W kwietniu...

01.04.08, 08:46
...urodziny obchodza: Direta, Kamilla14, Korniz, Mader1, Monibiel,
Nordynka, Pawlinka i Samboraga wink)).

Co to ja mialam...
Aaaa, wypis.

Gdzie ja go... (szkoda, ze nie widzicie, jak probuje wytrzasnac
sciagawke z rekawa - to bardzo pozyteczny patent, chociaz
przedwczoraj z duza uciecha obserwowalismy u oltarza pewnego
kaplana, ktory goraczkowo przetrzasal rekawy - ozdobione spinkami z
wizerunkiem, a jakze, Ducha sw. w postaci golebicy wink)) - po
lokcie, w poszukiwaniu pewnego kaznodziejsko uzytecznego fragmentu
ze sw. Augustyna).

No, jest! O siewcy bedzie:

"Przynosi owoc czlowiek sluchajacy pelna gotowoscia duszy sklonnej
przyjac wszystko, co uslyszy w niezachwianym przekonaniu, ze Bog
niczego nie moze powiedziec, co nie byloby ostatnim wyrazem madrosci
i rownoczesnie dobroci. Sluchajac rozumie, ze Boga nie trzeba sie
bac, nie trzeba sie obawiac Jego slow, nawet wtedy, kiedy zawieraja
tajemnice. Slowa Boze musza zawierac tajemnice - inaczej bowiem nie
bylyby slowami Boga.

Jest rzecza zrozumiala, ze tajemnica wnosi w zycie czlowieka
zarzewie niepokoju. Jest ona jednak rownoczesnie refleksem
wielkosci. Jest swiadectwem za Bogiem, a nie przeciw Niemu. Jesli
bowiem nie ma tajemnicy, wtedy nie mozna juz wierzyc, wtedy wszystko
sie WIE, a Bog, o ktorym wszystko sie wie nie jest JUZ Bogiem.
Religia ze swojej istoty wola o tajemnice, a tajemnica Boga
zblizajaca sie do czlowieka domaga sie od niego odwagi, odwagi
ufnej. Takiej bowiem tajemnicy trzeba sie powierzyc bez reszty,
oddac jej cala dusze.

W wypadku takiej hojnosci tajemnicze ziarno Bozego slowa wrasta
gleboko w czlowieka, oplata dusze i serce. Duch ludzki, wierny Bozym
slowom, zrasta sie z nimi do tego stopnia, ze stanowia one jakby
czastke jego jazni i niejako przestaje byc soba, gdy mu ich
zabraknie. W konsekwencji czlowiek nie oddaje nigdy tego, co wzial,
a kto by mu chcial odebrac Bozy siew i Bozy plon, musialby je wyrwac
razem z dusza, razem z zyciem."


Nadziei, i ufnej odwagi Wam, kochane, zycze.
I obfitego owocowania Tajemnic wink)).
    • mama_kasia Re: W kwietniu... 01.04.08, 08:51
      Jakież zacne grono jubilatek smile))
      Kochane, życzę Wam wytrwania w Dobru.
    • mader1 Bóg zapłać :)))) 01.04.08, 10:27
      Za życzenia, za wypis. Piękne to, co przeczytałam i.... jakos się
      ostatnio w rozmowy różne wplata smile
      Ja życzę wszystkim współjubilatkom jak najwięcej Spotkań

      a tajemnica Boga
      > zblizajaca sie do czlowieka domaga sie od niego odwagi, odwagi
      > ufnej. Takiej bowiem tajemnicy trzeba sie powierzyc bez reszty,
      > oddac jej cala dusze.

      Zyczę sobie tego dla siebie bardzo.
      • isma Re: Bóg zapłać :)))) 01.04.08, 10:48
        Bog zaplac przede wszystkim pewnemu Niesmialemu Kaznodziei, z
        ktorego mi sie wypisalo.
        Mozna sie w zwiazku z tym o rychla beatyfikacje (Boze bron nie "za
        dusze" wink)) bpa Jana Pietraszki pomodlic, o.
        • pawlinka Re: Bóg zapłać :)))) 01.04.08, 14:53
          Wszystkim kwietniowym wszystkiego dobrego od Boga i ludzismile))

          I dziękuję za pamięć i życzeniasmile)) Dobrze, że Was mam!
          • samboraga Re: Bóg zapłać :)))) 01.04.08, 15:53
            Ja też serdecznie dziękuję za kwietniowo-życzeniowy wpis, bardzo dziękuję,
            podwójniesmile
            • monibiel Re: Bóg zapłać :)))) 01.04.08, 19:01
              I ja się dołączam do tych podziękowań. Dziękuję za pamięć. I za
              piękne życzenia.
    • kulinka3 Re: W kwietniu... 01.04.08, 21:35
      Ale ten kwiecień przebogaty.
      Łaski Pana na każdy dzień i podążania za Jego wolą - życzę i ściskam urodzinowo.
      • pysio8 Re: W kwietniu... 02.04.08, 09:18
        Bożej opieki, prawdziwej radości. Całusy dla Wassmile
    • nordynka1 Re: W kwietniu... 07.04.08, 22:51
      dziękuję, dziękuję stokrotnie smile
      Isma wiesz co komu wybrać, bo mi ten cytat zapada w samo serce wink a
      zwłaszcza to:
      > W wypadku takiej hojnosci tajemnicze ziarno Bozego slowa wrasta
      > gleboko w czlowieka, oplata dusze i serce. Duch ludzki, wierny
      Bozym
      > slowom, zrasta sie z nimi do tego stopnia, ze stanowia one jakby
      > czastke jego jazni i niejako przestaje byc soba, gdy mu ich
      > zabraknie. W konsekwencji czlowiek nie oddaje nigdy tego, co
      wzial,
      > a kto by mu chcial odebrac Bozy siew i Bozy plon, musialby je
      wyrwac
      > razem z dusza, razem z zyciem."
Inne wątki na temat:
Pełna wersja