" No to skłamałaś !"

25.03.08, 20:36
Piszę to, bo mam nadzieję, że jest na tyle anonimowe, że nikt w tym
siebie nie rozpozna.
Dyskusja matki z dzieckiem. Sytuacja w rodzinie od jakiegoś czasu
jest trudna, a matka jest w stanie wzburzenia, poczucia krzywdy...
Jej dziecko tuż przed świętami zadało jej pytanie " I co ? Nie
dostałaś rozgrzeszenia?" Matka zaskoczona odpowiedziała "
Dostałam". " No to skłamałaś!" usłyszała.Podobno dziecko nie chciało
już z nią o tym rozmawiać.
Ja oczywiście coś poradziłam, sama tym wszystkim zaskoczona.
Wiecie, u nas w domu rozmawia się o wielu rzeczach, o błędach... Ale
spowiedź to rzecz nietykalna.
Zastanawiałam się, co ja w sytuacji , gdy czulabym się niewinna, ba
pokrzywdzona, poczułabym słysząc taką rzecz od nastolatka ?
    • kann2 Re: " No to skłamałaś !" 25.03.08, 21:39
      Ja tez uważam, że spowiedź to sfera nietykalna. Nie powinno się
      publicznie mówić i o własnych grzechach, i o tym, co mówił (lub
      czego nie mówił) spowiednik.
      • mader1 Re: " No to skłamałaś !" 25.03.08, 21:51
        no właśnie...
        wydało mi się to jakimś ogromnym naruszeniem granic, dla mnie nie do
        przekroczenia. Uważam, że mogę rozmawiać z dziećmi ogólnie o
        spowiedzi, o sakramencie, podsunąć lekturę, mogę rozmawiać o
        tym,mogę też osobno rozmawiać co " nie tak"jest w ich zachowaniu,
        ale nie w konteście spowiedzi, sama ICH spowiedź jest nietykalna.
        Nie wyobrażam sobie więc komentarza z ich strony na ten temat.
        Ale gdybym usłyszała.....
        wstrząsnełoby to mną mocno i nie mogłabym się pewnie pozbyć
        pytania "dlaczego ?"
        Myslisz, że ma się prawo wiedzieć, skąd aż taki zarzut ?
    • kulinka3 Re: " No to skłamałaś !" 25.03.08, 22:58
      Matka niepotrzebnie odpowiedziała na to pytanie,stąd chyba ciąg dalszy.
      Drugą rzeczą nie mnie ważną jest chyba jakieś nieporozumienie, niedogadanie
      dotyczące tej trudnej sytuacji, którą ów młody człowiek ocenia być może inaczej
      moralnie- niż jego mama i może stąd to niestosowane pytanie o spowiedź i
      rozgrzeszenie.Traktowałabym to raczej jako ignorancję (nie wie,że nie nie wypada
      pytać) niż ciężkie świadome naruszenie intymności.Taka "mała zbrodnia w
      afekcie"wink))
      • verdana Re: " No to skłamałaś !" 25.03.08, 23:25
        Ja myslę, ze mamy za mało danych (i dobrze!!!) żeby oceniac postawę
        dziecka. Sadzę, że dziecko czuje sie w jakis sposób krzywdzone przez
        matkę, albo uwaza, ze matka popelnia jakiś ciągly grzech, za ktory
        rozgrzeszenia nie powinna otrzymać. I chyba nie do konca rozumie,
        czym jest spowiedź.
    • nati1011 Re: " No to skłamałaś !" 25.03.08, 23:44
      Nastolatki to specjalna kategoria człowieka smile))

      Impulsywność, szczerość do bólu, pretensje do całego swiata....
      Zanim coś pomyśli, już wali prosto między oczy. podobno najgorzej
      układa się między matkami i córkami. Dziewczyna czuje sie zraniona
      przez matkę. Chyba nie spowiedz była tu najważniejsza.

      Cieżko coś radzić. Może tylko spokojna rozmowę. Dziewczyna pewnie
      już dawno żałuje, że to powiedział, tylko głupio teraz sie wycofać.
      • mader1 Re: " No to skłamałaś !" 26.03.08, 00:19
        tak poradziłam - szczerą rozmowę w odpowiednim czasie. Ale nie
        tłumaczenie się z własnej spowiedzi - choć pewnie powinny pogadac o
        spowiedzi ogólnie...
        Z drugiej strony pomyslałam sobie, że jakby mi tak córka "walnęła"
        to byłby już chyba ogromny krzyk bezsilności i rozpaczy - nie wiem
        czy wobec grzechu, ale z pewnością poczucie skrzywdzenia, zwrócenia
        na siebie uwagi...
        • verdana Re: " No to skłamałaś !" 26.03.08, 08:12
          Ja sądzę, ze corka w ogóle nie myślała o spowiedzi, o tajemnicy
          spowiedzi. Ona po prostu powiedziala matce, ze to co robi jest
          niewybaczalne. I tyle.
          • isma Re: " No to skłamałaś !" 26.03.08, 08:19
            Tez tak mysle. A jesli powiedziala o spowiedzi, to zapewne w tym
            wymiarze (bo przeswiadczenie to, jak wiemy, jest nader powszechne),
            ze osoba, ktora jakies tam akty poboznosci czyni, tym bardziej nie
            powinna robic czegos skrajnie nagannego.
    • rycerzowa Re: " No to skłamałaś !" 27.03.08, 10:26
      Słuchaj swojego nastolatka - on jest głosem twojego sumienia.
      • mader1 Re: " No to skłamałaś !" 27.03.08, 10:40
        coś w tym jest, prawda ? Chyba to trudno zbyć...
        • samboraga Re: " No to skłamałaś !" 27.03.08, 11:51
          > coś w tym jest, prawda ? Chyba to trudno zbyć...

          myślicie, że to tylko to?
          miałam się wcześniej dopisać z przemyśleniami - zastanwiam się, tak już szerzej,
          czy czasami nie jest tak, że człowiek (dziecko teżsmile, jest bardzo krytyczny,
          niezależnie od działań rodziców, ma takie predyspozycj, może też rodzice mają
          taki charakter, taka postawa 'jest' w rodzinie...
          oczywiście, znając swoje dziecko, dobrze jest korygować taką postawę, ale nie
          może się okazać, że wszystko co da się w przypadku tego konkretnego człoweika
          osiągnąć to drobna korekta, a nie zmiana spojrzenia na świat
          nie, nie chcę usprawiedliwiania na siłę, na pewno czymś niestosownym jest
          rozmowa o spowiedzi innych osób, to trzeba uświadomić
          ale - szerzej - czy wszytskie cechy naszego dziecka wypływają z naszego
          wychowania, inaczej - czy naprawdę myślicie, że mamy aż taki wpływ? nawet jeśli
          zauważymy coś, co korekty wymaga i próbujemy nad tym pracować
          tylko jeszce raz dodam, nie chodzi mi o proste samousprawiedliwianie się rodziców
Inne wątki na temat:
Pełna wersja