nic nie wiedziałem, odbierałem teksty ks. Malińskiego jako
              "strawne" w małych dawkach - tyle właśnie, ile zawierała ramka w "Tygodniku".
              Natomiast im więcej się wczytywałem, tym bardziej całość wydawała mi się taka
              jakaś za ładna, za doskonała...
    • justyna.ada Re: Ależ wiosenny dzień... ;)))))))))) 25.03.08, 10:09
      a ja się w ten wielkanocny-wiosenny dzień wybrałam na "Katyń' bo
      jeszcze nie oglądałam - i to jednak dobrze, że właśnie w
      Wielkanoc....
    • mama_kasia Re: Ależ wiosenny dzień... ;)))))))))) 25.03.08, 10:12
      Ależ u nas wczoraj było przepiękne słońce i zero śniegu smile))
    • mader1 Ewa Szelburg- Zarębina 25.03.08, 21:26
      Marzec siadł u płotu

      Marzec siadł u plotu,
      czeka na wiosenkę,
      a deszcz drobny prószy.
      ... Zmoczył mu sukienkę.

      Dziś został tylko kawałek bałwana smile)) i silny wiatr
      • aka21 Re: Ewa Szelburg- Zarębina 26.03.08, 07:27
        A u nas znowu biało i słoneczniesmile
        • mader1 Re: Ewa Szelburg- Zarębina 26.03.08, 07:45
          hmmm... przeprosilismy się z ciepłą czapeczką przed wyjściem do
          przedszkola.
        • luccio1 Re: Ewa Szelburg- Zarembina 26.03.08, 09:45
          W Krakowie podobnie: słońce, śnieg, który nie taje - i +2°
          • luccio1 Re: Ewa Szelburg- Zarembina 26.03.08, 12:01
            A teraz słońce się schowało i pada śnieg.
    • nati1011 Re: Ależ wiosenny dzień... ;)))))))))) 26.03.08, 11:52
      u nas "wiosny" ciąg dalszy. Rano śnieg po kostki smile))
    • mama_kasia Re: Ależ wiosenny dzień... ;)))))))))) 26.03.08, 12:21
      Gdzie Wy mieszkacie wink)))
      U nas na północy(! wink piękne wiosenne słońce i zero śniegu
      od kilku dni smile
      • mader1 Re: Ależ wiosenny dzień... ;)))))))))) 26.03.08, 13:20
        > Gdzie Wy mieszkacie wink)))

        no rzeczywiście smile))) jakbyś nie wiedziała smile)))
        • alex05012000 Re: Ależ wiosenny dzień... ;)))))))))) 26.03.08, 13:46
          mnie ta zima na wiosnę okropnie działa na nerwy... czas na bałwany
          to był w styczniu...aktualnie za oknem sypie gruby śnieg...
    • mama_kasia Re: Ależ wiosenny dzień... ;)))))))))) 26.03.08, 15:44
      Dmuchaliście tak mocno, że mi tu śnieg przywiało crying((
      • nati1011 Re: Ależ wiosenny dzień... ;)))))))))) 26.03.08, 15:50
        W szczecinie sypie od paru dni, a od 2 dni to juz ciągle. Nie
        pamiętam kiedy tak długo padał śnieg. Na szczęście szybko topnieje,
        bo pewnie by już po pas go było smile))


        Ale tez mnie juz drażni. W górach w lutym byliśmy i śladu śniegu nie
        było a teraz? i to tam gdzie nigdy niemal nie pada? Wiosny już
        chćę !!!
        • alex05012000 Re: Ależ wiosenny dzień... ;)))))))))) 27.03.08, 09:51
          dziś rano po śnieżnej nocy to juz kompletna pomyłka pogodowa, na
          aucie z 10 cm śniegu, przyczepionego do szyb, skrobać musiałam...
          wrrrr... było 4 miesiace na zimę! BYŁO!!!
          • nati1011 Re: Ależ wiosenny dzień... ;)))))))))) 27.03.08, 09:54
            u nas -5, śnieg po kostki i gruba warstwa lodu na wszystkim. Sypało
            wczoraj cały dzień topniało, a w nocy złapał mróz. Masakra
            wrrrrrrrrrr!!! Też uważam, że jak zima zapiła gdzieś na biegunie, to
            niech przylezie za rok. Teraz chcę już wiosny!!!!! Ciepła,
            słoneczka.... Tych pantofelków i wiosennych garsonek. Ja wogóle
            stwór ciepłolubny jestem.
          • mader1 Re: Ależ wiosenny dzień... ;)))))))))) 27.03.08, 10:11
            krajobraz jak z bajki...
            chyba popełniłam błąd, że nie dałam ocieplanych spodni do
            przedszkola. Jeżeli mały usiądzie na śniegu, będę miała ogroooomne
            kłopoty sad((((
Pełna wersja